poniedziałek, grudnia 31, 2018

*Nowości październik - grudzień*

*Nowości październik - grudzień*
Stwierdziłam, że robienie co miesięcznych nowości nie ma dużego sensu, jeżeli tych nowości nie ma zbyt dużo. Z tego też powodu zapraszam dzisiaj obejrzenia moich nowości z ostatnich trzech miesięcy.


piątek, grudnia 28, 2018

Hity i kity - IV kwartał 2018 r.

Hity i kity - IV kwartał 2018 r.
Rok 2018 już pomału się kończy, warto zatem zacząć pomału podsumowywać ostatnie miesiące. Zacznę może to od podsumowania hitów i kitów ostatnich trzech miesięcy!


środa, grudnia 26, 2018

Kosmetycznie: Mokosh - Krem pod oczy zielona herbata

Kosmetycznie: Mokosh - Krem pod oczy zielona herbata
Dobry krem pod oczy to podstawa. Skóra pod oczami jest cieńsza, niż na innych partiach twarzy, a dbanie o jej nawilżenie sprawia, że skóra wygląda zdrowiej i wolniej się starzeje - a to w końcu skóra pod oczami pierwsza zdradza nasz wiek. Jednym z kosmetyków, których używam i który już niedługo mi się skończy, jest krem z zieloną herbatą od Mokosh. Czy sprawdza się on u mnie?


poniedziałek, grudnia 24, 2018

Wesołych Świąt Bożego Narodzenia!

Wesołych Świąt Bożego Narodzenia!
Dzisiaj większość ludzi zasiądzie wspólnie przy wigilijnym stole, choć niektórzy, tak jak ja, zrobią to samo dopiero za 13 dni. W związku z powyższym, chciałabym złożyć świąteczne życzenia.

piątek, grudnia 21, 2018

Kosmetycznie: Kremowopl - Sok z aloesu

Kosmetycznie: Kremowopl - Sok z aloesu
Na spotkaniu blogerek w Nowym Sączu marka Kremowo.pl przygotowała każdej z nas spersonalizowany do potrzeb cery zestaw półproduktów. Jedną z rzeczy, które znalazłam w swojej niespodziance, był sok z aloesu. I o ile odnośnie pozostałych produktów wiedziałam, dlaczego zostały wybrane właśnie dla mnie, tak kompletnie nie rozumiałam obecności soku z aloesu, którego dodatkowo nie bardzo wiedziałam, do czego wykorzystać...

środa, grudnia 19, 2018

Kosmetycznie: Bielenda - Regenerujący olejek monoi

Kosmetycznie: Bielenda - Regenerujący olejek monoi
Lato na przełomie listopada i grudnia? Czemu nie! Ja po tłuste formuły, takie jak masła i olejki, wolę sięgać na przełomie jesieni i zimą, dlatego też olejek monoi postanowiłam używać właśnie w tym okresie. A że pachnie wakacyjnie? To nawet fajnie! 

poniedziałek, grudnia 17, 2018

Kosmetycznie: Bell - Baza pod cienie i tusz do rzęs

Kosmetycznie: Bell - Baza pod cienie i tusz do rzęs
Marka Bell jest jedną z polskich marek, które tworzą kosmetyki do makijażu w przystępnych cenach. Osobiście jakoś niespecjalnie mnie do tej marki ciągnęło, dodatkowo są to typowo drogeryjne produkty, o drogeryjnym składzie, więc od kiedy interesuje się naturalną pielęgnacją jeszcze bardziej mnie one nie ciekawią. Niemniej jednak w ostatnim czasie używam dwóch kosmetyków od nich...

piątek, grudnia 14, 2018

Kosmetycznie: Mydlarnia Cztery Szpaki - Hydrolat makowy

Kosmetycznie: Mydlarnia Cztery Szpaki - Hydrolat makowy
Całkiem niedawno skończył mi się pierwszy kosmetyk od manufaktury z moich rejonów - z Białegostoku! Na spotkaniu w Nowym Sączu każda z nas mogła wybrać dowolny kosmetyk z asortymentu Cztery Szpaki i ja zdecydowałam się na hydrolat makowy - bardzo chcę poznawać nowe hydrolaty w celu poszukiwania tego najlepszego, a o makowym jeszcze nie słyszałam. Czy było to udane spotkanie?


środa, grudnia 12, 2018

Kulturalnie: Szymon Hołownia - Jak robić dobrze

Kulturalnie: Szymon Hołownia - Jak robić dobrze
Dawno na blogu nie pojawił się wpis z serii "kulturalnie"! Ostatni taki miał miejsce w październiku, a już mamy prawie że połowę grudnia. A ilość książek do zrecenzowania rośnie... Ale może i dobrze, że recenzja książki Pana Szymona pojawia się właśnie dzisiaj, w okresie przedświątecznym... 

poniedziałek, grudnia 10, 2018

Kosmetycznie: Biolonica - Regenerujący krem do rąk

Kosmetycznie: Biolonica - Regenerujący krem do rąk
O marce Biolonica wspominałam całkiem niedawno, a mowa tam była o kremie do twarzy na dzień (PRZECZYTAJ RECENZJĘ), który niestety mnie uczulił. Z kremem do rąk takich przygód na szczęście nie miałam, ale czy to sprawia, że byłam zadowolona z tego kosmetyku? 


piątek, grudnia 07, 2018

#30 Projekt - denko. Listopad

#30 Projekt - denko. Listopad
Tym razem nie przychodzę tutaj spóźniona mocno z projektem denko - dzisiaj w zasadzie mija pierwszy tydzień grudnia :D Sporą część produktów zużyłam pod koniec miesiąca, przez co denko jest dość standardowego rozmiaru. Niestety, spora część to była przeciętniaki albo wręcz buble, ale kilka ciekawych produktów się znalazło. 

