wtorek, maja 14, 2019

#4 Project - Pan. Koniec polskiego wyzwania

Trzeciego maja zakończyło się polskie wyzwanie PAN, które wymyśliła Joanna, jedna ze członkiń grupy Projekt Pan Polska. W ramach wyzwania należało wytypować pięć polskich/kojarzących się z Polską produktów, zaś samo wyzwanie trwało w dniach 11.11-3.05. W ramach wyzwania wytypowałam pięć produktów, a biorąc pod uwagę, że z poprzedniego wyzwania zostały mi jeszcze cztery kosmetyki, starałam się z różnym skutkiem sięgać i użyć ich jak najwięcej. Czy mi się to udało?


Podsumowanie pierwszego wyzwania


Jak wspominałam wyżej, z mojego pierwszego wyzwania pozostało mi kilka kosmetyków, które po nowym roku postanowiłam dalej używać. Po ostatniej aktualizacji na blogu pozostały mi dokładnie dwa - pisak do brwi od Catrice oraz puder od Ecocery. O ile puder udało mi się pięknie zdenkować w marcu, tak pisak jest w użyciu do tej pory - mam wrażenie, że jest on wręcz nie do zużycia! Ale w sumie to bardzo go lubię, więc na dobrą sprawę cieszę się, że nadal jest w użyciu.


Podsumowanie #ProjektPANPolska

W ramach polskiego projektu Pan miałam za zadanie sukcesywnie zużywać pięć produktów. Co prawda dołączenie dwóch z nich było szaleństwem, jednakże miałam spore nadzieje i oczekiwania, że trzy pozostałe kosmetyki bez problemu zużyję... Niestety, jedynie udało mi się zużyć czerwony lakier od Indigo (nie ma go na zdjęciu)...


Pierwszym szaleństwem była czerwona pomadka od Paese... Czerwień jest kolorem bardzo odważnym i nie do każdego makijażu pasuje. Ponadto forma tej pomadki nie jest komfortowa do używania jej poza domem, więc z tego względu aplikowałam ją na usta tylko raz, bezpośrednio przed wyjściem i nie ponawiałam w ciągu dnia aplikacji. Pomadkę celowo włączyłam do projektu, ponieważ zwyczajnie nie mam nawyku do malowania ust, do pilnowania, czy pomadka nadal znajduje się na ustach, jak się prezentuje... I jak wcześniej pomadkę aplikowałam może z 5 razy w roku, tak teraz zdarzało mi się nawet i 3-5 razy w miesiącu, więc progres jakiś jest. W środku nawet zrobiłam wgłębienie aż do denka, którego nie widać, bo delikatna warstwa pomadki ją zakryła, ale uwierz mi, że jest. Chociaż jej nie zużyłam, to bardzo się cieszę z progresu, jaki poczyniłam. No i kto wie, może tym razem pierwszy raz wyrzucę opakowanie po pomadce, a nie pomadkę z powodu jej starości?


Drugim szaleństwem była paleta do strobingu od Wibo. W jej przypadku bardzo bym się ucieszyła, gdyby udało mi się zużyć to najbardziej zużyte srebro (prawie mi się to udało) oraz w pozostałych kolorkach stworzyć baby pan (udało się tylko w złocie). W ogóle muszę przyznać, że złoto bardzo mnie zaskoczyło - zdecydowanie częściej sięgałam po brąz, a tutaj jak nie było baby pan, tak nie ma, a w złocie całkiem szybko mi się udało stworzyć całkiem sporej wielkości pan... Tę paletę mam generalnie bardzo długo i wcześniej bardzo rzadko sięgałam, ponieważ 1) brąz i złoto są dla mnie ciutkę za ciepłe, 2) tym kosmetykiem łatwo jest zrobić sobie plamę, generalnie ciężko jest idealnie rozetrzeć bronzer czy złoto na skórze, ale muszę przyznać, że wychodzi mi to już coraz lepiej...


Jeżeli chodzi o bazę pod cienie od Bell, to zużytą mam ją w około 50%. Obawiam się jednak, że nie uda mi się jej zużyć w całości - mam problem z wydobyciem produktu zarówno przy samej górze, jak i na samym dole. O ile myślę, że w przypadku górnej części będę w stanie w większej ilości go wydobyć, tak tej części na dole niekoniecznie... Chyba, że ktoś ma jakiś pomysł, jak tego dokonać? 


