15:00:00

Kosmetycznie: Do czterech razy sztuka! Czy w końcu przekonam się do miceli?

Cześć.
Przy okazji ostatniej recenzji płynu micelarnego, wspominałam, że nie za bardzo lubię stosowanie tego typu produktów do demakijażu twarzy - jakoś żaden z dotychczas stosowanych miceli się u mnie nie spisał jakoś specjalnie. I, prawdopodobnie, długo nie sięgnęłabym ponownie po nie, gdyby nie fakt wygrania płynu micelarnego marki Colway na jednym z blogów. Ciekawi jesteście, czy produkt mnie jeszcze bardziej zraził do miceli czy wręcz przeciwnie? Zapraszam do czytania!

Od producenta:
Regularne nawilżanie jest jednym z warunków utrzymania skóry całego ciała w doskonałej kondycji i opóźnienia procesów starzenia - dlatego stworzyliśmy linię HYDRO. Połączyliśmy w niej bogactwo elitarnych, nowoczesnych składników aktywnych z działaniem aktywnego biologicznie kolagenu, składnika, który wyróżnia produkty Colway. Dzięki linii Hydro Twoja skóra będzie nawilżona i miękka w dotyku. Spełnimy Twoje marzenie o idealnej skórze twarzy i ciała. Będziesz cieszyć się jej naturalnym pięknem dziś i w przyszłości.

Codzienne, skuteczne oczyszczanie skóry twarzy jest podstawowym krokiem do jej pięknego wyglądu. Ten wygodny w użyciu kosmetyk usuwa zabrudzenia i makijaż, wykorzystując działanie miceli. Nie uszkadza warstwy hydrolipidowej naskórka, dzięki czemu jest dobrze tolerowany również przez skórę wrażliwą. Kwas hialuronowy poprawia nawilżenie, jędrność i elastyczność skóry. Wzmocnienie ochronnego ekosystemu skóry wspomaga lactinol i ksylitol, które posiadają również działanie antybakteryjne. Po zastosowaniu naszego płynu micelarnego Twoja skóra odzyska świeżość i będzie doskonale przygotowana do dalszej pielęgnacji.

Sposób użycia: Nasącz płatek bawełniany płynem i usuń zabrudzenia. Czynność powtarzaj, aż płatek będzie czysty.


Moja opinia:
Płyn micelarny marki Colway zapakowany jest w białe, kartonowe pudełeczko, na którym znajdują się najważniejsze informacje w języku angielskim. W środku znajdujemy karteczkę z większą ilością informacji na temat produktu w kilku językach oraz sam płyn micelarny, który znajduje się w smukłej, przezroczystej buteleczce o pojemności 250 ml. Samo opakowanie jest piękne, minimalistyczne i praktyczne. Możemy kontrolować ilość kosmetyku, a dzięki otwarciu typu klik, bez problemu wydobywamy płyn na płatek. Nie ma możliwości, że kosmetyk sam się otworzy, opakowanie jest solidne i cieszy oko. Sam produkt jest bezbarwny oraz bezwonny. 


Jak wspominałam przy ostatniej recenzji płynu micelarnego, nie przepadam za tą formą demakijażu. A może powinnam powiedzieć nie przepadałam... Dotychczas stosowane przeze mnie płyny micelarne powodowały szczypanie, ściągnięcie skóry, ogólnie rzecz biorąc nie były zbyt przyjemne. Inaczej było w przypadku produktu od Colway. Stosuję go wyłącznie do demakijażu twarzy i muszę powiedzieć, że bardzo dobrze usuwa  z twarzy krem BB, puder, róż. Kilka razy użyłam go też do demakijażu oczu i dobrze się pozbywał eyelinera czy tuszu, jednakże osoby, które podobnie jak ja mają wrażliwe oczy, powinny być uważne, bowiem w przypadku, gdy płyn dostanie się do oczu, powoduje szczypanie. Dlatego też, kiedy mam przy sobie płyn do demakijażu oczu, to po produkt marki Colway nie sięgam - po co siebie krzywdzić? :)

Mi najczęściej do demakijażu nie potrzeba więcej niż dwóch płatków, chyba, że mam trochę mocniejszy makijaż, przez co produkt już mam jakiś czas i jeszcze się nie kończy - a przecież micele nie są specjalnie wydajnymi kosmetykami.

Co do obietnicy nawilżenia skóry... nie zauważyłam tego u siebie. Ale też produkt nie wysuszył, nie ściągnął mojej cery, więc nie jest źle. 

Skład (kliknij, aby powiększyć): 

W składzie mamy bardzo fajne rzeczy takie jak chociażby wspomniany przez producenta kolagen. Niestety, mamy też masę niezbyt fajnych składników, czyli PEGi czy glikole. 

