sobota, grudnia 30, 2017

Kosmetycznie: Czy krem brzozowy z betuliną od Sylveco poradzi sobie zimą?

Cześć!
Jestem z siebie naprawdę dumna, bo od jakiegoś 1,5 roku regularnie sięgam po kremy do twarzy - kiedyś potrafiłam go użyć raz, dwa w tygodniu, bo zwyczajnie o nim zapomniałam. 
O ile na dzień lubię lekkie, szybko wchłaniające się kremy do twarzy, tak w wieczornej pielęgnacji twarzy nie przeszkadzają mi tłuste formuły i świecenie skóry chwilę po aplikacji - w końcu nigdzie nie wychodzę, a skoro dany kosmetyk działa, to mogę się przez tą noc poświecić :P. Dzisiaj chciałabym przedstawić Ci recenzję jednego tłuścioszka, który towarzyszył mi przez 4 miesiące. 


Od producenta:


Moja opinia:
Kosmetyk został bardzo dobrze zapakowany - zaplombowane kartonowe pudełeczko, a w środku zakręcany słoiczek z dodatkową nakładką wewnątrz - za co duży plus, gdyż słoiczek nie należy do higienicznych rozwiązań. Jednakże tego kremu nie dałoby rady umieścić w innym opakowaniu (chociażby tym z pompką), ponieważ jest dość gęsty, więc ciężko byłoby go wydobyć na zewnątrz. 



Konsystencja kojarzy mi się z masłem - nabierając go, mam wrażenie, że wyciągam masło do kanapek - dosłownie! Sam kremik zapach ma praktycznie niewyczuwalny.



Choć nie mam ani cery wrażliwej, ani atopowej czy przesuszonej, postanowiłam dać mu szansę. Krem, ze względu na swoją konsystencję, używałam głównie na noc, mimo to czasem sięgałam po niego także w dzień, nakładając cienką warstwę. Na noc sobie go nie żałowałam i nakładałam grubą warstwę, a mimo to wystarczył mi na cztery miesiące codziennego stosowania - a jest ważny zaledwie trzy miesiące od daty otwarcia. Niemniej jednak nie zauważyłam, aby krem zmienił konsystencję, kolor czy zapach, więc świadomie przekroczyłam tę datę. 



Choć mam cerę mieszaną, ją także należy odpowiednio nawilżać. Ten krem robi to bardzo dobrze. Rano budziłam się z nawilżoną skórą, która wyglądała wręcz promiennie. Ciężko mi powiedzieć, czy się wchłaniał w całości, ponieważ kładąc się spać jeszcze go trochę na twarzy miałam, także mógł się wchłonąć, a równie dobrze mógł zostać na poszewce. ;) Jak wspomniałam wcześniej, czasem stosowałam go na dzień nakładając bardzo cienką warstwę. Muszę powiedzieć, że użyty w ten sposób bardzo dobrze współpracował z podkładem Annabelle Minerals, więc, kiedy chciałam dobrze wyglądać, sięgałam po niego, a nie po krem normalizujący z Vianka. Warto wspomnieć, że nie uczulił mnie, nie podrażnił, ani nie spowodował wysypu niedoskonałości


Skład jest krótki i naturalny. Wiem, że część osób narzeka na olej sojowy, że tani, że jakiś tam. Mi ten olej nie szkodzi, więc nie przeszkadza mi jego obecność w składzie. Dodatkowo przez to, że ten olej nie jest drogi, kosmetyki marki Sylveco mają przystępne ceny, więc więcej ludzi może sobie na nie pozwolić. Koszt tego kremu to około 24 zł.



Podsumowując, Sylveco proponuje bardzo fajny, tani krem, który sprawdzi się nie tylko na cerze suchej. Zwłaszcza teraz, zimą, kiedy potrzebujemy ochrony przed mrozem i większego nawilżenia - w końcu mrozy, ogrzewanie mają wpływ na naszą cerę. Póki co mam w zapasach jeszcze inne kosmetyki na noc, ale nie wykluczam, że podczas przyszłej zimy wrócę po ten krem. 

Lubisz kosmetyki Sylveco?
Jak dbasz o skórę twarzy zimą?

Życzę cudownej zabawy sylwestrowej i szczęśliwego Nowego Roku!
Ola

40 komentarzy:

  1. akurat tego kremu nie miałam, ale lekkie kremy Sylveco znam i lubię :) a zimą takie treściwsze kremy dobrze sobie radzą

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lekkie planuję kiedyś zakupić :)

      Usuń
  2. Nie miałam tego kremu. Obawiam się, ze na zime bylby dla mnie za slaby:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam potrzeb Twojej skóry, ale myślę, że jak nie w wieczornej pielęgnacji, to może w tej porannej, kiedy używamy lżejszych kremów, by się sprawdził :>. Ale to najlepiej Ty sama wiesz, bo to Ty znasz swoją skórę najlepiej ;)

