poniedziałek, 10 kwietnia 2017

10 faktów o mnie - blogowa nominacja | Wyniki

Hej!
Nie wiem jak Ty, ale ja lubię wszelkie zabawy blogowe oraz nominacje. Dzięki temu mogę się dowiedzieć czegoś nowego na temat osoby, której blog odwiedzam. A jest kilka takich stron, które bardzo lubię za treść i ciekawi mnie, kto kryje się po drugiej stronie monitora. Z tego też względu postanowiłam odpowiedzieć na wyzwania, które rzuciły mi autorka bloga porcelanowe włosy. Mam jeszcze TAG od Ani, który niestety będzie jeszcze musiał trochę poczekać na publikację, ale na pewno na niego odpowiem - pytania mam zapisane w wersjach roboczych;).

10 faktów o mnie

1. Uwielbiam kryminały.
Pamiętam te czasy, kiedy W-11 oglądałam codziennie i dużą ilość książek Agathy Christie wręcz pożerałam wzrokiem. Bardzo też lubię książki z kategorii sensacyjnych i thiller - filmy niekoniecznie, ale książki uwielbiam. Cenię bardzo twórczość Harlana Cobena oraz Dana Browna.

2. W przyszłości chcę zamieszkać na wsi. 
Kiedy chodziłam jeszcze do szkoły, zazdrościłam znajomym mieszkającym w mieście tego, że mieszkają w mieście. Autobusy o każdej porze, blisko do kina, teatru, rynku... ja tak dobrze nie miałam, bo mój pobyt w mieście zależał od ostatniego PKS. Jednak wyprowadzka do Krakowa uświadomiła mi, że przecież wieś jest taka piękna... czyste powietrze, cisza, spokój, piękny krajobraz... Wieś jest super i życie na niej zdecydowanie mi się podoba! 

3. Nigdy nie lubiłam czerwonego koloru, ale czerwone koszule i lakiery do paznokci bardzo mi się podobają!
Pamiętam, że kiedy byłam małą dziewczynką, nigdy nie potrafiłam zrozumieć osób, których ulubionym kolorem jest czerwony. Dla mnie był on... zwyczajnie brzydki. Od zawsze lubię zielony, brąz jest piękny, nawet błękit ujdzie... ale nie czerwony, dla mnie zawsze był to okropny kolor do momentu kupienia pierwszej czerwonej koszuli w kratkę. Wówczas dopiero zaczęłam doceniać ten kolor i obecnie w szafie mam aż cztery czerwone koszule w kratę i nadal mi mało:D. No i bardzo dobrze się teraz czuję z czerwienią na paznokciach.



4. Zróżnicowany gust muzyczny.
Jestem osobą, która nie jest nastawiona na konkretny gatunek muzyki, tylko słucham wszystko, co mi się podoba, co wpadnie w ucho. W gimnazjum namiętnie słuchałam Nirvanę oraz El Bandę, a od liceum jestem wielką fanką Delain. Każdy z zespołów jest z zupełnie innego muzycznego nurtu. Ponadto, jak na Podlasiankę przystało, lubię bawić się przy muzyce Prymaków i Zenka, a jak muszę coś przemyśleć, słucham Lukasyno, który też jest z moich rejonów. ;) Dla zainteresowanych: moje konto na lastfm

5  Nigdy nie byłam w polskich górach.
Wstyd! Tym bardziej, że z Krakowa do Zakopanego jest całkiem blisko. Mogę w każdej chwili wsiąść w autobus/pociąg i jechać. I chyba w końcu będę musiała to zrobić.

6. Uwielbiam oscypek
Trzeci rok studiów w Krakowie skutecznie zniechęcił mnie do tego wielkiego, głośnego i zanieczyszczonego miasta. Ale ma jedną zaletę - targi na rynku, podczas których można spotkać górali sprzedających oscypki. Uwielbiam wszelkie rodzaje serów, a wyroby prosto z gór bardzo mi smakują i ubolewam nad tym, że nie znajdę ich w swoich rodzinnych okolicach.


7. Pielęgnacja stóp jest moją piętą Achillesa
Jeszcze niedawno nie byłam w stanie regularnie używać produktów do stóp, ale walczę z tym. W tym celu krem do stóp stoi obok balsamu do ciała, po który sięgam po każdej kąpieli, więc widząc smarowidło od razu sobie przypominam o moich piętach :P.

