niedziela, czerwca 16, 2019

#35. Projekt - denko. Maj

Już druga połowa czerwca, a ja nie rozliczyłam się z majowego denka. Zatem - zapraszam na mini recenzje!


AA - Witaminowy Tonik regenerujący


Tonik dostałam kiedyś na spotkaniu blogerek. Stwierdziłam, że nie ma jakiegoś bardzo złego składu, więc dam mu szansę. I to był błąd! Po tonik sięgałam niezbyt  często, przez to, że miał długie PAO, był tonikiem, który używałam podczas weekendów spędzonych z domu. Jednakże za każdym razem powodował pieczenie skóry, które było najmocniejsze po peelingu/maseczce... Nie wrócę do niego. 

Bielenda- Crazy mask oczyszczenie

Maseczka miała bardzo nasączony płacht. Przez to postanowiłam po aplikacji pozostałość esencji wklepać w skórę. Niestety, to był błąd. Maseczka była lepka i nie chciała się wchłonąć, przez co po całej nocy moja twarz (i poduszka) się lepiły. A jakie było działanie? Delikatnie uspokoiła niedoskonałości oraz delikatnie nawilżyła. Nie wrócę ponownie. 

Femi Laboratorium - Olejek do demakijażu

Był to mój pierwszy tego typu olejek. Był w porządku, szczególnie polubiłam go za demakijaż oczu. Szkoda, że ma wysoką cenę.


Bilenda - Crazy mask detoksykująca

Wersja z pandą, podobnie jak ta z kotkiem, była mocno nasączona. Resztki również wklepałam w skórę, ale kiedy po 30 minutach nadal czułam lepką warstwę, przemyłam twarz wodą, użyłam toniku i wieczorną pielęgnację. Maseczka delikatnie rozjaśniła cerę, ale efekt trwał jeden dzień.

Bielenda - Śmietanka do oczyszczania i demakijażu

Śmietanki używałam do umycia buzi rano i wieczorem. Była w porządku, choć miłości z tego nie było.

Majru - Olej z pestek śliwki

Jak cudownie pachniał marcepanem! Co do działania - szybko się wchłania, delikatnie nawilża i uspokaja cerę. Chętnie sięgnę po większe opakowanie. 

Montbrun - Płyn micelarny

Płyn był niewiele lepszy od mleczka do demakijażu tej firmy, ale nadal kiepski. Średnio radził z demakijażem i podrażniał moją skórę.


Fresh & Natural - Peeling Mokka

Chętnie wrócę do tego peelingu - cudownie pachniał, a dodatkowo świetnie złuszczał.

Yves Rocher - Balsam do ciała z serii limitowanej

Szybko się wchłaniał i przyzwoicie nawilżał. Zapach przeciętny.

Naturalne Atelier - Kula do kąpieli

Ta kula, a raczej serduszko, to była chyba moja najbardziej intensywna kula do kąpieli, jaką kiedykolwiek miałam. Cała szafka nią pachniała. Niestety, mam wrażenie, że na sucho pachnie intensywniej, niż rozpuszczona, co nie zmienia faktu, że było ją czuć w całej łazience. Chętnie sięgnę po inne wersje zapachowe, gdyż magnolia nie jest moim ulubionym zapachem - wolę owocowe, aniżeli kwiatowe. ;)


Le Petit Marseillais - Żel pod prysznic Malina i Piwonia

Nigdy nie miałam kosmetyków tej firmy - niespecjalnie mnie ciekawiły. I te opakowania, bardzo mnie nie kupują :D. Ale ten żel dostałam od kochanej Justyny i wspominam go miło - pięknie pachniał. Żel na pewno nie nawilża, ani nie odżywia, ale na szczęście pomimo SLS nie wysusza. Ze względu na silne detergenty, nie wrócę do niego.

Lavera - Spray do opalania SPF 20

Wyrzucam, ponieważ jest po dacie ważności. Sam spray nie był zły, choć bardzo bielił skórę - trzeba było dokładnie go rozmasować na skórze. 

Nova Kosmetyki - Balsam do ciała formuła ujędrniająca

Polubiłam ten balsam - dobrze nawilżał skórę. Szkoda, że nie ma bardziej intensywnego zapachu.


Petal Fresh - Odżywka do włosów Rosemary & Mint

Mój ulubiony produkt od Petal Fresh - moje włosy pokochały tę odżywkę!

Derma - Woman Shampoo 

Używałam go zarówno jako szampon, jak i żel pod prysznic - na siłowni. Był ok, chociaż to za mała pojemność, aby móc wyrazić pełną opinię...

Pozdrawiam,
Ola 

7 komentarzy:

  1. Ładnie Ci poszło :) Ja akurat nie przepadam za marką Le Petit Marseillais.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja prawdę mówiąc nie mam o nich zdania, bo miałam zaledwie jeden żel (który jak napisałam jest fajny, ale niewiele mówi o marce :D). Ale składowo mnie nie kuszą całkowicie :P

      Usuń
  2. Znam maseczki z Bielendy, nie lubię właśnie tego uczucia lepkości jakie zostawiają :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze żeby to działanie było jakieś WOW, to od biedy można tą lepkość jakoś przeżyć...

      Usuń
  3. Z Femi miałam olejek do ciała dawno temu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Peeling Mokka mnie kusi :) Miałam zwierzaki z Bielendy i nie zachwyciły mnie jakoś mocno, żebym planowała do nich powrót :P Odżywka do włosów Petal Fresh mnie kusi :) Spore denko :) Moje pustaki czekają aż w końcu wezmę i je opiszę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcześniej opisywałam je w miarę na bieżąco, więc na dobrą sprawę wystarczyło na koniec zrobić same zdjęcia, ale teraz sama mam problem z regularnością :D

      Usuń

Przed skomentowaniem postu koniecznie zapoznaj się z ramką "Drogi czytelniku" znajdującą się w pasku bocznym, bo jeżeli nie spełnisz moich próśb stamtąd, to nie zdziw się, jak Twój komentarz zostanie usunięty, a ja nie odwiedzę Twojego bloga ;). Szanujmy się - ja nie lubię SPAMU, więc mi go NIE ZOSTAWIAJ.
Ponadto pozwoliłam sobie na nie publikacje pod postami komentarzami kompletnie nie będącymi związanymi z treścią posta - także jeżeli chcesz komentować coś oglądając same zdjęcia bądź po samym nagłówku - daruj sobie.