Kosmetyk kosztuje 69 zł, a  można go kupić w sklepie internetowym producenta


Podsumowując, ten produkt zmienił moje myślenie na temat micelów. I chociaż zdecydowanie bardziej preferuję użycie mleczek do demakijażu, nie skreślam już płynów micelarnych - zwyczajnie nie miałam do nich szczęścia i trafiałam na nie najlepsze produkty tego typu. 
Chociaż produkt mnie nie uczulił, nie wysuszył mi skóry, dobrze oczyścił z makijażu, nie sięgnę po niego ponownie. Jest zdecydowanie zbyt drogi, a i zniechęcają mnie PEG-i i glikole znajdujące się w składzie. Ale jeżeli nie straszna Ci cena, to gorąco go polecam! 

Znacie ten produkt albo inne marki Colway?
Czym obecnie usuwacie makijaż? Jaki produkt tej kategorii jest Waszym ulubionym?

Pozdrawiam,
Ola

87 komentarzy:

  1. A ja z kolei za nic na świecie bym się nie przekonała do mleczek. Tylko płyny dwufazowe lub micelarne wybieram. Ten jest dla mnie ciut za drogi. Mój ulubieniec to Garnier. Kupuję go od dawna i się u mnie sprawdza bardzo dobrze. Pozdrowionka! Miłego weekendu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie nawet zdecydowanie za drogi - pewnie po niego nie sięgnęłabym, gdyby nie wygrana w rozdaniu. :) A ja jakoś wolę mleczka, chociaż ostatnie było kiepskie :P

      Usuń
  2. Ciekawy produkt, warto go wypróbować

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja lubię mleczka jak i płyny micelarne - nie wszystkie ale mam swoich ulubieńców. =)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podzielisz się, jacy to ulubieńcy? :)

      Usuń
  4. Ja do twarzy najbardziej lubię oleje :) Ale do oczu tylko micele!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze mówiąc, jeszcze nie używałam oleju do demakijażu ;)

      Usuń
  5. ja bez miceli żyć nie mogę ;P

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam kiedyś tego micelka i delikatnie podrażniał mi oczy. Ale ogólnie był ok ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogólnie był ok, ale pieczenie oczu, nienaturalny skład i wysoka cena nie zachęcają do kupna;)

      Usuń
  7. Mam tak jak Ty - też nie lubię miceli, o wiele lepiej sprawdzają się mleczka, albo ostatnio używam do demakijażu olejków i to też fajny sposób:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie jeszcze nie używałam olejków, więc będę musiała to w końcu zrobić :P Może akurat spodoba mi się ten sposób bardziej, niż użycie mleczek.

      Usuń
  8. Ja nie przepadam za płynami micelarnymi czy do demakijażu. Kiedyś miałam chyba z Perfecty i Ziaji które średnio sprawdziły się u mnie, szczypały mnie oczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam z Ziai i w sumie był taki nijaki...

      Usuń
  9. Ja też od zawsze wolę mleczka, ale i micelkiem nie pogardzę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeśli szukasz dobrego micela o przyjaznym składzie i wysokiej skuteczności, bez nieprzyjemnych skutków ubocznych to koniecznie musisz wypróbować płyn lipowy Sylveco !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, wypróbuję! Marka mnie ciekawi, więc czemu by nie wypróbować tego produktu? :)

      Usuń
  11. Widzę, że nowy misiek się do zdjęcia załapał.

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie miałam go jeszcze i nawet o nim nie słyszałąm :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w sumie też bym nie znała marki, gdyby nie wygrana w konkursie;)

      Usuń
  13. Lubię płyny micelarne, ale z tym spotykam się po raz pierwszy. Cena zdecydowanie mnie zniechęca.

    OdpowiedzUsuń
  14. ja osobiście używam płynu micelarnego i jestem zachwycona, każdym jaki trafi w moje łapki:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie znam go, ale fajnie, że zmienił Twoje myślenie o tego typu produktach :). Ja sięgam regularnie po micele, ale cena raczej mnie nie zachęca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się w sumie cieszę i pewnie jak wykorzystam to, co mam, to dam szansę jakiemuś micelkowi :)

      Usuń
  16. Pierwszy raz widzę ten płyn :) no a po Twojej recenzji z chęcią bym go wypróbowała :P

    OdpowiedzUsuń
  17. moje oczy wrażliwe, pewnie je też by szczypało...

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja mam swojego ulubionego micelka z Garniera :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Odpowiedzi
    1. To ja mam większe szczęście do toników, tylko pojedyncze powodują u mnie szczypanie oczu.

      Usuń
  20. Nie zapłaciłabym tyle za micelka ;D Ja zazwyczaj jestem zadowolona z miceli, za to mleczek nie lubię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, za drogo jak na płyn z takim składem... Jednak wolę kupować Sylveco.

      Usuń
    2. Nie znam płynów micelarnych Sylveco, ale chętnie sięgnę. Skoro okazało się, że micelki nie są aż takie złe, jak wcześniej myślałam :P.
      Co do tego, to jak pisałam w recenzji, jest fajny, ale zdecydowanie dla mnie za drogi. No i te PEGi i glikole...

