środa, lutego 07, 2018

#19 Projekt - denko. Grudzień

Cześć.
Tak, to jest ten moment, aby w końcu pokazać, co udało mi się zużyć w grudniu...



1. Sylveco - Krem brzozowy do twarzy
Bardzo polubiłam ten krem - jest wydajny i bardzo dobrze spisuje się w pielęgnacji wieczornej. Czasem go też stosowałam na dzień, nakładając cienką warstwę.

2. Yase - Serum do twarzy
Kosmetyk otrzymałam na spotkaniu bloggerek w Krakowie. Byłam go niezmiernie ciekawa, ponieważ jest kosmetykiem z bardzo dobrym składem, krótką datą ważności (ważny jest zaledwie trzy miesiące od daty produkcji, a przechowywać go należy w lodówce!) i kosztuje aż 250 zł - był to najdroższy kosmetyk, jaki kiedykolwiek miałam. Stosowałam go codziennie rano i wieczorem pod krem przez około 1,5 miesiąca (z przerwami, kiedy wracałam na weekend do domu, bo ze sobą go nie ciągnęłam głównie z powodu tego, że z lodówką nie wracałam :D). Serum pachnie jak miętowa pasta do zębów i na skórze jest lepki, ale nie przeszkadza mi to, bo chwilę później aplikowałam krem do twarzy. Dzięki niemu makijaż mineralny nałożony na krem od Vianka lepiej się trzymał. Samo serum miało jakiś wpływ na nawilżenie, aczkolwiek nie skarżyłam się na jego brak i jeżeli mam być szczera, trochę mnie ono rozczarowało - patrząc na cenę oczekiwałam chyba nie wiadomo czego, a był to tylko dobry produkt bez ochów i achów. Choć być może jestem dla niego trochę za młoda? Bo wiem, że inni są z niego bardzo zadowoleni ;). 

3. Dermo Future - Intensywnie nawilżający eliksir pod oczy 
Co to był za bubel. Niewydajny, a dodatkowo mnie zapchał. Nie, nie i jeszcze raz NIE.

4. Alterra - Pomadka do ust
Tę pomadkę miałam początkowo stosować do pielęgnacji rzęs... ale oczywiście o tym zapominałam i ostatecznie służyła do ust. Dobrze nawilża, ale krótkotrwale. W odróżnieniu od wersji granatowej, ta pomadka się nie topi, nie łamie i jest dużo bardziej wydajniejsza. 


5. Mizon - Maseczka do twarzy w płacie
Dzień po aplikacji zauważalne lekkie nawilżenie, ale nic poza tym. 

6. Pilaten - Płatki pod oczy
Nie widziałam  żadnych efektów po zdjęciu ich z oczu. Albo nie działają, albo jedna aplikacja to za mało, aby cokolwiek zauważyć. 

7. Bania Agafii - Niebieska maseczka oczyszczająca
Bardzo fajny produkt, choć znam lepsze.

8. Cosrx - Maseczka do twarzy w płacie
Dzień po aplikacji moja skóra była nawilżona i gładka - nie spektakularnie, ale było widać jakieś działanie. 

9. Tołpa - Maseczka do twarzy
Była to gęsta, kremowa maseczka. Po jej użyciu moja twarz była nawilżona i gładka, jednakże bez większego efektu.

10. Avebio - Olej z marakui
Olej stosowałam początkowo w domu rodzinnym, kiedy przyjeżdżałam na parę dni i nie brałam kremu, a kiedy skończył się krem Sylveco, to już na co dzień w wieczornej pielegnacji również w Krakowie. Mieszałam go z odrobiną tonera z Bentona i aplikowałam na twarz. Bardzo dobrze natłuszczał skórę. Stosowałam go również w celu natłuszczenia ciała i tu również zdał egzamin.


11. Tołpa - Żel pod prysznic
To był bardziej krem, aniżeli żel pod prysznic. Miał delikatny zapach. Nie pienił się, był niewydajny. Nie wysuszył skóry, ale na pewno jej nie nawilżył. Jak dla mnie przeciętniak, do którego nie wrócę.

12. Holika Holika - Żel aloesowy
Żel stosowałam do nawilżenia skóry pod pachami - byłam bowiem na fotodepilacji i panie zaleciły nawilżać skórę. Bardzo dobrze się sprawdził.

13. Nacomi - Peeling do ciała
Kolejny R E W E L A C Y J N Y peeling od Nacomi - ta marka ma naprawdę świetne zdzieraki!

14. Lanzaloe - Dezodorant
Kolejny bubel. Zamiast maskować zapach potu, to sprawiał, że spod pachy śmierdziało mi bardziej, niż śmierdziałoby, gdyby był to sam zapach potu...

