15:13:00

Kosmetycznie: Dlaczego już nigdy więcej nie kupię produktu przed zobaczeniem składu/opisu...

Cześć.
Toniki stanowią u mnie podstawę codziennej pielęgnacji twarzy. Stosuję je po każdym myciu skóry, aby przywrócić jej naturalne pH i przygotować do dalszej pielęgnacji, np. do nałożenia kremu, który dzięki odpowiedniemu środowisku lepiej się wchłania, a składniki aktywne mogą szybciej zacząć działać. W zeszłym roku, podczas szybkich zakupów, przy kasie zorientowałam się, że kończy mi się tonik, zatem wrzuciłam pierwsze, co rzuciło mi się w oczy. Nikt mnie do zakupu nie namawiał, dostałam nagłego przebłysku - kurcze, tego mi zaraz będzie trzeba i trach - wylądowało w koszyku, niestety.  Co prawda parę dni później, dzięki Interendo mogłam poznać inny tego typu produkt, więc użycie tego od Garniera odłożyłam na później. No ale i na niego przyszedł w końcu czas...

Od producenta:
Tonik matujący i redukujący niedoskonałości
Garnier Czysta Skóra Active to generacja skoncentrowanych produktów testowanych na skórze tłustej i skłonnej do niedoskonałości.
Czy tonik Garnier Czysta Skóra Active jest stworzony dla mnie?
Tak, jeżeli Twoja skóra jest podatna na przetłuszczanie oraz powstawanie niedoskonałości, a Ty chcesz pozbyć się zanieczyszczeń, jednocześnie matując ją i oczyszczając.
Czym się wyróżnia?
Zwężająca poiry formula toniku działa podwójnie PRZECIW NIEDOSKONAŁOŚCIOM I PRZECIW ŚLADOM PO NICH:
1. Wzbogacona w składnik aktywny o właściwościach przeciwbakteryjnych redukuje niedoskonałości
2. Wzbogacona w składnik aktywny o właściwościach regenerujących widocznie zmniejsza ślady po niedoskonałościach.
Jego sekret?
To innowacyjne połączenie składników, które jednocześnie zwalczają niedoskonałości i ślady po nich:
  • skoncentrowany kwas salicylowy to jeden z najskuteczniejszych przeciwbakteryjnych składników aktywnych
  • udowodniona moc roślin: Herba Repair to składnik aktywny pochodzący z Vaccinium myrtillus o wyjątkowych właściwościach regenerujących i odbudowujących
Jak go stosować?
Codziennie rano i/lub wieczorem nanieś produkt za pomocą wacika na oczyszczoną skórę twarzy, ze szczególnym uwzględnieniem partii z niedoskonałościami i nadmiernie przetłuszczających się.
Unikaj stosowania w okolicach oczu. 


Moja opinia:
Podczas tej recenzji chciałabym porównać ten tonik z innym tonikiem tejże firmy, o którym pisałam w zeszłym roku. Spowodowane jest to tym, że mają podobne opakowanie czy też wady...

Produkt dzisiaj przeze mnie recenzowany, podobnie jak ten używany w zeszłym roku, znajduje się w 200 ml buteleczce. Opakowanie jest koloru białego, a przez to, że nie jest choć trochę przezroczyste, nie ma możliwości kontrolowania ilości produktu. Na opakowaniu znajdują się najważniejsze informacje, tj. skład, działanie.


W zapachu tego toniku wyczuwam wyłącznie alkohol. Zapach jest jeszcze bardziej nieprzyjemny, niż w wersji niebieskiej, ale na szczęście nie powoduje łzawienia oczu, jak jego poprzednik.

