piątek, grudnia 22, 2017

A może pomożesz? Blogerki Blogerkom - pozwólmy wygrać z rakiem!

Hej.
Przychodzę z krótkim wpisem, na dobrą sprawę w większości skopiowaną od Aneczki... ale nie jest istotne to, że z braku czasu nie mam kiedy napisać własnego tekstu, istotna jest informacja, którą chcę się z Wami podzielić, dlatego pozwoliłam sobie na ten krok.


Pewnie spora część z Was zna Anię z bloga wszystko-smacznie. Ja znam i bardzo podobają mi się jej przepisy, a sama Ania jest osobą  bardzo sympatyczną. Niestety, rodzinę Ani spotkała wielka tragedia, której nie życzę nawet wrogowi...

Cytując Aneczkę:
Sławek jej mąż jest chory... Złośliwy nowotwór mózgu – glejak Astrocytoma anaplastica, III stopień złośliwości. Sławek jest po dwóch operacjach, gdzie przez 5 lat pod kontrolą wszystkie rokowania pokazywały że ta walka została wygrana, nie było wznowy. Radość z tego że dostało się nową szansę napawała do pełni szczęścia aż do teraz... Do momentu kiedy w październiku tego roku okazało się że jest podejrzenie wznowy. W oczach Ani to zabrzmiało jak wyrok. Wyrok na człowieku bez winy który nigdy nikomu niczego złego nie zrobił, a dostał jedną z najgorszych kar jaka mogła go spotkać. Myślenie o tym że nagle twój cały świat wywraca się do góry nogami, a grunt na którym stoisz jest tak niestabilny że nie wiesz kiedy wpadniesz w przepaść. Doskonale wiem czym jest walka z rakiem, stres, nerwy i martwienie się o najbliższą osobę którą masz obok siebie. Czy uda się wygrać czy nie? Mówią że pieniądze szczęścia nie dają... Oczywiście że nie dają, ale życie ułatwiają! Można spowolnić procesy rozwoju choroby ale to jest "można" nie zawsze jest powiedziane że tak będzie. Powiedz mi tak szczerze, a nawet sam/a sobie odpowiedz ile masz kosmetyków w zapasach? Co szafka pęka w szfach? A ty dalej kupujesz, bo chcesz, bo ci się marzyło! Fajnie spełniaj marzenia jeśli nawet kupienie kolejnego kremu sprawia ci szczęście. Ale czym są rzeczy materialne od ludzkiego życia? Ile jest dla ciebie warta nowa bluzka czy spodnie od życia kogoś bliskiego? No właśnie... Nie proszę cię o to abyś wpłacał/a pieniądze wiadomo idą święta, są prezenty i są wydatki, trzeba opłacić rachunki i żyć do kolejnej wypłaty. Jedyne o co cię proszę to UDOSTĘPNIJ mój wpis! A jeszcze więcej radości mi sprawisz jeśli zrobisz własny z taką samą informacją... jesteś zajęty/a przygotowaniami do świąt i całą pracą z nimi związaną? Nie ma problemu możesz skopiować cały mój tekst byle tylko rozeszło się to po sieci, abyśmy my blogerzy i blogerki wzajemnie sobie pomagali. Nie zajmie ci to wiele czasu, a dzięki temu że przekażesz wiadomość dalej, zrobisz wpis lub udostępnisz... Możesz przyczynić się do "małej" wielkiej zmiany. Dla nich nie dla siebie, przecież nie zawsze musimy myśleć tylko o sobie. To nie jest kolejna zachcianka to prośba o pomoc, moja prośba bo chcę aby Ania i Sławek byli szczęśliwi... RAZEM. Pamiętaj że każde dobro wraca do ciebie zawsze z dwojoną siłą! Czas goni! zbiórka pieniędzy ruszyła od dziś do 10.01.2018 r. jest mało czasu... klikając w baner możesz się dowiedzieć więcej o całej historii Ani i Sławka. Dziękuję jeśli przeczytałeś/aś i będę wdzięczna za każdą pomoc, choćby najmniejszą. Ściskam :*


Jeśli masz możliwości - pomóż, udostępnij informację dalej. Sławek z Anią będą wdzięczni nawet za symboliczną złotówkę, słowa wsparcia. 