środa, grudnia 05, 2018

Kosmetycznie: Fitokosmetik - Jordańska biała glinka

Kosmetycznie: Fitokosmetik - Jordańska biała glinka
Poniedziałkowy post był o maseczce opartej o glinki, a dzisiaj o... czystej glince, którą używam do robienia maseczek. Mimo wszystko liczę na to, że post nie będzie Cię przynudzał i chętnie przeczytasz, co mam do powiedzenia na temat białej glinki!


poniedziałek, grudnia 03, 2018

Kosmetycznie: Orientana - Naturalna maseczka z glinki migdał i szafran

Kosmetycznie: Orientana - Naturalna maseczka z glinki migdał i szafran
Bardzo lubię aplikować na twarz maseczki, zarówno te oczyszczające, jak i nawilżające. Teoretycznie, maseczki są silniejsze w działaniu, aniżeli kremy do twarzy codziennego użytku, praktycznie niestety wygląda to różnie. W ciągu ostatnich dwóch miesięcy sięgałam po maseczkę opartą na glinkach od Orientany. Osobiście nie miałam wobec niej dużych oczekiwań, ponieważ inne kosmetyki tej marki się u mnie nie sprawdziły i obawiałam się, że z tym produktem może być tak samo. Czy tak faktycznie było?

piątek, listopada 30, 2018

Kosmetycznie: Biolonica - Krem pielęgnacyjny do twarzy na dzień

Kosmetycznie: Biolonica - Krem pielęgnacyjny do twarzy na dzień
Dzisiejszy post jest poświęcony kremowi pielęgnacyjnemu do twarzy marki Biolonica. Jednakże nie będzie to typowa albo jak się ostatnio spotkałam u Eweliny, "staroświecka" recenzja, jakie znajdują się na moim blogu, lecz przedstawienie marki i produktu. Dlaczego właśnie taka forma? Uważam, że nie mam podstaw do tego, aby wypowiadać się na temat produktu, który używałam nie dłużej niż 2 tygodnie, na dodatek z przerwami...


środa, listopada 28, 2018

Kosmetycznie: Mokosh - Liposomowe serum pod oczy ogórek

Kosmetycznie: Mokosh - Liposomowe serum pod oczy ogórek
W jednym z boksów-niespodzianek znalazłam wówczas nowość marki Mokosh - Liposomowe serum pod oczy, którego cena wynosi aż 129 zł (za pudełko zapłaciłam mniej, a miałam jeszcze kilka innych rzeczy). Z wielką chęcią i z wielką nadzieją sięgnęłam po ten kosmetyk, a niedawno udało mi się go zdenkować. Dzisiaj przychodzę z opinią na jego temat!:)

poniedziałek, listopada 26, 2018

Kosmetycznie: Sylveco - Żel rumiankowy do mycia twarzy

Kosmetycznie: Sylveco - Żel rumiankowy do mycia twarzy
Mam gorącą nadzieję, że odsetek ludzi niemyjących twarzy jest jak najmniejszy. Cóż, żadne oczyszczanie manualne (co do którego nie jestem w ogóle przekonana) czy też inne zabiegi kosmetyczne nic nie dadzą, jeżeli nie zadbamy o czystość skóry! W tym celu powinno się sięgać po żele/pianki/emulsje dedykowane oczyszczaniu buzi, a ja od ponad dwóch miesięcy używam rumiankowego żelu do twarzy od Sylveco. 

piątek, listopada 23, 2018

Kosmetycznie: Biolove - Mus do ciała o zapachu borówki

Kosmetycznie: Biolove - Mus do ciała o zapachu borówki
Idzie zima, zaczęło się ogrzewanie mieszkań, także zarówno mrozy jak i grzejniki niekoniecznie korzystnie działają na kondycję skóry, która w tym okresie bardzo często się przesusza. Moja skóra ciała jest normalna z tendencją do wysuszania, a biorąc pod uwagę, że uwielbiam wszelkie smarowidła do ciała, używam ich regularnie. Na początku miesiąca zdenkowałam borówkowy mus do ciała od Biolove, także chciałabym przedstawić moją opinię!

środa, listopada 21, 2018

#2 Project - Pan. Polskie wyzwanie #projectpanpolska

#2 Project - Pan. Polskie wyzwanie #projectpanpolska
Dzisiaj na blogu drugi wpis z serii "Projekt-PAN". W skrócie - projekt PAN polega na tym, aby sukcesywnie zużywać kosmetyki kolorowe. Ja, chociaż biorę udział w jednym wyzwaniu, postanowiłam wziąć także udział i w innym wyzwaniu, o którym za chwilę powiem więcej. Ponadto dzisiaj pokażę także dotychczasowe sukcesy w związku z moim pierwszym projektem.

poniedziałek, listopada 19, 2018

Kosmetycznie: Vianek - Nawilżający szampon do mycia włosów

Kosmetycznie: Vianek - Nawilżający szampon do mycia włosów
Kosmetyki Vianka często się u mnie przewijają - stosunkowo niska cena, naturalne składy, polska rodzima marka, stąd te jej częste pojawiania się na moim blogu. Nie wszystkie kosmetyki mnie zachwyciły i, niestety, również do tej grupy zalicza się nawilżający szampon do mycia włosów...

piątek, listopada 16, 2018

Kosmetycznie: PogoJar - Kawowo-cukrowy peeling eukaliptus z miętą

Kosmetycznie: PogoJar - Kawowo-cukrowy peeling eukaliptus z miętą
Moimi ulubionymi peelingami do ciała są peelingi cukrowe oraz peelingi na bazie kawy. Będąc wiosną na targach kosmetyków naturalnych miałam możliwość porozmawiania z Twórczynią nieznanej mi marki peelingów kawowych - PogoJar. Skusiłam się na jedno duże opakowanie o zapachu eukaliptusa z miętą z myślą o lecie, ale dopiero jesienią zaczęłam go stosować. Czy polubiłam ten peeling?


