14:57:00

Kosmetycznie: Może zamaskujmy nasze ciało?

Cześć!
Maska do ciała? Niezbędny kosmetyk? Fanaberie? Wymysł producentów, aby móc zarobić pieniążki? Może i tak. Dla mnie jednak jest to ciekawostka kosmetyczna, którą poznałam przypadkiem za sprawą firmy Avon - kiedyś zamówiłam sobie zestaw nowości z serii Planet Spa za grosze, w której znajdowała się m. in. taka maska do ciała, którą za działanie polubiłam. Kiedy więc mogłam wybrać sobie kosmetyki o wartości do 20 zł w ramach wygranego bonu na jednym z blogów, wybrałam sobie maskę fito-termalną do ciała - myśląc, że może będzie tak samo fajna, jak ta Avonowska. 
Czy faktycznie była? O tym dowiecie się w poniższej recenzji...


Od producenta:
Maska do ciała - fito-termalna wzmacniająco - odmładzająca
Rozgrzewająca maska do ciała na bazie syberyjskich ziół - wzmacnia i odmładza. Wzmacnia cyrkulację krwi, normalizuje przemianę materii i chroni skórę przed zmianami związanymi z wiekiem. Nadaje się do pielęgnacji każdego typu skóry.
Echinacea - zawierają flawonoidy, kwasy organiczne i fito steryny, wzmacniające ochronne funkcje skóry.
Rdest ostro gorzki - wzmacnia krwiobieg, rozszerza pory skóry, sprzyja usunięciu toksyn.
Różeniec górski - posiada silne odmładzające działanie.
Oregano - działanie przeciwzapalne.
Organiczny olej wiesiołka jest źródłem wielonienasyconych kwasów tłuszczowych, aktywnie stymuluje procesy regeneracji skóry. 
Produkt zawiera 100% naturalnych składników.
Sposób użycia: Lekkimi masującymi ruchami nakładamy maskę na ciało, po 10 minutach zmywamy ciepłą wodą.


Moja opinia:
Jest to mój pierwszy produkt Bania Agafii, który nie znajduje się w saszetce, a w odkręcanym słoiczku. Opakowanie jest schludne, plastikowe, solidne. Znajduje się na nim logo firmy oraz informacje o produkcie i skład. W środku słoik jest jeszcze zabezpieczony plastikowym wieczkiem, więc mamy dodatkową ochronę przed wścibskimi dłońmi. Oczywiście z boku znajduje się także naklejka z informacjami w języku polskim. Co do opakowania, myślę, że je jeszcze do czegoś wykorzystam.

Maska charakteryzuje się taką samą konsystencją, jak większość maseczek na bazie glinki. Jest koloru lawendowego, zapach delikatny, nazywam go "glinkowym", ledwo wyczuwalny. Maska gładko sunie po skórze, nakładałam ją na nogi, delikatnie je masując. Trzymałam na skórze 10 minut, po czym spłukiwałam ciepłą wodą, co jest ważne, bo wtedy łatwiej jest ją zmyć.


Jest to maska rozgrzewająca, ale ja w ogóle nie czułam tego ciepła, które podobno ma dać skórze... Maskę stosowałam co cztery dni, a używałam w ten sposób, że jednego dnia peelingowałam ciało, a dwa dni później nakładałam maskę. Podczas ostatniego użycia stwierdziłam, że może spróbuję produkt nałożyć bezpośrednio po użyciu peelingu i tę ilość, którą stosowałam na całe nogi, nałożyłam wyłącznie na uda. Efektu rozgrzania - brak. Także nie wiem, czy nakładałam zbyt małą ilość produktu na skórę, czy po prostu on nie rozgrzewa...

Co do moich nóg, to mogę się skarżyć, na pomarańczową skórkę oraz to, że muszę dbać o jej nawilżenie  - mam skórę normalną z tendencją do wysuszenia - zatem wolę zapobiegać, niż leczyć (zresztą balsamowanie się jest dla mnie przyjemnością, taką formą relaksu i masażu, więc robię to codziennie z największą radością :D) . Chociaż producent nie mówi, że jest to produkt antycellulitowy, to myślałam, że chociaż trochę w tym pomoże - w końcu ma usuwać toksyny, wzmocnić cyrkulację krwi czy znormalizować przemianę materii. Niestety, nie zauważyłam, aby maska cokolwiek robiła.  Może lekko wygładza, ale nie jest to efekt WOW i nie utrzymuje się zbyt długo... Nie wspomaga ani diety, ani ćwiczeń... 