15. Balneokosmetyki - Malinowe masło do ciała
Przyjemniaczek, choć niestety nie pachniał malinami...


16. Tołpa - Peeling do dłoni
W konsystencji jakby pasta z piaskiem... nie czułam jakby mnie coś drapało, prędzej łaskotało, ale po zmyciu moja skóra dłoni była zaczerwieniona i gładka. Całkiem fajny, ale nie będzie powrotów.

17. Kinetics - Lotion do ciała i dłoni
O mamuniu, jaki to był bubel! W tydzień doprowadził moje dłonie do takiego stanu, że aż skóra zaczęła pękać! Wykończyłam go będąc w domu rodzinnym, kiedy już nie potrzebowałam nawilżenia, dlatego, że ładnie pachnie i nie lubię wyrzucać kosmetyków. Niemniej jednak radzę go unikać!


18. Planeta Organica - Szampon Aleppo
Szampon okazał się być zbyt silny do codziennego stosowania, niemniej jednak dobrze oczyszczał skalp.

19. Organic Shop - Maska do włosów
Dla mnie jest to bardziej odżywka niż maska... działa poprawnie, ale bez efektu WOW

20. Nacomi - Olej macadamia
Mój skalp nie polubił tego oleju, bo powodował wysyp włosów i swędzenie skóry... Niemniej jednak na długości dobrze się spisał, ale nie przebił mojego ulubieńca - oleju migdałowego.


Zrobiłam spore porządki wśród lakierów (choć nie wszystkie lakiery jeszcze sprawdziłam) i postanowiłam ze sporą częścią się pożegnać - niektóre są zbyt gęste/rzadkie, szybko się ścierają czy są też zwyczajnie stare - choć można powiedzieć o pojedynczych sztukach, że są wykończone - niby jakieś resztki w środku są, ale ciężko je wydobyć (zresztą nie słyszałam o przypadku, gdzie lakier byłby zużyty do ostatniej kropelki :P). Nie ma sensu więc ich trzymać, wolę zostawić sobie te lakiery, których stosowanie sprawi mi  przyjemność, a te lakiery, których nigdy nie używałam, oddałam w dobre ręce ;).

21-24. Oriflame: numery 31454.1- LEMON SOR., 31457.1 - BRZ BLUE, 31487.1 - SUNDANCE, 31485.1 - LUSH IVY
Lakiery są bardzo rzadkie, łatwo można zalać skórki, długo schną i potrzeba minimum trzech warstw, bo robią prześwity. Bubelki, nie polecam.

25. Inglot
Również rzadki, potrzebne są dwie warstwy, aby ładnie pokrył, dodatkowo bardzo, bardzo długo schnie. Kolorek sam w sobie jest ładny, ale dużo lepszy byłby, gdyby był połyskujący, zamiast matowy. Bez żalu się pozbywam.

26. Lemax Colour
Kolorek jest rewelacyjny, jednakże pomimo nałożenia dwóch warstw, są prześwity. No i długo schnie. Mam inny fioletowy lakier, który bardzo lubię, więc tego mi nie żal i wyrzucam.

27. Editt Kosmetics
Uwielbiałam ten lakier. Najlepiej prezentowały się dwie warstwy, wytrzymywał około 4-5 dni na paznokciach. Malowałam nim paznokcie na każde większe wyjścia, gdyż na co dzień trochę mnie wkurzał przez fakt, że ciężko się go zmywało. Wyrzucam, gdyż się przeterminował.

28. Lovely - Lakier żelowy
Ja i pomarańcz? Kolory kompletnie do siebie nie pasujące, lecz pomimo to lubiłam po niego sięgać latem... zostało mi go całkiem niewiele, ale kolejne lato już spędzę w "towarzystwie" innych lakierów.

29-31. Yves Rocher
Bardzo lubię lakiery tej firmy. Jednakże należy je zużyć najlepiej w ciągu roku od pierwszego otwarcia, bo o ile na początku mają świetną konsystencję, w przypadku niektórych kolorów wystarczy jedna warstwa, szybko schną, to z biegiem czasu robią się glutki i lakier na paznokciach wygląda jak jakiś "pancerz" :P Miętę i lilię zużyłam w połowie, zaś róż udało mi się wykończyć.
PEŁNA RECENZJA(różowego)

32. Claire's
Wyrzucam, bo już jest stary. Trwałość to około 3-4 dni.

33. Freedom - Zielony korektor
Korektor słabo sobie radził z zakryciem zaczerwienień. Ponadto się rozwarstwił, co jest dziwne, bo wg PAO powinien być ważny 12 miesięcy od dnia otwarcia. Nie polecam.