środa, listopada 14, 2018

Kosmetycznie: Petal Fresh - Odżywka wygładzająca

Kosmetycznie: Petal Fresh - Odżywka wygładzająca
W Rossmannie nie ma dużego wyboru, jeżeli chodzi o naturalne kosmetyki pielęgnacyjne do włosów. Na szczęście jest dostępna marka Petal Fresh, której nigdzie indziej nie widziałam. W skład jej produktów wchodzą m. in. szampony czy odżywki. Ostatnio zdenkowałam wersję wygładzającą z różą i wiciokrzewem, także dzisiaj zapraszam na recenzję.

poniedziałek, listopada 12, 2018

Kosmetycznie: Kremowopl - Punktowe serum na wypryski DIY

Kosmetycznie: Kremowopl - Punktowe serum na wypryski DIY
Jestem posiadaczką cery mieszanej, która lubi się czasem zapychać. Pojawianie się niedoskonałości jest u mnie powodowane przez hormony (bezpośrednio przed miesiączką), kosmetyki komedogenne, ale czasem też i dietę (moja skóra nie lubi np. czekolady). Sklep kremowo.pl przygotowując specjalnie dla mnie paczkę, postanowił umieścić w niej punktowe serum na niedoskonałości DIY. 

piątek, listopada 09, 2018

#1 Projekt - Siłownia/Fitness. Pierwszy miesiąc

#1 Projekt - Siłownia/Fitness. Pierwszy miesiąc
Pytałam jakiś czas temu na instagramie, czy nie jesteście zainteresowani postem na temat siłowni. Na początku września kupiłam karnet na 180 dni i ustaliłam cel - 3 x siłownia. Niestety, w ciągu ostatnich tygodni mi to nie wychodzi, ale mam nawał wszystkiego. W tym poście chciałabym się podzielić opinią na temat zajęć, na które uczęszczałam.


środa, listopada 07, 2018

#29. Projekt - denko. Październik

#29. Projekt - denko. Październik
Dzisiejsze denko, gdyby nie jednorazowe maseczki, byłoby skromne. W październiku nie zużyłam dużej ilości produktów, więc podejrzewam, że w listopadzie się to zmieni. Z drugiej strony, duże denka miałam w sierpniu i wrześniu, także we wrześniu/październiku rozpoczęłam sporo nowych produktów. Ale żeby nie przeciągać, zapraszam na przegląd zużyć!


poniedziałek, listopada 05, 2018

#1 Wish - lista, czyli lista rzeczy, o których mi się marzy

#1 Wish - lista, czyli lista rzeczy, o których mi się marzy
Nie publikowałam nigdy na blogu postu mówiącego o moich zachciankach - mam jedną stronę statyczną, którą prawdę mówiąc nawet nie aktualizuję. Wobec czego postanowiłam dzisiaj dodać taki lekki post z moimi chciejstwami, które prędzej czy później spełnię.


piątek, listopada 02, 2018

Kosmetycznie: Mokosh - Odżywczy eliksir do ciała Żurawina

Kosmetycznie: Mokosh - Odżywczy eliksir do ciała Żurawina
W zasadzie prawie że na moje urodziny w moje łapki wpadł odżywczy eliksir do ciała o zapachu żurawiny od Mokosh. Mokosh jest polską marką kosmetyków naturalnych, które mnie bardzo ciekawią - piękne, szklane opakowania, naturalne składy, polska firma... tylko czy warto było sięgać po odżywczy eliksir?


środa, października 31, 2018

Kosmetycznie: MydłoStacja - Hydrolat z szałwii lekarskiej

Kosmetycznie: MydłoStacja - Hydrolat z szałwii lekarskiej
Hydrolaty są to wody roślinne, półprodukt kosmetyczny. W zależności od tego, od jakiej rośliny pochodzą, mogą wykazywać działanie nawilżające, gojące czy przeciwzmarszczkowe. Hydrolaty można wykorzystywać do produkcji kosmetyków diy, do rozdrobnienia glinek, jako mgiełkę do twarzy, ciała, włosów, ale także mogą zastępować tonik. Ja zdecydowałam się na stosowanie hydrolatu z szałwii lekarskiej do tonizacji twarzy po jej wcześniejszym umyciu. 


poniedziałek, października 29, 2018

Kosmetycznie: Sylveco - Miętowa pomadka z peelingiem

Kosmetycznie: Sylveco - Miętowa pomadka z peelingiem
Uwielbiam odżywczą pomadkę do ust z peelingiem od Sylveco - jest łatwa w obsłudze, ma ładny zapach i naturalny skład. Nie mogłam więc nie wypróbować wersji miętowej z peelingiem. Czy ta wersja jest równie dobra, jak ich pierwotna pomadka peelingująca? 


piątek, października 26, 2018

Kulturalnie: Julie Orringer - Niewidzialny most

Kulturalnie: Julie Orringer - Niewidzialny most
Jestem ogromną fanką książek kryminalnych i sensacyjnych. Lubię też poczytać książki z typu wzruszające, gdyż takie pozwalają mi na refleksję i często pokazują mi, że warto doceniać to, co się ma. Po obyczajówki zbyt często nie sięgam, ale skoro książka Julie Orringer trafiła do mnie, postanowiłam po nią sięgnąć i przeczytać. 


