12:00:00

Kosmetycznie: Born to Bio - Odżywczy krem do rąk

Cześć.
Pierwszy tydzień zajęć zleciał pomału i spokojnie. Ale już w poniedziałek czeka mnie pierwsza wejściówka z elektronicznej aparatury medycznej. Myślę, że będzie ciekawie, bo i przedmiot na taki wygląda. Dzisiaj chciałabym opowiedzieć o kremie, który stosowałam i wykończyłam dość dawno, bo pod koniec stycznia. Czy zasługuje na miano idealnego? 


Od producenta:
Odżywczy krem do rąk z masłem shea i masłem z dzikiego mango
Odżywczy, delikatny krem do suchych i zniszczonych rąk. Nawilża, koi i chroni ręce. Kompozycja masła shea i regenerującego masła z dzikiego mango odżywia suchą i zniszczoną skórę i zmiękcza narastający naskórek wokół paznokci Nadaje dłoniom jedwabistą gładkość bez pozostawiania uczucia tłustej warstwy.


Moja opinia:
Kremik otrzymujemy w tubce stojącej na otwarciu. Pojemność to 50 ml. Tuba jest solidna i łatwo dozuje się z niej produkt - pod koniec tylko obcięłam tubkę, aby zużyć resztki do końca. Na zużycie kosmetyku mamy 12 miesięcy od daty otwarcia. Warto dodać, że jest to produkt certyfikowany, o czym mówi nam symbol ECO CERT widoczny z drugiej strony opakowania. 

Krem charakterystycznie, ale przyjemnie pachnie. Kosmetyk ma dość maślaną konsystencję, którą bez problemu wmasujemy w skórę. Nie zgodzę się z opisem producenta, że krem nie pozostawia uczucia tłustej warstwy - produkt pomału się wchłania, ale z drugiej strony mamy do czynienia z mazidłem, w którym pierwszymi składnikami są właśnie masła, więc nic dziwnego.


Krem ma bardzo dobry, naturalny skład - jak wspomniałam wyżej, bazuje na masłach. Stwierdziłam zatem, że będzie to idealny produkt do nawilżenia moich dłoni zimą - gdzie miałby podwójne wyzwanie - bo nie dość, że moim dłoniom szkodzi krakowska woda, to także i mroźna zima dawała się we znaki. Jakież było moje rozczarowanie, kiedy nie zauważyłam efektów działania... Krem nawilża, ale słabo i krótkotrwale - być może aplikacja więcej niż raz dziennie przed pójściem spać dałaby lepsze efekty, ale nie lubię kremować dłoni w ciągu dnia, tym bardziej kremować ich  kosmetykiem, który długo się wchłania... 


Podsumowując, moje pierwsze spotkanie z marką Born to Bio nie okazało się być udane. Podoba mi się skład kremu, tak jak i zapach, szkoda tylko, że nie poradził sobie z moimi dłońmi, które w styczniu (bo wówczas stosowałam ten krem) były w kiepskim stanie zarówno przez krakowską wodę jak i mróz... Może w cieplejszych porach roku dałby radę, ale prawdopodobnie nie kupię go ponownie, ażeby to sprawdzić.


Tak w ogóle to bardzo chciałabym po raz kolejny nagrodzić jedną z Was. Już dałam raz prezent Czerwonej Filiżance, za bycie top komentatorem miesiąca, tym razem jednak chciałabym nagrodzić osobę, którą kojarzę już od bardzo, bardzo długiego czasu, właściwie to prawie że z początku tego bloga. Tą osobą jest Martyna G. Kochana, proszę Cię o wiadomość z adresem do wysyłki, mam dla Ciebie małą niespodziankę przygotowaną. :)

Pozdrawiam,
Ola

59 komentarzy:

  1. ciekawy kremik, z chęcią bym go przygarnęła :) mam jednak kilka kremików obecnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakiś dla mnie byś poleciła? :)

      Usuń
  2. Ten bardzo dobry, naturalny skład mnie kusi. Ostatnio jest on numerem jeden jeśli chodzi o wyznaczniki, na których podstawie kupuję kosmetyki. Ale ten konkretny kremik... hmm... chyba nie dla mnie
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie ma świetny skład i certyfikat, więc specjalnie zostawiłam go sobie na zimę będąc pewną, że się sprawdzi... Niestety krem się nie sprawdził, a myślałam, że duża ilość masła nawilży i odżywi moje dłonie... Dobrze, że po trzy tygodniowym pobycie w Białymstoku ich stan się znacznie poprawił, a w Krakowie ciepło, więc oby moje dłonie nie wróciły do stanu, w jakim były w styczniu ;)

