14:00:00

Kosmetycznie: CospoSPA - Glinka zielona

Hej!
Boję się wczorajszym egzaminem... trafiłam na najgorszą grupę (a były takie, na które umiałabym napisać na maksa!), było naprawdę mało czasu, nie napisałam wszystkiego i jeszcze przez to zamieszanie i przez to, że jako jedna z ostatnich oddałam kartkę, mam -1 punkt, bo mogłam spisywać. Cóż, życie... chciałam mieć z tego 5, a teraz naprawdę liczę tylko na zaliczenie, bo nienawidzę egzaminów w formie ustnej, a tak wygląda poprawa... zresztą, chcę jak najszybciej wynieść się z Krakowa i odpocząć, współlokatorka w dalszym ciągu nie pozwala mi się wysypiać i skupić.

Stosujecie glinki? Ja prawdę mówiąc wcześniej nieszczególnie po nie sięgałam, a jak już to po produkty na bazie glinek. Dzisiaj chciałabym wspomnieć o glince zielonej, którą ostatnio zdenkowałam. 


Od producenta:


Moja opinia:
W plastikowym opakowaniu znajduje się 100 gram produktu. Jest to proszek, który należy wymieszać z wodą bądź hydrolatem. Zapach ma typowo glinkowy, o kolorze brudnej zieleni.


Z racji tego, że produktu nie było zbyt dużo, robiłam z niego wyłącznie maseczkę do twarzy - w końcu glinka zielona jest dedykowana potrzebom mojej mieszanej cery. W tym celu mieszałam na oko proszek z przegotowaną wodą, czasem także dodawałam łagodzącego toniku z Vianka. Taką papkę nakładałam na buzię, a następnie trzymałam ją około 20 minut na skórze, nie pozwalając jej wyschnąć.


Po glinkę sięgałam raz na tydzień-dwa. Spowodowane to było między innymi tym, że glinkę trzeba było samemu przygotować, a mi nie zawsze się chciało w to bawić. Szczególnie lubiłam po nią sięgać podczas gorszych dni z moją cerą, spowodowanych np. okresem, a co za tym idzie, wysypem niedoskonałości. Glinka sprawiała, że nieprzyjaciele szybciej znikali, a skóra była zmatowiona i widocznie oczyszczona i wygładzona - najlepsze efekty uzyskiwałam po wcześniejszym peelingu skóry twarzy. Nie powodowała mocnego uczucia ściągnięcia, bo nie dopuszczałam do wyschnięcia produktu, aczkolwiek lekkie uczucie ściągania było - ale po zmyciu maseczki i tak sięgałam po krem do twarzy, więc to mi nie przeszkadzało. Produkt dobrze się spisał i nie podrażnił mojej cery.


Podsumowując, zielona glinka świetnie spisała się na mojej mieszanej cerze. Oczyściła skórę, sprawiła, że niedoskonałości szybciej ją opuszczały, lekko zmatowiła. To na pewno nie jest moja ostatnia przygoda z glinkami, bowiem chcę wypróbować inne jej rodzaje.

Lubisz stosować glinkę zieloną jako maseczkę na buzie? A może preferujesz inne glinki?
Akcja maseczkowa.

Pozdrawiam,
Ola

72 komentarze:

  1. Zielonej glinki jeszcze nie miałam :)))

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie wszystkie glinki, poza zieloną właśnie. Na zielona mam niestety uczulenie :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Testowałam różne glinki i na szczęście jeszcze żadna z nich nie wyrządziła mi krzywdy. Zielona świetnie oczyszcza skórę, dla mnie jest idealna na lato!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na pewno będę musiała w przyszłości zainwestować w inne, liczę, że podobnie jak u Ciebie, żadna nie wyrządzi mi krzywdy. Polecisz mi jakąś konkretną firmę?

      Usuń
  4. U mnie glinka to maseczka nr 1 :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Którą najbardziej polecasz?;)

      Usuń
    2. U mnie najlepiej czarna oczyszczała :)

      Usuń
    3. Będę pamiętać :) A jakąś konkretną firmę polecasz czy to obojętne? :)

      Usuń
  5. Ze mną się jakoś bardzo glinki nie lubią niestety.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nigdy jeszcze nie używam glinki, może czas spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto, może znajdziesz dla siebie jakąś idealną, będącą lepszą od maseczek? :)

      Usuń
  7. Ja czasem stosuję białą :) Ale zieloną też próbowałam kilka razy. Ja dziś miałam ostatni egzamin i padam xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę! Ja mam jeszcze jeden (mam nadzieję) przed sobą i też już padam xD

      Usuń
  8. Zielonej za bardzo nie potrzebuję, ale biała sprawdza się idealnie:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Maseczki nie znam ale pierwszy raz użyłam ostatnio maskę z szarej glinki i tak ją polubiłam <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeszcze jej nie miałam.Miłego weekendu.