środa, października 24, 2018

Październik miesiącem zespołu Retta! #rettsyndromeawareness

Październik miesiącem zespołu Retta! #rettsyndromeawareness
Jakimi kolorami scharakteryzowałabyś październik? Ja między innymi do opisu użyłabym złoty, czerwień i brązy, które kojarzą mi się z drzewami oraz sporą garścią liści pod nimi, róż, która związana jest ze wstążką symbolizującą raka piersi, a od kiedy studiuję w Krakowie, to także i z szarością - co ma wpływ z unoszącym się w powietrzu smogiem. W tym roku do "październikowych kolorów" dołączył także kolor fioletowy.

poniedziałek, października 22, 2018

Kosmetycznie: Majru - Naturalny dezodorant magnezowy

Kosmetycznie: Majru - Naturalny dezodorant magnezowy
Czasami chciałabym się pobawić w ręczne robienie kosmetyków, ale to wymagałoby ode mnie czasu (a jestem leniem:P), i zakupu półproduktów, dlatego głównie sięgam po gotowce. Sama robiłam tylko peelingi do ciała z produktów dostępnych w kuchni. Nasza polska firma Majru na spotkaniu blogerek w Nowym Sączu pokazała, że tworzenie kosmetyków DIY wcale nie musi być męczące i trudne i wspólnie stworzyłyśmy dla każdej z nas po naturalnym dezodorancie magnezowym. Dzisiaj chciałam Ci przekazać, czy oliwa magnezowa dostatecznie ochroniła mnie przed brzydkim zapachem potu. 


piątek, października 19, 2018

Kosmetycznie: Vena Cosmetics - Płyn micelarny

Kosmetycznie: Vena Cosmetics - Płyn micelarny
Dzięki zakupie Eco-boxu z beGLOSSY miałam możliwość poznać między innymi płyn micelarny nieznanej mi wcześniej marki Vena Cosmetics. W środku znalazł się pełnowymiarowy produkt, dedykowany skórze wrażliwej. O tym, czy poprawnie działa oraz czy faktycznie nadaje się do cery wrażliwej, dowiesz się za chwilę;).


środa, października 17, 2018

Co uważam na temat blogowych współprac?

Co uważam na temat blogowych współprac?
Cześć.
Pomysł na post, w którym napisałabym o moich przemyśleniach na temat współprac blogowych rozkwitał już od kilku, a może i nawet kilkunastu dobrych miesięcy. Co prawda powstało kilka notek na innych blogach na ten temat, które podlinkuję na końcu, jednakże ja chciałabym przedstawić sprawę z trochę innej strony, niż moje koleżanki blogerki.

Współpraca blogowa - co to właściwie jest? 

Współpraca blogowa przeprowadzana jest pomiędzy blogerem, a daną marką/agencją marketingową. Współpraca może być barterowa bądź płatna. Mądry barter moim zdaniem nie jest zły, ale nie popieram brania wszystkiego, bo dają za darmo, a współprace są przecież takie cool! Jednakże nie to jest głównym tematem wpisu.

W tymże poście chciałabym wspomnieć o tym, co denerwuje mnie we współpracach blogowych i nie mam tu na myśli blogerek, które psują rynek (chociażby braniem wszystkiego, zgadzaniem się na pisanie tylko pochlebnych recenzji - blog powinien opierać się na prawdzie), a drugą stronę, tj. agencje i marki. Także co mnie najbardziej denerwuje? Otóż następujące rzeczy:
  • Denerwują mnie firmy, które dają zestaw próbek i liczą na rzetelną opinię. Really? 
  • Denerwują mnie firmy, które żądają pojawienia się recenzji na blogu tydzień, dwa od wysłania paczki - po tym czasie można napisać co najwyżej o zapachu, konsystencji i pierwszym wrażeniu...
  • Denerwują mnie firmy, które żądają POZYTYWNEJ opinii na blogu. Dobry produkt obroni się sam, a poza tym kupiona opinia nie zachęca do kupna, ba, jest złą reklamą... 
  • Denerwują mnie firmy, które narzucają treść, zdjęcia i nie pozwalają blogerowi na własną inwencję twórczą (ostatnio usłyszałam o firmie, która wysyła chociażby zalecenia co do zdjęć...).
  • Denerwują mnie firmy, które nie przejrzą dokładnie bloga i proponują mi np. testowanie kosmetyków z masą chemii, które nie są naturalne albo wpisy na temat mody, którą kompletnie się nie interesuję. Nie mówię, aby firmy przed wysłaniem maila przeczytały wszystkie posty, ale często najważniejsze informacje można znaleźć w zakładce "O mnie" czy np. w zakładce "Profil urodowy", który znajduje się na wielu blogach - poza tym taki wywiad świadczy o tym, że firma/agencja zapoznała się z danym blogiem i wie, że taka współpraca przyniesie obu stronom korzyści. Trudno, żebym jako szatynka lubiąca kosmetyki naturalne chętnie przetestowała szampon dla blondynek, czy kosmetyki typu Ziaja... 

Moje wspomnienia ze współprac.

