poniedziałek, stycznia 14, 2019

Kosmetycznie: Kosmetyki Weleda z serii Skin Food

Weleda jest marką kosmetyków o naturalnych składach, będąca jednocześnie marką, której kosmetyki trochę kosztują. Ze względu na to, że póki co sama się nie utrzymuję, niespecjalnie mam ochotę kupować chociażby balsamy do ciała w cenie +50 zł, stąd też moje doświadczenia z marką Weledą są niewielkie, ale wierzę w to, że z czasem się to zmieni. Kiedy więc zaproponowano mi wzięcie udziału w testowaniu dwóch nowości z serii Skin Food, zgodziłam się. Chociaż w moim przypadku nie jest to testowanie, lecz używanie produktów - to kosmetyki są dla nas, a nie my dla nich, poza tym nie jestem żadnym królikiem doświadczalnym, żebym miała na sobie cokolwiek testować ;). Wielkie oczekiwania miałam przede wszystkim do masła do ciała - ostatnie moje (nie)nawilżacze sprawiły, że moja skóra była sucha, więc gorąco wierzyłam w tego zielonego gagatka. 

O gamie SKIN FOOD słów kilka...

Opis otrzymanych kosmetyków:

Weleda Skin Food Lip Butter - Masło do ust


Masełko do ust znajduje się w wyciskanej tubce. Biorąc pod uwagę, że ma ono oleistą konsystencję, to jest idealny typ opakowania - chociaż ja najbardziej preferuję sztyfty. Nie ma problemu z aplikacją kosmetyku, łatwo się go rozprowadza na ustach i stosunkowo szybko wchłania czy też zjada. Ma delikatny, przyjemny cytrusowo-ziołowy zapach


Moje początki z tym masełkiem były bardzo udane - sięgałam po nie w ciągu dnia, zaś rano i wieczorem smarowałam usta masełkiem od Biolove. W momencie, kiedy na ferie zimowe pojechałam do domu, wzięłam ze sobą tylko Weledowe masełko. Niestety, solo nie zdało ono egzaminu. Masło krótkotrwale nawilża usta, najlepiej było je aplikować co dwie godzinki, co wpływa na jego niską wydajność.  Teraz, kiedy jestem z powrotem w Krakowie, znowu ono świetnie współpracuje z drugim masełkiem, który ze względu na znajdywanie się w słoiczku, używany jest tylko w warunkach domowych.;)

Sugerowana cena masełka to 29,99 zł. Chociaż skład ma piękny, to ze względu na niewystarczające działanie nawilżające i nieadekwatną do działania cenę, nie wrócę do niego ponownie. 


Weleda Skin Food Body Butter - Masło do ciała


Masło do ciała z kolei znajduje się w 150 ml, plastikowym słoiczku, który wewnątrz został zabezpieczony folią. Ma ładny, ziołowy zapach. 


Masło jest treściwe i gęste. Gładko sunie po skórze, lecz nałożenie zbyt dużej ilości produktu sprawia, że bieli skórę i dłużej się wchłania. Prawdę mówiąc wystarczy zaledwie odrobina masełka, ażeby ono zadziałało! Jak wspominałam, ostatnie miesiące mocno dały w kość skórze mojego ciała, kosmetyki do smarowania były bardzo kiepskie, a to masełko sprawiło, że moja skóra w końcu stała się silnie nawilżona i odżywiona. Pokuszę się o stwierdzenie, że obecnie nie muszę po masełko sięgać codziennie, choć z przyzwyczajenia to robię. To wszystko sprawia, że kosmetyk jest po prostu wydajny.


Sugerowana cena masła to 73,99 zł. Przyznam szczerze, że dla mnie jest to dość sporo, ale kosmetyk na tyle mi się spodobał, że nie wykluczam, że do niego kiedyś wrócę.


Przeczytaj inne recenzje kosmetyków Weleda:



Produkty otrzymałam od Blog Media. Fakt ten nie wpłynął na przedstawioną opinię.
zBLOGowani.pl

Pozdrawiam,
Ola

6 komentarzy:

  1. Mam podobne zdanie co do „testowania kosmetyków”. To sformułowanie działa mi wręcz na nerwy;D
    Kosmetyków Weledy jeszcze nie próbowałam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Również miałam przyjemność testować te produkty, świetnie się sprawdził :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam z tej linii krem do twarzy i faktycznie niezły z niego tłuścioch. Pokochała go moja babcia :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Masło brzmi naprawdę fajnie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja się często łapię na tym, że mówię o testowaniu, mimo że samą mnie to drażni i staram się wyeliminować ten nawyk ze swojego słownictwa :) Weledę znam, ale tylko z blogów, sama ich kosmetyków nie używałam i chyba nawet nigdy w sklepie się na nie nie natknęłam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja pokochałam masło do ciała :) Do masełka do ust mam mieszane uczucia niby wszystko jest ok, ale jest niewydajne i solo nie daje rady :(

    OdpowiedzUsuń

Przed skomentowaniem postu koniecznie zapoznaj się z ramką "Drogi czytelniku" znajdującą się w pasku bocznym, bo jeżeli nie spełnisz moich próśb stamtąd, to nie zdziw się, jak Twój komentarz zostanie usunięty, a ja nie odwiedzę Twojego bloga ;). Szanujmy się - ja nie lubię SPAMU, więc mi go NIE ZOSTAWIAJ.
Ponadto pozwoliłam sobie na nie publikacje pod postami komentarzami kompletnie nie będącymi związanymi z treścią posta - także jeżeli chcesz komentować coś oglądając same zdjęcia bądź po samym nagłówku - daruj sobie.