      Usuń
  3. nie znam tego kremu,ale myślę,że by mi podpasował:)

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie pewnie też by się nie sprawdził, potrzebuję bardzo nawilżających produktów ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Szkoda, że działanie słabe, skoro skład fajny. U mnie pewnie też by się nie sprawdził :)

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie natomiast - jak już może kiedyś wspominałam, większość kremików do rąk działa podobnie. Moje dłonie nie potrzebują dużej dawki nawilżenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę zatem :) Moje dłonie nie są wymagające wyłącznie z Białymstoku... w Krakowie bardzo szybko ich stan się pogarsza :/

      Usuń
  7. Skoro nawilża krótkotrwale to też nie jest to produkt dla mnie. =/

    OdpowiedzUsuń
  8. Szkoda, że nie poradził sobie z przesuszeniami :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja miałam z tej firmy krem do twarzy i byłam zadowolona :) Dlatego myślałam, że krem do rąk wypadnie bardzo dobrze.
    Dziękuję Ci bardzo za wyróżnienie :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Generalnie krem mnie bardzo zawiódł, a miałam duże oczekiwania co do niego... nie wiem, co z moimi dłońmi jest nie tak, że w Krakowie większość kremów się nie sprawdza. :( W Białymstoku podejrzewam, że z działania byłabym zadowolona, ale tam używam lekkich, słabo nawilżających kremów i nie mam problemu z wysuszeniem rąk, w Krakowie z kolei szkodzi mi woda. :/

      Nie masz za co, to ja dziękuję, że mnie odwiedzasz regularnie :*

      Usuń
  10. Nie znam tej marki, ale fajnie że napisałaś recenzję :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wielka szkoda, że krem w Twoim przypadku się nie sprawdził. :-(
    Może to po części wina wody...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Woda na bank wysusza moje dłonie, bo widzę sporą różnicę w Krakowie i Białymstoku - a używam tego samego mydła, więc to raczej nie jest jego wina. Nie wiem, czy krem nie dał rady ze względu na wodę czy ze względu na mróz, a może i z dwoma rzeczami na raz nie potrafi sobie poradzić... Szkoda, bo naprawdę ma świetny skład i spodziewałam się po nim znacznie więcej niż po drogeryjnych kremach :(

      Usuń
  12. u mnie fantastycznie spisują się kremy Indigo. Born to Bio nie używałam wcześniej i nie żałuję

    OdpowiedzUsuń
  13. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  14. szkoda, że kiepsko nawilża ;/

    OdpowiedzUsuń
  15. Szczerze mówiąc pierwsze słyszę o tej firmie, ale jakoś mnie nie kusi, skoro działanie słabe :/

    OdpowiedzUsuń
  16. Na pewno się nie skuszę, bo mam przesuszoną skórę dłoni :P

    OdpowiedzUsuń
  17. Przy moim obecnym stanie dłoni krem byłby stanowczo zbyt słaby.

    OdpowiedzUsuń
  18. Moje dłonie ostatnio tak szaleją, że ja w sumie sama nie wiem czego im potrzeba. Niestety ten krem pewnie byłby za słaby...

    OdpowiedzUsuń
  19. Mnie ta firma już nie kusi, po tym jak miałam żele pod prysznic i były okropne to już nie chcę jej testować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja żeli nie miałam, ale kojarzę, że mają opakowania jak jakieś soczki do picia;). Słyszałam, że często mają nie za ciekawe zapachy, więc też nie wiem, czy się skuszę...

      Usuń
  20. Mnie ta firma jakoś nie przekonuje. Moje dłonie są bardzo przesuszone, ze względu i na pogodę i na pracę jaką wykonuję, ale wierzę w to, że wiosna załatwi sama wszystko :)

    OdpowiedzUsuń
  21. A ja bym go chętnie wypróbowała, bo używam kremu sporo razy dziennie, a skład zachęca do użycia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli nie przeszkadza Ci tłusta warstwa, to możliwe, że stosowany kilka razy dziennie faktycznie by pomógł :)

      Usuń
  22. Tej marki przyznam szczerze, że nie miałam okazji poznać :) Myślę, że z moją suchą skórą dłoni też by sobie nie poradzić więc raczej po niego nie sięgnę <3