8. Uwielbiam matematykę.
Pamiętam, jak z nudów potrafiłam kiedyś wyciągnąć książkę z matematyki i rozwiązywać zadania. To mnie odprężało. Zastanawiałam się nawet nad studiowaniem matematyki, ale stwierdziłam, że nie ma to sensu... chyba, że jako drugi kierunek. Ale ta moja miłość do matematyki jednak mi się przyda - moja inżynierka bazuje bardzo na metodach statystycznych, więc jakby nie patrzeć matma;).

9. Kocham spacery.
Zimą  najchętniej nie wychodziłabym z domu, ale już w kwietniu/maju lubię spacerować. Często w Białymstoku nie korzystam z komunikacji miejskiej, wolę się przejść - nawet jeżeli mam do przebycia 10 km - słuchawki w uszy i lecę. 

10. Marzą mi się bordowe włosy...
Ale szkoda mi moich kudłów. Jeszcze trzy lata temu miałam bardzo zniszczone włosy, co było spowodowane codziennym używaniem prostownicy, nie używaniem odżywek po każdym myciu i niezabezpieczaniem końcówek... Wiem, że można mieć zadbane i przefarbowane włosy, ale jakoś "coś mnie powstrzymuje". Może kiedyś... ;)


Koniecznie podziel się 10 faktami o Tobie - chętnie dowiem się coś nowego na Twój temat:)

Przyszedł czas na ogłoszenie wyników konkursu. Udział wzięło 44 osoby,z czego 4 niestety zostały zdyskwalifikowane z powodu niespełnienia warunków obowiązkowych. A ja je solidnie sprawdzam, aby być sprawiedliwą wobec osób, które zgłosiły się zgodnie z regulaminem.
Było dużo ciekawych odpowiedzi, choć niektóre wg mnie nie do końca były zgodne z zadaniem konkursowym. Nie przeciągając, wygrywa odpowiedź:
Wiosnę uwielbiam za to, że wszystko pięknie się zieleni, robi się ciepło i tak ładnie wszędzie. Zaczyna kwitnąć i pachnieć magnolia w moim ogródku, rozkwitają tulipany, w lesie rozkwita cały dywan małych kwiatuszków. Można spacerować, napawać się zapachami i widokami a i humor jest wyśmienity;)

której autorką jest  beautyfrommadeline - kochana, gratuluję! BTW, ja z tego samego powodu lubię wiosnę:) Zaraz napiszę wiadomość e-mail z prośbą o adres do wysyłki. Na adres czekam do końca 12.04.2017r, :) Na pewno nie będzie to ostatni konkurs na moim blogu, więc się nie załamuj, będziesz jeszcze miała szansę coś u mnie wygrać :).

Pozdrawiam,
Ola

66 komentarzy:

  1. Też bardzo lubię kryminały i marzę o domku na wsi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakieś tytuły szczególnie polecasz? :)

      Usuń
  2. Uwielbiam oscypki <3 tak się składa, że mam w lodówce to zaraz zjem:D

    OdpowiedzUsuń
  3. Również myślę o powrocie na wieś i uwielbiam kryminały :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Wyniosłam się przez studia ze wsi do miasta i... jak na razie, to mi nie przeszkadza. Z tym, że ja nawet do szkoły nie chodziłam do dużego miasta XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w sumie chodziłam, ale i tak zdecydowanie wolę Białystok niż Kraków, ale jeśli już miałabym wybierać miasto, w którym miałabym zamieszkać, to zdecydowanie pierwsze wygrywa;)

      Usuń
  5. O tak, czas wybrać się w polskie góry :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie się marzą niebieskie włosy, ale też szkoda mi tlenić czarne niemalże pasma żeby zmienić kolor ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niebieskie... brzmi ciekawie;) no ale włosy niestety nie lubią rozjaśniania i mogłabyś je zniszczyć ;/

      Usuń
  7. Oooo :) Oscypki też bardzo kocham :P I ja akurat nie lubię różowego :) Też kocham wieś i spokój bo duszę się w mieście. Niestety ja matematyki nie cierpię, słabo mi z nią szło ale były czasy kiedy ją lubiłam ( wtedy nawet dobre oceny miałam haha ) Jednak odprężać się przy niej nigdy nie będę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja w podstawówce uwielbiałam różowy, hahaha;p na szczęście szybko mi przeszło, choć pudrowy róż mi się od pewnego czasu podoba w modzie

      Usuń
  8. Widzę, że nie tylko mnie Kraków po 3 latach studiów zniechęcił do siebie... ;p

    OdpowiedzUsuń
  9. Co do punktu 1 mamy identyczny gust co do książek ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam tak samo z produktami do stóp.

