piątek, marca 16, 2018

Kosmetycznie: Princess Academy - Hyaluronic Acid Face Mask

Cześć ;)
Dzięki Asi Nienałtowskiej miałam możliwość wypróbowania maseczek w płacie od Princess Skincare. Są to maseczki z kwasem hialuronowym, które mają nawilżyć nam twarz. Czy ja je polubiłam? O tym dowiesz się za chwilę ;)  


Opis produktu:

Moja opinia:
W kartonowym pudełku znalazło się 8 sztuk maseczek w płacie. Dzięki temu, że otrzymałam taki zestaw, miałam szansę bardzo dobrze ocenić działanie produktu. Sama jednak zużyłam sześć sztuk, gdyż jedną podarowałam Ani, drugą zaś Justynie.


Maseczki były dobrze nasączone, choć nie tak mocno jak znane mi azjatyckie płachty. Niemniej jednak ilość ta wystarczała na jednokrotną aplikację, więc była w sam raz. Sama maseczka składała się z dwóch części - finalną płachtę, którą należy nałożyć na twarz i taką twardszą, co miało chyba pomóc w aplikacji na skórę, ale i tak rozdzielałam je jeszcze przed użyciem. Płaty nie były za duże i zakrywały idealnie całą twarz, choć otwory na oczy mogłyby być jednak trochę większe.


Maseczka po aplikacji na skórę dawała uczucie chłodu. Nałożona bezpośrednio po złuszczeniu skóry powodowała lekkie pieczenie skóry, które nie było zbyt komfortowe. Po 15 minutach ściągałam płachtę, wyciskałam z niej resztki esencji i wklepywałam w skórę. Starałam się nie dopuścić, aby esencja wyschła, ponieważ powodowało to nieprzyjemne ściągnięcie cery, więc kiedy prawie cała się wchłonęła, aplikowałam na skórę olejek Harika. Choć sięgałam po maski regularnie i w krótkich odstępach czasu, nie zauważyłam, aby poprawiały stan nawilżenia skóry - raczej delikatnie i na krótko nawilżały... 


Zestaw 8 maseczek kosztuje 150 zł, co oznacza, że koszt jednej sztuki to niecałe 19 zł - bardzo dużo! Tym bardziej, że azjatyckie maski można znaleźć w niższych cenach (i mam tu na  myśli ceny w Polsce, a nie w Azji, bo ściągając je zza wschodu już w ogóle można mieć je za niskie kwoty...). Skład jest chemiczny i przeciętny - bazą jest woda, glikol i gliceryna, konserwant phenoxyethanol będący na czwartym miejscu mówi o tym, że składniki po nim są w śladowej ilości...


Podsumowując, bardzo się cieszę, że miałam możliwość wypróbować te maseczki - dowiedziałam się, że nie są warte swojej ceny ;). A gdybym kupiła je za własne pieniądze, byłabym bardzo rozczarowana i zła na siebie, że tak źle je zainwestowałam. Jedyne, co jest w nich fajne, to uczucie chłodu, ale to nie był powód, dla którego po nie sięgnęłam...

Znasz te maseczki?
Lubisz maski w płacie?
Jaka jest Twoja ulubiona maseczka nawilżająca?

Pozdrawiam,
Ola

41 komentarzy:

  1. Mam te maseczki i jestem z nich zadowolona. Moja najlepsza maseczka w płacicie to cony ze śluzem ślimaka.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pierwszy raz widzę te maski, muszę wypróbować:)

    OdpowiedzUsuń
  3. chętnie bym je przetestowała 🌸❤️

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja ogólnie nie lubię masek w płachcie, używam ich od wielkiego święta. Te wypadły dosyć marnie i mają wysoką cenę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię, ale nieczęsto je kupuję, ponieważ jednak często sporo kosztują, a czasem nie działają bądź trzeba ich kupić kilka, aby zauważyć różnicę.

      Usuń
  5. Nie miałam z nimi styczności ale kojarzę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie znam ich i w sumie nie mam ochoty poznać...

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie kojarzę tych maseczek, szkoda że się nie sprawdziły ;/

    OdpowiedzUsuń
  8. Szkoda, że maseczki okazały się być takim rozczarowaniem. Uczucie przyjemnego chłodu to zdecydowanie za mało!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Owszem, może i po jednej maseczce to działanie było minimalne, ale skoro sięgałam po nie regularnie, to działanie powinno być coraz lepsze i lepsze, a nawilżenie było delikatne i bardzo krótkotrwałe...

      Usuń
  9. U mnie czekaja na cieplejsze miesiace wtedy je zrecenzuje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zobaczymy, jak się u Ciebie sprawdzą;)

      Usuń
    2. Wlasnie spadl snieg wiec nawilzanie jak najbardziej potrzebne. Dzis chyba pierwsza przetestuje <3

      Usuń
    3. Ten śnieg teraz to jakieś nieporozumienie!

      Usuń
  10. Oj to sporo za 1 maseczkę... swoją drogą nie miałam jeszcze takich w płachcie...
    pozdrawiam serdecznie z nad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Za taką cenę oczekiwałabym sporych efektów. Szkoda, że nie ma rewelacji :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To działanie jest tak delikatne, że ja bym nawet 5 zł za sztukę nie dała...