    OdpowiedzUsuń
  23. szkoda że nie spełnił oczekiwań ;/

    OdpowiedzUsuń
  24. Zapach mnie zaciekawił, ale szkoda, że nie do końca dobrze nawilża :(

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja mam w zapasie kilka kremów do rąk, wiec raczej się nie skuszę :) Szkoda, że nie jest do końca taki, jaki myślałaś, że będzie. Jeśli miałabym Ci jakiś polecić - tuba z pompką od Indigo - nie dość, że świetnie pachnie to jeszcze super nawilża :D

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja znów polecam ci Lábo Beauty HAND to jest najlepszy krem do rąk jaki miałam :) w dodatku fajnie nawilża a nie zostawia tłustej warstewki :) a kosztuje 9.99 :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A gdzie go kupię w Krakowie? Bo skoro polecasz, to może dam mu szansę :)

      Usuń
  27. Krem w porządku, ale kotek jaki fajny :))

    OdpowiedzUsuń
  28. Kojarzę od nich bodajże żele pod prysznic, kremu nie znam.

    OdpowiedzUsuń
  29. Nie kojarzę ten firmy, ale z tego co piszesz szału nie robi..

    OdpowiedzUsuń
  30. dobry naturalny skład a słabo nawilża? dziwne;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ile maseł na początku! Właśnie tego nie rozumiem, czemu u mnie nie zadziałał :(

      Usuń
    2. hm może to tzw. niby masła?:D mają masło w nazwie ale brak dobroci;p

      Usuń
  31. Jak to się mówi zawsze trzeba wypróbować coś na własnej skórze żeby się przekonać:)

    OdpowiedzUsuń
  32. Szkoda, że się nie sprawdził :( U mnie jest gorzej ze skórą odkąd podłączyli nam wodę z miasta...

    OdpowiedzUsuń
  33. szkoda, szkoda, ale co zrobić jest jeszcze tyle innych do testowania :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Testować to ja wolę kremy do ciała, do rąk chciałabym znaleźć choć jednego ulubieńca, do którego bym wracała aby zregenerować dłonie po nieudanym testowaniu :P

      Usuń
  34. Lubię tą markę :) Szkoda, że krem się nie spisał. Marka ma świetne składy, ale skład nie koniecznie idzie w parze z dobrym działaniem

    OdpowiedzUsuń
  35. Szkoda, że się nie sprawdził....z tych mniej naturalnych na bardzo suche dłonie polecam Evree moje dłonie uleczył różowy, niebieski, teraz mam czerwony i też jest ok, różowy z Ori jest dobry albo z Lidla Cien

    OdpowiedzUsuń
  36. Szkoda, że trochę jednak sobie nie poradził..,

    OdpowiedzUsuń
  37. ja mam dziwne wrażenie, że podczas używania kremu moje dłonie są bardziej przesuszone niż jakbym go wogóle nie używała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w Białymstoku nie muszę używać kremu. Tzn jak wróciłam na ferie na początku lutego, to musiałam początkowo doprowadzić dłonie do dobrego stanu i sięgałam po krem (w tym przypadku był to średnio nawilżający krem, ale w Białymstoku dawał radę), a potem nie musiałam już go używać. W Krakowie niestety muszę pilnować i regularnie nawilżać, w innym wypadku mam koszmarne dłonie :/

      Usuń
  38. Nie słyszałam jeszcze o nim ale u mnie też by się nie sprawdził

    OdpowiedzUsuń
  39. Skład ma faktycznie świetny. Ja przez zimę wyrobiłam w sobie nawyk smarowania dłoni po każdym myciu, dzięki czemu nie miałam problemów z przesuszoną czy pękającą skórą. Ale w ciągu dnia lubię kremy, które wchłaniają się błyskawicznie i nie pozostawiają po sobie filmu.

    OdpowiedzUsuń
  40. Oj szkoda, że to średniak :/ A tak swoją drogą też mam podobnie zielony pokoik w domu :P

    OdpowiedzUsuń
  41. Lubię taką pojemność kremów, są idealne do torebki, szkoda tylko że nie do końca się sprawdził.

    OdpowiedzUsuń
  42. Niestety znam to, że skład super, a działanie słabe...

    OdpowiedzUsuń
  43. Marka skutecznie zachęca mnie już od dłuższego czasu, szkoda że akurat kremik nie jest wart kupna. Co prawda długi czas wchłaniania zupełnie mi nie przeszkadza - wręcz moje ręce zwykle się cieszą z takiego działania, ale skoro nie daje efektów :/

    OdpowiedzUsuń