piątek, listopada 15, 2019

Kulturalnie: Jenny Rogneby - Leona. Kości zostały rzucone

Dość dawno nie recenzowałam kryminałów, więc warto może opisać lekturę z tego gatunku. Zapraszam do przeczytania o "Leona. Kości zostały rzucone".


Jenny Rogneby - Leona. Kości zostały rzucone 



Mała, pełna krwi, naga dziewczynka odwiedza bank w centrum miasta. Nie odzywa się, tylko włącza nagranie. Nagranie, w którym mężczyzna mówi o tym, aby przekazać im pieniądze, inaczej dziewczynce stanie się krzywda. Przestraszeni ludzie, z uwagi na dobro dziecka, dają jej pieniądze, a następnie dziewczynka z nimi wychodzi, po czym znika. Śledztwo w tej sprawie otrzymuje Leona Lindberg, która jest jedną z najlepszych śledczych...


"Leona. Kości zostały rzucone" to jest niecodzienny kryminał. Przeważnie książki o tej tematyce wyglądają tak, że najpierw jest popełniane przestępstwo, spora część książki to śledztwo, a na końcu szczęśliwe rozwiązanie. W przypadku debiutu literackiego Jenny Rodgneby dowiadujemy się już w pierwszych rozdziałach, kto, co i dlaczego zaplanował, a zakończenie jest bardzo zaskakujące...


Lektura była wręcz genialna. Bardzo się wciągnęłam w tę książkę i chciałam znać dalsze losy. Osobiście irytowała mnie główna postać, ponieważ nie sądziłam, że można mieć tak paskudny charakter, a jednocześnie  byłam ciekawa, jaki jest jej kolejny ruch. Muszę przyznać, że to jest jeden z lepszych kryminałów, jaki w ostatnim czasie przeczytałam! Polecam każdemu fanowi, ja na pewno sięgnę po kolejną część przygód Leony! 


Jedyne, co w tej książce bardzo mi przeszkadzało, to błędy. Wiem, że sama je popełniam, ale oczekuję od osób, które są dobre w języku polskim i które powinny pisać poprawnie, poprawności. Czytałam kiedyś artykuł, który pisała korektorka na temat tego, jak wygląda proces wydawania książki, w którym wyjaśniała, skąd się biorą pojedyncze błędy i dlaczego warto być wyrozumiałym, ale prawdę mówiąc nie kojarzę, abym w żadnej innej książce znalazła tyle błędów, co tutaj. Żałuję, że nie wypisałam ich po kolei, ale z tych błędów, co pamiętam, to były literówki, brak enteru przy dialogach (w jednej linii pojawiały się kwestie wypowiadane przez dwie inne osoby, co było niekomfortowe), zła forma czasownika (rodzaj męski, zamiast żeńskiego...). Na jeden błąd przymknęłabym oko, ale tych byków było zdecydowanie więcej. W związku z tym oceniłam książkę na Lubimy Czytać na 7, a nie 8 gwiazdek.


Autor: Jenny Rogneby
Tytuł: "Leona. Kości zostały rzucone"
Wydawnictwo: Marginesy
Tłumaczenie: Agata Teperek


Pozdrawiam,
Ola

1 komentarz:

  1. Zaskoczona jestem, że jest w niej aż tyle błędów. Mimo to, przeczytałabym, lubię tego typu książki :)

    OdpowiedzUsuń

Przed skomentowaniem postu koniecznie zapoznaj się z ramką "Drogi czytelniku" znajdującą się w pasku bocznym, bo jeżeli nie spełnisz moich próśb stamtąd, to nie zdziw się, jak Twój komentarz zostanie usunięty, a ja nie odwiedzę Twojego bloga ;). Szanujmy się - ja nie lubię SPAMU, więc mi go NIE ZOSTAWIAJ.
Ponadto pozwoliłam sobie na nie publikacje pod postami komentarzami kompletnie nie będącymi związanymi z treścią posta - także jeżeli chcesz komentować coś oglądając same zdjęcia bądź po samym nagłówku - daruj sobie.