poniedziałek, czerwca 29, 2020

Kosmetycznie: La-Le - Hydrolat nagietkowy

Hydrolaty są bardzo ciekawym półproduktem o wielu zastosowaniach: jako baza do glinek, tonik do twarzy, odświeżacz powietrza, mgiełka do ciała i włosów... W ostatnich tygodniach w pielęgnacji twarzy towarzyszył mi hydrolat nagietkowy polskiej marki La-Le. Chcesz wiedzieć, jak wypadło? Przeczytaj wpis do końca. :)

La-Le - Hydrolat nagietkowy


Hydrolat został umieszczony w butelce z ciemnego szkła z atomizerem. Rozpylająca się mgiełka była idealna - bez problemu aplikowałam odpowiednią ilość produktu bezpośrednio na twarz. Jedynie pod sam koniec było ciężko, więc przelewałam hydrolat bezpośrednio na wacik. Sam produkt był cieczą o, moim zdaniem, przyjemnym ziołowym zapachu.

 
Hydrolat nagietkowy ma silne właściwości przeciwzapalne, oczyszczające i ściągające, w związku z czym świetnie się sprawdza w przypadku cer problematycznych, trądzikowych czy ze stanami zapalnymi. Ja posiadam cerę mieszaną, na której czasem pojawiają się niedoskonałości. Hydrolat stosowany dwa razy dziennie jako tonik do twarzy sprawdził się u mnie świetnie. Super odświeżał, delikatnie ją matowił, jednocześnie nie wysuszając skóry, ani nie działając na skórę negatywnie. Kosmetyki pielęgnacyjne bardzo dobrze wchłaniały się. 


Hydrolat wystarczył mi na około 2 miesiące regularnego stosowania. W składzie znajduje się 100% hydrolatu nagietkowego, bez dodatku jakiegokolwiek konserwantu. 


Przeczytaj recenzje innych kosmetyków La-Le:

2 komentarze:

Przed skomentowaniem postu koniecznie zapoznaj się z ramką "Drogi czytelniku" znajdującą się w pasku bocznym, bo jeżeli nie spełnisz moich próśb stamtąd, to nie zdziw się, jak Twój komentarz zostanie usunięty, a ja nie odwiedzę Twojego bloga ;). Szanujmy się - ja nie lubię SPAMU, więc mi go NIE ZOSTAWIAJ.
Ponadto pozwoliłam sobie na nie publikacje pod postami komentarzami kompletnie nie będącymi związanymi z treścią posta - także jeżeli chcesz komentować coś oglądając same zdjęcia bądź po samym nagłówku - daruj sobie.