15:20:00

Kulturalnie: Seansowo i smacznie

Hej! :)
Dawno nie było postów stricte kulturalnych, więc czas to nadrobić. W ostatni czwartek wraz z moim mężczyzną postanowiliśmy spędzić bardzo miło popołudnie - najpierw kino, a następnie o godzinie 20.00 czekał na nas stolik w naszej ulubionej restauracji sushi. ;)


Film, na który się wybraliśmy, to była kolejna część przygód leniwca Sida i jego stada. Ja jestem osobą, która nieczęsto ogląda filmy, a jeżeli już, to najczęściej są to kreskówki. Jeżeli chodzi o dramaty czy kryminały, to jakoś bardziej porywa mnie książka, niż kino.

Od 29 lipca do kin weszła 5 już część Epoki lodowcowej. Oglądałam wszystkie filmy i się świetnie przy nich bawiłam, więc chętnie obejrzałam kolejną przygodę znanej mi już paczki zwierząt.


Oczywiście, jak zwykle, winny wszystkich problemów, czekających na bohaterów filmu, jest biedny wiewiór, biegnący za upragnionym żołędziem. Tym razem na Sida i jego paczkę spadł wielki deszcz meteorytów. Dodatkowo dorosła już córka mamutów, Brzoskwinka, będzie chciała opuścić rodzinny dom, ale ten problem szybko zejdzie na drugi plan, gdyż powstrzymanie meteorytów jest ważniejsze. Jak z sytuacją poradzi sobie Sid, Maniek i reszta? Czy uda im się przeżyć? Czy Brzoskwinka odejdzie od stada, aby pozwiedzać świat i się usamodzielnić? Nie powiem Wam tego, sami zobaczcie.

Co do samego filmu, to wiadomo - nieważne jaki to byłby film, najczęściej pierwsza część jest najciekawsza, a każda kolejna wciąga coraz mniej. Ale chociaż twórcy mieli ciężko, bo przecież trudno jest zrobić coś lepszego od hitu, to mimo wszystko uważam, że film był ciekawy a twórcom się udało zaciekawić widza. Było trochę o astrofizyce - myślę, że wiedza z filmu w zupełności wystarczyłaby maluchom na ich etapie poznawania świata, było zabawnie za sprawą Sida, jego babci i oposów, była też lekcja o przyjaźni. 

Z kina wyszliśmy w dobrych humorach i po małym oczekiwaniu wybraliśmy się do Koku Sushi na noc sushi ;). Była to moja pierwsza taka noc, czy było warto?


Po zakupieniu w lokalu wejściówki na imprezę w cenie 40 zł, przychodziło się na daną godzinę (my mieliśmy rezerwację na godzinę 20:00), gdzie czekał na nas stolik, a na nim wszystkie obowiązkowe rzeczy w tego typu  restauracjach - talerzyk na sushi, miseczka na sos sojowy, pałeczki. Przyszliśmy kilka minut przed dwudziestą, a kiedy ta decydująca godzina nastała, mogliśmy zacząć pałaszować sushi. Podchodziło się do lady, gdzie były wyłożone przeróżne rodzaje futomaków i uromaków - od tych vege, po te z rybą pieczoną lub surową. Każdy z uczestników miał 45 minut, aby tam podejść, nałożyć na talerzyk wybrane kawałki, a następnie przy swoim stoliku spokojnie zjeść. 
Uważam, że taka noc sushi jest świetnym rozwiązaniem dla osób, które chcą poznać nowe smaki. Nie oszukujmy się, w takich miejscach jak Koku Sushi, nie da się zamówić zestawu, gdzie każdy kawałek byłby inny - przeważnie się zamawia 6 futomaków danego typu i chociaż często z moim mężczyzną chodzimy do Koku - czy to w naszym rodzinnym Białymstoku, czy też w Krakowie, to nie znamy wszystkich propozycji. 


Chociaż się mega obżarłam na tej nocy sushi - przeważnie o tej godzinie jem coś lekkiego przed snem, ale nie dało rady przyjść na wcześniejszą godzinę - wydarzenie zaczynało się o godzinie 19:00 i na tę godzinę niestety były już wszystkie miejsca zarezerwowane, to uważam, że było warto. Sushi jest jednym z moich ulubionych dań, lokal bardzo miło wspominam - świetna obsługa i jeszcze smaczniejsze kawałki, możliwość poznania nowych smaków i  po prostu to nakładanie sobie ile się chce i czego się chce - o ile zawsze narzekałam na mają ilość wasabi, to tu w pewnym momencie miałam go dosyć - uwielbiam mocne smaki i trochę przedobrzyłam :D. 

Póki co robię przerwę od sushi - podczas wakacji byłam w tym lokalu już 3 razy i pewnie gdyby było mnie na to stać, to odwiedzałabym codziennie, ale nie mogę tak rozpieszczać żołądka - jeszcze od takiej częstotliwości by mi sushi zbrzydło, ale możliwe, że jeszcze się na taką noc sushi wybiorę, bo było naprawdę fajnie ;).  


A Wy gdzie ostatnio byliście?

Pozdrawiam,
Ola

45 komentarzy:

  1. Za epoką lodowcową jakoś specjalnie nie przepadam, choć bywa momentami zabawna, trzeba przyznać. Ale sushi to bym zjadła :) Pozdrowionka! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja jeszcze nie miałam okazji jeść sushi :D Może w końcu się załapię ? P.s cudnie wyglądasz :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przejdź się, polecam! Tylko poczytaj opinie i nie kupuj takich Biedronkowych, bo jeszcze się zrazisz :P

      Usuń
  3. Lubię dobre filmy animowane więc ciekawa jestem tej nowej części :-) Uwielbiam sushi<3

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam ochotę iść na ten seans, ale odpuściliśmy z mężem. Byliśmy za to tydzień temu na Bournie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Chętnie zobaczę, choć na pewno nie przebije pierwszej części.