      Usuń
  3. Miałam próbkę tego kremu, ale jeszcze nie sięgnęłam po pełnowymiarowy produkt ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Chcę od nich wypróbować jakiś krem, jak wykończę to, co mam otwarte. Ten wydaje się być ciekawy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Super! ;) Ja od niespełna miesiąca używam lekki krem brzozowy z Sylveco. Konsystencja jest nieco lżejsza, ja akurat mam cerę bardzo skłonną do zapychania i ten kremik sprawuje się dobrze. Nie nawilża na tyle dobrze,więc zaczęłam stosować inny krem na noc i w takim połączeniu działa idealnie !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja też jest skłonna, ale ten krem jej żadnej krzywdy nie zrobił, za co go lubię!;) Lekki krem chętnie kiedyś wypróbuję ;)

      Usuń
  6. Fajnie, że się sprawdził. Miałam jedynie kilka jego próbek i jakoś mnie nie oczarował.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może jeszcze się "nie rozkręcił". Mnie ten krem nie oczarował od pierwszego użycia, tylko w trakcie używania, więc u Ciebie może byłoby podobnie

      Usuń
  7. Super, ze kremik tak dobrze sie sprawdza ! Chetnie bym wyprobowąła cos w koncu z tej firmy :3

    OdpowiedzUsuń
  8. To super, że krem Ci sprawdza. Sama go jeszcze nie miałam, ale będę o nim pamiętać na przyszłość :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Może kiedyś sama po niego sięgnę u mnie pewnie byłby krócej z racji tego że używam razem z mamą, a każdy krem daję również na szyję i dekolt nie tylko na twarz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak z mamą, to na pewno szybciej ;) ja go sobie nie żałowałam (tylko jak rano stosowałam to niewielką warstwę) i był bardzo wydajny, aż miło :D

      Usuń
  10. Aktualnie używam kremu nawilżającego, niestety kremów testować nie mogę przy kuracji trądzikowej jedynie zwykły nawilżający :/

    OdpowiedzUsuń
  11. Słyszałam o tym kremie same dobre rzeczy, więc na pewno prędzej czy później sama spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Moja babcia go uwielbia!! :) Szczęśliwego Nowego Roku! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Może się skuszę na tą markę... :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja mam teraz tak napięty harmonogram pielęgnacji, że nie dla mnie on :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Ostatnio wszedzie go widze, jest ciekawy moze sie na niego skusze :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Z cięższych kremów na noc mogę Ci jeszcze polecić nagietkowy z Yves ROCHER

    OdpowiedzUsuń
  17. Lubię ich kremy ale teraz używam bardziej treściwszego i natłuszczającego.

    OdpowiedzUsuń
  18. mam ten krem na swojej liście :) PO twojej opinii chyba kupię go jeszcze tej zimy. Na lato mógłby być dla mnie za ciężki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na lato chyba najlepiej by się spisał w przypadku cery suchej, przy mojej mieszanej jesień/zima takie działanie to jest to!

      Usuń
  19. Miałam próbkę i jak dla mnie raczej za ciezki.

    OdpowiedzUsuń
  20. Miałam jego próbkę, ale dla mnie okazał się zbyt słaby. Myślę, że do suchej skóry raczej się nie nada, a taką właśnie mam. Być może do normalnej i do mieszanej będzie okej.

    OdpowiedzUsuń
  21. Z kremów do twarzy Sylveco miałam tylko lekką wersję rokitnikowego, też był fajny :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Świetny krem też mam ochotę na niego. I do tego ten krótki skład jest zaletą tej marki ♥

    OdpowiedzUsuń
  23. faktycznie krótki skład i prosty, oj tak teraz zimą moja skóra potrzebuje bardziej nawilżenia dodatkowego

    OdpowiedzUsuń
  24. Bardzo lubię te kremy z betuliną, aczkolwiek tego podstawowego, brzozowego nie miałam. Najlepiej spisała mi się wersja z rokitnikiem :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Krem brzmi jak dobry produkt, dla mojej suchej cert, zwłaszcza, że już na początku wpisu określiłaś go jako „tłuścioszka”. Cena przystępna więc może przy kolejnych zakupach kosmetycznych go wypróbuję!

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie spotkałam się z tą firmą. Na plus z pewnością można zaliczyć wydajność...
    pozdrawiam serdecznie z nad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Nie każdy krem nadaje się do używania w niskich temperaturach, ciekawie brzmi brzozowy jeszcze o takim nie słyszałam, ale może być bardzo dobry....

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja oleju sojowego nie stosowałam tylko w ciąży. Tej wersji akurat nie miałam, ale z lekką mega się lubiłam.

    OdpowiedzUsuń
  29. mimo, że już przetestowałam kilka kosmetyków tej firmy to tego kremu jeszcze nie miałam.
    Ale rozglądnę się za nim. :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Miałam chyba, ze 3 opakowania, całkiem fajny krem :)

    OdpowiedzUsuń

Przed skomentowaniem postu koniecznie zapoznaj się z ramką "Drogi czytelniku" znajdującą się w pasku bocznym, bo jeżeli nie spełnisz moich próśb stamtąd, to nie zdziw się, jak Twój komentarz zostanie usunięty, a ja nie odwiedzę Twojego bloga ;). Szanujmy się - ja nie lubię SPAMU, więc mi go NIE ZOSTAWIAJ.