piątek, września 07, 2018

Kosmetycznie: Sylveco - Oczyszczający peeling do twarzy

Nasza skóra pracuje non stop. Wewnątrz niej znajduje się wiele komórek, które pełnią swoją określoną funkcję. Nasze komórki ulegają apoptozie, a w tym czasie tworzone są nowe. Aby móc pozbyć się starych komórek, warto wykonywać regularnie peeling czy to ciała czy też twarzy i dzisiejszy post został poświęcony jednemu kosmetykowi, należącego do tej drugiej grupy.

Sylveco - Oczyszczający peeling do twarzy

Opis producenta:


Moja opinia:
Peeling znalazł się w zakręcanym słoiczku. Najważniejsze informacje na temat produktu są natomiast umieszczone na kartonowym opakowaniu, w którym znajdował się kosmetyk.


Oczyszczający peeling pachniał ziołowo-glinkowo. Po odkręceniu słoiczka pokazał się kosmetyk o postaci... gładkiego, gęstego kremu. Ale niech Cię to nie zmyli - peeling ten był bogaty w niewielkie, niewidoczne gołym okiem drobinki korundu. Peeling od Sylveco był moim pierwszym kosmetykiem z korundem, więc miałam prawo się tak zaskoczyć ;).


Sięgam po peeling nie częściej niż dwa razy w tygodniu, choć najczęściej jest to raz na tydzień. Ta częstotliwość w sam raz mi odpowiada. Peeling bardzo dobrze złuszczał martwy naskórek, a jego moc była uzależniona od wilgotności skóry i siły nacisku. Czasem mi się nawet zdarzało przesadzić z czasem masażu, wskutek czego skóra była zaczerwieniona - ale miało to miejsce dopiero na początku, kiedy uczyłam się go stosować (jak wspominałam, jest to mój pierwszy peeling z korundem, więc nie byłam przyzwyczajona do jego mocy). Peeling rewelacyjnie oczyszczał pory i pozostawiał skórę gładką i czystą. Moim zdaniem jest to rewelacyjny produkt dla osób z cerą mieszaną (tak jak ja) czy dla osób z cerą tłustą. Ze względu na to, że jest to peeling mechaniczny, nie polecam osobom z trądzikiem czy wówczas, kiedy nasza twarz ma gorsze dni i wiele nieprzyjaciół - rozdrapie tylko niedoskonałości i pogorszy stan cery.


Peeling należy zużyć w ciągu 6 miesięcy od daty otwarcia. Jest on na bazie wody, oleju sojowego oraz korundu. Jego cena regularna wynosi około 17-18 zł w zależności od sklepu.


Jest to pierwszy peeling do twarzy, który tak bardzo polubiłam - świetnie złuszcza martwy naskórek, pozostawiając twarz wygładzoną i oczyszczoną. Naturalny skład i świetny stosunek ceny do jakości sprawia, że na pewno do niego wrócę ponownie i mogę go nazwać swoim ulubieńcem. 

Używasz peelingów do twarzy?
Lubisz markę Sylveco?

Pozdrawiam,
Ola 

32 komentarze:

  1. Bardzo ciekawy peeling, choć dla swojej skóry wolę delikatniejsze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli Twoja skóra lubi delikatniejsze peelingi, to ten na pewno się nie nada;)

      Usuń
  2. Sama też bardzo go lubię i to chyba najlepszy peeling jaki stosowałam, muszę do niego wrócić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie też jest to najlepszy peeling do twarzy, jaki póki co znam :)

      Usuń
  3. Tego produktu nigdy nie używałam :) Ja używam ostatnio zdzieraka z Ziaji :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam go dawno temu i muszę przyznać, że nie pamiętam, jak się spisywał. Może kiedyś jeszcze z ciekawości do niego wrócę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Próbowałam już produktów Vianka, Biolaven, ale jakoś nigdy nie głównej marki, czyli Sylveco. Muszę się więc zaopatrzyć w parę rzeczy, także w ten peeling, bo wygląda obiecująco :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci szczerze, że pomimo, że miałam niewiele kosmetyków od Sylveco, jakoś one mi bardziej podchodzą aniżeli Viankowe;) Jak będę robić większe zakupy, to pewnie nakupuje nowości od nich ;)