Trzymaj się kochana, wierzę w Was, a z powodu zbliżających się Świat życzę zdrowia, pieniędzy  i siły do przeciwstawienia się rakowi!

Pozdrawiam,
Ola

20 komentarzy:

  1. Zawsze trzeba pomagać, wysłałam sms i udostępniłam informacje o zbiórce na insta, może chociaż trochę pomogę. Trzymam kciuki za Sławka.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja zawsze staram się wspierać takie akcje, choć przyznam że mam obawy czy każda z nich jest faktycznie prawdziwa ? Wspieram tą stronę od dawna bo mam nadzieję,że tutaj jest wszystko w porządku :D
    To co na fb jest publikowane jest zbyt podejrzane, ja kilka razy przyłapałam się że niektórzy wykorzystują zdjęcia chorych dzieci po to by sobie zarobić - straszne....
    Się pomaga jest fajną opcją :)
    Już lecę na stronkę i dam ile mogę ! To jest straszne co niektórych spotyka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam podobnie Marzenko - nie każda taka akcja jest prawdziwa, a ich autorami są janusze biznesu zbierające kasę na "horom curkę". Niemniej jednak są takie strony jak np. się pomaga, które weryfikuje fundacje zakładające tam konto, stąd wiem, że pieniądze faktycznie zostaną przeznaczone na leczenie, a nie wakacje czy nowy samochód;). A są takie strony, gdzie nikt tego nie sprawdza, więc równie dobrze ja czy Ty mogłybyśmy sobie wymyślić jakąś chorobę i "zarabiać" w ten sposób :/ no albo fb - tam też wszystko można, niestety.

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Dużo nie jestem w stanie Ci dać, ale wierzę, że razem pokonamy tę chorobę! Trzymam za Was kciuki :*

      Usuń
  4. Już dzisiaj udostępniłam na Stories, a teraz u Ciebie bardzo ucieszył mnie fakt, że zbiórka będzie trwała również w styczniu! W tym momencie nie bardzo mam możliwość pomocy finansowej bo jestem na minusie (z pewnością poniekąd przez własną głupotę i trwonienie na bzdury), ale wraz z nadejściem nowego miesiąca bardzo chętnie wspomogę również i tak <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, każdy pomaga jak może, teraz przez te święta u większości zawsze z tą kasą gorzej, ale mimo to świetnie, że zbiórka aktywna jest też w styczniu :)

      Usuń
  5. Mam nadzieję, że suma się szybko uzbiera. Chętnie wspomogę tę akcję. Pomagajmy sobie, bo każdy z nas może kiedyś znaleźć się w potrzebie. Dzięki za ten post!

    OdpowiedzUsuń
  6. Na razie udostępnione na G+, będę i skrobać na blogu... Trzymam kciuki za powodzenie akcji

    OdpowiedzUsuń
  7. Oczywiście już kilka sms wysłane, uruchamiam też znajomych! Nie ma ważniejszej rzeczy niż pomoc :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Sama choruję na nowotwór dlatego wiem jak taka wiadomość może załamać. Ja, moja rodzina i znajomi na pewno pomorzemy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, wygranej walki Ci życzę! :*

      Usuń
  9. Trzymam kciuki. Jestem pewna, że się uda!
    pozdrawiam serdecznie z nad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Pomagajmy! Każdy z nas może znaleźć się w takiej sytuacji. Oby szybko pieniądze się uzbierały

    OdpowiedzUsuń
  11. Czytałam tę historię i kurczę... Z tym rakiem to zawsze tak jest, że dotyka tych, których nie powinien...

    Udostępniłam, mam nadzieję, że to pomoże. Trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  12. Udostępniam na facebooku! Trzymam mocno kciuki za Was!

    OdpowiedzUsuń

Przed skomentowaniem postu koniecznie zapoznaj się z ramką "Drogi czytelniku" znajdującą się w pasku bocznym, bo jeżeli nie spełnisz moich próśb stamtąd, to nie zdziw się, jak Twój komentarz zostanie usunięty, a ja nie odwiedzę Twojego bloga ;). Szanujmy się - ja nie lubię SPAMU, więc mi go NIE ZOSTAWIAJ.