niedziela, stycznia 27, 2019

Zużycia 2018 roku - podsumowanie roczne!

Chociaż styczeń zbliża się już ku końcowi, nie miałam wcześniej czasu na ogarnięcie rocznego podsumowania zużyć. Także dzisiaj lekko spóźniony, ale wpis podsumowujący ostatni rok!


W 2018 roku, o ile dobrze policzyłam, zdenkowałam 205 kosmetyków. Było to 13 pustaków mniej w porównaniu z 2017 rokiem i 54 opakowań więcej w porównaniu z 2016 roku. Średnio denkowałam 17 kosmetyków w miesiącu. 



Kosmetyków do ciała było w sumie 71. Ilościowo wyszło tyle samo, co w ostatnich dwóch latach. Jednak jest spora różnica przez produkty do kąpieli - w zeszłym roku miałam sporo różnych soli czy też babeczek tudzież kul do kąpieli. W porównaniu z poprzednim rokiem, żeli było zaledwie jedną sztukę więcej, ale patrząc na ilość zużytych w ml, jest tego zdecydowanie więcej (3560 ml w 2018 oraz 2850 ml w 2017 roku). Od dawna już nie używam gąbek do mycia ciała, więc automatycznie więcej zużywam żeli pod prysznic - poza tym od kiedy zaczęłam chodzić na siłownię, automatycznie myję się więcej - bo i po siłowni, i wieczorem po całym dniu. Jest różnica także w przypadku kremówdo rąk i stóp - w 2018 roku zużyłam ich zdecydowanie mniej w porównaniu z poprzednim rokiem.


Pustaków do twarzy było 83! Chociaż właściwie to 82,5, gdyż sok z aloesu stosowałam nie tylko do twarzy, ale przydzieliłam go już do tej kategorii :D. Generalnie 9 sztuk więcej w porównaniu z 2017 rokiem i 39 sztuk więcej w porównaniu z 2016 rokiem. Miniony rok należał do maseczek - w sumie było aż 35 pustaków! Chociaż nadal uwielbiam maseczki, od pewnego czasu dążę do minimalizmu i sięgam po nie maksymalnie dwa razy w tygodniu, a nie tak jak jeszcze kilka miesięcy temu co drugi dzień, więc w 2019 roku spodziewam się mniejszej ilości opakowań. Zauważalną rzeczą jest niewielka ilość zużytych kremów do twarzy - w 2018 roku zaczęłam przekonywać się do olejów/mieszanek olei, także w wieczornej pielęgnacji stosowałam oleje na twarz. Peelingów jest niby jedna sztuka więcej,  niż w poprzednich latach, ale jeden peeling był saszetkowy i wystarczył na chyba dwa razy, także zużycie standardowe. Przekonałam się też do serum do twarzy - zużyłam ich 3 razy więcej, niż w poprzednich latach. 


Kategoria włosowa jak zwykle skromna - 25 pustaków. Zużyłam sporo produktów pielęgnacyjnych, ale to wynika z tego, że mam dłuższe włosy, niż w latach poprzednich, więc więcej ich na raz zużywam. Nowością jest pojawienie się peelingu do skóry głowy - był to mój pierwszy tego typu produkt. Działanie miał fajne, więc super byłoby wrócić do peelingowania skóry głowy. 


Ostatnią kategorią są kosmetyki kolorowe i zapachowe w ilości 26. Muszę powiedzieć, że na dobrą sprawą udało mi się wszystko zdenkować, poza konturówką do ust i szminkami. Jeśli chodzi o lakiery, to najczęściej wyrzucałam zgęstniałe resztki nie nadające się do użytku. W 2019 roku chciałabym, aby ta kategoria się powiększyła - nie bez powodu biorę udział w #projectpan

SPRAWDŹ PODSUMOWANIE ROCZNE
A jeśli jesteś ciekawa, z czym pożegnałam się w poszczególnych miesiącach, zajrzyj do poniższych wpisów:
Pozdrawiam,
Ola