      Usuń
  21. Cieszę się, że się u Ciebie sprawdził :) U mnie praktycznie wszystkie micele działają dobrze, jedne lepiej jedne gorzej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do czterech razy sztuka:D. Jest to pierwszy micel, który spodobał mi się ze względu na działanie, szkoda, że ma dużą cenę i nie najlepszy skład...

      Usuń
  22. Nie znałam tego produktu. Ja używam płynu micelarnego z Bieledny i mi dobrze służy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bielenda jest często chwalona, ale nie znam tej marki:)

      Usuń
  23. Ja również wolę micel :) od ponad roku gości w mojej kosmetyczce :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja mam awersje do mleczek, tylko micel :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy ma swoje ulubione kosmetyki :) Ważne, aby dobrze oczyszczać buzię;)

      Usuń
  25. Cena powala ;) U mnie myślenie o micelach pozytywne zmienił Mixa, a ciekawi mnie nowy Garnier...i też lubię mleczka ulubione to YR :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaczynam mieć nadzieję, że w końcu znajdę idealny micel dla siebie;)

      Usuń
  26. Ja niestety chyba nie trafiłam na płyn, który by nie podrażniał mi oczu, a teraz po nim nie byłaby czerwona, a przetestowałam dużo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie najlepiej do demakijażu oczu się sprawują płyny dwufazowe do oczu.

      Usuń
  27. A ja właśnie nie jestem fanką mleczek, zdecydowanie bardziej wolę płyny micelarne i wręcz nie wyobrażam sobie bez nich demakijażu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie jakoś częściej mleczka się sprawdzają :D

      Usuń
  28. Ja używam na zmianę mleczek i płynów micelarnych - super, że przez ten produkt zmieniłaś swoje nastawienie do nich ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakiś konkretny produkt mogłabyś mi polecić? :) Póki co w zapasie mam jeszcze mleczko z Be Ogranic i Vianka, ale będę wiedziała, po co warto w przyszłości sięgnąć :)

      Usuń
  29. Ja z kolei nie lubię mleczek. Za to płyny micelarne uwielbiam tak jak chusteczki do demakijażu. Z dostępnych w Polsce i tanich polecam Ci ten od Białego Jelenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biały Jeleń ma bardzo kiepski skład zapewne;)

      Usuń
  30. Ja sie nie mogę przekonać do micei . Jednak raz trafiłam na fajny z Bielendy przezroczysty z niebieskim napisem juz nie pamietam nazwy,ale był fajny i nie powodowal szczypania oczu,a to dla mnie bardzo wazne .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze mówiąc nie znam nic z Bielendy :)

      Usuń
  31. Ja z micelami mam tak, że kiedyś wydawały mi się zbędne, a teraz w sumie za każdym razem jakiś mam :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja z kolei moje przygody z micelami bardzo miło wspominam, bo gdy tylko użyłam pierwszego ( był bodajże z bandi albo organique ) to mleczka od razu poszły w odstawkę ;D Fajnie że ten płyn zmienił nieco podejście :D Buźka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No a mój pierwszy micel szczypał mnie w skórę i był nieprzyjemny :(

      Usuń
  33. Ja płyn micelarny stosuję codziennie i się u mnie sprawdza, ten Twój wydaje się być ciekawy :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  34. Moim zdaniem jego cena jest stanowczo zbyt wysoka w porównaniu do jakości, a do tego skład nie jest za ciekawy. Ja bez płynów micelarnych nie wyobrażam sobie demakijażu, ale ten na pewno nie jest dla mnie :C tym bardziej, ze szczypie w oczy :C

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się działanie podoba, poza tym szczypaniem w oczy :( Ale mam wrażliwe oczy, więc może to dlatego. Cena jest wysoka, a skład mało ciekawy, więc to tak jakoś ze sobą nie idzie w parze... niemniej jednak cieszę się, że go miałam, przynajmniej doszłam do wniosku, że same micele nie są złe, trzeba tylko na dobre trafić :D

      Usuń
  35. Ja natomiast jestem zwolenniczką płynów micelarnych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieważne co się lubi, ważne aby dobrze oczyścić skórę, czyż nie?;)

      Usuń
  36. Ja tylko oczy zmywam micelem i ostatnio jest to różowy Garnier ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że Garnier ma kiepski skład;)

      Usuń
  37. U mnie jak narazie sprawdził się jeden - z Sylveco. A tak to robię podejścia i coś mi wiecznie nie leży.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Sylveco wypróbuję z czystej ciekawości z racji tego, że ma naturalny skład i jest polską marką:)

      Usuń
  38. Ja kocham płyny micelarne- nienawidzę mleczek :)) Nie wyobrażam sobie demakijażu bez nich :)) Fajnie, że i Ty się powoli przekonujesz do nich :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może jak znajdę swój ideał, to odejdę od mleczek? Póki co na to się na razie nie zapowiada:)

      Usuń