środa, lipca 04, 2018

Kosmetycznie: Naturium - Glinka Ghassoul

Hej!
Jeżeli chodzi o pielęgnacje twarzy to bardzo lubię maseczki, szczególnie oczyszczające. Lubię zarówno te gotowe jak i glinki do wcześniejszego przygotowania, choć kiedy nie mam czasu, sięgam po gotowca. Jednym z sypkich produktów pojawiających się ostatnio w mojej pielęgnacji była glinka ghassoul marki Naturium, o której chcę dzisiaj opowiedzieć. 


Opis produktu:

DZIAŁANIE GLINKI GHASSOUL:
  • oczyszcza skórę, 
  • redukuje suchość skóry, 
  • poprawia wygląd, 
  • uelastycznia, 
  • wygładza, 
  • ujędrnia, 
  • reguluje prawidłową pracę gruczołów łojowych, 
  • absorbuje w sobie zanieczyszczenia i toksyny jakie przyjęła z organizmu 

Maska z użyciem Glinki Ghassoul, pomaga zachować naturalną warstwę ochronną skóry i prawidłową pracę gruczołów łojowych. Zabiegi z użyciem Glinki Ghassoul dobrze jest wykonywać w gorącej strefie np. sauna, a w warunkach domowych łazienka. Im więcej pary – tym lepiej. Działanie Ghassoul, spotęgujemy wykonując przed jej aplikacją piling czarnym mydłem SAVON NOIR, z użyciem rękawicy KESSA.


Moja opinia:
Glinkę Ghassoul otrzymałam w sproszkowanej postaci w plastikowym słoiczku, który od wewnątrz zabezpieczony jest także plastikową nakładką. Glinka miała ziemisty kolor.


Glinkę mieszałam z przegotowaną wodą albo z aktywatorem do glinek od Nacomi. Nigdy nie umiałam stworzyć idealnej papki - zawsze były grudki, a jeżeli dawałam odrobinę więcej wody, maseczka była zbyt rzadka i trzeba było dodawać glinkę. Warto zmywać ją pod prysznicem, ponieważ bardzo brudziła.


Glinka dobrze oczyszczała i matowiła twarz. Niemniej jednak w działaniu działa trochę słabiej niż glinka zielona, która jest moim "glinkowym hitem". Ale nie jest to wadą glinki - przez różne rodzaje (i różne działanie) poszczególnych glinek każdy ma możliwość znaleźć coś idealnego dla siebie. Dodatkowo, jeżeli do papki dodałam odrobinę oleju, glinka na twarzy nie zasychała, a twarz dodatkowo była także nawilżona.


Glinka marki Naturium posiada certyfikat Eco Cert. Koszt 100 gram to 12 zł, 250 gram 24 zł, a 500 gram 38 zł, zatem najbardziej opłacalną opcją jest kupno 500 gramów. Glinkę można kupić TUTAJ


Glinka Ghassoul jest zdecydowanie produktem wartym polecenia. Glinka, którą oferuje Naturium jest czystą glinką, z której można zrobić naprawdę niezłą maseczkę oczyszczającą.

Sięgasz po glinki?
Lubisz sypkie glinki czy wolisz gotowe maseczki?

Pozdrawiam,
Ola

19 komentarzy:

  1. Bardzo lubię glinki w pielęgnacji i często po nie sięgam :). Ten rodzaj też miałam, choć innej firmy i lubiłam :).

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam jakąś sypką glinkę, ale z lenistwa nie chce mi się jej ruszać xd

    OdpowiedzUsuń
  3. Aż wstyd się przyznać, ale jeszcze nigdy nie próbowałam glinek ! ;o Z czystej ciekawości muszę zobaczyć te cuda

    OdpowiedzUsuń
  4. Niedawno skończyłam kolejne opakowanie tej glinki, zawsze dobrze się u mnie sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jedyne glinki, jakich do tej pory używałam, to te gotowe w maseczkach. Muszę więc kiedyś sama spróbować jakąś rozrobić, bo bardzo lubię ich działanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo lubię glinki i dotąd miałam tylko gotowe tego typu maski. Sama nigdy nie bawiłam się w stworzenie własnej z suchej masy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ghassoul jest w sumie moją ulubioną glinką. Lubię tą z Organique:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię tę glinkę :) Raz miałam w płatkach które trzeba było utłuc w moździerzu na proszek ( istna katorga) Zdecydowanie wygodniej używać zmielonej :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja bardzo lubię Glinki i właśnie te w proszku w zasadzie to chyba każdą lubię. Mi akurat udaje się stworzyć dobrą papkę czy masę jak tam ktoś woli nazywać :D ale przy glinkach stosuje najczęściej skompresowane maski w płacie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy zielonej glince nie miałam tego problemu, w przypadku tej nie udawało mi się nigdy zrobić idealnie :D

      Usuń
  10. Glinka Ghassoul jest dla mnie rewelacyjna. Raz na jakiś czas do niej wracam (w szczególności latem) i za każdym razem jestem zachwycona z jej działania.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nigdy jeszcze nie miałam żadnej glinki.

    OdpowiedzUsuń
  12. Glinka zielona jest chyba glinką o najmocniejszym działaniu oczyszczającym i matującym. Dla mnie jest zdecydowanie zbyt mocna. Glinkę Ghassoul posiadam obecnie, co prawda z innej firmy, ale bardzo ją lubię. Musze wróić do używania tych sypkich glinek/

    OdpowiedzUsuń
  13. Miałam kiedyś tę glinkę, ale z innej marki. Byłam zadowolona, dobrze oczyszczała :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam glinki, zielona od Nacomi to na razie moj fav :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo lubię wszelkiego rodzaju glinki :)

    OdpowiedzUsuń
  16. ooo proszę.. :-) moja skora nie rzadko toleruje glinkowe maseczki.. często szybko reaguje rozdrażnieniem i to w ekspresowym tempie. Ostatnio trafiła mi sie próbka czystej białej glinki.. rozrobiłam z wodą.. i nic.. brak rozdrażnienia! Także widzę światełko w tunelu właśnie dla takich czystych produktów, a glinki Ghassoul nie miałam jeszcze okazji sprawdzać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Glinka też glince nierówna, ale na szczęście są różne rodzaje, to może coś dla siebie znajdziesz jeszcze poza białą;)

      Usuń
  17. W temat glinek jeszcze się nie zagłębiałam ;) Mam w zapasach maseczkę glinkową, ale jeszcze jej nie próbowałam. Trochę się obawiam reakcji mojej cery :D

    OdpowiedzUsuń

Przed skomentowaniem postu koniecznie zapoznaj się z ramką "Drogi czytelniku" znajdującą się w pasku bocznym, bo jeżeli nie spełnisz moich próśb stamtąd, to nie zdziw się, jak Twój komentarz zostanie usunięty, a ja nie odwiedzę Twojego bloga ;). Szanujmy się - ja nie lubię SPAMU, więc mi go NIE ZOSTAWIAJ.