Skład (kliknij zdjęcie, aby powiększyć):





















Podsumowując, jestem rozczarowana. O ile maska błotna z Avonu dawała fajne wygładzenie skóry czy oczyszczenie, ta nie daje nic - no może lekko wygładza, ale na krótko. Dziesięć minut trzymania na skórze, zero efektu rozgrzania, zero efektu wzmocnienia. Mam wrażenie, że skóra przed i po użyciu tego produktu jest taka sama, bez zmian. Maska krzywdy mi nie wyrządziła, ale też nie zauważyłam efektów pozytywnych podczas stosowania produktu. Dla mnie to bubelek. A szkoda, bo firma mi się z takimi kosmetykami nie kojarzy. :P

Lubicie produkty Banii Agafii?
Stosujecie maski do ciała czy uważacie, że to zbędny gadżet?
Białystok i akalice - nie chciałby ktoś kotka - KLIK?

Pozdrawiam, Ola

61 komentarzy:

  1. O pandzioszka:P a tego badziewiaczka nie znam na szczęście;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie taka jak Ty :P Ja mam tylko jedną pandusie:D

      Usuń
  2. Szkoda, że maseczka nie działa, bo firmę znam i uważam ją za dobrą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też właśnie rozczarowało to, bo odświeżająca maseczka do twarzy była ekstra. No i te dobre opinie na temat ich produktów... ale cóż, każda firma chyba musi mieć bubelka.

      Usuń
  3. Nie znam produktu, ale sądziłam, że lepiej się spisze :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakoś nawet jak działałaby jako tako to nie kusi mnie, nie uważam takich masek do ciała za jakiś niezbędny kosmetyk.. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. a myślałam, że będą achy i ochy...

    OdpowiedzUsuń
  6. tyle dobrego że nei zrobiła krzywdy

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie słyszałam wcześniej o tym produkcie. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pamiętam te produkty z Avonu, byłe rewelacyjne, bardzo sobie chwaliłam ich używanie.
    Jeśli chcesz solidnie pozbyć się toksyn to ja proponuje pobyt w saunie. Pisałam o niej na moim blogu. Dość regularnie chodzę i widzę zmiany w mojej skórze. Skóra jest gładka i sauna również rozgrzewa. Jest to rewelacyjny relaks dla organizmu, często ludzie go porównują z ćwiczeniami fizycznymi, ale jest to trochę bardziej przyjemne.
    Jednak należy pamiętać o piciu dużej ilości wody po każdym wyjściu z sauny i sprawdzeniu czy możesz na nią chodzić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi

    1. Wiem, co sauna może nam zaproponować ale z braku czasu i też możliwości (podczas wakacji większość czasu siedzę na wiosce, a tak to uczelnia, nauka inne sprawy) jej nie odwiedzam, a wiem, że jest fajnie, bo kiedyś w niej bywałam. :)

      Usuń
  9. Aaaa pandziocha <3
    Szkoda, że jednak maska nie spełniła Twoich oczekiwań. =/

    OdpowiedzUsuń
  10. Szkoda. że rozczarowała. Polubiłam się z innymi produktami tej marki, więc i jakąś maskę do ciała chętnie bym wypróbowała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam jeszcze dwie maski w zanadrzu, ale póki co jeszcze leżą nieużywane. Zabieram jedną teraz ze sobą do Krakowa, oby okazała się być dużo lepsza.

      Usuń
  11. Nie znam tej firmy i po Twojej recenzji na pewno nie skorzystam z ich produktu :) szkoda, że nie spełnił Twoich oczekiwań

    OdpowiedzUsuń
  12. O kurczę :( a myślałam, że będzie fajny kosmetyk na zimę

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja nie używam masek do ciała ale szkoda że nie zadziałała .

    OdpowiedzUsuń
  14. Szkoda, że działanie jest praktycznie niezauważalne, a dodatkowo nie ma uczucia ciepła. Buuu, Agafia dała ciała.

    OdpowiedzUsuń
  15. Szkoda że się nie sprawdziła.

    OdpowiedzUsuń
  16. Myślałam, że będzie super. No szkoda :(

    OdpowiedzUsuń
  17. Raz tylko testowałam produkt Banii Agafii - maskę do włosów. Była ok, ale nie ma się czym aż tak zachwycać ;) Tego produktu nie znam. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masek do włosów od Agafii jeszcze nie miałam, ale mam szampon. Póki co czeka na swoją kolej :)

      Usuń
  18. Nigdy nie testowałam tych rosyjskich produktów, a z recenzji wynika, że niewiele tracę (choć zdaję sobie sprawę, że to raczej indywidualna sprawa). :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja za mało rosyjskich kosmetyków znam, aby twierdzić, że są najlepsze a świecie i tak dalej, ale myślę, że nie warto ich skreślać tylko dlatego, że ta maska okazała się być bublem ;)