    OdpowiedzUsuń
  11. Lubię kryminały czytać choć nie tylko :) Też do czerwonego koloru troszkę sie przekonuje, ale ja mam inną historię z tym kolorem ;) a kocham niebieski :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zobaczyłam książki Cobena i aż się uśmiechnęłam - no w końcu ktoś kto lubi jego twórczość tak jak ja :) Uwielbiam faceta i jego książki :) Nie mów nikomu to książka dla której zarwałam kiedyś noc :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetna jest ta książka, choć mi najbardziej się podobała "niewinny" ;)

      Usuń
  13. Oscypki uwielbiam i ja! <3
    Gratuluje:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Aktualnie też pielęgnacja stóp u mnie nie jest systematyczna...

    OdpowiedzUsuń
  15. Mamy troszkę wspólnego -też nie lubię czerwonego,ale jako kolor na paznokciach mam go bardzo często i także mam bardzo zróżnicowany gust muzyczny :) ..Chociaż co do matematyki to kompletnie się różnimy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z matematyką chyba jest tak, że albo się ją kocha albo nienawidzi ;p

      Usuń
  16. U mnie stopy wołają o pomoc a ja ciągle o nich zapominam :D
    I też wolę mieszkać na wsi :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo przypadł mi do gustu ten tag :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisz swój własny na blogu - chętnie poczytam :D

      Usuń
  18. Mamy bardzo podobny gust muzyczny :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Też uwielbiam kryminały. A z tym mieszkaniem na wsi? Po latach życia w centrum wielkiego miasta, sama nie wiem czy bym się na to nie chciała skusić ;) ...no i też lubię spacery, choć akurat do bordowych włosów mam awersję.
    Świetny tag.
    Pozdrowionka serdeczne! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja doceniłam moje zadupie dopiero po przeprowadzce do Krakowa ;p i kurcze mimo 20 km do miasta i tak jadę tam szybciej, niż czasami na uczelnię z mieszkania, choć mam 4x krótszą trasę...

      Usuń
  20. Mamy coś wspólnego z marzeniem o domku na wsi oraz o awersji do czerwonego koloru ;D

    OdpowiedzUsuń
  21. Agathę Christie pochłaniam do dzisiaj. I pokochałam też polskie kryminały -Bondę, Mroza, Miłoszewskieho.

    OdpowiedzUsuń
  22. Fajnie cię poznać bliżej :) O tak pamiętam też czasy kiedy na W-11 czekałam z niecierpliwością :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja pierwsze sezony wszystkie obejrzałam :D Potem przestałam oglądać tv i teraz robię to sporadycznie i głównie podczaś śniadania w rodzinnym domu;p

      Usuń
  23. Ha ha ha pod większością faktów o Tobie mogę się podpisać :P

    OdpowiedzUsuń
  24. A ja nie lubiłam kryminałów, uciekałam od nich jak się tylko da i gdzie się da, a od kilku tygodni tylko takie książki czytam :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Matematykę? Ojej... to moja najsłabsza strona :P

    OdpowiedzUsuń
  26. Też uwielbiam kryminały i właśnie najczęściej po nie sięgam :) Na wsi chętnie bym zamieszkała, lubię taki spokój, chociaż porannego wstawania z kurami chyba bym nie zniosła :)

    OdpowiedzUsuń
  27. podziwiam że lubisz matmę, ja też lubię oscypki, choć dawno nie jadłam

    OdpowiedzUsuń
  28. Fajne fakty o Tobie. Ja nie cierpię matematyki. Podziwiam Cię za to, że ją lubisz. Dla mnie to koszmar.