16 komentarzy:

  1. Podziwiam, że chciało Ci się to wszystko zestawić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wystarczy na bieżąco uzupełniać tabelki w excelu;)

      Usuń
  2. Idzie ci super. Podziwiam za cierpliwość do wykonywania takich zestawień :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Podziwiam za tak dokładne zestawienie tz. też je robiłam, ale nie chciało mi się go ta dokładnie komentować :P Wychodzi że jestem całkiem 'rozsądna' jeśli chodzi o ilość produktów, chociaż pewnie moi bliscy nie są takiego zdania xd

    OdpowiedzUsuń
  4. Po raz kolejny jestem pod wrażeniem, jak skrupulatnie podchodzisz do tematu! U mnie w ilości zużyć zdecydowanie wygrywają wszelkie maseczki (w płachcie i jednorazowych saszetkach) oraz żele pod prysznic. Sporo idzie też produktów do demakijażu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem pod ogromnym wrażeniem. Bardzo dokładne zestawienie, które urealnia nam nasze zużycia a zarazem i zakupy. Trochę może przerazić.
    Ja myślę, że najwięcej zużywam maseczek i produktów do włosów ( tu mam tendencję do nadużywania takich kosmetyków ), ale bałabym się policzyć ile tego tak naprawdę idzie w ciągu roku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O ile nie robisz nadmiarowych zakupów, tylko kupujesz kosmetyki na bieżąco, to w sumie takich zestawień robić nie musisz;). Ja swego czasu miałam bardzo dużo kosmetyków i nie umiałam nie korzystać z promocji, przez co mi ich przybywało, zamiast ubywać, a robiąc takie zestawienie roczne mogę zauważyć, ile tak naprawdę używam danych kosmetyków i że wcale nie potrzebuję mieć w tej chwili 4 peelingi do twarzy czy 6 kremów ;)

      Usuń
  6. Takie podsumowania dają duzd do myślenia 😀 ja wolę nie wiedzieć ile czego używam hiji 😂

    OdpowiedzUsuń
  7. Na co dzień może się wydawać, że nie zużywamy wiele kosmetyków, ale jak przyjdzie do comiesięcznego albo corocznego podsumowania, to wychodzą takie ilości. Interesująco to przedstawiłaś. U mnie również najwięcej schodzi żeli pod prysznic, a na pewno najmniej kosmetyków do włosów, bo nie muszę myć ich częściej niż raz na tydzień.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę z włosami! Ja muszę je myć co dwa dni, a jak chodzę na siłownię, to myję częściej, bo przecież w przepoconych chodzić nie będę;).

      Takie podsumowania dają dużo do myślenia.

      Usuń
  8. Na początku zeszłego roku też chciałam robić takie podsumowanie, ale... gdzieś w kolejnych miesiącach to się zagubiło. Może w tym roku się uda? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj, chętnie zobaczę jak wypada to u Ciebie :D Ale polecam na bieżąco po zużyciu danego kosmetyku zapisywać go do excela, to znacznie ułatwi sprawę w styczniu:)

      Usuń
  9. Wow, niezłe zestawienie :) aż sama jestem ciekawa ile ja zużyłam produktów w poprzednim roku :D

    OdpowiedzUsuń

Przed skomentowaniem postu koniecznie zapoznaj się z ramką "Drogi czytelniku" znajdującą się w pasku bocznym, bo jeżeli nie spełnisz moich próśb stamtąd, to nie zdziw się, jak Twój komentarz zostanie usunięty, a ja nie odwiedzę Twojego bloga ;). Szanujmy się - ja nie lubię SPAMU, więc mi go NIE ZOSTAWIAJ.
Ponadto pozwoliłam sobie na nie publikacje pod postami komentarzami kompletnie nie będącymi związanymi z treścią posta - także jeżeli chcesz komentować coś oglądając same zdjęcia bądź po samym nagłówku - daruj sobie.