      Usuń
  19. pierwsze słysze o tej marce :) szkoda że nie wypaliła :oo

    OdpowiedzUsuń
  20. Maska do ciała brzmi naprawdę fajnie :D Szkoda że tylko brzmi a nie działa jak powinna

    OdpowiedzUsuń
  21. Maska do ciała wydaje mi się raczej zbędnym produktem, ale kosmetyki Bania Agafi lubię

    OdpowiedzUsuń
  22. Uwielbiam tę firmę, szkoda że tym razem takie rozczarowanie, będę omijała tę maskę ;/

    OdpowiedzUsuń
  23. Mnie na całe szczęście nigdy nie kusiły te maski do ciała :P

    OdpowiedzUsuń
  24. Dobrze, że jej nie miałam... Ja po rozgrzewającym produkcie oczekuję, ze będzie mnie grzać a nie... Nic nie robić :P Na pewno nie kupię, nie dla mnie takie średniaki :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A używałam ją głównie podczas chłodnych wieczorów (bo w sumie nasze lato jakieś specjalnie ciepłe nie było :P) i chciałam się trochę rozgrzać pod tym prysznicem. No cóż, nie wyszło :(

      Usuń
  25. Ja ostatnio zakupiłam szampon z tej firmy i bardzo się na nim zawiodłam ;/ A tyle słyszałam dobrego o ich produktach...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jaki szampon? Mam od nich jeden w zapasach

      Usuń
  26. Pierwszy raz słyszę o takim czymś jak maska do ciała. Myślę jednak że jest to zbędny kosmetyk i wystarczy stosować balsam .

    OdpowiedzUsuń
  27. Akurat mam tą maskę w półce i po Twojej opinii nie wiem czy chcę ją używać. Ale spróbuję na pewno i zobaczę czy u mnie będzie efekt rozgrzewania czy nie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby u Ciebie okazała się być fajniejsza:)

      Usuń
  28. Ja bardzo lubię maseczki BA do twarzy, tej z postu jeszcze nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
  29. Jakoś chyba nie miałabym cierpliwości do takiej maseczki ;p

    OdpowiedzUsuń
  30. Szkoda, że taka lipa wyszła, choć ja pewnie nie zwróciłabym na nią uwagi ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. szkoda,że się nie sprawdziła :)

    OdpowiedzUsuń
  32. jednym słowem bubelek, szkoda...

    OdpowiedzUsuń
  33. Raczej maski nie do ciała nigdy mnie nie kusiły i jak widać nie warto zawracać sobie nią głowy. ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. o nie, nie znosze masel do ciała a co dopiero masek :D

    OdpowiedzUsuń
  35. Nie znam nawet tej firmy, ale jakoś nie zachęca:/

    OdpowiedzUsuń
  36. Nigdy nie słyszałam o masce do ciała, ale w najbliższej przyszłości nie będę kupować, skoro się nie sprawdziła - szczególnie z tej firmy.


    Mój blog - HELLO-WONDERFUL ♥
    Pozdrawiam cieplutko:*

    OdpowiedzUsuń
  37. Zainteresowalas mnie. Nigdy nie pochylałam się nad maskami do ciała

    OdpowiedzUsuń
  38. Nie kusi mnie i nie skusi po Twojej recenzji ;)

    OdpowiedzUsuń
  39. maski do ciała nigdy nie używałam, ale chętnie bym sprawdziła.. tylko może nie tego bubla ;)

    OdpowiedzUsuń
  40. Ja wolę po staremu używać balsamy do ciała niż ryzykować i kupować inne wynalazki co niewiadomo czy się sprawdzą;)

    OdpowiedzUsuń
  41. Lubię produkty tej firmy ale raczej do twarzy :D Takiej maski nigdy nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
  42. Myślałam, że sprawdzi się jednak lepiej. A szkoda :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Opis wygląda zachęcająco, szkoda że maska się sprawdziła :(

    OdpowiedzUsuń
  44. Rosyjskie kosmetyki ciekawią mnie od dawna i czytałam już sporo różnych opinii. W pierwszej kolejności zainwestuję jednak w produkty do pielęgnacji włosów, może jakiś szampon :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Ja bardzo lubię kosmetyki Babuszki, ale wiem, że nie u każdego zdają egzamin. Osobiście na taką maskę bym się nie skusiła, bo nie mam problemów z moją skorą na ciele. Za to te do twarzy od BA są super :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Z tej firmy miałam tylko szampon i okazał się wielkim bublem, więc na nic więcej chyba się nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  47. Nigdy raczej nie miałam żadnej maski do ciała, po tę na pewno nie sięgnę. Mam identycznie wyglądające maso do ciała, które pięknie pachnie bzem. :)

    OdpowiedzUsuń