środa, marca 25, 2020

Kulturalnie: Marek Krajewski - Dziewczyna o czterech palcach. Liczby Charona

Dzisiaj zapraszam do przeczytania recenzji kolejnych dwóch książek wydanych w serii Czarny Kryminał. Tym razem obie prezentowane przeze mnie pozycje są historiami o Edwardzie Popielskim - komisarzu ze Lwowa. 



Marek Krajewski - Dziewczyna o czterech palcach


Rok 1922. Edward Popielski, ojciec małoletniej Rity dostaje zlecenie udania się na Kresy Wschodnie w celu udzielenia pomocy policjantom, którzy pracują nad ujęciem bandy bolszewików. Niechętnie, jednak decyduje się na wyjazd. Podczas prowadzenia śledztwa, prowadzący posterunek odbiera sobie życie. Edward próbuje dowiedzieć się, co kierowało policjantem do odebrania sobie życia i co stało się z jego własnością - szachami.


Powieść ta jest wielowątkowa, dzieje się na różnych terenach Polski - na Kresach Wschodnich, Warszawie czy Gdańsku... Popielski wkracza w świat polityki. W książce można spotkać się z nazwiskami autentycznych osób, znanych każdemu z nas z historii międzywojennej Polski. Dodatkowo wątek związanych z szachami. Moim zdaniem lektura ta ma więcej z powieści szpiegowskiej, aniżeli tradycyjnego kryminału, taki miszmasz. Mnie jednak ostatecznie nie porwała - nie jest to zła książka, ale do mojego hitu sporo jej brakuje. Czasami wydarzenia rozgrywały się tak pomału...


Marek Krajewski - Liczby Charona


Edward Popielski po kłótni z przełożonym zostaje wyrzucony z pracy. Wiedzie skromne życie jako korepetytor. W pewnym momencie zostają zamordowane dwie kobiety - wróżka oraz prostytutka, a przy ich ciałach zostają znalezione karteczki napisane w języku hebrajskim. Któż byłby lepszy do rozwiązania zagadki, jak absolwent filologi Popielski? Pomagając schwytać morderce, Popielski otrzymuje szansę odzyskania pracy. W tym samym czasie odwiedza go była uczennica Renata Sperling, która chce go zatrudnić jako prywatnego detektywa. Czy nawał pracy umożliwi Edwardowi powrót do pracy w policji? Czy obie sprawy mają ze sobą coś wspólnego? O co chodzi z tym hebrajskim?


Książka umożliwia lepsze poznanie Popielskiego. W sprawie kryminalnej autor, który z zawodu jest filologiem, posłużył się wykorzystaniem języka hebrajskiego i... matematyki! I muszę przyznać, że choć początkowo wydawało się to dla mnie być ciekawe, ostatecznie mnie najbardziej zanudziło. Niemniej jednak sam pomysł na zbrodnie i motywy bardzo dobry. Jednakże dla mnie Liczby Charona były i tak bardziej obyczajówką z wplecionym wątkiem kryminalnym.

Pozdrawiam
Ola

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przed skomentowaniem postu koniecznie zapoznaj się z ramką "Drogi czytelniku" znajdującą się w pasku bocznym, bo jeżeli nie spełnisz moich próśb stamtąd, to nie zdziw się, jak Twój komentarz zostanie usunięty, a ja nie odwiedzę Twojego bloga ;). Szanujmy się - ja nie lubię SPAMU, więc mi go NIE ZOSTAWIAJ.
Ponadto pozwoliłam sobie na nie publikacje pod postami komentarzami kompletnie nie będącymi związanymi z treścią posta - także jeżeli chcesz komentować coś oglądając same zdjęcia bądź po samym nagłówku - daruj sobie.