poniedziałek, maja 07, 2018

Hity i kity - I kwartał 2018 r.

Hej!
W podsumowaniu rocznym postanowiłam, że teraz posty podsumowujące najlepsze i najgorsze kosmetyki będę publikować co trzy miesiące - tak będzie najwygodniej. I choć mamy już maj, chcę dzisiaj przedstawić kosmetyki, które najbardziej oraz najgorzej u mnie sprawdziły w okresie styczeń-marzec 2018 r.



W styczniu większość poznanych kosmetyków była średniakami albo wręcz bublami, w lutym i styczniu było znacznie lepiej - natrafiłam na bardzo ciekawe kosmetyki, jednakże w większości przypadków były to kosmetyki bardzo fajne, ale jednak nie trafiające do ulubieńców z różnych powodów. Zestawienie proponuję zacząć od hitów ;)


Największym hitem był dezodorant w kremie marki La-Le. Choć wadę - powodowanie tłustych plam na ubraniach, to spisał się naprawdę świetnie! Mam już drugie opakowanie, które będę  używała latem - chcę sprawdzić, czy w cieplejszych porach roku jest tak samo skuteczny, jak zimą.

Przeczytaj...

Bardzo polubiłam także duet - serum hialurowone marki Indeed oraz olejek magnoliowy od Harika. Serum miało za zadanie dbać o nawilżenie skóry, zaś olejek natłuszczał i sprawiał, że cera jest bardziej promienna. I choć do serum najprawdopodobnie nie wrócę (słaba dostępność w Polsce, wysokie ceny), to możliwe, że powrócę do kosmetyku marki Harika.

Przeczytaj...

No i buble ;)


Sól do kąpieli Biolove  oraz zapach malinowy producenta Nacomi/Biolove
Bardzo nie polubiłam się z zapachem malinowym, którym "pachniała" sól Biolove oraz peeling Nacomi - był to zapach nieprzyjemny i sztuczny. Poza zapachem peeling był poprawny, zaś sól bardzo brudziła wannę.

Przeczytaj...
Przepraszam natomiast za to zdjęcie - najpierw wyrzuciłam śmieci, potem sobie przypomniałam - OLA, WPIS O BUBLACH! Nie polubiłam się z kremem do ciała marki  Hegron - nie dość, e śmierdzi, to jest na bazie parafiny, więc nic pozytywnego nie robi. Gdybym nie dostała go na spotkaniu blogerek, w życiu bym go nie użyła! 


Trafiłam także na kiepski dezodorant (równowaga musi być :D), który nie chroni przed brzydkim zapachem potu - mowa tu o kosmetyku marki Earth Salt. On spisywał się tylko podczas spokojnych dni, a kiedy tylko szłam na jakiś spacer czy pracowałam, to cóż... używam go teraz kiedy wiem, że spędzę cały dzień w domu, ażeby skończyć do końca.

Przeczytaj także...
Wygląda na to, że trafiałam częściej na same buble, a nie jest to do końca prawdą - miałam kontakt z naprawdę ciekawymi kosmetykami, jednakże mimo to, nie mogę ich nazwać "hitami" - a bo tu wydajność kiepska, a tu tylko część obietnic spełniona, a tam dobre działanie, ale bez WOW;).

A Ty - jakie kosmetyki ostatnio polubiłaś?
Znasz coś z mojego zestawienia?

Pozdrawiam,
Ola

32 komentarze:

  1. jak ja dawno nie paliłam kadzidełek...