34. Lirene - Kredka do oczu
Irytowała mnie. Dało radę zrobić ładną kreskę, ale sama kredka była tępa i twarda, więc wymagało to odrobiny czasu. Dodatkowo lubi się kruszyć.

35. Avon - Kredka do oczu
Ta z  kolei jest bardzo miękka, a czerń jest głęboka. Niestety, przez to, że jest bardzo miękka, lubi się rozwalać i ciężko nią operować.

36. Enrich - Hello Kitty krem BB
Miałam już trzy inne azjatyckie kremy BB, w których podobało mi się krycie, lecz każdy mnie zapchał - tu liczyłam, że kosmetyk będzie równie fajny jeśli chodzi o aplikację i krycie, ale że nie zapcha. O ile nie mogę mu mieć za złe, że jest dla mnie odrobinę za żółty (dostałam go w nagrodzie, więc ciężko aby był do mnie w 100% dopasowany), ale ciężko go rozprowadzić, pozostawia smugi i nie wygląda naturalnie. Wyrzucam, bo nie ma sensu, aby nadal leżał wśród kosmetyków, skoro po niego nie sięgam...

Na tym kończy się moje denko. Jest największe, ale spowodowane porządkami w kolorówce, w szczególności w lakierach. Powiem szczerze, że teraz czuję się szczęśliwa wiedząc, że nie mam ich AŻ TYLE. Oraz fajne jest to, że i Kasia na tym skorzystała ;* (mam nadzieję, że u Ciebie się lakiery nie zmarnują i że jesteś z nich zadowolona!).

Pozdrawiam,
Ola 

51 komentarzy:

  1. Całkiem ładne denko :) lubię kosmetyki z Sylveco, a ta figowa maska z Organic Shop spisała się u mnie podobnie - bardziej jest właśnie odżywką niż maską, ale i tak ją lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja właśnie używam lekkiego kremu brzozowego z Sylveco. Sprawdza się fajnie, chociaż mam odczucie, że nie nawilża dostatecznie dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba warto, abyś wypróbowała ten w słoiczku :)

      Usuń
  3. Pokaźne denko ;) Używałam jedynie pomadki z Isany, ale do brwi, ale często o niej zapominam. Wersja z granatem nie przypadła mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Pomadkę Alterra lubię, podobnie jak i maseczkę od babuszki - to jedna z moich ulubionych wersji :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Całkiem spore denko. Część produktów znam, jak np peeling Nacomi - tez go lubię:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Sporo tego nazbierałaś. Ja używałam kiedyś Alterry na rzęsy i byłam bardzo zadowolona z efektów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja początkowo też, ale zapominałam o niej i ostatecznie zużyłam do ust :P

      Usuń
  7. Wow! Ogromne denko :) ciekawi mnie peelingz Nacomi :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dużo tego :) Napewno z tego wszystkiego skuszę się na peeling z nacomi :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Sporo jak u ciebie! Z tym yase to też trzeba wziąć pod uwagę że produkty z takim składem wolniej działają, natomiast ja bylam zachwycona i zużyłam dwie butelki! Bo na innym spotkaniu też dostałam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja uważam, że kosmetyki z taką ceną powinny mieć rewelacyjne działanie :P ale podejrzewam, że może byłam dla niego za młoda, przez co działał poprawnie, ale bez WOW. :P Cieszę się, że chociaż Ty byłaś zadowolona;*

      Usuń
  10. Krem brzozowy z Sylveco moja skóra zaakceptowała w pełni.

    OdpowiedzUsuń
  11. To ja z tego serum z Yase jestem bardzo zadowolona. Szkoda tylko, że cena taka wysoka :P

    OdpowiedzUsuń
  12. Znam tylko pomadkę z Alterry, którą bardzo lubię ;) U mnie sprawdza się dobrze ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Serum Yase chyba większość oceniła podobnie - poprawne, dobre działanie, ale za taką cenę każdy spodziewał się spektakularnych efektów. Dla mnie znakomite, ale nie na tyle bym je kupiła ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to widzę, że nie jestem sama w tej opinii ;)

      Usuń
  14. Oo tak ten kremik z Sylveco też polubiłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Spore denko :) Ja uwielbiam maseczki babuszki, są jednymi z moich ulubionych :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Znam tylko pomadkę Alterra, która mi akurat bardzo przypadła do gustu i najprawdopodobniej jest najlepszą pomadką nawilżającą, jaką stosowałam :) Ciekawi mnie ta maseczka z Banii Agafii i nawet ostatnio zastanawiałam się, czy jej nie kupić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że podczas promocji warto po nią sięgnąć, bo nie jest zła ani droga;)

      Usuń
  17. Duze denko . Mislam tylko niebieską miseczkę Bania Agafi i u mnie sie nie sprawdziła , choć te same maski tylko do włosów sa genialne i je uwielbiam.