    OdpowiedzUsuń
  6. Zabieram na Epokę Lodowcową swojego 11 letniego brata :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mmm sushi! Chciałabym codziennie:D

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajna sprawą z taką akcją w tym lokalu, fajnie spróbować nowości:) Choć ja za sushi nie przepadam, jadłam kilka razy i bez szału...;p

    OdpowiedzUsuń
  9. Planuję wieczór sushi w najbliższą sobotę - trafiłaś z kolacją :D

    OdpowiedzUsuń
  10. muszę obejrzeć epokę lodowcową:D

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja niestety zatrułam się sushi co skutecznie mnie od nich odrzucilo :) Choć czasem chodziłam na sushi to nigdy nie było to dla mnie najwspanialsze z dań.
    Miły wieczór spędziliście :)

    OdpowiedzUsuń
  12. W sumie to obejrzałabym sobie i się pośmiała :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja na bajki nie lubię chodzić do kina ;D Ale sushi bym zjadła mimo, ze wczoraj jadłam haha.

    OdpowiedzUsuń
  14. O widzę u Ciebie też sushi :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Super, że tak świetnie spędziliście razem czas :) Sama uwielbiam takie chwile :) Sushi jest przepyszne! Bardzo lubię Epokę lodowcową, więc też z chęcią kiedyś obejrzę :)

    Zapraszam do mnie na nowy post: https://z-igly-widly.blogspot.com/

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  16. Na taki film to i ja bym się wybrała :-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja lubię oglądać epokę lodowcową a co do sushi to jeszcze nie próbowałam ale muszę się skusić kiedyś:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Filmu nie widziałam i sushi nigdy nie jadłam. Ja ostatnio z chłopakiem, siostrą i jej mężem byłam na koncercie zespołu LemON w Łomży :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łomża jest w moim województwie! :D

      Usuń
    2. Wiem, wiem :D ode mnie jakaś godzina drogi

      Usuń
    3. A ode mnie to nawet nie wiem ile... ja mieszkam Za Białymstokiem po drugiej stronie :P

      Usuń
  19. W ogóle nie ciągnie mnie do obejrzenia Epoki Lodowcowej :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Też byłam na epoce lodowcowej ostatnio i w niektórych momentach nieźle się uśmiałam :).

    OdpowiedzUsuń
  21. uwielbiam sushi, a na mańka musze iść;D

    OdpowiedzUsuń
  22. Jadłam ostatnio sushi, ale nie przypadło mi aż tak do gustu :) Myślę jednak, że chciałabym jeszcze kiedyś spróbować i wierzę, że się przekonam! :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Uwielbiam animowane filmy :D Będę pielęgnować moją dziecinność, a co! :D
    Sama bardzo lubię sushi, jednak jakiś czas temu odkryłam w mieście małą koreańską "knajpkę" prowadzoną przez koreańską parę i co mogę powiedzieć - jest PYSZNIE! Zakochałam się w koreańskim jedzeniu :D Gdybym mogła to jadła bym codziennie, bo wybór mają spory :)
    PS. Dodaję :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Nigdy nie jadłam sushi i trochę się tego obawiam :D w końcu to surowa rybka :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja tam wolę oglądać horrory:D
    ślicznie wyglądasz:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Moja mama była w kinie na Epoce Lodowcowej wraz z przyjaciółką i jej wnukami. Mama opowiadała, że jej przyjaciółka śmiała się głośniej od wszystkich dzieci na sali razem wziętych :D

    OdpowiedzUsuń
  27. ciekawa jestem tej eppoki lodowcowej, ale zazwyczaj te kolejne części znanych bajek robione są na łep na szyję

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja z kolei nie przepadam za sushi ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Oj tak epoka lodowcowa jest świetna ale tych ostatnich części niestety nie miałam kiedy oglądnąć

    OdpowiedzUsuń
  30. O, mój młodszy kuzyn był niedawno na tym filmie :) Widziałam wszystkie poprzednie części, ale raczej nie przepadam za tym na tyle, żeby wybrać się do kina :P A tak poza tym, to zrobiłaś mi ogromną ochotę na sushi xD


    Zapraszam na kosmetyczny KONKURS na blogu Sakurakotoo! :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Oj muszę koniecznie obejrzeć tą bajkę. Nie ukrywam, że nawet nie czytam wpisu bo nie wiem czy przypadkiem nie zdradziłaś co się dzieje w nowej części, a wolę dowiedzieć się wszystkiego dopiero oglądając tą część :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Nie mogę jakoś przekonac się do sushi;/

    OdpowiedzUsuń
  33. Lubię bajki ale do tej jakoś nie mogę się przekonać :/ Ostatnia bajka jaką widziałam był "Mały Książę" i bardzo miło wspominam to doświadczenie, wzruszyłam się :) Sushi mi smakuje ale tylko w małych porcjach, taki dziwny ze mnie ludź :P

    OdpowiedzUsuń
  34. Super sprawa taka noc sushi :) a Epokę pewnie też obejrzę, ale raczej w tv ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. byłam na Epoce Lodowcowej tydzień temu i też bardzo fajnie spędziliśmy czas :) jeśli chodzi o Sushi to nigdy nie próbowałam i jakoś specjalnie mnie nie ciągnie bo nie przepadam za takimi specjałami - ale może kiedyś spróbuję.

    OdpowiedzUsuń
  36. Byliśmy z dzieciakami na Epoce i bardzo nam się podobało :)

    OdpowiedzUsuń
  37. A i byłabym zapomniała :) Dziękuję za udział w linkowym party i zapraszam na kolejne już w piątek :)

    OdpowiedzUsuń