poniedziałek, grudnia 02, 2019

#41. Projekt - denko. Listopad

Może by tak początek grudnia rozpocząć projektem denko? W listopadzie pożegnałam się z 10 kosmetykami, czyli z dwa razy większą liczbą, niż w październiku. Zapraszam na mini recenzje i przegląd śmieci!

Kolorówka i zapachy


Avon - Woda perfumowana Cherish (zużywa 5 listopada)

O ile pielęgnacja Avon zostawia wiele do czynienia, tak zapachy często są przyjemne. Tak jest i z tą wodą perfumowaną. Lubię zapach wiśni, więc ta kompozycja mi jak najbardziej odpowiadała, ponadto woda ta nie powoduje u mnie bólów głowy (niestety niektóre zapachy tak na mnie działają). 

AA - Maskara do rzęs Wings of Color No-limit Volume (zużyta 18 listopada)

Maskara ta niestety daje taki codzienny, delikatny efekt. W momencie, kiedy chciałam zaaplikować kolejną warstwę, powodowała sklejanie się rzęs. Pozbywam się go, ponieważ zaczynał się już kruszyć. Nie wrócę ponownie.

Włosy:

Anwen - Delikatny szampon do suchej i wrażliwej skóry głowy (zużyty 7 listopada)

Jak dla mnie jest to bardzo przeciętny produkt, do którego ponownie nie wrócę. Nie jest zbyt wydajny, jest za delikatny, nieskutecznie w moim przypadku oczyszcza skórę głowy i włosy, przez co skrócił się czas świeżości włosów...

Petal Fresh - Odżywka pielęgnująca skórę głowy (zużyta 9 listopada)

Ta odżywka to bardzo ciekawa rzecz... niby napisane, że pielęgnuje skórę głowy, a z drugiej strony opakowania napisano, żeby aplikować na włosy, szczególnie poświęcając uwagę na końcówki... Ja odżywki używałam tylko na długość, więc nie ocenię działania na skórę głowy. Natomiast jeśli chodzi o włosy, to zadziałała dość przeciętnie. Także do włosów bym jej nie polecała, jeśli chodzi o skórę głowy - nie mam podstaw do wyrażenia opinii.

Twarz:

Natura Siberica - Pianka do twarzy (zużyta 8 listopada)

Pianka dobrze radziła sobie z oczyszczaniem skóry, była delikatna, skuteczna oraz wydajna.

Dermaglin - Maseczka #gwiżdż na pryszcz (zużyta 19 listopada)

Maseczka ma za zadanie oczyszczać skórę z niedoskonałości, pozostawiając ją matową oraz gładką. Cóż, czy dogłębnie mnie oczyściła to nie wiem - dzień później trochę mnie wysypało. Sama saszetka mogłaby być podzielona na dwie części, ponieważ produktu jest za dużo na jedną aplikację...

Bydgoska Wytwórnia Mydła - Peeling korundowy z aronią (zużyty 29 listopada) 

Peeling dobrze radził sobie ze zdzieraniem. Kosztuje niewiele i jak na małą pojemność, jest bardzo wydajny. Niestety, aplikacja jest mocno irytująca, ponieważ peeling się sypie i brudzi.

Ciało:

Eo Laboratorie - Olejek pod prysznic (zużyty 12 listopada)

Jest to mój drugi i na pewno nieostatni olejek od Eo Laboratorie. Ładnie pachnie, skutecznie oczyszcza i nie wysusza skóry! Jest super 

Purite - Dezodorant w kremie z zieloną glinką (zużyty 16 listopada)

W kwestii ochrony przed brzydkim zapachem - ideał! Niestety, posiada kilka wad - prawdopodobnie zbyt małe stężenie składników odpowiedzialnych za pochłanianie wilgoci (mokre plamy) oraz uczulenie... A szkoda.

Alterra - Olejek do ciała Rokitnik i amarantus (zużyty 24 listopada)

Powiedziałabym, że pachnie cudownie, ale jest to rzecz względna - dla mamy akurat on śmierdział, także od nosa to zależy :D. Sam olejek był naprawdę przyjemnym kosmetykiem, świetnie pielęgnującym moją skórę. Polubiłam go bardzo i chętnie powrócę ponownie!

Pozdrawiam,
Ola

7 komentarzy:

  1. Znam tylko odżywkę Petal Fresh i ja ją akurat lubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Znam tylko olejek do ciała z Alterry, lubię go. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie miałam chyba nic z Twojego denka ale zainteresowała mnie pianka do twarzy z natura siberica. lubię taką formę produktów do mycia twarzy :) no i peeling z Bydgoskiej wytwórni mydła, o którym czytałam już u Ciebie też wydaje się ciekawym produktem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Spore denko. Odżywki Petal Fresh są na mojej liście, ale chyba skuszę się jednak na inną wersję:) O EO Labie nie chcę słyszeć, zawsze jak widzę ich opakowania to aż mnie ciarki przechodzą:( tak właśnie mnie urządził ich olejek pod prysznic:(:(:(

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam inną odżywkę Petal Fresh i była fajna, szkoda, że ta się okazała dwóch obliczy ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. olejki z Alterra są cudowne! jakiś czas temu miałm jakąs opcje z cytrusami (juz nie pamiętam) i tak ciągle nad nią myślę :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie znam żadnego z kosmetyków, ale jestem ciekawa tej pianki z Natura Siberica :)

    OdpowiedzUsuń

Przed skomentowaniem postu koniecznie zapoznaj się z ramką "Drogi czytelniku" znajdującą się w pasku bocznym, bo jeżeli nie spełnisz moich próśb stamtąd, to nie zdziw się, jak Twój komentarz zostanie usunięty, a ja nie odwiedzę Twojego bloga ;). Szanujmy się - ja nie lubię SPAMU, więc mi go NIE ZOSTAWIAJ.
Ponadto pozwoliłam sobie na nie publikacje pod postami komentarzami kompletnie nie będącymi związanymi z treścią posta - także jeżeli chcesz komentować coś oglądając same zdjęcia bądź po samym nagłówku - daruj sobie.