10:39:00

OPEN BOX: Chillbox listopad 2017 r.

Hej!
Jeśli mnie czytasz już długo, to wiesz, że jestem ogromną fanką Chillboxa - nie każdego miałam, ale większość mi się bardzo podobała. Żadne inne pudełko kosmetyczne (a znam część z nich) nigdy mnie tak nie cieszyło, jak Chillbox, właśnie przez to, że często  znajdują się w nim nieznane kosmetyki, które ciężko jest znaleźć w drogeriach, różne gadżety, książka. Dziewczyny zrobiły roczną przerwę, ale nareszcie wróciły i wiedziałam, że to pudełko musi być moje, więc pożyczyłam specjalnie kasę od chłopaka, aby je kupić :D Także M. dziękuję:*. Nie ukrywam także, że marzę też i o grudniowym pudełku i że mój kochany święty Mikołaj mi go sprawi :D. 
Ciekawa jesteś, co znalazło się w środku? Przewiń dalej! 



W środku znalazło się 8 produktów. Zacznę od części kosmetycznej.


Wiadome było, że w środku znajdzie się balsam od LillaMai - ja co prawda mam jeszcze sporą kolekcję nawilżaczy do ciała (ale już się coraz bardziej kurczą), ale mimo to jestem bardzo zadowolona z jego obecności - uwielbiam tego typu produkty. No i jest to produkt marki, której jeszcze nie miałam i ma piękny, naturalny skład. Koszt to 46,00 zł.

Wiedziałam też, że znajdzie się mały kosmetyk azjatycki - i była nim maska pod oczy od Pilaten w uroczym opakowaniu. Pewnie pierwsza pójdzie w ruch.  Koszt wynosi 2,99 zł.

Z Fresh&Natural typowałam zupełnie inny produkt, ale generalnie cieszę się z obecności peelingu - one  jak i pasta myjąca do twarzy najbardziej mnie interesowały z ich asortymentu.  Koszt peelingu to 26,99 zł.

Znalazł się także scrub kawowy od Eco Laboratorie - super, porównam sobie z peelingiem Nacomi, który ostatnio recenzowałam - jeśli nie czytałaś, koniecznie przeczytaj poprzedni post. Na pewno się nie zmarnuje, bo ma ładny skład, długą datę ważności, a ja peelingi uwielbiam i sięgam po nie średnio co cztery dni. Jego cena to 8,51 zł.

Z rzeczy niekosmetycznych w środku znalazły się...


Musli malina & wiśnia & truskawka od Food by Ann - nie jadłam jeszcze nic od Ani Lewandowskiej, chętnie spróbuję, bo często sięgam po tego typu produkty na śniadania lub kolacje. Koszt musli to 4,29 zł.

Wosk Yankee Candle i kominek - całe szczęście, że nie mam kominka, choć od jakiś 2 lat (?) planowałam go zakupić :P. Jak będę się lepiej czuła (ostatnio męczył  mnie przez 5 dni ból głowy, więc póki co wolę nie prowokować organizmu), to chętnie zapalę coś ładnie pachnącego ;) Wosk na sucho ma korzenny zapach, na zimę będzie w sam raz. Cena wosku wynosi 9 zł, zaś kominku 12,39 zł.

Książka "Dwóch panów z branży" Katarzyny Czajki. Nie kojarzę, abym kiedykolwiek czytała jakąś jej książkę. Według okładki opowieść jest o przyjaźni, historii i magii kina - wydaje się być zatem ciekawa. Będzie idealna do pociągu, gdyż głównie tam mam czas czytać... filozofia się dzisiaj skończyła i - pochwalę się, jako jedyna z nielicznych mam piąteczkę (podejrzewam, że przez to, że napisałam o mniejszości religijnej, do której należę), także nawet na zajęciach już nie mam czasu na książki :P. Jej cena to 39,90 zł.


Generalnie z zawartości jestem bardzo zadowolona! Niczego z zawartości wcześniej nie miałam, trzy z czterech kosmetyków są kosmetykami naturalnymi, czyli takimi, jakie lubię. Po podpowiedziach spodziewałam się trochę innej zawartości, ale i tak jestem bardzo zadowolona, bo nic się nie zmarnuje. Patrząc obiektywnie na pudełko  można byłoby się przyczepić do aż dwóch peelingów do ciała i generalnie do tego, że w kwestii kosmetycznej mamy znaczną przewagę kosmetyków do ciała, jednakże dostałam te kosmetyki, po które najczęściej sięgam, także jestem zadowolona. Płatki pod oczy z Pilaten mają całkiem niezły skład i chętnie po nie sięgnę, tym bardziej, że generalnie takich produktów nie kupuję, więc może się do nich przekonam? Musli pewnie na dniach zjem, a kominek z woskiem zawiozę do domu rodzinnego i tam pewnie w towarzystwie M. odpalę. ;) Książka najprawdopodobniej razem ze mną będzie podróżować pociągiem.

