piątek, listopada 09, 2018

#1 Projekt - Siłownia/Fitness. Pierwszy miesiąc

Pytałam jakiś czas temu na instagramie, czy nie jesteście zainteresowani postem na temat siłowni. Na początku września kupiłam karnet na 180 dni i ustaliłam cel - 3 x siłownia. Niestety, w ciągu ostatnich tygodni mi to nie wychodzi, ale mam nawał wszystkiego. W tym poście chciałabym się podzielić opinią na temat zajęć, na które uczęszczałam.



Ostatni raz na siłowni byłam ponad 2 lata temu... zrezygnowałam z chodzenia, ponieważ zaczęłam mieć problemy z kręgosłupem szyjnym i lekarka zaleciła mi zrezygnowanie z siłowni. Sama od zawsze borykam się z nadwagą i z doświadczenia wiem, że ruch w moim przypadku dużo może dać, a w domu/akademiku nie zawsze mam warunki i motywację do robienia ćwiczeń. Widząc promocje 3 + 3 na BeAcive nawet się nie zastanawiałam, tylko wykupiłam karnet. Od tej pory chodzę głównie na zorganizowane zajęcia, ale czasem ćwiczę i na maszynach ;).


Powyższa tabelka przedstawia ćwiczenia, które danego dnia wykonywałam. Przedostatni tydzień wypadł niestety słabo - najpierw miałam zapieprz na uczelni, a potem, kiedy już byłam spakowana i chętna na ćwiczenia, złapała mnie migrena... Mimo wszystko byłam całe 15 razy na siłowni, więc średnio odwiedzałam ją co drugi dzień ;).

Najbliżej siebie mam dwie siłownie - Energym na ul. Wrocławskiej oraz Calypso koło galerii Kazimierz. W Energym byłam zaledwie dwa razy, a to dlatego, że Calypso bierze udział w Fit Misji, a ja postanowiłam zbierać pieczątki, które wymienię na trening personalny! 

Generalnie w październiku byłam na następujących zajęciach:
  • Fit Ball/Body Ball - 3 razy
  • ABT - 3 razy
  • Zdrowy Kręgosłup - 3 razy
  • Core Training - 1 raz
  • Fit Body Workout - 3 razy
  • Zumba - 2 razy
  • Pilates - 1 raz
  • Tabata - 1 raz

Opis ćwiczeń

Fit Ball są to ćwiczenia na piłkach. Teoretycznie wydają się być łatwe, a w rzeczywistości wcale takie nie są. Trzeba mocno się skupić i napiąć odpowiednio mięśnie, aby utrzymać równowagę. Uważam, że trening ten jest świetną opcja dla początkujących i dla osób chcących nauczyć się utrzymywać równowagę. 

ABT - Trening generalnie polega na wzmocnieniu mięśni brzucha i nóg. 

Zdrowy Kręgosłup - jest to trening nie tyle spalający tkankę tłuszczową czy rzeźbiący ciało, ale uczy prawidłowej postawy. Myślę, że warto na niego chodzić, bo często się zginamy bądź mamy nieprawidłową postawę ciała i nawet nie zdajemy sobie sprawy.

Core Training - Trening wzmacniający mięśnie głębokie brzucha. Zajęcia te prowadziła Monia, która zrobiła nam tabatę. Brzuch potem bolał mnie dwa dni, był to mocny wycisk!

Fit Body Workout jest treningiem kształtującym sylwetkę połączonym z ćwiczeniami interwałowymi. Potrafi zmęczyć, ale bardzo mi się podoba. 

Zumba jest treningiem cardio, podczas którego się tańczy. Fajny, aby odpocząć po wymagających treningach.

Pilates poprawia siłę, wytrzymałość i elastyczność mięśni. Pierwsze zajęcia mi się podobały, dzisiaj planuję iść na kolejne.



Podczas października poznałam kilka trenerek i dwóch trenerów. U większej części z nich byłam raz, u niektórych nawet 3 razy i muszę przyznać, że trzy trenerki bardzo polubiłam. U niektórych zajęcia nie do końca mi się podobały ale po jednym razie nie chcę skreślać trenerek. Chociaż jedna z nich bardzo mi się nie podobała i jeżeli pójdę na kolejny trening i będzie taki sam, to będę unikała zajęć tej pani. 

