15:15:00

Kosmetycznie: O łagodzącym balsamie do ciała słów kilka

Cześć ;)
Jestem osobą bardzo lubiącą wszelkie nawilżacze do ciała - po pierwsze dbają o to, aby skóra naszego ciała była ciągle nawilżona i w dobrej kondycji, a po drugie wmasowywanie, szczególnie pięknie pachnącego produktu, relaksuje i ciało, i duszę. 
Dzisiaj chciałabym opowiedzieć o produkcie firmy Vianek, jakim jest łagodzący balsam do ciała. Kosmetyk ten znalazł się w kwietniowym Joyboxie i cieszył moje ciało przez cały lipiec.


Od producenta:
Balsam do ciała o szybko wchłaniającej się konsystencji, przeznaczony do codziennej pielęgnacji nawet najbardziej wymagającej skóry. Zawiera łagodzące ekstrakty z rumianku, jeżówki i kozłka, a także panthenol i alantoinę, które przyspieszają regenerację i chronią przed podrażnieniem. Gliceryna, olej kokosowy i witamina E uszczelniają barierę wodno-lipidową oraz zapobiegają przesuszeniu i łuszczeniu skóry. Dodatek olejku cytronelowego tonizuje i pozostawia delikatny, otulający zapach.
Sposób użycia: stosuj balsam codziennie. Wmasowując w skórę całego ciała. Najlepiej używaj preparatu po kąpieli, kiedy skóra jest najbardziej podatna na wchłanianie kosmetyku.


Moja opinia:
Balsam otrzymujemy w białej butli z czarną pompką. Butla jest wykonana z dobrej jakości plastiku, a jej pojemność to 300 ml. Pompka się nie zacina, przekręcając ją można zablokować dopływ produktu na zewnątrz. Oklejona jest piękną, estetyczną nalepką - opakowanie samo w sobie już kusi do kupienia. Ładna czcionka, kolorowe kwiaty i ma pompkę - już przykuwa wzrok na sklepowej półce. Na nim znajdują się najważniejsze informacje takie jak skład, opis składników, które mają wpływ na skuteczność produktu.  Jedynym minusem jest to, że  opakowanie nie jest nawet półprzezroczyste, przez co nie możemy kontrolować ilości - ale piękny design, kojarzący się z naturą, wynagradza mi to. Może i nie jest przez to 100% praktycznie, ale ładnie na pewno i kuszące do zakupu. No i ważniejsza jest zawartość, a nie to, że gołym okiem nie możemy kontrolować jej ilości.

Balsam ma konsystencję lekką, aczkolwiek treściwą. Jest koloru białego, a zapach jest typowo kwiatowy... Niestety "nie mój", gdyż ja preferuję zapachy owocowe. Ale mój nos po paru dniach do zapachu się przyzwyczaił i choć całkiem długo utrzymuje się na skórze, nosek nie narzekał ;)
Balsam dość szybko się wchłania, ale bieli skórę, jak większość balsamów;) Sposoby na to są dwa - albo dobrze wmasować, albo poczekać, aż w całości się wchłonie






















Działania łagodzącego nie bardzo miałam jak sprawdzić - pogoda w lipcu była dość kapryśna, żadnych poparzeń czy podrażnień przez słońce nie miałam - no chyba, że stosowany po depilacji nóg, gdzie spisał się dobrze. Ale muszę powiedzieć, że balsam dobrze nawilża skórę. Moja skóra nie była ani przesuszona, ani złuszczona, a wręcz przeciwnie - gładka, miła w dotyku - i to bez żadnych filmów na skórze. Można wysunąć hipotezę, że balsam chronił mnie przed Słońcem, ale ciężko mi to potwierdzić - produkt używałam codziennie wieczorem po prysznicu/kąpieli, a skóra też nie miała za bardzo jak dać się podrażnić, skoro pogoda przez większość czasu brzydka, a na wakacje nigdzie nie wyjechałam :P