Nieczęsto współpracuję. Nie będę brała wszystkiego, co mi zaproponują, bo proponują. Aby zgodzić się na wypróbowanie danego kosmetyku, muszę być do niego przede wszystkim przekonana - jeżeli nie odpowiada mi skład, mam pewne obawy o to, że kosmetyk się może u mnie nie sprawdzić, nie chcę go nawet mieć - w końcu kosmetyków nie używam po to, aby sobie szkodzić, a wątpię, że którejkolwiek firmie zależałoby na niepochlebnej recenzji, a taka byłaby w przypadku bubla. Poza tym nie podobają mi się niektóre warunki, które stawiają marki/agencje marketingowe oraz ich niektóre zachowania, co też zniechęca mnie od chęci nawiązania z daną osobą/marką współpracy. 

a) Maile
Mało która osoba proponująca współprace, piszę wprost, w jakim celu pisze i co proponuje. Ja wręcz muszę zadawać sporo pytań, aby dowiedzieć się, co mi proponują, czego oczekują, itp. Jest to niezmiernie męczące, a gdyby tylko podawali takie informacje w pierwszym e-mailu, rozmowa przebiegłaby szybciej i bez niedomówień. Ja chyba zacznę ignorować wiadomości o treści "Podoba mi się twój blog, chcę zaproponować współpracę. Pozdrawiam XYZ"...

b) "Atrakcyjne" propozycje współprac...

Opiszę tu kilka z propozycji współprac, z których zrezygnowałam...
  • To była moja pierwsza propozycja współpracy. Kiedy zobaczyłam nagłówek, ucieszyłam się, ale po przeczytaniu treści już wiedziałam, że nic z tego nie będzie... Otóż napisała do mnie pani ładnego e-maila z propozycją "świetnej" współpracy - będę co jakiś czas pisać posty, w których będę linkowała współpracujące z nimi sklepy, a oni może w zamian coś mi dadzą. Już nawet nie biorąc pod uwagę tego, że ja postów, które polegają na wstawianie linków-klikaczy nie lubię, nie piszę i nie planuję pisać, ale samo to, że musiałabym przeglądać asortymenty sklepów, wymyślać oryginalne treści, zrobić to wszystko tak, żeby miało to ręce i nogi oraz było ciekawe to generuje sporą pracę... i za co? Może za nagrodę. Słowo klucz - może. Pięknie podziękowałam i kulturalnie wyjaśniłam, dlaczego w to nie wchodzę. Pani bezskutecznie próbowała mnie namówić na zmianę zdania, w końcu jej propozycja współpracy była taka kusząca i taka atrakcyjna, a ja uparta ciągle nie. Nawet pod koniec pani z formy "pani" przeszła na formę "ty" pisaną z małej litery... Liczyła przez to, że zmienię zdanie? 
  • Najśmieszniejszą propozycję współpracy zaproponował mi pewien chłopak - napisał do mnie, że mam świetny blog, świetne treści, więc on chce skopiować i opublikować na swoim blogu moje wypociny, a w zamian wyśle mi PRÓBKI KOSMETYKÓW, ewentualnie KOSMETYKI, jeżeli współpraca przebiegnie pomyślnie. WYŚMIAŁAM GO. A gość był jeszcze zdziwiony, czemu nie chcę się zgodzić i skomentował to w stylu "nie rozumiem twojej niechęci, w końcu przepraszam bardzo, ale MASZ MAŁO CZYTELNIKÓW, A JA DUŻO, poza tym NA KOŃCU POSTA WKLEJĘ LINK DO TWOJEGO BLOGA". Haha.
  • Jedna pani napisała maila o współpracę, oczywiście nie podając szczegółów. Nawet nie podała marki, z którą współpracuje. Od razu chciała rozmawiać na Skype. Mi naprawdę szkoda mojego wolnego czasu nawet nie wiem dla kogo - jej imię i nazwisko nic mi nie mówią... Napisałam tylko "a kosmetyki macie naturalne?". Pani a i owszem, podała mi linki... cóż, większość z tych kosmetyków, to była ekskluzywna Ziaja, tak dużo, dużo bardziej droższa (10-50 x) , z masą naprawdę syfiastych składników (wcale nie przesadzam, jako przykład podam żel przeciwtrądzikowy w cenie 95 zł/30 ml który miał chociażby poliakrylamid, który należy unikać! Nie znalazłam tam żadnego kosmetyku, który można nazwać naturalnym). Zrezygnowałam i cieszę się, że nie poświęciłam ani minutki na Skype.
  • Ostatni przykład pokaże, jak to agencje reklamowe robią z blogerów idiotów. Napisała do mnie kobieta, że opublikowałam w poprzednim roku recenzję, która spodobała się firmie i chcą ją wykorzystać do celów marketingowych, więc prosi mnie o jak najszybsze podpisanie dokumentu z załącznika. Dowiedziałam się, że to dla mnie duże wyróżnienie, blablabla. Otworzyłam ten dokument i zwątpiłam... Odpisałam tylko, że czekam na zaproponowanie czegoś korzystnego dla obu stron... Czekałam ponad tydzień na odpowiedź, gdzie dowiedziałam się, że przecież nie dostanę pieniędzy za podlinkowanie mojej recenzji na ich stronie. A wiesz co ciekawego było w tym dokumencie? To, że udzielam zgody na bezterminowe i nieodpłatne wykorzystanie mojego wizerunku, mojego tekstu oraz zdjęć oraz że zezwalam firmie na przerobienie MOJEGO tekstu według uznania firmy. No naprawdę super wyróżnienie! A tak swoją drogą, pani ta musiała wysyłać te wiadomości masowo, gdyż ta zeszłoroczna recenzja pojawiła się dokładnie w tym roku ;-).