      Usuń
  6. Tego produktu nie znam, mam jedynie od nich peeling enzymatyczny, który uwielbiam <3 Więc jak się skończy to z chęcią wypróbuję ten oczyszczający. Widzę, że w internetowej melissie kosztuje ok 17 zł, więc cena bardzo dobra. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cena jest bardzo korzystna ;) Mi właśnie nie bardzo przypadł do gustu ich peeling enzymatyczny:)

      Usuń
  7. Obawiam się, że dla mojej wrażliwej cery jego działanie może być odrobinę za mocne :( Muszę się ograniczyć do peelingów enzymatycznych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim wypadku niestety nie jest to produkt dla Ciebie;)

      Usuń
  8. Z tej firmy miałam tylko peeling enzymatyczny. Fajny był :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Z pewnością go spróbuję :) z korundem miałam już styczność i na początku sama nie wierzyłam w jego moc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj ja też nie do końca wierzyłam i nie sądziłam, że ta niewinna pasta może tak dobrze złuszczać skórę;)

      Usuń
  10. Zazwyczaj stosowałam peeling enzymatyczny z Sylveco, ale ostatnio wypatrzyłam u mamy właśnie ten i wypróbowałam. Mam mieszane odczucia co do tego, bo zdawało mi się, że następnego dnia moja twarz wyglądała gorzej. Jakby bardziej się przetłuściła i wyskoczył jeden pryszcz. Może to również zbieg okoliczności z nadchodzącym okresem, ale na starcie mnie zniechęcił. Ostatnio kupiłam peeling z Rituals i póki co jestem zachwycona !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm, ciężko w sumie powiedzieć po jednym razie;). Mogły Ci jakieś oleje/masła ze składu zaszkodzić, ale z drugiej strony szybko przecież zmywamy peeling z twarzy, więc to może i być kwestia związana z hormonami;)

      Usuń
  11. Też go bardzo lubię - bardziej chyba tylko Senelle :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Tego produktu jeszcze nie używałam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Lubię tą markę i myślę, że ten peeling też bym polubiła 😊

    OdpowiedzUsuń
  14. Mój ulubiony mechaniczny peeling :) Na pewno do niego wrócę!

    OdpowiedzUsuń
  15. Miałam ich peeling enzymatyczny i był tak zły, że odechciało mi się próbować innych :/

    OdpowiedzUsuń
  16. Muszę go w końcu wypróbować!

    OdpowiedzUsuń
  17. Ciekawy jest :) Jak dotąd samej marki Sylveco nie przyszło mi jeszcze używać, najczęściej sięgam po Viankowe kosmetyki, ale widzę, że w przyszłości warto to zmienić i przetestować ten peeling:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Zgadzam się.. peeling to podstawa :-D Korund cenię, bo jednak sporo pozornie fajnych peelingów jest w stanie dorównać takiemu z dodatkiem korundu.. tylko faktycznie trzeba uważać ;-D

    OdpowiedzUsuń
  19. Chętnie zamieniłabym się za mój enzymatyczny od Sylveco :D Bo mój NIE DZIAŁA! :DD

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie miałam tego pilingu. Lubię pilingi ale ostatnio raczej ich unikam przez moje okropne wypryski :/ Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń

Przed skomentowaniem postu koniecznie zapoznaj się z ramką "Drogi czytelniku" znajdującą się w pasku bocznym, bo jeżeli nie spełnisz moich próśb stamtąd, to nie zdziw się, jak Twój komentarz zostanie usunięty, a ja nie odwiedzę Twojego bloga ;). Szanujmy się - ja nie lubię SPAMU, więc mi go NIE ZOSTAWIAJ.
Ponadto pozwoliłam sobie na nie publikacje pod postami komentarzami kompletnie nie będącymi związanymi z treścią posta - także jeżeli chcesz komentować coś oglądając same zdjęcia bądź po samym nagłówku - daruj sobie.