Balsam jest bardzo wydajny. Starczył mi na 5 tygodni codziennego stosowania, co uważam za plus ;)

Skład:






















Podsumowując, balsam bardzo dobrze wspominam. Piękne opakowanie, lekka, lecz treściwa konsystencja,  polski produkt, naturalny skład i niewysoka cena, bo zaledwie 27,99 zł - często niewiele tańsze (a czasem nawet i droższe) są produkty drogeryjne, często z kiepskimi składami, parafiną i tym podobnym.
Czy na wersję łagodzącą zdecyduje się kolejny raz to nie wiem, gdyż zapach nie był "mój", ale na pewno sięgnę po inne wersje, bo podejrzewam, że mogą być równie udane jak ta - i może z zapachem bardziej podobającym się dla mojego noska :D

4,5/5

Znacie? Lubicie?
Wolicie balsamy, mleczka czy masła do ciała?

Pozdrawiam, Ola 

59 komentarzy:

  1. Jeszcze nic Viankowego nie miałam, ale już upatrzyłam kilka roduktów jak zrobię denka dotychczasowych

    OdpowiedzUsuń
  2. Soja w składzie mnie zasmuciła, a szkoda, bo marka nie raz mnie kusiła wyglądem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, bo produkt naprawdę fajny. Ale może inne produkty tej marki nie mają soi w składzie :)

      Usuń
  3. Czyli cuda wianki:D
    Może się kiedyś skuszę, choć nie powinnam bo sporo balsamów nakupiłam, oj sporo:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja teraz też nie kupuję balsamów i innych nawilżaczy, bo mam ich zdecydowanie za dużo :D

      Usuń
    2. No to mnie rozumiesz;D choć przyznaję, że tego typu produkty są u mnie zawsze w grupie podwyższonego ryzyka zakupowego bo po prostu lubię je kupować, a i zużywam tego mnóstwo :O

      Usuń
    3. Doskonale rozumiem, bo jestem na tym punkcie tak samo zakręcona jak i Ty :D Chociaż z zużywaniem u mnie słabiej jest, choć stosuje codziennie :D

      Usuń
  4. Jeszcze o nim nigdy nie słyszałam, ale wydaje się niezły i może się kiedyś na niego skuszę:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Za balsamami nie przepadam, ale peeling tej marki wspominam jako coś fantastycznego :)

    OdpowiedzUsuń
  6. jeszcze nie miałam żadnego viankowego kosmetyku:(

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie miałam go jeszcze, ale chętnie wypróbuję. =)

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajnie wygląda z tego co piszesz, możliwe ze będzie to mój następny wybór ;D

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie miałam nic z vianka, może kiedyś :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Kontakt z tą marką dopiero przede mną :)

    OdpowiedzUsuń
  12. może i ja go kiedyś wypróbuję 5 tygodni.... a ten co teraz wzięłam na wyjazd Dove SPA coś tam to nie wiem czy 5 razy użyłam...

    OdpowiedzUsuń
  13. Nic nie miałam Viankowego, a mają kilka ciekawych kosmetyków;) Ale póki co mam zapas masełek do ciała i emulsji, więc może za jakiś dłuższy czas spróbuję.

    OdpowiedzUsuń
  14. lubię Vianek :) tego nie miałam

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja miałam viankowe masło do ciała. Zapach też mi nie odpowiadał, ale działanie świetne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A z jakiej serii? :)

      Usuń
    2. Intensywnie kojące z ekstraktem z liści borówki

      Usuń
  16. Ciekawią mnie kosmetyki tej marki :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Znam tę firmę. Miałam próbki ich produktów. Mile mnie zaskoczyła. Z chęcią taki balsamik bym wypróbowała, choć na szczęście w tym roku uniknęłam podrażnień/ oparzeń słonecznych. Pozdrawiam serdecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie miałam nic tej firmy, muszę sprawdzić czy w drogerii jest ten produkt, bo widziałam kilka innych.

