14:00:00

Kosmetycznie: Bell - All Day&Night Nawilżający olejek do ust

Hej!

W najbliższym czasie pewnie pojawi się sporo recenzji na temat produktów, które otrzymałam na spotkaniach blogerek - oba odbyły się w lutym, dużo kosmetyków jest w trakcie użycia już od dłuższego czasu, więc mam podstawy, aby wyrazić na ich temat zdanie. 

Jedną z marek, która podzieliła się swoim asortymentem, jest marka Bell - częścią ich kosmetyków już podzieliłam się ze znajomymi, a nawet jeden produkt możesz wygrać w konkursie, który odbywa się na moim blogu. Wśród upominków był nawilżający olejek do ust, do którego podchodziłam z rezerwą, ale i z ciekawością. Sprawdź koniecznie, czy moje wargi się polubiły z tym produktem! 


Opis produktu:
Poczuj moc naturalnych składników połączonych z ultranowoczesną formułą! Nawilżający olejek zadba o Twoje usta, nadając im jednocześnie subtelny odcień! Zawarte w nim oleje z orzechów laskowych i z nasion jojoby przeciwdziałają utracie wody przez naskórek, zmiękczając go i wygładzając. Olej z pestek z czarnej porzeczki spowalnia natomiast procesy starzeniowe. Produkt pozostawia na ustach miły dla oka lśniący efekt i zapewnia długotrwały komfort nawilżenia.


Moja opinia:
Nawilżający olejek do ust all day & night marki Bell znajduje się w opakowaniu charakterystycznym dla błyszczyków o pojemności 10 ml. Posiada w sobie wygodny, płaski aplikator, dzięki któremu bez problemu można nałożyć odpowiednią ilość produktu na usta bez potrzeby patrzenia w lusterko. 


Nie lubię błyszczyków, więc z obawą sięgnęłam po ten kosmetyk. Pomimo tego, że ma konsystencję lejącą, nie jest to produkt klejący się - zatem moje włosy nie przyklejają się do ust. Ma bardzo ładny, soczysty, owocowy zapach. W smaku jest nijaki. Dość długo utrzymuje się na ustach. Mój kolor to numer 01, jest to pomarańcz, która lekko farbuje usta, a po jego nałożeniu usta błyszczą, co nie do końca mi odpowiada, ale akceptuję to, bo...


... produkt świetnie nawilża usta! Czasem aplikuję go raz dziennie, czasem sięgam po niego kilka razy, ale nie zdarzyło mi się, aby w trakcie jego stosowania mieć suche usta. Olejek natłuszcza usta i pomału się wchłania, jednocześnie je nawilżając. Efekt nie jest krótkotrwały, choć trzeba po niego sięgać chociaż raz dziennie. 


Olejek w sklepie internetowym Bell kosztuje 9,49 zł, co jest ceną całkiem przyjemną. Skład można zobaczyć poniżej... albo jestem ślepa, albo nie widzę w nim oleju z orzechów laskowych czy jojoba, o których wspomina producent... 


Podsumowując, nawilżający olejek do ust marki Bell jest całkiem fajnym kosmetykiem. Obawiałam się, że będzie tak samo jak w przypadku błyszczyków, pozostawiał klejącą warstwę - na szczęście tego się tu nie doświadczy się. Jestem zawiedziona składem, ponieważ nie widzę w nim olejów, o których wspomina producent w opisie produktu, ale najważniejsze, że olejek działa! Czy do niego wrócę? Pewnie nie, ponieważ wolę sięgnąć po coś bardziej naturalnego i nie pozostawiającego takiego blasku na ustach jak ten olejek, niemniej jednak bardzo się cieszę, że w prezentach od Bell on się znalazł.

Produkt otrzymałam na spotkaniu blogerek. Nie miało to wpływu na przedstawioną powyżej opinię.

Pozdrawiam,
Ola

42 komentarze:

  1. Mam podobny olejek z innej firmy i bardzo fajnie się sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Olejek fajnie wygląda, ale ja nie lubię. Moja córka bardzo lubi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To może i z tego olejku byłaby tak samo zadowolona, jak ja;)

      Usuń
  3. Miałam go i bardzo polubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. nie miałam go okazji testowac. Ten kotek jest świetny!