      Usuń
  12. Szkoda, że słabo wypadły. Spodziewałam się raczej efektu wow :(

    OdpowiedzUsuń
  13. No niestety skład nie powala, do tego ten kwas hialuronowy tak daleko :(

    OdpowiedzUsuń
  14. Też bym pewnie była zła, gdyby je kupiła, a wypadłyby tak słabo :P

    OdpowiedzUsuń
  15. Powiem ci że jeżeli chodzi o taką kwotę to na pewno bym nie dała bo aż tak spektakularnych efektów nie uzyskałam przynajmniej po jednorazowym użyciu. Natomiast ja ci wtedy pisałam i ja ją używałam w tym samym dniu są od Ciebie dostałam. U mnie Owszem było nawilżenie i skóra była taka mięciutka i nie było to może jakieś mocne widoczne rezultaty ale ogólnie maseczkę wywołało na mnie pozytywne wrażenie. Ale jak już przeczytałam ile to kosztuje To już z pewnością nie nie kupię 😂

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie dla mnie to nawilżenie i czas działania patrząc na cenę i regularne stosowanie było za słabe :P

      Usuń
  16. Nie miałam ich i raczej mnie nie kuszą.

    OdpowiedzUsuń
  17. Cena jest dość zatrważająca. Lubię maseczki w płacie. Bardzo lubię te ze SKIN79 świetnie nawilżają i na długo!

    OdpowiedzUsuń
  18. Jak dla mnie cena zdecydowanie za wysoka, wolę tańsze maseczki, albo najlepiej naturalne, domowe :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Lubie maseczki w płacie, te widać takie sobie :) Fajne składowo miałam kiedyś jakieś azjatyckie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Hm zapowiadał się ciekawie, ale za tę cenę oczekiwałabym lepszego działania ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie mialam jeszcze zadnej maseczki w plachcie i jakos nie kusza mnie do wyprobowania.

    OdpowiedzUsuń
  22. Dla mnie to uczucie chłodu też byłoby na minus :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie to była jedyna pozytywna cecha tych maseczek :P

      Usuń
  23. Zazdroszczę, że miałas okazję wypróbować te maseczki. Ale szczerze powiem jak zobaczyłam ile kosztują to mnie to zniechęciło, tym bardziej, że efekty w sumie żadne.

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie miałam tych maseczek, ale cena przerażająca muszę powiedzieć. Moją ulubioną maską w płacie w ostatnim czasie jest Holika Holika z witaminą C :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Coś o nich słyszałam, ale nigdy ich nie wypróbowałam :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Latem takie uczucie chłodu byłoby bardzo fajne, jednak cena faktycznie zbyt wysoka patrząc na jakość..

    OdpowiedzUsuń
  27. Niedawno sama zużyłam jedną sztukę tych masek i sprawdziła u mnie się całkiem nieźle, jednak masz rację - za tę cenę mam kilka sztuk innych, lepiej działających, masek w płachcie, sprowadzonych z Korei :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Nie znałam tych maseczek, ale cena mówi sama za siebie, ze powinny być świetne... A tu jednak nie, dobrze ze napisałaś szczera opinie...Mysle, ze znalazłyby się podobne produkty w cenach niższych, a przynoszące większe efekty dla skory :) Ja osobiście jakoś nie używam czesto tego typu maseczek, wiec nie mam takiego podobnego produktu. Aczkolwiek idzie wiosna i chyba trzeba trochę się odświeżyć i zadbać o buzie :) Bardzo fajny post, pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Gdyby nie cena to może bym je przetestowała bo zapowiadają się bardzo ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Uwielbiam maski w płachcie, ale obawiałbym się, że mnie wysuszą jeśli mają tylko kawas hialuronowy :)

    OdpowiedzUsuń
  31. O kurczę, to rzeczywiście dużo jak na produkt, który tak naprawdę niewiele dał, a jednocześnie ma dość chemiczny skład. Azjatyckie kosmetyki często kojarzą się z naturalnymi, a to nie zawsze idzie w parze niestety :(.

    Nie znam tej firmy, ale dobrze, że zobaczyłam Twoją recenzję. Lubię wypróbowywać nowości, ale widzę, że w tym przypadku nie ma to sensu.

    Dobrego dnia! :))

    OdpowiedzUsuń
  32. Wow cena faktycznie powala jeszcze tak mało spektakularne efekty...

    OdpowiedzUsuń

Przed skomentowaniem postu koniecznie zapoznaj się z ramką "Drogi czytelniku" znajdującą się w pasku bocznym, bo jeżeli nie spełnisz moich próśb stamtąd, to nie zdziw się, jak Twój komentarz zostanie usunięty, a ja nie odwiedzę Twojego bloga ;). Szanujmy się - ja nie lubię SPAMU, więc mi go NIE ZOSTAWIAJ.
Ponadto pozwoliłam sobie na nie publikacje pod postami komentarzami kompletnie nie będącymi związanymi z treścią posta - także jeżeli chcesz komentować coś oglądając same zdjęcia bądź po samym nagłówku - daruj sobie.