piątek, maja 10, 2019

#34. Projekt - denko. Kwiecień

Maj zaczął się już jakiś czas temu, więc warto rozliczyć się z pustakami ostatniego miesiąca. Zapraszam do lektury!


Femina - Kremowy płyn do higieny intymnej 

Jest to płyn do higieny intymnej z Biedronki, który ma najładniejszy skład. Działanie? Wg mnie mocno przeciętne, podczas miesiączki miałam wrażenie, że nie do końca radzi sobie z odświeżeniem. 

Yves Rocher - Żel pod prysznic

Marka YR ma w swoich kosmetykach żele o znacznie przyjemniejszym zapachu, choć ten nie był zły. Natomiast jego wadą, przez którą po niego nie wrócę, jest m.in. jego działanie wysuszające skórę. 

Rapan Beauty - Antystresowa sól do kąpieli

Sól ma bardzo przyjemne działanie zmiękczające wodę i ładnie pachnie, ale ze względu na zapach wolę wersję antycellulitową - ta podoba mi się bardziej:).

Bosphaera - Masło do ciała kwiat wiśni

Jedyne, co podobało mi się w tym maśle, była konsystencja - puszysta, przyjemna. Zapach był brzydki i sztuczny, a działanie nawilżające przeciętne i przy bardzo suchych skórach może nie dać rady. Ponadto w mojej ocenie jest drogi. Nie wrócę ponownie.

Vianek - Regenerujący krem do rąk

Początkowo myślałam, że to będzie mój hit - kiedy zaczęłam go używać, dłonie były w bardzo dobrej kondycji. Lecz z czasem jego działanie było coraz słabsze, a moje dłonie coraz bardziej się wysuszały. Odżywcza wersja jednak jest lepsza. 

Vianek - Regenerujący peeling do rąk

Obawiałam się tego peelingu przez wzgląd na sól. I owszem, piekły mnie po nim ręce, kiedy miałam je suche. Natomiast kiedy miałam je w lepszej kondycji, peeling świetnie złuszczał skórę, delikatnie natłuszczał i sprawiał, że krem wchłaniał się lepiej. Ogólnie był przyjemny, ale nie wrócę, ponieważ nie czuję potrzeby posiadania osobnego peelingu do dłoni.


Fresh & Natural - Hydrolat melisa

Plus za opakowanie w szkle i atomizer. Zapach ziołowy, niezbyt dla mnie przyjemny, ale szybko się do niego przyzwyczaiłam. Podczas jego stosowania zauważyłam działanie łagodzące.

Green Pharmacy - Pomadka do ust

Wg mnie pomadka jest bardzo przyjemna, ale ze względu na nienaturalny skład do niej nie wrócę.

Montbrun - Mleczko do demakijażu

Jak lubię mleczka do demakijażu, tak to było beznadziejnie. W przypadku demakijażu oczu powodował jego łzawienie, a z twarzy makijaż zmywał topornie... także cieszę się, że była to tylko miniaturka.


Bielenda - Botanic Spa Rituals Krem do twarzy

Krem stosowałam na dzień, jako krem na dzień (producent informuje o tym, że krem można stosować zarówno w porannej jak i wieczornej pielęgnacji). Powodował lekkie napięcie skóry chwilę po aplikacji, nadawał się pod makijaż. Ale miał przeciętne działanie nawilżające czy odżywcze, także więcej do niego nie wrócę. 

Weleda - Skin Food krem 

Ten krem przeokropnie wysuszył moją skórę! Musiałam się ratować nawilżającymi maseczkami i żelem aloesowym od Aloesove. 

Duetus - Maseczka do twarzy 

Nie podobał mi się jej zapach, ale wiem, że niektórzy go lubią:P. Działanie, jakie zauważyłam, to: delikatne nawilżenie, wygładzenie oraz zmatowienie skóry. Szkoda, że nie ma jej w tubce - saszetek nie lubię, więc nie wrócę do niej. Chyba, że znowu będzie ją można upolować za 1 zł, to się zastanowię :P. 