Co się w pudełku zmieniło? Kartki z listą zawartości i podziękowaniami od dziewczyn (i Marka! W Chillboxie znajduje się także jeden rodzynek) nie leżała luzem w pudełku, lecz schowana była w kopertę - i to nie zwykłą białą, lecz z nadrukiem. Bardzo mi się to podoba :).

Pudełko Chillbox kosztuje 79 zł + 12 zł za paczkomat. Koszt zawartości to 150,07 zł, więc zysk to 59,07 zł. Całkiem nieźle.

A jak Ci się podoba zawartość pudełka?

Jeśli nie znasz Chillboxa, zajrzyj koniecznie do moich starych wpisów, aby zobaczyć, co w nich ciekawego się znajduje...

Organizacyjnie: z racji tego, że dzisiaj powstał post ekstra, wpis zaplanowany na jutro zostanie opublikowany w środę o godzinie 14:00, zaś post sobotni pojawi się o nowej godzinie, a mianowicie 10:00. Ostatnio na istagramie zrobiłam ankietę dotyczącą godziny publikacji i godzina 10:00 wygrała zaledwie 1 głosem, więc postanowiłam przez jakiś czas publikować wtorkowe wpisy  14:00, zaś sobotnie o 10:00 i zobaczę, jak to się przyjmie ;).

Pozdrawiam,
Ola 

50 komentarzy:

  1. Fajny prezent :) kominek i wosk! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A kominek już dawno miałam kupić - dobrze, że tego nie zrobiłam :P

      Usuń
  2. całkiem ciekawy zestaw, lubię gdy w takich boxach pojawiają się niekosmetyczne dodatki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dość, że są rzeczy niekosmetyczne, to w Chillboxie próżno szukać drogerii - jak to jest np. w Shinyboxie :/. Za to ich kocham :)

      Usuń
    2. o prawda, zestaw jest interesujący i inny od wszystkiego ale ja akurat lubię shinyboxa

      Usuń
    3. Shinybox ma swoich zwolenników :) Mi się on nie podoba właśnie przez drogerię i pakowanie produktów z krótką datą albo w innych opakowaniach...

      Usuń
  3. Szczerze to przy takiej cenie za box nie byłabym do końca zadowolona z zawartości. Wykorzystałabym balsam i peelingi oraz zjadła musli, a reszta meh:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale najważniejsze, że jesteś zadowolona:)

      Usuń
    2. Pudełko trochę kosztuje, fakt, ale na pewno nie dostają oni kosmetyków z krótkimi datami za grosze, jak to jest w Shiny </3 :D. Ja właśnie Chillbox uwielbiam za taką różnorodność, ale wiem, że nie każdemu się musi podobać zawartość ;)

      Usuń
    3. Hyhy, wiem. Tamtego na pewno nigdy już nie kupię choćby za 5zł był:D Chilla kiedyś miałam i wtedy akurat mi się podobała zawartość:)

      Usuń
  4. Podoba mi się zawartość, jestem ciekawa zapachu tego wosku ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na sucho pachnie intensywnie, korzennie, tak zimowo!:)

      Usuń
  5. Super to pudełko, podoba mi się :) Chociaż ja balsamów nie używam, ale zawartosc fajna, coś innego niż kosmetyki drogeryjne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za to lubię Chilla <3
      Grudniowe możesz zakupić - wiadomo, że będą cotton ballsy ;)

      Usuń
  6. Bardzo fajna zawartość. Gratuluję piąteczki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję :* a w ogóle śmieszna sprawa, bo ja nigdy tej kobietki nie słuchałam, tylko książkę czytałam :D

      Usuń
  7. ojej jakie kreatywne pudełko! Super, coś innego niż wszystkie które dotychczas oglądałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ono jest zupełnie inne niż reszta i za to je uwielbiam ;)

      Usuń
  8. Z peelingu fresh & natural będziesz zadowolona :) polubiłam go :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już jestem zadowolona w ciemno :D!

