poniedziałek, sierpnia 12, 2019

Kosmetycznie: Xufas - Chufa serum

O marce Xufas nigdy nie słyszałam... Dowiedziałam się o niej dzięki spotkaniu blogerek w Nowym Sączu, gdzie Xufas był jednym z partnerów spotkania. Otrzymaliśmy od nich naturalne serum, z którego początkowo bardzo się ucieszyłam, w końcu sera są bardzo wartościowymi produktami. A jak się u mnie sprawdziło?

Xufas - Chufa serum



 Moja opinia:
Kosmetyk znalazł się w szklanym, przyciemnianym opakowaniu z pipetą. Pipeta działała bez zarzutu, jednakże trochę martwiło mnie zakręcanie - czasem, gdy go zakręcałam, samoistnie się delikatnie odkręcało. Z żadnym innym produktem nie miałam takich przygód...


Chufa serum ma tłustawą,  choć nie ciężką konsystencję i delikatny zapach. Stosunkowo szybko się wchłania, chociaż nie powiedziałabym, że do matu. 

Kosmetyk został przez producenta nazwany serum... A czymże jest serum? Jest to produkt, które może wzmocnić działanie kremów stosowanych na co dzień i zawierającym w sobie większe stężenie składników aktywnych. Dzięki temu ma wykazywać silniejsze i szybsze działanie, niż kremu do twarzy. Jego zadaniem jest wzmacnianie działania kremu. Serum może  być kremowe, olejowe czy w postaci emulsji. Chufa serum należy do kategorii olejowej. Tylko co znajduje się wewnątrz butelki? Olej z migdałów ziemnych! Tak, dokładnie, olej! Okej, serum olejowe ma w składzie olej/oleje, ale zmieszane z innymi składnikami. I już nie umniejszając właściwościom oleju z migdałów ziemnych, dla mnie nazywanie oleju serum jest tym samym, co nazywanie mleka śmietaną, w końcu śmietanę również robi się z mleka... Osoby nie czytające, nie rozumiejące INCI będą zadowolone, bo kupiły sobie serum, ja czuję się lekko oszukana, gdyż jest to jednoskładnikowy produkt, który można wykorzystać do wszystkiego...


Także po przeanalizowaniu INCI stwierdziłam, że olej od Xufas będę używać jako oleju do wieczornej pielęgnacji zamiast kremu. Nie traktowałam go jako serum - używałam go często pod serum z Bielendy/kwas hialuronowy od Majru. Działanie wg mnie było poprawne, lecz bez szału. Działania przeciwzmarszczkowego nie umiem ocenić - no chyba, że fakt, że nie pojawiły mi się żadne zmarszczki są dowodem na to. :P Działanie nawilżające zaobserwowałam dopiero w momencie, gdy stosowałam go razem z kwasem hialuronowym. Nie usunął przebarwień.


Koszt kosmetyku to 39 zł / 30 ml. Niestety, nie zachwycił mnie na tyle, aby ponownie do niego wrócić. Moja skóra twarzy jednak bardziej lubi inne oleje. :)

Kosmetyk otrzymałam na spotkaniu blogerek. Ten fakt nie wpłynął na przedstawioną opinię.

Pozdrawiam,
Ola 

9 komentarzy:

  1. Szkoda, że się nie sprawdził tak jak powinien :( Też czułabym się oszukana patrząc na skład a tam jednoskładnikowy olej a nie serum :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie? I nie, żeby tu od razu na ten olej marudzić, w końcu może być fajny, ale to może nazwijmy mleko maślanką? Ta sama logika :D

      Usuń
    2. No fakt wszak też z mleka :D

      Usuń
  2. Szkoda, spodziewałam się, że będzie jednak lepszy. Nie lubię takich gierek słownych producentów i zwyczajnego wprowadzania w błąd :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też myślałam, że lepiej wypadnie, ale już trudno ;).
      Te gierki słowne to jest najgorsze, co może być. A jeszcze gorsze jest to, że to jest legalne

      Usuń
  3. Jakby nie mogli tego po prostu olejem nazwać... Czułabym się oszukana.

    OdpowiedzUsuń
  4. Trochę wtopa z tą nazwą. Gdyby producent nazwał rzeczy po imieniu to nawet bym się nim nie zainteresowała bo obecnie oleje mi nie służą...Całe szczeście sprawdzam składy przed zakupem:D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ależ pożonglowali sobie nazwą. Gdyby ktoś kompletnie nie ogarniał składów, nie sprawdzał ich, to byłby naprawdę mocno rozczarowany i zniesmaczony. To raczej firmie plusów nie dodaje.

    OdpowiedzUsuń

Przed skomentowaniem postu koniecznie zapoznaj się z ramką "Drogi czytelniku" znajdującą się w pasku bocznym, bo jeżeli nie spełnisz moich próśb stamtąd, to nie zdziw się, jak Twój komentarz zostanie usunięty, a ja nie odwiedzę Twojego bloga ;). Szanujmy się - ja nie lubię SPAMU, więc mi go NIE ZOSTAWIAJ.
Ponadto pozwoliłam sobie na nie publikacje pod postami komentarzami kompletnie nie będącymi związanymi z treścią posta - także jeżeli chcesz komentować coś oglądając same zdjęcia bądź po samym nagłówku - daruj sobie.