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie miałam, ale też za bardzo nie szukałam niczego w tym kierunku. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Na zimę chętnie bym go przytuliła, bo czasami zdarza się pęknięcie ust :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jedyny olejek do ust jaki posiadam to Eveline. Przyjemny jest.

    OdpowiedzUsuń
  8. Pozytywnie mnie ten olejek zaskoczył :) Myślałam, że to będzie coś gęstego-błyszczykowego, a tu niespodzianka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie się tego obawiałam - na szczęście niesłusznie;)

      Usuń
  9. Ja używam pomadki do ust, ale na taki olejek z chęcią się skuszę. Niech tylko mi się skończy mój obecny produkt :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Muszę przyznać, że nie przepadam za olejkami, wyjątkiem są te do włosów :D Ale w sumie do ust nigdy nie miałam, więc z chęcią wypróbowałabym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moim przypadku to jest pierwszy olejek stricte do ust;) olej do włosów uwielbiam;))

      Usuń
  11. Ja nie przepadam za olejkami do ust. Ale z Bell ostatnio pomadki w kredce trwałe są mega, moja siostra się ich trwałością zachwyca.

    OdpowiedzUsuń
  12. Myślę, że polubiłabym ten produkt, lubię wszelakie "mazidełka" do ust :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja też ich w składzie nie widzę :) lubię kosmetyki z bell- ale błyszczyków i olejków aktualnie u mnie dostatek :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Szkoda, że usta się po nim błyszczą :( Ale skoro nawilża...:D

    OdpowiedzUsuń
  15. Fajnie, że nie pozostawia po sobie kleistej warstwy :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Fajnie, że się nie klei, ale gdzie te olejki?!

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie lubię takich produktów do ust;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Faktycznie skład podejrzany :P

    OdpowiedzUsuń
  19. W sumie skład przeciętny, żaden specjał. Co do olejku z orzechów faktycznie go tam nie ma. Dzisiaj mamy takie czasy, że pisze się o jakimś składniku, który aż krzyczy na etykiecie a tak na prawdę go tam nie ma. Uważam, że powinno to być regulowane prawnie :c

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam podobne zdanie - to powinno być uregulowane prawnie! Ludzie czytają etykiety, wierzą na słowo, a tu okazuje się, że używają zupełnie czegoś innego, nieświadomi - nie każdy musi znać się na INCI. To samo powinno się też tyczyć obietnic na temat działania produktów - cóż, żaden kosmetyk nie jest w magiczny sposób zdolny do usunięcia cellulitu czy zmarszczek - tylko dieta/ćwiczenia bądź zabiegi medycyny estetycznej są w stanie sobie z tym w 100% poradzić ;).

      Usuń
  20. olejek do ust to nie do końca moja bajka ;/

    OdpowiedzUsuń
  21. Szkoda, ze taki trochę przeciętniak :/

    OdpowiedzUsuń
  22. Też nie przepadam za błyszczykami. Wolę nawalić grubą warstwę kremu, a jednak w chłodniejszych miesiącach sięgnąć po pomadkę nivea lub jajeczko tender care z oriflame. Fajnie, że. mimo wszystko się u Ciebie sprawdził. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  23. ja mam podobne olejki z eveline i literę i oba sobie chwalę

    OdpowiedzUsuń
  24. I jak widzę Bell znowu zaskakuje :) Ja bym przetestowała :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Lubmy kosmetyki tej marki, są niedrogie, mają fajne kolory... Olejku nie znamy, ale chętnie go wypróbujemy.

    OdpowiedzUsuń
  26. Fajny taki olejek, aczkolwiek ja się przekonałam, że używanie olejków jakoś mi nie idzie. Wolę balsamy ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Sama forma olejku jest ciekawa i pewnie bym się na niego skusiła, bo cena zachęca, ale też jednak wolę coś o bardziej naturalnym składzie ;) Szkoda, że tych olejków nie ma...

    OdpowiedzUsuń
  28. Olejek do ust ? nie wiem czy taki produkt przypadłby mi do gustu :) Ale zawsze warto spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja mam teraz olejek do ust z Eveline i jestem bardzo zadowolona.
    Towarzyszył mi przez cały wyjazd :)
    Pozdrowionka cieplutkie :)

    OdpowiedzUsuń
  30. nie kojarze olejków do ust :P

    OdpowiedzUsuń
  31. nie lubię gdy opis nie równa się skład :/

    OdpowiedzUsuń