Jest to wersja dla skóry tłustej, ja mam mieszaną w stronę tłustej właśnie. Produkt mnie nie podrażnił i dobrze oczyszczał z resztek makijażu. Niestety po jego zastosowaniu pojawiało się uczucie ściągniętej skóry oraz jej szczypanie. Nie zauważyłam, aby redukował niedoskonałości - czasem wyskoczą mi jakieś przykre niespodzianki - głównie przed miesiączką i to się nadal nie zmieniło - pojawiają się z tą samą częstotliwością. Pamiętając, że niebieski tonik powodował wysuszanie skóry, ten stosuję co najwyżej raz dziennie - ta mała częstotliwość stosowania i ciągłe nawilżanie skóry sprawia, że suche skórki mnie nie dotyczą. Ale podejrzewam, że byłoby zupełnie inaczej, gdybym swoją pielęgnację twarzy opierała wyłącznie o ten produkt - bez stosowania nawilżających/odżywczych maseczek czy też kremów. Działanie matujące? Z własnego doświadczenia wiem, że alkohol nie matuje, a wysusza skórę.  A wysuszanie skóry nie jest dobrym rozwiązaniem na nieświecenie się, bo nasza skóra jest sprytna, więc żeby nawilżyć skórę, produkuje jeszcze większą ilość sebum, a my znowu się świecimy -  błędne koło ;).


Podsumowując, tonik nie jest dla mnie. Nauczona poprzednimi doświadczeniami, że alkohol w kosmetykach do twarzy robi więcej szkody niż pożytku, zaczęłam go świadomie unikać w tonikach. Niestety, ten produkt kupiłam przy kasie, na szybko, nawet nie patrząc na skład... Produkt stosuję maksymalnie raz dziennie, aby nie spowodować jej wysuszenia. Produkt krzywdy mi nie zrobił (ale skoro ograniczyłam jego użycie do minimum i dbałam o stałe nawilżenie skóry, to nie bardzo jak miał się negatywnie wykazać :P), ale też obietnice producenta nie zostały spełnione. Niestety nie lubię wyrzucać niedokończonych kosmetyków, więc stosuję - tym bardziej, że przez dbanie o stałe nawilżenie, wielkiej krzywdy skórze nie robi. Nie wspomógł też redukcji niedoskonałości - chociaż nie mam z tym dużego problemu, każda pomoc ze strony kosmetyków jest na wagę złota.

Skład(kliknij, aby powiększyć):






















Przeczytaj inne recenzje produktów Garnier:


Znacie? Lubicie?
Jaki jest Wasz ulubiony tonik? A jaki ulubiony produkt do pielęgnacji twarzy od Garniera?

Pozdrawiam,
Ola

52 komentarze:

  1. Nie skuszę się na niego :) Ja lubię toniki Ziaji, wodę oliwkową mają przyzwoitą :)

    OdpowiedzUsuń
  2. oj, nie dla mnie, już dawno w ogole zrezygnowałam z zakupów w drogeriach i z toników z alkoholem.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja używam z Ziaji, codziennie na wieczór i jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj nie lubię zapachu alkoholowego w tonikach ;/ Szkoda, że zakup nieudany ;/

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też unikam alkoholu w tego typu kosmetykach:) A z Garniera dawno już nic nie miałam, zwłaszcza ta seria dla nastolatek dla skóry problematycznej działa bardzo wysuszająco, lepiej sprawdza się coś delikatniejszego:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja po ostatnich przygodach zaczęłam alkoholu unikać i będę to robić w dalszym ciągu ;)

      Usuń
  6. nie miałam i nie skuszę sie napewno na niego

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj też go niestety mam, nie wiem jak go zużyć bo zauważyłam to samo co Ty, poza tym kupiłam jeszcze żel do mycia twarzy z tej serii i działanie ma podobne.. raz na jakiś czas stosuje bo ma długi termin ważności, ale ponownie nie kupie nic z alkoholem w składzie, nie wiem co mnie omamiło..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żelu nie mam, nie znam i skoro piszesz, że działanie podobne, to nawet nie chcę poznać. ;)

      Usuń
  8. A mój ulubiony tonik to ten hibiskusowy z sylveco :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam go, będę go używać jak skończę te zaczęte :)

      Usuń
  9. Oj ja zawsze dziękuję jak mi coś przy kasie proponują ;) Toników z alkoholem unikam jak ognia, zwłaszcza, że mam podobną cerę do Twojej ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Słabizna z tym alkoholem., Chyba marka upodobała sobie ten składnik, bo w płynach micelarnych też się znajduje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat tych kultowych płynów nie znam... skoro mówisz, że i tam jest alkohol, to sama nie wiem czy dać im szansę pomimo dosyć dobrych opinii na ich temat.