    OdpowiedzUsuń
  11. Oj ja już ich trochę miałam :D. Różową, czarna, błękitna, ghassoul, żółta i oczywiście zielona :P

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja z glinek najbardziej lubię ghassoul:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja niestety zielonej glinki nie mogę używać.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja w tej chwili używam czerwonej glinki z Loreala; zobaczymy jak się sprawdzi;zielonej jeszcze nie miałam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z L'Oreala miałam dwie próbki tych pozostałych masek glinkowych - pierwsze wrażenie wywarły bardzo dobre.

      Usuń
  15. Uwielbiam glinki zielona jest świetna stosuję ją też na stopy i pod pachami dzięki czemu nie muszę używać antyperspirantów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O proszę, nie pomyślałam, aby jej użyć zamiast antyperspirantu! Muszę to koniecznie wypróbować, jak kupię nowe opakowanie:)

      Usuń
  16. Bardzo lubię zieloną glinkę :) Muszę wypróbować tą z CosmoSpa :)

    OdpowiedzUsuń
  17. moja skóra głowy uwielbia glinkę zieloną

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na skalp nigdy nie stosowałam glinek;)

      Usuń
    2. To będę musiała koniecznie kiedyś wypróbować.

      Usuń
  18. Z czystej ciekawości bym chciała się przekonać jak się u mnie sprawdzi.
    Nie każda glinka zielona mi służy (nie z każdej firmy).
    Fajna propozycja. :)
    Pozdrowionka weekendowe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie powinno tak być... glinka to glinka, każda powinna być taka sama :O.

      Usuń
  19. Lubię glinki. Miałam kiedyś w saszetkach z Marion i były ok.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiedziałam, że Marion ma glinki.

      Usuń
  20. Bardzo lubię glinki :) Ogolnie maseczki z marion ponoć są fajne, szczególnie te nowe owocowe :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Lubię glinki :) Mam kilka różnych firm :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Bardzo lubię glinki :) Ale najbardziej wolę białą. Jest taka bardziej delikatna a również skutecznie oczyszcza skórę. Ja używam glinek różnych firm ( tak naprawdę to praktycznie to samo) Jedyne czego nie polecam to glinki Rashul w płatach czy kamieniu. Strasznie ciężko się potem to mieliło by móc z tego zrobić maseczkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie tak uważam, że glinka to glinka i nie powinna się różnić pomiędzy markami. Dzięki za polecenie :*

      Usuń
  23. Mam zamiar bardziej regularnie stosować glinki, bo wiem, że naprawdę działają. Stosowane regularnie oczyszczają pory, zwężają pory i przyspieszają gojenie się wyprysków. Takiej glinki nie miałam, ale mam zieloną z EcoSpa - starczy mi na nie wiem ile lat :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej glinki nie powinny się różnić między sobą :P ja muszę sobie kupić koniecznie inne rodzaje i częściej po nie sięgać;)

      Usuń
  24. Nigdy nie używałam glinki, ale warto spróbować☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno warto! To szukaj teraz opisów glinek specjalnie z myślą o potrzebach Twojej cery:)

      Usuń
  25. Lubie glinki, teraz kupiłam z Nacomi :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Lubię od czasu do czasu sięgać po glinki :-) Trzymam kciuki za zaliczenie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Udało się z czwartkowym egzaminem. Teraz tylko za jutro trzeba trzymać kciuki! Dziękuję :*

      Usuń
  27. Ja używałam zielonej z Fitokosmetik, teraz mam białą, ale właśnie nie zawsze chcę mi się ją rozrabiać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To się w tej kwestii świetnie rozumiemy:D

      Usuń
  28. moja cera bardzo się lubi z zieloną glinką

    OdpowiedzUsuń
  29. Uwielbiam glinki <3 Używam ich do mycia i peelingu skalpu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszka z kosmetologia pisała o myciu buzi glinką i myślę, aby tak zrobić, jak zakupię białą ;)

      Usuń
  30. Jeszcze nie próbowałam :) Jak dobrze, że ja egzaminy już mam od początku czerwca za sobą :P Trzymam kciuki za zaliczenie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę;) Ja czekam na wyniki dzisiejszego i jeżeli zdam, to też mam wolne :P

      Usuń
  31. Bardzo lubię produkty z zieloną glinką :)
    Ciekawy wpis i rzetelny opis produktu,
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  32. Bardzo lubię glinki, ale nie cierpię zmywać ich z buzi :D

    OdpowiedzUsuń
  33. Bardzo lubię działanie zielonej glinki

    OdpowiedzUsuń
  34. Bardzo lubię naturalne glinki, ale działanie zielonej jest zbyt mocne. Najczesciej stosuje białą.

    OdpowiedzUsuń
  35. Ich biała glinka byla moją pierwszą w proszku i tak zaczęła się moja miłość do glinek ;)

    OdpowiedzUsuń
  36. Lubię glinki bo dobrze robią mojej cerze, ale wybieram te gotowe zazwyczaj.

    OdpowiedzUsuń
  37. Glinka zielona to czasem naprawdę ratunek dla mojej cery. :-)

    OdpowiedzUsuń
  38. Lubię zielone glinki, ale chyba najbardziej polubiłam czerwoną :)

    OdpowiedzUsuń