    OdpowiedzUsuń
  19. Jeszcze nie miałam produktu z tej firmy, balsam chętnie wypróbuję :-)

    OdpowiedzUsuń
  20. Miałam balsam z biolaven czyli prawie to samo co vianek/sylveco i też byłam bardzo zadowolona z niego. =)

    OdpowiedzUsuń
  21. Kolejny blog o tej firmie, którą widze pierwszy raz :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie miałam jeszcze balsamu z tej firmy.

    OdpowiedzUsuń
  23. Jeszcze niczego z tej marki nie stosowałam, ale może już niedługo :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Lubię takie praktyczne opakowania kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń
  25. też go mam z joyboxa,ale jeszcze nie używałam

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja najbardziej mam ochotę na peeling z seri Vianek ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Peelingi tej firmy i ja chętnie poznam :)

      Usuń
  27. Nic z tej firmy nie miałam. Ja najbardziej lubię teraz balsam w sprayu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Latem takie mgiełki są fajne i obecnie mam taką jedną w użyciu, ale, przynajmniej u mnie, nie zastąpi to produktu do wmasowywania w skórę.

      Usuń
  28. Mam ochotę na krem pod oczy tej marki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też chętnie go poznam w przyszłości :)

      Usuń
  29. Ojj nie kuś mnie :D Bardzo lubię tą markę a wydajność jest dla mnie ważna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za dużo zapasów kosmetycznych? No to niestety nie polecam zakupu tego balsamu, jest ważny tylko rok od wyprodukowania, ale kiedy tylko zmniejszysz zapasy, bierz, nie pożałujesz :D

      Usuń
  30. Ostatnio używam tylko oliwki dla kobiet w ciąży z Rossmanna i balsamu pod prysznic z nowej linii Ziaji- duet idealny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego duetu nie znam :D Jeżeli się sprawdza, to będzie trzeba kiedyś spróbować.

      Usuń
  31. Wszyscy ostatnio piszę o kosmetykach z firmy Vianek, a ja jeszcze żadnego nie testowałam, chyba czas to zmienić. Czy można kupić ich kosmetyki gdzieś stacjonarnie? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego, co się orientuję, to można w aptekach i sklepach zielarskich. Osobiście nigdy nie byłam, ale ponoć fajne są dermokonsultacje, gdzie można m. in. kupić produkty Vianek/Sylveco/Biolaven - więcej tutaj: http://sylveco.pl/firma-sylveco/aktualnosci/dermokonsultacje/dermokonsultacje-sierpiea-2016

      Usuń
    2. Ja również ostatnio słyszę dużo o tej firmie :) Jednak jeszcze nic z niej nie miałam :)

      Usuń
    3. Nowość na rynku, piękne opakowania - kuszą, oj kuszą ;) Dużo kosmetyków bym nakupowała od nich, ale zapasy nie pozwalają. ;)

      Usuń
  32. Ciekawią mnie kosmetyki z tej serii.

    OdpowiedzUsuń
  33. Nie miałam jeszcze tego balsamu, ale mam płyn micelarny, krem do rąk i peeling do ciała z Vianka i są bardzo fajne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O proszę :) Chętnie w przyszłości kupię, ale najpierw zużyję to, co mam:)

      Usuń
  34. Podoba mi się, byłby idealny dla mnie na zimę :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Sam wygląd butelki przyciąga do kupna. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A z tego co widziałam, to wszystkie kosmetyki tej marki mają fajne opakowania :)

      Usuń
  36. Jakoś mnie nie ciekawi szczególnie ta marka ale balsam wydaje się być fajnym produktem i chyba się skuszę po wypłacie :P

    OdpowiedzUsuń
  37. z Vianka miałam ostatnio próbkę kremu pod oczy z olejem lnianym, był całkiem dobry, ciekawe ma produkty ta firma, polecasz ją?ciekawy blog zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Żadnego balsamu od nich nie używałam ale mam dwa w zapasach :)

    OdpowiedzUsuń