Co mi się podobało i nie podobało u niektórych trenerów?

Bardzo mi się u niektórych podoba podejście do zajęć. Zajęcia zaczynają słowami "kto jest pierwszy raz?" i jeżeli znajdzie się taka osoba, przedstawiają się. Niestety nie każdy trener się przedstawia, a na planie zajęć nie zawsze są nazwiska osób, które faktycznie dane zajęcia prowadzą (bo są np. zastępstwa). 
Podoba mi się także, że niektórzy mają ustalony plan zajęć - kolejność ćwiczeń, itp. U niektórych treningi wyglądają tak, że pokazują po kolei dane ćwiczenie jak ma być wykonywane, a dopiero potem sala zaczyna ćwiczyć. Jeżeli popełnia się błędy, podchodzą, poprawiają bądź tłumaczą. W ogóle okazało się, że wykonuję źle przysiady, bo nie wychylam kolan na zewnątrz, a byłam pewna, że to potrafię :P. 
Najbardziej podobają mi się trenerzy, którzy mają sporo energii i zarażają ją innych!

Minusami są przeciwieństwa plusów. One, ale nie tylko sprawiły, że bardzo nie podobała mi się ta trenerka, o której wspomniałam wcześniej. Trening wyglądał tak, że przyszła sobie trenerka, włączyła muzykę na full, nie używała mikrofonu, zmieniała ćwiczenia w trakcie, a ja, chociaż stałam całkiem blisko niej, często nie nadążałam z ćwiczeniami - muzyka ją skutecznie zagłuszała, zmieniała te ćwiczenia szybko oraz niespodziewanie i nawet nam nie pokazywała i nie tłumaczyła dokładnie, co teraz robimy. Miałam wrażenie, że ona tam przyszła sobie poćwiczyć, a reszta sobie siedziała w sali dla towarzystwa... 

Które trenerki spodobały mi się najbardziej?
Najbardziej spodobały mi się zajęcia u trzech trenerek - każda z nich jest z Calypso:
  • Monika Budzicka - duża ilość energii, którą zaraża każdego, treningi były przemyślanie zaplanowane, pokazywała nam dokładnie ćwiczenia, zależało jej na tym, aby powtórzenia były wykonywane dokładnie, podchodziła, poprawiała, tłumaczyła. Genialna! 
  • Magda Borowiec - udało jej się nawet wytłumaczyć mi, jak wykonywać pompki - choć nadal dla mnie to jest skomplikowane i ciężkie. Mimo wszystko - robię je bardziej poprawnie, niż kiedykolwiek wcześniej! Jej treningi również były dobrze zaplanowane, potrafiła nas zarazić energią i zmęczyć. Stretching w jej wydaniu jest najlepszy!
  • Paulina Piechowska - to do niej pójdę, kiedy będę się zapisywała na trening personalny! Taka sympatyczna, wiecznie uśmiechnięta dziewczyna. Wystarczy, że na Ciebie spojrzy i się automatycznie uśmiechasz, chociaż jesteś zmęczona! 

I na tym zakończyłabym dzisiejszy post. Wypadałoby iść spać (w chwili pisania postu jest grubo po 24, a mam na rano uczelnię  - ale jak wspomniałam ostatnio nie mam na nic czasu i nie ogarniam rzeczywistości :P).

W jaki sposób dbasz o swoje ciało - specjalna dieta, fitness, siłownia, sport?

Pozdrawiam,
Ola

22 komentarze:

  1. Ćwiczę sobie w domu jakoś od sierpnia. Bez przymusu, jak mi się nie chce to nie ;D
    Zainteresował mnie ten trening zdrowy kręgosłup.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kiedyś też w domu ćwiczyłam, regularnie, ale to było w czasie liceum :D potem było bardzo różnie. :P

      Usuń
  2. Ja nie cierpię żadnych ćwiczeń i tego typu zajęć, ale podziwiam wszystkich, którzy to robią :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem Ciebie. Ja nienawidzę np. biegać, ale na siłowni można robić wiele innych, fajniejszych rzeczy! :D

