wtorek, września 17, 2019

Kulturalnie: Joanna Kruszewska - Małe wojny

Nieszczególnie jestem fanką książek obyczajowych - chociaż niektóre z nich wspominam bardzo dobrze. Już parę lat temu do mojej półki książkowej trafiła jedna z takich powieści - Małe wojny autorstwa Joanny Kruszewskiej. Nastał w końcu czas, abym po nią sięgnęła, a dzisiaj chcę podzielić się swoją opinią na jej temat...


Joanna Kruszewska - Małe wojny



Książka opowiada o Kindze, Grzegorzu, ich dzieciach, rodzinie i przyjaciół. Jest to lektura o ich codziennym życiu, codziennych troskach, zmartwieniach, powodach do radości. Ale nie tylko. Książka ma pewne swoje przesłanie, które rozpoczyna się mniej więcej w połowie książki.


Książkę tę czytałam ponad miesiąc. Pierwsze strony niemiłosiernie mnie nużyły - powrót pijanego męża, odrabianie lekcji z córką czy doglądanie budującego się domu - codzienne życie, nic ciekawego. Nawet ten fragment o odejściu męża przyjaciółki Kingi i jej depresja z tego powodu - to było bardzo do przewidzenia. Dopiero mniej więcej w połowie lektury historia zaczęła mnie ciekawić.


Zastanawiałam się, czymże są te "małe wojny". Okładka, choć piękna, nic mi nie mówiła o książce przed jej przeczytaniem, ale teraz, kiedy znam historię, nadal nie rozumiem tego motywu. Co do "małych wojen", ja te słowa interpretuję jako problemy życiowe czy też z komunikacją z drugim człowiekiem. Autorka opisując historie z życia wzięte, pokazuje nam problemy, które mogą spotkać każdego z nas w życiu codziennym: izolacja, zdrada, problemy rodzinne, nierówne traktowanie dzieci i późniejsze konsekwencje tego stanu rzeczy. Choć jak wspomniałam, początek był dla mnie nużący, tak z czasem zaczęłam zauważać to, co chciała nam przekazać pani Joanna pisząc tę książkę, przez co lekturę czytało mi się znacznie przyjemniej.


Fanką książek obyczajowych nie jestem, ale tę pozycję uważam za ciekawą. Myślę, że mogę ją polecić osobom lubiącymi literaturę obyczajową.


Pozdrawiam,
Ola

9 komentarzy:

  1. obyczajówki nie dla mnie, zdecydowanie :D nie potrafię się wkręcić :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj nie, nie jest to pozycja dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czasami lubię sięgnąć po taki rodzaj literatury :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zasadniczo nie jestem fanką tego typu książek, ale coraz częściej otwieram się na literaturę po, którą wcześniej nawet nie pomyślałabym by sięgnąć.

    OdpowiedzUsuń
  5. Do tej pory nie wpadła mi w oko, może za fankę obyczajówki się nie uznaję, ale ostatnio jakoś częściej wpada mi w ręce i póki co nie narzekam :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Zdecydowanie nie dla mnie. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ta książka to totalnie nie moja bajka :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Czasem lubię sięgnąć po obyczajówkę, więc zapiszę tytuł ;)

    OdpowiedzUsuń

Przed skomentowaniem postu koniecznie zapoznaj się z ramką "Drogi czytelniku" znajdującą się w pasku bocznym, bo jeżeli nie spełnisz moich próśb stamtąd, to nie zdziw się, jak Twój komentarz zostanie usunięty, a ja nie odwiedzę Twojego bloga ;). Szanujmy się - ja nie lubię SPAMU, więc mi go NIE ZOSTAWIAJ.
Ponadto pozwoliłam sobie na nie publikacje pod postami komentarzami kompletnie nie będącymi związanymi z treścią posta - także jeżeli chcesz komentować coś oglądając same zdjęcia bądź po samym nagłówku - daruj sobie.