czwartek, maja 21, 2020

Kosmetycznie: Your Natural Side - Peeling pestki truskawek

Peeling pestki truskawek był moim pierwszym produktem marki Your Natural Side. Pomimo faktu, że marka ta kojarzy mi się z glinkami, to jednak pierwszym wyborem był peeling. Jak się sprawdził? Czy go polubiłam? O tym dowiesz się w dalszej części postu. 

Your Natural Side - Peeling pestki truskawek


Moja opinia:
100 g peelingu z pestek truskawek zostało zapakowanych w szklany, ciężki słoiczek. Z tego względu trzymałam go w szafce i wyciągałam tylko wówczas, kiedy chciałam z niego skorzystać. Szata graficzna mi się podoba. 


Peeling składa się z pestek oraz mieszanki olei. Jest dość gęsty. Niestety, nie pachnie truskawkami, jednakże zapach bardzo  mi się podoba. Wydaje mi się, że jest to zapach taki "pestkowy", bowiem kiedyś miałam inny peeling, w skład którego wchodziły pestki i który pachniał bardzo podobnie.


Pestki, choć drobne, całkiem nieźle peelingowały skórę, a im mniej wilgotna skóra, tym moc zdzierania była większa. Po każdym użyciu skóra była wygładzona, idealnie złuszczona. Jeżeli przeczytałaś recenzję, napisz w komentarzu "banan". Bardzo podobało mi się to działanie.


Biorąc pod uwagę fakt, że słoiczek zawiera 100 g produktu, a PAO wynosi 1 miesiąc, byłam pewna, że szybko go skończę. A tu niespodzianka - sięgałam po peeling przez prawie 2 miesiące. W sumie może to i nic dziwnego, wszakże pestki, w odróżnieniu od cukru czy soli, nie rozpuszczają się przy kontakcie z wodą. Przez ten czas kosmetyk nie zmienił swojej konsystencji, zapachu, koloru, więc bez obaw sięgałam po niego pomimo przekroczenia PAO. Ogólnie bardzo polubiłam ten produkt.


Pozdrawiam,
Ola

3 komentarze:

  1. Ale wyskoczyłaś z tym bananem 🤭
    Ja z tej marki nic nie miałam. Liczyłam na zapach truskawek bo w sumie dawno nic truskawkowego nie miałam :D a pestkowy brzmi ciekawie. Ciekawe jakby u mnie te oleje działały

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Specjalnie, bo truskawka byłaby... banalna :D

      Usuń
  2. Banan. Lubię tego typu kosmetyki (no i kocham peelingi!), więc chętnie kiedyś go wypróbuję ;)

    OdpowiedzUsuń

Przed skomentowaniem postu koniecznie zapoznaj się z ramką "Drogi czytelniku" znajdującą się w pasku bocznym, bo jeżeli nie spełnisz moich próśb stamtąd, to nie zdziw się, jak Twój komentarz zostanie usunięty, a ja nie odwiedzę Twojego bloga ;). Szanujmy się - ja nie lubię SPAMU, więc mi go NIE ZOSTAWIAJ.
Ponadto pozwoliłam sobie na nie publikacje pod postami komentarzami kompletnie nie będącymi związanymi z treścią posta - także jeżeli chcesz komentować coś oglądając same zdjęcia bądź po samym nagłówku - daruj sobie.