A już nie wspomnę o niektórych propozycjach, w których miałabym pisać o kosmetykach, jakich nie używam, o rzeczach, którymi się nie interesuję i które nie są tematem tego bloga, czy o zasponsorowaniu (pieniężnym!) konkursu modowego... 

Na szczęście niektórzy potrafią napisać konkretne wiadomości i widać po nich, że blog został przeglądnięty, lecz szkoda, że nie wszyscy...

c) Irytujące zachowanie marek/agencji w czasie trwania współpracy
  • Pewna firma zaproponowała mi kosmetyk w zamian za recenzję. Kosmetyk mnie ciekawił, więc z przyjemnością się zgodziłam, miałyśmy między innymi ustalone, że recenzja pojawi się około 6-8 tygodni po otrzymaniu paczki. Ale już po 1,5 tygodnia zaczęłam dostawać maile o treści "kiedy możemy spodziewać się recenzji na blogu?" i podobne... No kuźwa, ustaliłyśmy kiedy się post pojawi, nie napiszę recenzji po dwóch tygodniach, kiedy nie mam wyrobionego zdania, poza tym sama się zgodziła na taki czas publikacji! Zrozumiałabym jej maile, gdybym przekroczyła ustalony czas... Przez to w pewnym momencie niechętnie sięgałam po kosmetyk, a jeszcze mniej chętniej o nim napisałam tę przeklętą recenzję...  
  • Miałam też współpracę z pewną marką, która zaproponowała mi, wydawać by się mogło świetne warunki. A przynajmniej tak mi się wydawało... Mieliśmy ustalone, że najpierw ja muszę coś zrobić, następnie oni - i co śmieszne, taka była ich propozycja współpracy, to były ich warunki. Cóż, zrobiłam to, czego ode mnie wymagano, po czym cisza, zostałam zwyczajnie olana... Z tego powodu zaczęłam się z marką wykłócać, że warunki umowy z ich strony nie zostały spełnione... w końcu doszliśmy jakoś do porozumienia, współpraca się zakończyła. Ostatnio znowu się do mnie odezwali, to im odpisałam, że okej, wejdę z nimi znowu we współpracę, ale tym razem na moich warunkach - a zaproponowałam warunki korzystne dla obu stron. Nawet nie odpisali, że jednak nie są zainteresowani. W sumie to nawet mnie to już nie dziwi, patrząc na to, jakie w trakcie poprzedniej współpracy mieli podejście;). Cóż, płakać nie będę i tak już stracili mnie jako klienta;). 

Wniosek mój jest taki: My jako blogerzy powinniśmy szanować siebie, swoją pracę i oczywiście innych ludzi, ale niektóre firmy/agencje też powinny przede wszystkim nas i naszą pracę (robienie zdjęć, pisanie posta to jest praca i poświęcanie swojego czasu!) szanować, a nie szukać sposobu na darmową reklamę i traktować nas jak debili. ;)

Ciekawe linki:
Podziel się jakie masz zdanie na temat współprac - pytam teraz o wszystko: o stosunek do barteru, form współpracy, kontaktu bloger-firma! Chętnie dowiem się, jaki jest Twój punkt widzenia :-).

Pozdrawiam,
Ola

poniedziałek, października 15, 2018

Hity i kity - III kwartał 2018 r.

Hity i kity - III kwartał 2018 r.
Dzisiaj na blogu pojawia się kolejny post z serii - hity i kity ostatnich trzech miesięcy. Przedstawię tu kilka kosmetyków, które w okresie lipiec-wrzesień bardzo mi się spodobały oraz takie, do których mam sporo zastrzeżeń. Jeżeli regularnie czytasz mojego bloga, to jestem pewna, że po pierwszym zdjęciu będziesz wiedziała, które z przedstawionych kosmetyków do której kategorii należą ;).

piątek, października 12, 2018

Kosmetycznie: Le Cafe de Beaute - Krem do rąk

Kosmetycznie: Le Cafe de Beaute - Krem do rąk
Krakowskie powietrze, woda w kranie, coraz niższe temperatury... są to czynniki, które mają wpływ na kondycję skóry. W moim przypadku najbardziej obrywa się dłoniom, które bardzo szybko stają się szorstkie, a czasem skóra nawet pęka - nic przyjemnego. Nauczyłam się, że bez kremu do rąk nie ma po co jechać do Krakowa i swoją kurację dla dłoni zaczęłam jeszcze przed wyjazdem do Krakowa. Towarzyszy mi w tym krem od Le Cafe de Beaute z serii Cafe Mimi.


środa, października 10, 2018

#28. Projekt - denko. Wrzesień

#28. Projekt - denko. Wrzesień
Miałam spore denko sierpnia, a pierwsza połowa września była biedna w śmieci (zaledwie 4 opakowania), wobec czego oczekiwałam małego denka. Ale początkowo zużyte babeczki do kąpieli, wyrzucone kosmetyki do makijażu ust, a na koniec spora część kosmetyków zużyta w ostatnim tygodniu września sprawiła, że i to denko jest ogromne! 


Bania Agafii - Maska do ciała czarna torfowa

Miałam już kilka masek do ciała i jedyne, co mogę powiedzieć, jest to, że... szkoda na nie czasu i kasy. Tę znalazłam w pudełku niespodziance, więc po nią sięgnęłam. Starczyła na zaledwie kilka aplikacji, nie zauważyłam, aby mnie odmłodziła czy ujędrniła - a to właśnie obiecuje producent. ;)

Organic Shop - Mus do ciała o zapachu jogurtu truskawkowego

W musie tym truskawek nie wyczuwam, natomiast czuję zapach chemicznego jogurtu - nieprzyjemny. Gdyby nie to, bardzo polubiłabym ten mus - ma przyjemną konsystencję, szybko się wchłania, dobrze nawilżał moją skórę.

