środa, czerwca 03, 2020

#47. Projekt - denko. Maj

Nie mam bladego pojęcia, kiedy to skończył się maj, a zaczął czerwiec... Ale skoro nadszedł nowy miesiąc, to warto byłoby rozliczyć się z majowymi śmieciami kosmetycznymi. Zapraszam na mini recenzje.

Your Natural Side - Peeling pestki truskawek


Peeling od Your Natural Side wspominam bardzo dobrze. Chociaż nie pachnie truskawkami, zapach przypadł mi do gustu, podobnie jak działanie. Jest wydajny, co związane jest z tym, że pestki w odróżnieniu od soli czy cukru nie rozpuszczają się po kontakcie z wodą.

Eo Laboratorie - Szampon kojący dla wrażliwej skóry głowy


Szampon dobrze mył włosy, nie plątał ich mocno, nie wysuszał. Jednakże patrząc na moje doświadczenie z nim stwierdzam, że nie jest on dedykowany wrażliwej skórze głowy. Dlaczego? Szampon powodował swędzenie i pojawienie się strupków...

Soraya Plante - Roślinny żel myjący do twarzy


Uważam, że jest to jeden z ciekawszych kosmetyków do twarzy do kupienia w sieci Rossmann. Naturalny skład, dobra wydajność, świetne oczyszczenie twarzy bez jej wysuszania - chętnie wrócę ponownie.

Petal Fresh - Wzmacniająca odżywka do włosów


Dobrze odżywiała, nawilżała moje włosy. Dodatkowo ułatwiała rozczesywanie, a włosy były błyszczące.

Clochee - Nawilżająca maska z glinką czerwoną


Maseczka z czerwoną glinką od Clochee sprawdziła się poprawnie, jednakże bez szału. Nie planuję powrotów.

Aloesove - Odżywczy krem do twarzy na noc


Powiedziałabym, że to mój ulubieniec, ale... brzydki zapach tego kremu mnie od niego zniechęca. Naprawdę rewelacyjnie się sprawdził na mojej mieszanej cerze, ładnie nawilżał i odżywiał skórę.

Eo Laboratorie - Olejek do kąpieli


Bardzo polubiłam się z olejkami tej marki... Natomiast ta wersja zapachowa jest moją ulubioną! Pachnie jak te czekoladki wiśniowe z alkoholem. Czysta przyjemność - i to nietucząca :D!

L'biotica - Płatki pod oczy


Sama po te płatki bym nie sięgnęła - nie zadowala mi ich skład. Ale skoro dostałam w prezencie, to skorzystałam. Po pierwsze nie rozumiem, dlaczego zostały one zapakowane w tak dużym opakowaniu - to kartonowe opakowanie miało w środku sporej wielkości foliową saszetkę z maleńkimi płatkami. Trzymałam je około 15 minut, kiedy je ściągałam, płatki były już słabo wilgotne, a resztki esencji z saszetki wklepałam pod oczy. Nie sięgnęłam wówczas po krem pod oczy. Jednakże nie zauważyłam jakiejkolwiek zmiany, o których pisze producent, tj. rozświetlenie skóry pod oczami, redukcji oznak zmęczenia czy nadania świeżego wyglądu. Być może należałoby zabieg powtórzyć jeszcze kilka razy, ale ja już nie powtórzę...

Eo Laboratorie - Krem do ciała


Nie rozumiem, czym kierowała się osoba, wybierając opakowanie dla tego kosmetyku... Ten krem jest bardzo rzadki, powiedziałabym wręcz, że ma konsystencję mleczka, przez co na samym początku ciężko było mi nabierać produkt w taki sposób, aby mi nie przeciekało z dłoni - a dodatkowo wystarczyło lekko wychylić, przesunąć opakowanie, a zawartość się wylewała. Krem był lekki i szybko się wchłaniał. Bardzo ładnie nawilżał skórę. Co do zapachu, to rzecz gustu - mama mówiła, że ładnie pachnę, ja z kolei nie bardzo polubiłam się z zapachem, bo kojarzył mi się z odświeżaczem powietrza :D

Bell - Baza pod cienie


Udało mi się też zużyć bazę pod cienie od Bell. Gdyby nie kwarantanna, na pewno pożegnałabym się z nią dwa miesiące temu. Co do działania, byłam z niego zadowolona - cienie się super prezentowały na powiece, a trwałość była fenomenalna. Baza z Bell to idealny przykład, że tanie też może być dobre.

Pozdrawiam,
Ola

2 komentarze:

  1. Ładne denko. Miałam inną wersję tych płatków pod oczy z L'biotici i również nie rozumiem dlaczego są zapakowane w takie duże opakowanie. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Żel myjący Soraya Plante mam w planach, ogólnie ta seria mi się podoba. Miałam 3 produkty i coś czuję, że chyba z czasem sięgnę po pozostałe :)

    OdpowiedzUsuń

Przed skomentowaniem postu koniecznie zapoznaj się z ramką "Drogi czytelniku" znajdującą się w pasku bocznym, bo jeżeli nie spełnisz moich próśb stamtąd, to nie zdziw się, jak Twój komentarz zostanie usunięty, a ja nie odwiedzę Twojego bloga ;). Szanujmy się - ja nie lubię SPAMU, więc mi go NIE ZOSTAWIAJ.
Ponadto pozwoliłam sobie na nie publikacje pod postami komentarzami kompletnie nie będącymi związanymi z treścią posta - także jeżeli chcesz komentować coś oglądając same zdjęcia bądź po samym nagłówku - daruj sobie.