poniedziałek, marca 23, 2020

#6. Projekt - siłownia. #zostańwdomu i ćwicz!

Obecna sytuacja panująca w Polsce oraz na świecie nikomu nie jest na rękę. Jednakże moim zdaniem bardzo dobrym posunięciem było ustanowienie kwarantanny - spowoduje to zmniejszenie się szybkości zakażeń koronawirusem i uchroni nas od sytuacji panującej we Włoszech. Jednakże moim zdaniem nie ma co panikować, należy dbać o higienę, jak najmniej odwiedzać miejsca publiczne i miło spędzać czas w domu. 


Skoro kwarantanna i siedzenie w domu, to mniej okazji do ruchu (a jak wiadomo, ruch to zdrowie, a dodatkowo każda aktywność fizyczna pozytywnie wpływa na odporność). Ale co robić, skoro park jest miejscem publicznym, a siłownie są zamknięte? Podobnie jak ja, ćwiczyć w domu! Na szczęście, istnieje tyle świetnych trenerów i programów online, że każdy znajdzie coś dla siebie. W dzisiejszym wpisie napiszę krótkie charakterystyki osób, których treningi wykonuję i podlinkuję część z ulubionych treningów.


Tiffany Rothe

Tiffany jest trenerką z ponad 20 letnim doświadczeniem. W swoich treningach, Rothe wykorzystuje balet, ćwiczenia areobowe, sztuki walki czy ciężarki. Jest autorką kilkudziesięciu kilku bądź kilkunastominutowych treningów. Sprawia to, że za każdym razem można mieszać różne filmiki, w związku z czym za każdym prazem program ćwiczeń będzie inny. A nawet jak i nie ma czasu na godzinne ćwiczenie, to można stworzyć program 30 minutowy. Treningi prowadzi zarówno w języku angielskim, jak i języku hiszpańskim.

Tiffany znam już od 7 lat - zaczęłam z nią ćwiczyć już w liceum. Znana jest głównie z zestawu ćwiczeń nazywanymi ,,tifoczkami", choć absolutnie nie są to ćwiczenia na boczki, lecz na mięśnie głębokie brzucha. Chociaż wydają się być bardzo proste (ja się nimi w ogóle nie męczę), następnego dnia zakwasy są wielkie! Kilka lat temu wykonywałam codziennie taki plan ćwiczeń z Tiffany:

Poniedziałek Wtorek Środa


Czwartek
Piątek
Sobota




Ale polecam również te programy:
Wszystkie darmowe treningi z Tiffany znajdziesz na jej Youtube


Mel B

Mel B w zasadzie nie jest żadną trenerką fitness, lecz piosenkarką. Niemniej jednak stworzyła swój program treningowy. Czasami wykonywałam niektóre z nich, a najbardziej lubię 10 minutowy trening pośladków. Dupa po nim pali! :D


Jillian Michaels

Jillian to moja ukochana trenerka! Jest autorką wielu programów treningowych - spalających, cardio, modelujących oraz książek o zdrowym odżywianiu. Moim ulubionym programem jest kickboxing - zestaw trzech 20 minutowych treningów łączących kickboxing i ukierunkowanych odpowiednio na górne partie ciała, dolne partie ciała oraz brzuch. 

Prawdę mówiąc nie wiem, czy w internecie są dostępne jej programy, ponieważ posiadam sporą ich liczbę na płytach CD, które kiedyś kupiłam z czasopismami. ;) 

Kanał Jillian na Youtube

Monika Kołakowska

Monika Kołakowska to moje najnowsze odkrycie. Szukając treningów z gumą natrafiłam na jej kanał. Dopiero ją poznaje, za sobą mam zaledwie garstkę jej treningów, ale ta dziewczyna bardzo mi się spodobała - dobrze motywuje, tłumaczy, a treningi mają sens.

Poniżej linki do znanych mi i lubianych treningów:

Treningów na Youtube jest mnóstwo, więc jak nie odpowiadają Ci treningi powyżej, myślę, że nie będziesz mieć problemu ze znalezieniem takich dla Ciebie. No i pamiętam o rozciąganiu po treningu! W poprzednim wpisie z serii Projekt - Siłownia pisałam dlaczego rozciąganie jest ważne.