Beaute Marrakech - Pumeks hamman

Szczerze? Dla mnie bubel. Początkowo myślałam, że za rzadko po niego sięgam, aż zaczęłam używać co drugi dzień, stopy masowałam po kilka minut i nie zauważyłam żadnego działania... Poza tym ciężko go się myje, więc wątpię, aby jego stosowanie było higieniczne.


Ministerstwo Dobrego Mydła - Odżywczy peeling śliwkowy

Mój ulubieniec! Pięknie pachnie, jest super wydajny i ma rewelacyjne działanie złuszczające!

Bosphaera - Babeczki do kąpieli

Te małe są kiepskie... Duża już powoduje lekki zapach wody i zostawia delikatny film ochronny. Generalnie do nich nie wrócę.


Biolaven - Żel do mycia twarzy

Żel marki Biolaven jest łagodny i bardzo dobrze radzi sobie z oczyszczaniem cery. Bardzo go polubiłam i możliwe, że wrócę do niego ponownie.

Sylveco - Oczyszczający peeling do twarzy

Mój hit! Jest to pierwszy peeling do twarzy, który polubiłam! Świetnie złuszcza i oczyszcza. Nie polecam tylko cerze naczynkowej oraz trądzikowej. 

Vianek - Łagodzący tonik-mgiełka do twarzy

Miałam kiedyś ten peeling. Działanie mi się podobało, gorzej było z zapachem. Ale muszę przyznać, że pomału przyzwyczajam się już do zapachu róży w kosmetykach... Ale to dobrze, różane hydrolaty na przykład mają naprawdę zachęcające działanie i pewnie niedługo dojrzeję do tego, aby je kupić :). 

Liqpharm - Serum z witaminą C 15 % LIQ CC

Bubel! Aby zauważyć jakieś w miarę zadowalające rezultaty działania, najlepiej aplikować go dwa razy dziennie - choć i tak rozjaśnienie cery nie było jakieś rewelacyjne, a pozostałości po trądziku tylko do połowy rozjaśnił. Niestety, glikol propylenowy, który jest bazą tego serum, zadziałał na mnie komedogennie, więc pozbywam się niedokończonego serum...


Make Me Bio - Bio krem pod oczy z witaminą E i ekstraktem z ogórka

Krem jest lekki, dobrze sobie radzi z nawilżeniem skóry, ale nie działa nawet minimalnie na cienie. Nie wrócę. 

Biolaven - Krem do twarzy na dzień

Krem jest poprawny. Dobrze współpracuje z minerałami oraz nawilża skórę.

Alterra - Olejek do twarzy

Ten olejek jest cudowny ;). Natłuszcza skórę, która po nim jest promienna i w świetnym stanie. Mimo niewielkiej pojemności - bardzo wydajny. 

Majru - Maść konopna próbka

Maść ta miała krótką datę ważności, a sama nie miałam pomysłu, w jakim celu ją zużyć... dlatego też smarowałam nią niedoskonałości i dzięki aplikacji kilka razy dziennie minimalnie szybciej one znikały. Ciekawy produkt o wielu zastosowaniach i myślę, że wielu osobom się przyda. 

Phenome - Wrinkle Resist Face Mask 

Bardzo się cieszę, że była to wersja miniaturowa. Jest to maseczka, która miała odmłodzić skórę, ale mnie zapchała. Nie warta ceny (pełnowymiarowe opakowanie kosztuje około 145 zł/50 ml).


Natura Siberica - Peeling do skóry głowy

Sam peeling miał fajne działanie na skórę głowy, ale jego zmywanie było irytujące...

Yves Rocher - Odżywka regenerująca do włosów

Moje włosy bardzo lubią tę odżywkę, więc ubolewam, że jest droga... 
PEŁNA RECENZJA


Kobo - Matowa pomadka nr 401

Nie polubiłam tej pomadki - w tym kolorze wyglądam niekorzystnie. Szybko się zjada i traci na intensywności. Nie jest matowa, ale jako pomadka matowa, niestety podkreśla suche skórki. Poza tym w ciągu godziny po każdej aplikacji rozpoczynała mnie boleć głowa - i tak niestety było ZA KAŻDYM RAZEM, co mnie początkowo zdziwiło, ale jak widać, jest to możliwe... 
PEŁNA RECENZJA

Yves Rocher - Pomadka nr 13

Ta pomadka ma piękny kolor, w którym dobrze się czuje. Niestety, lubi się mazać i nieestetycznie się zjada. Pozbywam się jej. 
PEŁNA RECENZJA

Avon - Konturówka do ust Coral Desire

Do tej konturówki nie mam żadnych zastrzeżeń - łatwa aplikacja, rewelacyjna trwałość. Pozbywam się, ponieważ jest stara
PEŁNA RECENZJA

Avon - Pomadka powiększająca usta Power Trip

Piękny, głęboki kolor czerwieni. Jak dla mnie nie do codziennego makijażu. Jest to najlepsza pomadka, super trwała przez kilka godzin nawet podczas jedzenia i picia. Wyrzucam, bo jest stara.
PEŁNA RECENZJA

Znasz coś z mojego denka?
Jak duże było Twoje wrześniowe denko?

