poniedziałek, lipca 02, 2018

Kulturalnie: Dorota Terakowska - "Tam gdzie spadają anioły"

Cześć!
Nowy miesiąc, to nowy post kulturalny! Jakieś hmm... 8-10 lat temu natknęłam się na osobę Doroty Terakowskiej i przeczytałam kilka jej książek, które były dostępne w mojej wiejskiej bibliotece (niewiele ich było). Z racji tego, że ma ona ciekawe książki, z chęcią kilka miesięcy temu sięgnęłam po kolejną jej książkę.



Opis z okładki:


Książka rozpoczyna się tym, że Ewa, główna, wówczas 5-letnia bohaterka, widzi na niebie latające Anioły. Anna, jej matka, niezainteresowana tym faktem, zbywa córkę kontynuując tworzenie swojego dzieła. Dziewczynka zafascynowana niecodziennym widokiem ucieka z podwórka i kieruje się w ich stronę. Jest świadkiem bitwy pomiędzy białymi, a czarnymi Aniołami. Biegnąc za nimi nie zauważa wilczej jamy i w nią wpada. Od tego momentu dziewczynę prześladuje pech - jest częstym gościem szpitala, w szkole, w której potrafi nie pokazywać się przez długi okres czasu, nie ma żadnych znajomych. Jedyną osobą, z którą może porozmawiać, poza babcią, jest nieznajomy bezdomny, pojawiający się niedługo po pierwszej wizycie w szpitalu.


Dlaczego dziewczynka ciągle ulega jakimś urazom? Kim jest nieznajomy bezdomny? Czy widok latających Aniołów ma z tym wszystkim coś wspólnego? Na wszystkie pytania odpowiedź znajduje się w książce.


Książka jest napisana w narracji trzecioosobowej. Historia jest napisana prostym językiem. Lektura moim zdaniem będzie ciekawa zarówno dla młodego jak i dorosłego, dojrzałego czytelnika. Dla dziecka niewątpliwie ciekawa będzie fabuła, zaś dla osoby starszej nie tyle historia, co przesłanie  będzie istotne. Książka nie jest łatwa, choć nie, powiem inaczej - historia jest nieskomplikowana, natomiast zmusiła mnie do pewnych przemyśleń dotyczących życia. "Tam gdzie spadają anioły" pokazuje czym jest dobro, a czym zło, wskazuje różnice między wiarą, a wiedzą. Książka wspomina o przeznaczeniu,a  dzięki książce też miałam możliwość poznać taką postać, jak Emanuel Swedenborg, który zajmował się angelologią. 


Książkę gorąco polecam osobom, które lubią historie, które mają jakieś przesłanie i zmuszają do przemyśleń. Czytając ją, takie osoby nie będą się nudzić, a wręcz przeciwnie - będą zastanawiać się i myśleć. Lektura ta  jest świetna na wyciszający wieczór, w towarzystwie kubka gorącej herbaty. Jest to kolejna książka pani Doroty Terakowskiej, która mi się podobała. Czytałam jakieś 10 lat temu inne książki i także je dobrze wspominam - w sumie wróciłabym do nich i przeczytała jeszcze raz. Być może teraz, będąc starszą, odbiorę je inaczej?


Znasz/lubisz książki Doroty Terakowskiej?

Pozdrawiam,
Ola 

15 komentarzy:

  1. Bardzo fajna recenzja :) Zaciekawiła mnie ta książka :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Książką wydaje się być naprawdę intrygująca. Mam tylko nadzieję, że nie jest zbyt odrealnioną historią. Z przyjemnością zgłębiłabym całą historię ! ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Aż zajrzałam na lubimy czytać żeby sprawdzić jak oceniłam tę książkę :D 6/10 gwiazdek cztery lata temu. Jakoś wtedy bardziej byłam nastawiona na romanse z fantastyką. Chyba będę musiała przeczytać jeszcze raz.

    OdpowiedzUsuń
  4. Autorki nie znam i nie wiem, czy jest to książka dla mnie w obecnej chwili, w której królują u mnie jedynie kryminały, a i na nie nie mam zbytnio czasu :).

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie znam autorki i nie przypominam sobie bym czytała jakąś jej książkę, może przeczytam, wpisałam ją na listę, na razie mam kilka do przeczytania na już :)

    OdpowiedzUsuń
  6. To nie jest raczej moja tematyka. Teraz udało mi się w końcu pożyczyć książkę "Lokatorka".

    OdpowiedzUsuń
  7. Tą książkę czytałam bardzo dawno, bardzo mi się wtedy podobała. Ciekawa jestem, jak odebrałabym to teraz - muszę znów sięgnąć po tą książkę!
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zaciekawiłaś mnie tą książką i zamówiłam ją sobie w bibliotece :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo lubię jak książki niosą ze sobą przesłanie, a i dobrą fabułą nie pogardzę :) Muszę się przejść do biblioteki :)

    OdpowiedzUsuń
  10. znam tę autorkę, ale jakoś nie wspominam jej za dobrze. może musiałabym zrobić drugie podejście :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo lubię takie pozycje, które zachęcają do refleksji :) Chętnie w wolnej chwili sięgnę po tą pozycję, już od dłuższego czasu myślę, żeby w wolnych chwilach zacząć coś nowego :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ta książka bardzo mi się podobała, super, że zamieściłaś tę recenzję :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Tematyka nie dla mnie, ale bardzo poruszyła mnie jej książka "Poczwarka" i "Ono".

    OdpowiedzUsuń
  14. Kiedyś spotkałam się z książkami Doroty Terakowskiej, ale jeszcze ich nie przeczytałam. "Tam gdzie spadają anioły" też jest na liście do przeczytania - cieszę się, że Ci się spodobała :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo fajna recenzja, jednak książka nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń

Przed skomentowaniem postu koniecznie zapoznaj się z ramką "Drogi czytelniku" znajdującą się w pasku bocznym, bo jeżeli nie spełnisz moich próśb stamtąd, to nie zdziw się, jak Twój komentarz zostanie usunięty, a ja nie odwiedzę Twojego bloga ;). Szanujmy się - ja nie lubię SPAMU, więc mi go NIE ZOSTAWIAJ.
Ponadto pozwoliłam sobie na nie publikacje pod postami komentarzami kompletnie nie będącymi związanymi z treścią posta - także jeżeli chcesz komentować coś oglądając same zdjęcia bądź po samym nagłówku - daruj sobie.