    OdpowiedzUsuń
  18. To prawdziwe DENKO;) Sporo tego. Też ostatnio zrobiłam porządek w lakierach...
    pozdrawiam serdecznie z nad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Sporo produktów zużyłaś ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Fajne że na spotkaniach blogerek można poznać też kosmetyki z wysokiej cenowo półki, szkoda że nie do końca ci odpowiada. No i nie ma jak porządki w lakierach ! Istnieje legenda że komuś udało się zużyć do końca lakier podobno haha

    OdpowiedzUsuń
  21. Podobno istnieje legenda że komuś udało się zużyć lakier do końca gaha

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja uwielbiam tą niebieska maseczkę od Banii Agafii ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się dziegciowa bardziej podobała :)

      Usuń
  23. Ten kremik brzozowy świetnie sprawdza się u mojej babci, tak wiem porównanie może nie bardzo stosowne, ale chwali go sobie głównie za to, że nie podrażnia i fajnie nawilża :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam niestosowne - to pokazuje, że może się dobrze sprawdzić bez względu na wiek:)

      Usuń
  24. Sporo tego udało Ci się wykończyć :) chyba nie miałam niczego.

    OdpowiedzUsuń
  25. Sporo tego i w sumie i u mnie by się przydały takie porządki w lakierach :). Na ten olej Avebio czaje się już długo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że porządków nie pożałujesz - ja się czuję świetnie z myślą, że zredukowałam moją kolekcję :)

      Usuń
  26. Duże denko! Czasami warto jednak jest zrobić takie gruntowne porządki w kolorówce, u mnie też zawsze kończy się to wyrzuceniem sporej ilości lakierów, które już nie nadają się do użycia ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. A u mnie fajnie się sprawdził ten olej macadamia z Nacomi :)

    OdpowiedzUsuń
  28. A u mnie fajnie się sprawdził ten olej macadamia z Nacomi :)

    OdpowiedzUsuń
  29. chyba i ja muszę konkretnie przejrzeć wszystko co mam i zrobić porządki :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Chętnie wypróbowałabym maseczkę z Banii Agafii. Nie miałam jeszcze okazji jej testować.

    OdpowiedzUsuń
  31. Pisałam o tym serum z Yase na blogu i też byłam trochę rozczarowana. W dodatku u mnie się roluje i nie ma opcji, żebym nałożyła na niego makijaż. Zaciekawił mnie olej Avebio - swego czasu gdzieś ta marka mnie interesowała, ale potem jakoś o niej zapomniałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to u Ciebie wypadł jeszcze gorzej, bo u mnie połączenie serum+krem Vianka było lepsze niż sam krem Vianka, ale bez zachwytów.

      Usuń
  32. Szampon Aleppo chętnie wypróbuję i zastosuję raz na jakiś czas;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Też ostatnio robiłam przegląd lakierów i mam całą masę, które są jeszcze ok, ale już ich nie zużyję, bo przestawiłam się na hybrydy. Ale znam tę ulgę, kiedy się wreszcie zrobi porządki ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. Duże denko! Z Nacomi mam teraz olej arganowy, zaś tę niebieską maseczkę lubiłam :) Jakie są lepsze? :>

    OdpowiedzUsuń
  35. Niestety nie znam żadnego z Twoich produktów, ale gratuluję sporego zużycia! <3

    OdpowiedzUsuń
  36. Krem z Sylveco miałam dwa razy spoko całkiem. Mam wrażenie, że maski Mizon wszystkie są takie same i działają tak samo...

    OdpowiedzUsuń
  37. OO zdziwiłam się, że Balneokosmetykowe masło nie pachnie malinami ;/ Dobrze wiedzieć, bo myślałam nad kupnem.

    OdpowiedzUsuń
  38. To mi przypomina, że i ja muszę zrobić porządki w lakierach :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Swietne kosmetyki, Sama używałam m.in krem brzozowy, alterre, nacomi. Bardzo lubię te produkty...

    OdpowiedzUsuń

Przed skomentowaniem postu koniecznie zapoznaj się z ramką "Drogi czytelniku" znajdującą się w pasku bocznym, bo jeżeli nie spełnisz moich próśb stamtąd, to nie zdziw się, jak Twój komentarz zostanie usunięty, a ja nie odwiedzę Twojego bloga ;). Szanujmy się - ja nie lubię SPAMU, więc mi go NIE ZOSTAWIAJ.