Olejek do paznokci od Laura Conti także nie był przypadkowym wyborem... Niestety, mam sporą ilość olejków, a nie mam nawyku, aby sięgać po nie regularnie. Niestety, przez długi czas bardzo zapominałam o tym olejku i regularnie (czyli ok 5 razy w tygodniu) zaczęłam po niego sięgać na przełomie marca i kwietnia... Niestety nie pozwoliło mi to zużyć go do końca, ale zostało go bardzo niewiele. Jeżeli w maju będę po niego sięgała tak samo regularnie, myślę, że go skończę. Muszę przyznać, że ten olejek bardzo polubiłam - ostatnio nie malowałam paznokci zbyt często, a ten olejek sprawił, że znacznie poprawiła się ich kondycja.


Moje nowe wyzwanie

Oba poprzednie wyzwania uważam za skończone, pomimo faktu, że nie udało mi się je skończyć w sposób dla mnie satysfakcjonujący. Jednakże #projektpan to tylko zabawa i nauka o tym, że warto się cieszyć z tego, co mamy i nie warto kupować kolejnej rzeczy, skoro jeszcze jej nie potrzebujemy. 

Wymyśliłam sobie, że będę typowała pięć produktów do zużycia. Jeżeli dany kosmetyk się skończy, w jego miejsce pojawi się kolejny, który będzie go zastępować - innymi słowy będę miała zawsze pięć produktów. Chciałabym do końca czerwca zużyć trzy kosmetyki z wyzwania, jednakże jeżeli uda mi się pożegnać z dwoma, już będę bardzo zadowolona.

Trzy z kosmetyków wytypowanych do obecnego wyzwania, pochodzą z wcześniejszych wyzwań: olejek do paznokci, pisak do brwi oraz baza pod cienie. Do ich grona dołącza puder z Lorigine (poniższe zdjęcie pokazuje jego aktualny stan) oraz tusz do rzęs od AA.


Paletka cieni od Freedom

Poniższe zdjęcia pokazują dotychczasowy progres odnośnie paletki od Freedom:


Stan na: 2.03.2019 r.


Stan na: 12.05.2019 r.

Do największych sukcesów zaliczam: zwiększenie baby pan w kolorze trzecim, rząd drugi oraz stworzenie baby pan w dwóch matach: cień drugi w rzędzie 1, cień 4 w rzędzie 2.

Pozdrawiam,
Ola

4 komentarze:

  1. Trzymam kciuki żeby udało się dzielnie denkować dalej kosmetyki. Ja przyznam, że mnie nie idzie denkowanie palet jedynie reszta ma się nawet nieźle 😉

    OdpowiedzUsuń
  2. W paletce już masz spore zużycie :) Mi się chyba nigdy nie uda w pełni wykończyć jakąś paletę. Ale też specjalnie do tego nie dążę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja chcę jedną paletkę całkowicie zdenkować i zobaczę jak mi się uda:)Ładnie Tobie idzie to:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wyciągnij sobie z tej bazy ten taki jakby koreczek który blokuje ci dozowanie kosmetyku co jest tak jakby taki mini lejek Nie wiem jak ci to wytłumaczyć Ja zawsze w odżywkach do rzęs albo w tego typu produktach to wyciągam i wtedy nie mam problemu z użyciem kosmetyku do końca zawsze mogę ci zrobić zdjęcie i podesłać jeśli będziesz chciała tylko mi Napisz najlepiej na Insta bo pewnie tutaj nie zobaczę

    OdpowiedzUsuń

Przed skomentowaniem postu koniecznie zapoznaj się z ramką "Drogi czytelniku" znajdującą się w pasku bocznym, bo jeżeli nie spełnisz moich próśb stamtąd, to nie zdziw się, jak Twój komentarz zostanie usunięty, a ja nie odwiedzę Twojego bloga ;). Szanujmy się - ja nie lubię SPAMU, więc mi go NIE ZOSTAWIAJ.
Ponadto pozwoliłam sobie na nie publikacje pod postami komentarzami kompletnie nie będącymi związanymi z treścią posta - także jeżeli chcesz komentować coś oglądając same zdjęcia bądź po samym nagłówku - daruj sobie.