wtorek, grudnia 26, 2017

Kosmetycznie: Czyżby kolejny udany peeling od Nacomi? Sprawdź!

Cześć ;).
Jak mijają święta? Najedzeni? 
Kiedy widzę posty na facebooku dotyczące marki Nacomi, zawsze polecam ich peelingi do ciała, gdyż są to naprawdę niezłe produkty. Czy  kawowego peelingu w słoiczku też to dotyczy? Sprawdzisz to, zostając ze mną i czytając dzisiejszy wpis. 


Od producenta:

Moja opinia:
Peeling do ciała znajduje się w przezroczystym słoiczku o pojemności 125 gram - można również kupić większe o pojemności 200 ml, które np. w Drogerii Pigment kosztuje 30,99 zł. Wewnątrz opakowania znajduje się przezroczysta nakładka, która dodatkowo chroni produkt od środowiska zewnętrznego.



Peeling pachnie dla mnie jogurtem kawowym z Mlekowity, który kiedyś namiętnie piłam i lubiłam. Jednakże podczas masażu zapach zmienia się  na słodki, może trochę karmelowo-kawowy  - spodobał mi się! Natomiast jeżeli chodzi o konsystencję, to przypomina mi wcześniej stosowany i recenzowany przeze mnie pomarańczowy peeling tej marki, z tym, że tu poza cukrem i olejem, znajdują się również zatopione drobinki kawy, które, podobnie jak peelingi sypkie, brudzą wannę tudzież prysznic - w końcu się nie rozpuszczają.



A jak peeling działa? Rewelacyjnie! Podoba mi się jego moc zdzierania, która jest w sam raz, cukier topi się pomału, drobinki kawy również mają swoje zadanie do wykonania - po jego użyciu skóra jest wygładzona. Kosmetyk nie podrażnił, nie spowodował alergii. I podobnie  jak peeling pomarańczowy, zostawia na skórze delikatny film, przez co darowałam sobie aplikację balsamu na skórę. 

Kosmetyk wystarczył na trzy tygodnie regularnego stosowania, a skład ma krótki i bardzo dobry!



Podsumowując, zakochałam się w tym peelingu i prawdę mówiąc nie wiem, którą wersję wolę bardziej - pomarańczową czy kawową - oba rewelacyjnie pachną i świetnie usuwają martwy naskórek. Choć wersja pomarańczowa jest minimalnie lepsza, bo przynajmniej nie brudzi prysznicu, ale, jeżeli mam być szczera, ta niedogodność mi nie przeszkadza, skoro kosmetyk działa. Gorąco polecam!

Zachęciłam do kupna?
Lubisz kosmetyki Nacomi?

Pozdrawiam,
Ola

37 komentarzy:

  1. znam, uzywalam. Bardzo tlusta skora pozostawala po uzyciu

    OdpowiedzUsuń
  2. Pamiętam, że go miałam :) Dobry zdzierak :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pewnie sama bym go wypróbowała i ogólnie wiesz jakie mam podejście do peelingów na ten moment mam ich mnóstwo ale to i tak pewnie mi szybko pójdzie. Choć nie ukrywam że szczerze mówiąc myślałam że będzie tańszy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Patrząc na wydajność, to najtańszymi peelingami od Nacomi są te sypkie kawowe ;) ich kosmetyki najbardziej się opłaca kupować podczas promocji 1+1 w Hebe;)

      Usuń
  4. moje serce jak na razie podbił kawowy peeling o zapachu mięty z Bodyboom. Jeśli nie używałaś to polecam! Super pachnie i orzeźwia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam miniaturę o zapachu grejpfruta i wspominam bardzo dobrze :)

      Usuń
  5. Uwielbiam kosmetyki Nacomi! Tego peelingu jeszcze nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Muszę wypróbować w końcu ich produkty do ciała :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Tego jeszcze nie miałam, ale na pewno spróbuje :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zachęciłaś mnie i zaciekawiłaś tym produktem!
    pozdrawiam serdecznie z nad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj zachęciłaś do zakupu, jak tylko będę w Hebe to się bliżej przyjrzę tym peelingom :)

    OdpowiedzUsuń
  10. świetny peeling, jestem w nich zakochana♥ Powiem Ci że chyba sama sobie zrobię taki bo skład ma super!

    OdpowiedzUsuń
  11. lubię kawowe peelingi, ale tego jeszcze nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja jestem takim peelingowym leniuchem :<

    OdpowiedzUsuń
  13. Lubię kosmetyki Nacomi, ale tego akurat nie stosowałam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Podpatrzyłam tą markę już jakiś czas temu i koniecznie muszę wypróbować ;D

    OdpowiedzUsuń
  15. Lubię produkty do twarzy z Nacomi, nigdy nie stosowałam tych do ciała. Jakoś niestety zaniedbuję pielęgnację "prysznicową" :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja właśnie odwrotnie - te do ciała miałam, do twarzy jeszcze nie stosowałam - ale chcę to zmienić w Nowym Roku;)

      Usuń
  16. Uwielbiam peelingi zwłaszcza te które również działają na moje zmysły. Jeśli ten jest taki można spróbować jego kupić!

    Pozdrawiam i wszystkiego dobrego w Nowym Roku!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli lubisz zapach kawy, to koniecznie! Pomarańczowy również polecam - pachnie naturalnie i jest takim samym zdzierakiem, jak ten kawowy;)

      Usuń
  17. Nie znam ani pomarańczowego ani kawowego peelingu tej firmy, ale znając moje podejście do peelingu kawowego (uznaję tylko domowy), to pewnie wybrałabym ten pomarańczowy :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Takie peelingi to ja lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. jeszcze nigdy nie używałam ich kosmetyków ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Miałam kiedyś peeling z tej marki, naprawdę fajne kosmetyki w dobrej cenie :) Spróbuje też tej wersji pomarańczowej przy okazji :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Skoro taki świetny, trzeba będzie spróbować! Akurat peeling mi się kończy :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Bardzo fajna recenzja, taka szczegółowa!

    OdpowiedzUsuń
  23. Uwielbiam peelingi kawowe, ale robię je sama bo taniej, bardziej eko i w 100% naturalnie.

    OdpowiedzUsuń
  24. Od Nacomi bardzo lubię świece do masażu. Peelingi miałam już parę razy w rękach, jednak nigdy nie kupiłam. Trzeba będzie naprawić ten błąd.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świec z kolei ja nigdy nie miałam i będę musiała to zmienić ;)

      Usuń
  25. Też go bardzo lubię, zresztą pomarańczowy również )

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie znam, ale robię od czasu do czasu domowy kawowy peeling :D

    OdpowiedzUsuń

Przed skomentowaniem postu koniecznie zapoznaj się z ramką "Drogi czytelniku" znajdującą się w pasku bocznym, bo jeżeli nie spełnisz moich próśb stamtąd, to nie zdziw się, jak Twój komentarz zostanie usunięty, a ja nie odwiedzę Twojego bloga ;). Szanujmy się - ja nie lubię SPAMU, więc mi go NIE ZOSTAWIAJ.
Ponadto pozwoliłam sobie na nie publikacje pod postami komentarzami kompletnie nie będącymi związanymi z treścią posta - także jeżeli chcesz komentować coś oglądając same zdjęcia bądź po samym nagłówku - daruj sobie.