    OdpowiedzUsuń
  2. Dezodorant w kremie - pierwszy raz słyszę o czymś takim, brzmi ciekawie. A malinowy zapach Biolove jest fatalny - bardzo go nie lubię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Patrząc na moje doświadczenia jeśli chodzi o dezodoranty - te w kremie są zdecydowanie fajniejsze, aniżeli te w kulce. Od niedawna używam z Natu i też coś czuję, że to może być mój hit.
      No tą maliną mnie bardzo zawiedli. Na szczęście mają inne zapachy :)

      Usuń
  3. Na ten dezodorant w kremie bym się skusiła, ale obawiam się tych tłustych plam właśnie :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego względu nie polecam go na dzień - ale na noc jak najbardziej (mi tam już plamy na piżamie nie przeszkadzały, skoro działał :D)

      Usuń
  4. Malina coś się Biolove nie udaje, bo chciałam kupić ich krem do rąk, ale po sprawdzeniu testera, natychmiast zrezygnowałam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to już tym bardziej wiem, że go nie kupię :/

      Usuń
  5. Z biolove najlepszy zapach to zdecydowanie borowka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam mus, ocenię jak użyję :D

      Usuń
  6. Dezodorant w kremie brzmi fajnie i jestem ciekawa, jak da radę latem :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Serum Hialuronowe to cos dla mnie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, cieszę się, że coś Ci trafiło w oko :D

      Usuń
    2. Uwielbiam takie nawilzacze i musze go zamowic <3

      Usuń
  8. Niczego nie miałam, ale mam ochotę na jakieś produkty Biolove.

    OdpowiedzUsuń
  9. Mi sól wanny nie brudziła ale nie jest wydajna. Olejek harika polubiłam i podobnie dezodorant la•le

    OdpowiedzUsuń
  10. nie miałam nic z tych kosmetyków, pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Dezodorant w kremie -pierwszy raz o nim słyszę 😉 Szkoda,że robi plamy :/

    OdpowiedzUsuń
  12. Też dostałam wtedy ten balsam Hegron i o łaaa dalej go męczę, na szczęście już koncówka! Zapach fatalny, ale działanie nienajgorsze, choć szału nie ma. Ze względu na zapach zużyłam do stóp i łydek. Olejku Harika nie polubiłam.. dla mnie za tłusty i bardziej rozpulchniał mi twarz niż rzeczywiście poprawiał stan cery. Zużyłam do OCM :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja go celowo nakładałam dużo, aby szybko skończyć :D
      Dobrze, że znalazłaś inne zastosowanie do olejku, w sumie olejki są dość uniwersalne i takie mieszanki można wykorzystać w wielu przypadkach;)

      Usuń
  13. A mnie w olejku Harika zepsuła się zakrętka i za nic nie mogę go odkręcić a mam jeszcze pół.

    OdpowiedzUsuń
  14. Większości produktów nie znam ale prezentuja się zachęcająco 😋

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie miałam niczego z Twojego zestawienia. Ja jakoś rzadko trafiam na hity czy na buble, większość to takie przeciętniaki. I nie wiem teraz, co gorsze - trafiać raz super, a raz gorzej, czy jednak wciąż mieć taką stałą przeciętną :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Żadnego z tych produktów nie znam, ale narobiłaś mi ochot na deo La-Le, dodatkowo zapach zielonej herbaty bardzo lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Serum i olejek bardzo mnie zaciekawiły :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Dezodorantu w kremie jeszcze nie widziałam, myślę że mógłby się fajnie u mnie sprawdzić bo po depilacji skóra ppd pachami bywa podrażniona i przesuszona.

    OdpowiedzUsuń
  19. Niestety nie wszystkie zapachy Biolove pachną ładnie. Mam żel pod prysznic malinowy i ten zapach taki sztuczny jest

    OdpowiedzUsuń
  20. Biolove jest mocno perfumowane nawet chyba bardziej niz Nacomi. Zainteresowałaś mnie tym dezodorantem La Le chociaż trochę zniechęca mnie fakt wcierania go w pachy.

    OdpowiedzUsuń

Przed skomentowaniem postu koniecznie zapoznaj się z ramką "Drogi czytelniku" znajdującą się w pasku bocznym, bo jeżeli nie spełnisz moich próśb stamtąd, to nie zdziw się, jak Twój komentarz zostanie usunięty, a ja nie odwiedzę Twojego bloga ;). Szanujmy się - ja nie lubię SPAMU, więc mi go NIE ZOSTAWIAJ.