Pozdrawiam,
Ola

poniedziałek, października 08, 2018

Kosmetycznie: Ministerstwo Dobrego Mydła - Odżywczy peeling do ciała Śliwka

Kosmetycznie: Ministerstwo Dobrego Mydła - Odżywczy peeling do ciała Śliwka
Bardzo lubię naturalne peelingi do ciała - zarówno te na bazie cukru, jak i te na bazie kawy. Peeling ze śliwką od Ministerstwa Dobrego Mydła zbiera naprawdę rewelacyjne opinie w internecie i jest polecany przez moje koleżanki - blogerki. Nie byłabym więc sobą, gdybym nie skusiła się w końcu na słoiczek naturalnej dobroci. Czy również należę do grona jego wielbicielek? O tym już za chwilę;)


niedziela, października 07, 2018

* Nowości września *

* Nowości września *
Pierwsze dni października już za nami, więc nadszedł czas na przedstawienie wrześniowych nowości. Jeśli masz za sobą post o moich zapasach kosmetycznych, to na pewno wiesz, że nie powinnam nic kupować, ale czy mi się to udało?


piątek, października 05, 2018

Kulturalnie: Ewa Rajter - Przeklęta laleczka

Kulturalnie: Ewa Rajter - Przeklęta laleczka
Jestem z siebie zadowolona, że w ciągu ostatnich miesięcy zaczęłam czytać więcej książek. Powieści pozwalają mi zwolnić, zrelaksować się, oderwać od rzeczywistości. Ma to oczywiście jeden minus - masa książek do zrecenzowania, ale z drugiej strony - mam chociaż o czym pisać :P. W czerwcu jeszcze przeczytałam kryminał polskiej autorki, którego akcja rozgrywa się w  Meksyku. 


środa, października 03, 2018

Kosmetycznie: Make Me Bio - Krem pod oczy z ekstraktem z ogórka

Kosmetycznie: Make Me Bio - Krem pod oczy z ekstraktem z ogórka
Z marką Make Me Bio spotkałam się już dawno - jest to jedna z marek polecanych na grupach z kosmetykami naturalnymi. Najpopularniejszym ich kosmetykiem - woda różana. Sama swoją przygodę z tą marką rozpoczęłam spontanicznie, bowiem kupiłam Bio Krem pod oczy z witaminą E oraz ekstraktem z ogórka na szybko, w momencie, kiedy skończył mi się inny krem... Ale... czy zakup był udany?

poniedziałek, października 01, 2018

Kosmetycznie: Przegląd otwartych pomadek do ust!

Kosmetycznie: Przegląd otwartych pomadek do ust!
Nie jestem fanką malowania ust. Malując się pomadką muszę pamiętać o regularnym zaglądaniu w lusterko w celu sprawdzenia, czy pomadka nadal leży na swoim miejscu, czy ładnie się zjada, czy nie trzeba nałożyć kolejnej porcji... W dzisiejszym poście chciałam zrobić przegląd otwartych kosmetyków do makijażu ust, po które specjalnie sięgałam częściej we wrześniu (normalnie w skali roku potrafię usta pomalować maksymalnie 5 razy), aby móc określić, czy daję im jeszcze szansę czy też nie. Zostałam do tego zmotywowana dzięki projektowi pan, który polega na regularnym sięganiu po kolorówkę, a nie na tym, aby kolekcjonować malowidła. 


sobota, września 29, 2018

Kosmetycznie: Bosphaera - Babeczki do kąpieli

Kosmetycznie: Bosphaera - Babeczki do kąpieli
Korzystając z tego, że miałam na wakacjach dostęp do wanny (od wczoraj już nie mam, bo wróciłam do akademika), średnio co tydzień chętnie brałam kąpiel. Ostatnimi moimi umilaczami kąpielowymi były cztery babeczki od marki Bosphaera. Czy faktycznie umiliły mi kąpiel? 


czwartek, września 27, 2018

Kosmetycznie: Organic Shop - Mus do ciała jogurt truskawkowy

Kosmetycznie: Organic Shop - Mus do ciała jogurt truskawkowy
Jestem balsamomaniaczką, więc u mnie takie kosmetyki zawsze znajdą miejsce w łazience. Lubię, kiedy produkty poza świetnym działaniem nawilżającym, także ładnie pachną. Po musie do ciała od Organic Shop oczekiwałam wiele, w końcu jestem fanką truskawek. Czy zostałam nim zauroczona?


wtorek, września 25, 2018

Kosmetycznie: Liqpharm - Serum Light CC 15 %

Kosmetycznie: Liqpharm - Serum Light CC 15 %
Sera do twarzy marki Liqpharm ciekawiły mnie od momentu przeczytania pierwszych recenzji na blogach - większość z nich zachwalała te kosmetyki. Z jednej strony chciałam coś od nich wypróbować, skoro część z tych opinii pisały dziewczyny, których blogi znam i którym ufam, z drugiej strony nie zachęcała mnie do kupna zarówno cena, jak i fakt, że kosmetyki te bazują przede wszystkim na glikolu propylenowym. Glikol propylenowy pochodzi z ropy naftowej, narusza barierę skóry (dzięki temu inne kosmetyki mają szansę głębiej się wchłonąć) i ogólnie jest kontrowersyjnym składnikiem, który nie występuje w kosmetykach naturalnych (czyli takich, jakie lubię). O ile jeżeli znajduje się on na końcu składu przymykam na niego oko, tak po kosmetyki mające go na początku składu nie sięgam. Z tego też względu stwierdziłam, że wypróbuję ich produkty dopiero wówczas, kiedy same do mnie trafią - i tak było za sprawą spotkania bloggerek w Nowym Sączu, gdzie Liqpharm był jednym z partnerów spotkania. Czy było warto?