      Usuń
  3. Ja akurat jestem osobą, którą średnio przepada za aktywnością fizyczną - no może poza rowerem, :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Super, że wróciłaś na siłkę! Ja sama nie przepadam za ćwiczeniami na siłowni aczkolwiek tą porą roku chyba nic innego nie zostaje jak ruszyć i mój tyłek ;D
    Mnóstwo energii i wytrwałości! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardziej chodzę teraz na fitness, niż siłkę;)

      Usuń
  5. Ja zdecydowanie stawiam na zdrowe odżywianie oraz zaczęłam ćwiczyć jogę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że tylko raz w życiu ćwiczyłam jogę i to z Jillian Michaels? Muszę się na jakieś zajęcia wybrać :). A dieta jest bardzo ważna, a nawet ważniejsza - jedząc syf ćwiczenia nie są w stanie zadziałać ;)

      Usuń
  6. Powodzenia i wytrwałości! Kurde pasuje mi też coś ze sobą zrobić.

    OdpowiedzUsuń
  7. Przy takim stresującym życiu, to jednak wolałbym się wybrać na spacer niż siedzieć na siłowni (piszesz że wypłukałaś magnez)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To, że wypłukałam magnez nie oznacza, że mam stresujące życie - po prostu przez 3 dni z rzędu piłam po 4-5 kaw, także powinnam się była spodziewać takiego efektu. A było to spowodowane złym rozplanowaniem czasu, ponieważ dużo rzeczy na uczelni mi się skumulowało na raz, więc zarwałam nocki i piłam kawę (a mogłam iść na siłownię, bo po siłowni mam sporo energii, ale zrobienie kawy jest zdecydowanie szybsze... droga na siłownie, ćwiczenia i powrót zajmują mi 3h).
      Akurat siłownia bardzo mnie relaksuje i daje dużo energii (zauważyli to także inni, którzy sami zwrócili mi n to uwagę), chociaż fakt, wczoraj przez łydki te ćwiczenia nie były takie fajne, jak zawsze. Ale i tak za kilka dni wrócę do formy przed i nie będę już przesadzać z kawą.
      Na spacery to ja chodzę bardzo często - robię średnio 8k-10k kroków/dziennie, ale zdarzy się i 15k.

      Usuń
  8. Cwiczyłam rok z trenerem osobistym i było fajnie, ale teraz, ze względu na problemy zdrowotne, muszę poczekać zanim wrócę do aktywności ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Miałam czas, że troche cwiczyłam w domu, ale szybko moja motywacja wygasała. Teraz nie czuje w ogole potrzeby wprowadzania jakichs cwiczen. Opieka nad Córeczką jest dla mnie dużą aktywnością.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja ostatnio zaczęłam zumbę, ale równie szybko zakończyłam - podobało mi się, ale brakuje mi czasu ;( W tygodniu dopiero o 19 zaczynam jeść obiad po pracy :/ A o 20 prysznic i ok. 22 do spania :P Śliczne masz ciuszki sportowe, lubię taki brzoskwiniowy róż i szarość/czerń.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No w takim razie ciężko z czasem i się wcale nie dziwię, że zakończyłaś... :(

      Usuń
  11. Gratuluję tej zawziętości :) wiem jak ciężko się zmobilizować. Ja sama teraz zaczęłam chodzic regularnie i październik zakończyłam z 18 wizytami na siłowni, raz tylko poszłam na zajęcia. Kiedyś byłam weteranką, ale potem złożyło się tak, że miałam długą przerwę i nieudane powroty. Teraz staram się wrócić na dobre :) Właśnie po wczorajszym body shape mam zakwasy :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Też niedawno zaczęłam regularne treningi! Z chęcią będę śledzić Twoje postępy :)

    OdpowiedzUsuń

Przed skomentowaniem postu koniecznie zapoznaj się z ramką "Drogi czytelniku" znajdującą się w pasku bocznym, bo jeżeli nie spełnisz moich próśb stamtąd, to nie zdziw się, jak Twój komentarz zostanie usunięty, a ja nie odwiedzę Twojego bloga ;). Szanujmy się - ja nie lubię SPAMU, więc mi go NIE ZOSTAWIAJ.
Ponadto pozwoliłam sobie na nie publikacje pod postami komentarzami kompletnie nie będącymi związanymi z treścią posta - także jeżeli chcesz komentować coś oglądając same zdjęcia bądź po samym nagłówku - daruj sobie.