      Usuń
  11. Kiedyś używałam niebieskiej wersji tego toniku, ale to było dobrych kilka lat temu i o składach nie miałam wtedy zielonego pojęcia. Wiem jednak, że często piekła mnie po nim skóra i teraz wiem, że to wina alkoholu.

    Teraz wybieram zdecydowanie łagodniejszych formuł, chociaż nie odstawiłam alkoholu w 100% - w pewnych przypadkach go akceptuję, bo pozwala wnikać składnikom aktywnym w naszą skórę. Tego na pewno jednak nie kupię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alkohol, jak mówisz, może przynieść nam korzyści, ale pod warunkiem, że nie jest podstawą produktu, tak jak to ma miejsce tutaj - po wodzie od razu mamy alkohol :P

      Ja się o składach dopiero uczę, ale alkohol jest jednym z pierwszych kosmetyków, jaki staram się wyeliminować :P Obecnie myślę o wyeliminowaniu SLS/SLES i parafinie, ale dużo kosmetyków w zapasach ma te składniki :P Także zużyję i zaczynam lepszą pielęgnację :D

      Usuń
  12. z pielegnacji garnierem zrezygnowałam kilka lat temu. i od baaaardzo dlugiego czasu jestem wierna tonikowi z tołpy ;-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Dokładnie alkohol nie matuje a wysusza.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja ogólnie jakoś nie przepadam za produktami garniera, a alkohol omijam szerokim łukiem :D

    OdpowiedzUsuń
  15. szkoda,że nie wypalił
    ja lubię toniki Ziaji

    OdpowiedzUsuń
  16. Jak dla mnie garnier to okropieństwo - miałam krem BB to czułam sam alkohol, to mnie zniechęciło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Garniera to ja chyba tylko lubię odżywkę do włosów pomarańczową z Fructis... tylko ona mnie nie zawiodła póki co...

      Usuń
  17. Szczerze rzadko zwracam uwagę na skład w kosmetykach. Może dlatego, że nic mnie nie uczula, wysusza czy inna tego typu rzeczy. Tego toniku jeszcze nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kiedyś też nie patrzyłam - zwyczajnie się na tym nie znałam. I choć nadal mało wiem o składach, to jednak zauważyłam, że toniki alkoholowe wyrządzają mi krzywdę. Planuję także zmienić trochę swoją pielęgnację na bardziej naturalną.

      Usuń
  18. Zazwyczaj nie sięgam po toniki typowo przeciwtrądzikowe, przypuszczam ze alkohol ma też działanie antybakteryjne w tym przypadku. Szkoda, że cię podrażnił :( Ja raz czytam a raz nie składy w sklepie, wszytko zależy czy mam możliwość. Potem jak trafi się bubel tak jak i Ty wiem, że lepiej po niego nie sięgać

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie znoszę takich produktów niby antytradzikowych a robiących Saharę na twarzy 😞😞

    OdpowiedzUsuń
  20. Niestety czasami można się tak złapać... Często sprawdzam, czy nie ma jakiegoś alkoholu w składzie, po nim strasznie szczypie mnie twarz... Wizja czerwonej buzi nie jest kusząca...

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja obecnie nie używam toników, tylko płyny micelarne ;-)

    OdpowiedzUsuń
  22. W kosmetykach la roche posay też czuć trochę alkoholu.Żel do mycia twarzy od la roche posay też wysuszał moją cerę. Kiedyś Nivea miała taki sztyft na niedoskonałości.I on też strasznie dawał alkoholem(nie wiem czy nadal go mają w swojej ofercie).Fajne są takie okrągłe plasterki przezroczyste które nakleja się na niedoskonałosci skory np.na noc i maja pomagac w leczeniu tej niedoskonałości.Niestety sa jednorazowe i czasem sie odklejaja w nocy,ale mi pomagały w podleczeniu niedoskonałości skóry. I cenowo (nie wiem jak teraz) nie było tragedii. Kiedyś można je było kupić w tesco,rossman,leclerc.