      Usuń
  9. Ten Chillbox bardzo mi się podoba.
    Świetnie, że zawiera i wosk i kominek. Rewelacja.
    Takie pudełka bardzo lubię... od zawsze! Sama jednak rzadko sobie je sprawiam.
    Pozdrawiam poniedziałkowo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja teraz będę musiała zbierać fundusze na Chilla :D bo nie chciałabym odpuścić żadnej edycji

      Usuń
  10. Takie pudełeczka świetnie sprawdzają się jako prezent niespodzianka, ale osobiście dla własnego użytku chyba wolałabym zainwestować pieniążki w kosmetyki, które sama mogę sobie wybrać. Jakkolwiek zawartość tego pudełeczka jest super ! ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twoje myślenie jest bardzo rozsądne - bo kupując pudełko-niespodziankę nie do końca wiemy, czy się nam spodoba - bo nie wszystko jest ujawniane na fanpage :). Niemniej jednak jeśli chodzi o Chilla to im ufam i jestem w stanie kupić w ciemno - czego nie zrobiłabym ani przy Be Glossy ani tym bardziej przy Shiny box, bo często pudełka są słabe (szczególnie shiny) i byłabym niezadowolona;)

      Usuń
  11. podoba mi się to pudełeczko :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Całkiem sympatyczne rzeczy...przyjemnego testowania!
    pozdrawiam serdecznie z nad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja pozdrawiam z nad kubkiem owocowej herbaty:)

      Usuń
  13. Ta wersja peelingu z Fresh&Natural jest świetna. Cudnie wygładza i pomimo sporej ilości olejków nie zostawiając lepkiej skóry.

    OdpowiedzUsuń
  14. W sumie nawet ciekawe pudełko. Peeling kawowy i kominek z woskiem wydają się być super. A o tej książce słyszałam (to jedyna książka autorki, którą możesz kojarzyć z bloga zwierzpopkulturalny) i kiedyś chętnie bym po nią sięgnęła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie kojarzę tego bloga, a skoro to jej jedyna książka, to nic dziwnego że nie kojarzę nazwiska :)

      Usuń
  15. Fajna zawartość :) Też bym się z niej ucieszyła :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja bym chyba nie była jakoś super zadowolona, ale najważniejsze, że Ty jesteś! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Pilaten miałam tylko czarną maskę i była mega :) Ciekawi mnie ta pod oczy :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Całkiem ciekawa zawartość, fajnie, że nie tylko kosmetyki są w środku :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Mnie pudełka nie przekonują, ale ważne, że jesteś zadowolona z zawartości :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nigdy nie miałam okazji korzystać z takiego pudełka, na zdjęciach wygląda na prawdę zachęcająco!

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo fajne produkty. Ciekawi mnie zapach wosku, no i peeling fresh & natural chciałabym mieć :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie wiedziałam, że są takie pudełka - ale super! U mnie też by się sprawdził.

    OdpowiedzUsuń
  23. Ciekawe produkty z tym pudełeczku. Fajnie, że podoba Ci się chillbox :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja jakoś ostatnio nie mogę się przekonać do jakichkolwiek box'ów i subskrypcji, może kiedyś mi to przejdzie... na ten moment chyba nie byłabym zadowolona z tego pudełka. Na szczęście to nie ja je kupiłam tylko Ty i ważne, że Tobie pasuje :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Miałam okazję wypróbować z Freh&Natural ich pastę do mycia twarzy, ale już wiem, że chce przetestować również ich masła do ciała.

    OdpowiedzUsuń
  26. Wiesz co....ten box chyba by mnie bardziej cieszyl niz te wzystkie kosmetyczne :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam tak samo, więc Cię rozumiem :D

      Usuń
  27. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  28. Kominek i wosk - super! Akurat jestem na kupnie :D Kurde mogłam brać to pudełko :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W przypadku Chilla trzeba najlepiej kupować od razu :) Grudniowe jeszcze powinno być w sprzedaży - będą w nim cotton ballsy, coś od Dresnder Essenz i olejek do mycia twarzy - jeśli te podpowiedzi Cię satysfakcjonują, zamawiaj od razu;)

      Usuń
  29. Już wspomniałam, że bardzo podoba mi się zawartość :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Dla mnie zawartość taka sobie, za taką cenę spodziewałabym się czegoś innego :)

    OdpowiedzUsuń