A skoro już o rozciąganiu mowa, to chciałabym podsumować wyzwanie ogłoszone przez Pinklipstickmua i mnie w lutym. A mianowicie miało ono zachęcić nas do regularnego rozciągania. Choć początkowo w wyzwaniu zadeklarowało się około 8 osób, finalnie skończyłyśmy je we trzy osoby. Najpierw może zacznę od siebie i swojej planszy:


Jak widać, u mnie liczby są różne. Więcej się rozciągałam, jeżeli danego dnia nie miałam treningu siłowego, krócej - kiedy miałam trening siłowy bądź miałam mało czasu. Jak widać, znalazły się dwa zera. Z jednego się nijak nie wytłumaczę i muszę się przyznać - spowodowało je lenistwo. W drugim przypadku spędziłam bardzo aktywny dzień w Krakowie, miałam rozciągnąć się już po wzięciu prysznicu i spakowaniu się, ale byłam tak zmęczona, że zasnęłam...

Jakie zauważyłam efekty? Moje ciało stało się bardziej gibkie. Cóż, w dalszym ciągu nie jestem w stanie zrobić szpagatu, ale jest zdecydowanie progres. Miałam zdecydowanie mniejsze zakwasy. I sen... W lutym wprowadziłam też zasadę, że o 22 komputer jest już wyłączony i ograniczam elektronikę do minimum (czasem jeszcze pobawiłam się telefonem). Przed snem czytałam książkę. I muszę przyznać, że już po 22 bardzo mnie muliło do snu, a następnego dnia budziłam się około godziny 6:30-7:00 i byłam nawet wyspana. Generalnie ja mam problemy ze snem i bezsennością, nie mówię, żeby rozciąganie to mocno zmieniło, ale zdecydowanie był jakiś progres. Teraz w marcu, jak przestałam się regularnie rozciągać, to zaczęłam też gorzej sypiać, więc jednak rozciąganie ma swoją moc i muszę do niego wrócić.


Moja kochana Pinklipstickmua również świetnie dała radę w wyzwaniu. Wyzwanie podsumowała tak:
  • polepszyło się samopoczucie
  • nogi może bardziej rozprostować
  • ciało zrobiło się sprawniejsze
  • takie wyzwanie jest zarówno motywacją do regularnych ćwiczeń

A teraz nasza gwiazda - Sylwia! Sylwia jako jedyna zaczęła i skończyła z nami wyzwanie i nie opuściła ani jednego dnia! Dziewczyna postawiła na regularne rozciąganie - w tygodniu poświęcała na to 10, w weekend - 15 minut. Moim zdaniem bardzo rozsądnie.

A jak Sylwia podsumowała wyzwanie?
  • Sylwia miała problem ze sztywnością kostki, którą wcześniej skręciła. Sztywność zniknęła dzięki regularnemu rozciąganiu
  • dzięki rozciąganiu Sylwia ma więcej energii
  • zniknął ból w dolnej części kręgosłupa
Czyli jak widzisz, same korzyści! Może tym Cię przekonałam, że warto poświęcić 5 minut na rozciąganie?

Pozdrawiam,
Ola

2 komentarze:

  1. O, ja ćwiczę w domu. Ostatnio najczęściej treningi z wykorzystaniem hantli i gum :)

    OdpowiedzUsuń
  2. oja dosłownie dzisiaj rano odkryłam MOnikę Kołakowską i jutro zoribę z nią trening ;D nie mogę się docekać ;D

    OdpowiedzUsuń

Przed skomentowaniem postu koniecznie zapoznaj się z ramką "Drogi czytelniku" znajdującą się w pasku bocznym, bo jeżeli nie spełnisz moich próśb stamtąd, to nie zdziw się, jak Twój komentarz zostanie usunięty, a ja nie odwiedzę Twojego bloga ;). Szanujmy się - ja nie lubię SPAMU, więc mi go NIE ZOSTAWIAJ.
Ponadto pozwoliłam sobie na nie publikacje pod postami komentarzami kompletnie nie będącymi związanymi z treścią posta - także jeżeli chcesz komentować coś oglądając same zdjęcia bądź po samym nagłówku - daruj sobie.