Majru - Naturalny olej z pestek malin

Jak ten olej pięknie pachnie! Działanie, jakie zaobserwowałam, to delikatne rozjaśnienie i odżywienie skóry. Chętnie wrócę ponownie!

Lirene - Glinkowa maska

Ta maseczka niestety bardzo śmierdziała... Ale działanie miała w porządku - delikatne oczyszczenie i nawilżenie. Nie planuję powrotu.


Alterra - Szampon do włosów 

Zużyłam już niejedno opakowanie. Bardzo lubię ten szampon

Yves Rocher - Odżywka do włosów

Swego czasu czytałam o aferze związanej m. in. z tą odżywką do włosów... Ja zużyłam już kilka sztuk tej odżywki i jak dla mnie jest to jeden z bardzo nielicznej grupy kosmetyków YR, do którego wróciłabym ponownie (większość ich kosmetyków ma zbyt wygórowaną cenę i jest przeciętna w działaniu). Ja nie zauważyłam po jej użyciu żadnych skutków ubocznych, więc nie wiem, skąd to wynika... Ja ostatnio kupowałam kilka sztuk tej odżywki (ta jest ostatnią) rok temu, więc to może z nowszą partią jest coś nie tak?

Pozdrawiam,
Ola

6 komentarzy:

  1. Nie miałam żadnego z tych produktów. Kuszą mnie szampony Alterry, ale marka łudząco przypomina mi Alverde, a z nią nie mam dobrych relacji.
    Ładnie Ci poszło :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ładnie Ci poszło 😊 Znam tylko płyn do higieny z biedronki. Dla mnie jest w porządku 😊

    OdpowiedzUsuń
  3. Czyli kwiecień nie był zbyt udanym miesiącem pod względem kosmetycznym ;D
    Zapach oleju z malin również kocham mocno! :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Kuracja z tej Viankowej serii mnie uczuliła:( Odechciało mi się produktów tej marki. Zaskoczyła mnie Twoja opinia o kremie z Weledy, miałam na niego ochotę ale chyba się nie zdecyduję. Dotychczas czytałam wiele pozytywnych recenzji na jego temat...
    O co chodziło z tą odżywką YR?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten krem to pierwszy z Weledy, który okazał się być kiepski. Dosłownie po jednym użyciu bardzo wysuszył mi skórę, na szczęście maseczki oraz żel z Aloesove dały świetnie radę. :)

      Z tą odżywką chodziło o to, że dziewczyna, która o tym zrobiła story, testowała ją u siebie i u paru innych osób i każda z nich miała podrażnioną czy nawet poparzoną twarz (nie pamiętam już szczegółów). W każdym razie zaczęły się do niej odzywać inne dziewczyny, którym kosmetyki YR bardzo zaszkodziły. Nie, żebym uważała YR za cudowną markę (nie jest taka), ale zużyłam kilka opakowań tej odżywki i, w mojej ocenie, jest to najlepszy produkt od nich, także mnie te podrażnienia bardzo mocno zaskoczyły i nie wiem, co je mogło spowodować. Podejrzewam, że może z nową partią było coś nie tak, ale to tylko gdybanie...

      Usuń
  5. Nie znam bliżej niczego z Twojego denka, ale mam w zapasie tę maseczkę z Duetus, muszę ją w końcu zużyć.

    OdpowiedzUsuń

Przed skomentowaniem postu koniecznie zapoznaj się z ramką "Drogi czytelniku" znajdującą się w pasku bocznym, bo jeżeli nie spełnisz moich próśb stamtąd, to nie zdziw się, jak Twój komentarz zostanie usunięty, a ja nie odwiedzę Twojego bloga ;). Szanujmy się - ja nie lubię SPAMU, więc mi go NIE ZOSTAWIAJ.
Ponadto pozwoliłam sobie na nie publikacje pod postami komentarzami kompletnie nie będącymi związanymi z treścią posta - także jeżeli chcesz komentować coś oglądając same zdjęcia bądź po samym nagłówku - daruj sobie.