    OdpowiedzUsuń
  23. Też mam tonik z Garniera obecnie, ale inny. Bardzo go polubiłam. Ostatnio za sprawą wielkich przecen w Hebe na Garniera - mam z tej firmy multum kosmetyków ;) Pozdrowionka serdeczne :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja kupuję tylko naturalne produkty. Jest ich całkiem sporo i w całkiem przystępnych cenach. Chemię typu Garnier, czy inne tego typu marki dawno pożegnałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też tylko natura ☺ Jest w podobnych cenach a dużo lepsze ☺

      Usuń
    2. Czytając na innych blogach, a także sama obserwując siebie - a dokładniej rzecz ujmując do myślenia dały mi naturalne szampony do włosów, też chciałabym wprowadzić więcej natury do swojej pielęgnacji. Ale na razie zużywam, co mam :P

      Usuń
  25. Ja to mam różnie raz czytam skład raz nie. =)

    OdpowiedzUsuń
  26. Unikam toników z alkoholem, bo tonik ma wyrównywać pH skóry i przygotować ją do wchłonięcia kolejnych produktów, a nie ją wysuszać :) Zawsze w drogerii czytam składy :)

    OdpowiedzUsuń
  27. O nie dodał się mój wcześniejszy komentarz :/ ja zwykle przy kasie odmawiam. Chociaż w młodości używałam tej serii i o dziwo mi pasowała:D

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja używam delikatnego toniku z Alterry :) Tego jeszcze nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Raczej unikam tego typu kosmetyków :(

    OdpowiedzUsuń
  30. A ja tonikow nie uzywam, raz na jakis czas.

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja również unikam toników z zawartością alkoholu..

    Pozdrawiam,
    Karolina

    OdpowiedzUsuń
  32. No tak... na drugim miejscu alkohol... Okropieństwo.

    OdpowiedzUsuń
  33. ja myje twarz olejami i potem żelem sylveco )

    OdpowiedzUsuń
  34. Jeśli chodzi o firmę Garnier, to używam i lubię od nich płyn micelarny 3w1 w wersji zielonej dla cery tłustej. Produkt działa oczyszczająco i może służyć również do demakijażu (co prawda z mocnym makijażem sobie nie radzi, ale idealnie sprawdzi się jako wykończenie procesu demakijażu).

    OdpowiedzUsuń
  35. Zakupy pod wpływem chwili to niestety zazwyczaj zły pomysł. Nie raz przy kasie zdecydowałam się na nietrafiony kosmetyk.

    OdpowiedzUsuń
  36. Sama niedawno zamówiłam w necie olejek do demakijażu, który załatwił mi mega trądzik, bo nie było podanego składu i zaufałam, że azjatyckie kosmetyki zawsze są ok. Jak przeczytałam w domu co tam w środku to myślałam, że padnę!
    Oprócz różowego płynu micelarnego z Garniera to nie lubię nic tej marki:P

    OdpowiedzUsuń
  37. Raczej nie grozi mi podobna pomyłka, bo Garnierów w ciemno nie biorę nigdy :D

    OdpowiedzUsuń
  38. Ja z reguły sprawdzam skład, chociaż czasem jest to trudne bo musiałąbym chyba z lupą chodzić. Producenci używają coraz mniejszych liter niestety. A sprawdzenie składu jest ważne by uniknąć kosmetyków z niebezpiecznymi substancjami.

    OdpowiedzUsuń
  39. Mnie też czasami zdarzają się takie nieudane zakupy, niestety:(

    OdpowiedzUsuń
  40. Jakoś zawsze odrzucały mnie te toniki Garnier, kojarzyły mi się z takim zapachem alkoholu. Aż w końcu skusiłam się na jeden z nich i stoi w mojej półce, ruszony chyba z dwa razy..

    OdpowiedzUsuń
  41. Kiedyś to była podstawą używanie takich produktów. Niestety nadużywanie ich nie zrobiło dobrze mojej cerze :(

    OdpowiedzUsuń