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja mieszkam na wsi a do Krakowa do pracy jeżdżę codziennie.. życie wiejskie wcale nie jest super to tylko fajne latem i też nie zawsze. Mi koszenie trawy zajmuje 8 godzin a teraz trawa rośnie jak szalona bo deszcz, ciepło znowu deszcz itd.. i raz w tyg trzeba kosić, niestety robię to na raty bo dużo pracuje i nie mam kiedy. To znów trzeba np na wodę zapalić w piecu, wyobraź sobie wracasz zmęczona po pracy w domu jeszcze nie ma nikogo bo każdy w robocie chcesz się wykąpać i spędzasz godzinę w piwnicy Rąbiesz drewno i palisz aby mieć ciepłą wodę do mycia. Niby można przerobić na gaz ale to by wyszły ogromne koszta bo łazienka na samej górze a piwnica i rury od gazu na dole.. a o zimie nie wspomnę ;D to jest naprawdę fajne jak się idzie do kogoś na weekend czy coś ale tak to uwierz mi wokół domu jest tyle roboty że chętnie wróciłabym do bloku i miasta ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja do czasów studiów mieszkałam na wsi i bardzo miło to wspominam, choć wiadomo, mieszkając w bloku masz o tyle łatwiej, że brak trawy i nie martwisz się np. o ogrzewanie, bo to zapewnia Ci spółdzielnia. Mimo wszystko ta cisza, piękny krajobraz, spokój i powolne życie mi się bardzo podoba, choć wiem, że nie zawsze jest łatwo. Ale myślę, że jak już założę rodzinę, to z mężem zrobimy sobie sprawiedliwy podział obowiązków :). Co do mieszkania pod Krakowem... to musi być męczące - na pewno tam jest ciszej i o wiele ładniej, niż w Krakowie (oprócz centrum nic mi się nie podoba, a mieszkałam już na dwóch osiedlach), ale po samym mieście jest koszmarnie jeździć - ja do liceum miałam 20 km, a mimo to jeździłam szybciej niż obecnie na uczelnię, a mam chyba z 4-5 km zaledwie... budują te bloki obok siebie, droga jedna, każdy autem i miasto zakorkowane... a nie daj Boże jakiś wypadek czy stłuczka to już w ogóle koszmar się po mieście poruszać i za to między innymi nie lubię Krakowa;)

      Usuń
  30. Co do 5 (bodajże) to koniecznie musisz nadrobić! Kocham góry - najpiękniejsze miejsce na ziemi ♥ Czerwieni też nie lubię, nawet na paznokciach.. :D Znaczy zależy od odcienia, ale czerwone koszule jak najbardziej na tak :D

    OdpowiedzUsuń
  31. Cały czas mieszkam na wsi i każdy weekendowy nawet wyjazd do miasta (Warszawy szczególnie) to dla mnie męczarnia...
    W górach też nigdy nie byłam i też chciałam studiować matematykę! Nawet złożyłam papiery do Białegostoku, ale nie utworzyli wtedy kierunku bo było za mało chętnych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam, jak nie było pociągów do Warszawy z Białegostoku... samo dojechanie do Warszawy autobusem było ok, ale przejechanie do centrum... koszmar! W Krakowie są podobne korki niestety...
      Na pb czy uwb próbowałaś? ;)

      Usuń
  32. Też nie mam określonej muzyki którą lubię, też uwielbiam wieś mimo że kiedyś tak jak ty zazdrościłam tym mieszkającym w mieście ;) A i też nie byłam górach, natomiast oscypków za bardzo nie lubię :D

    OdpowiedzUsuń
  33. Też nie byłam nigdy w górach ;) Hehe :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Sporo nas łączy. Też lubię kryminały, a Cobena uwielbiam, przede wszystkim za świetne poczucie humoru. Zdawałam na matematykę na studiach, ale w ostateczności wybrałam inny kierunek.

    OdpowiedzUsuń
  35. Ja sobie mowie ze w przyszlosci MUSZE mieszkac na wsi. pic kawke na tarasie w towarzystwie ciszy...

    OdpowiedzUsuń
  36. A ja chciałabym zamieszkać w mieście :-) Na wsi ludzie interesują się życiem innych ludzi co strasznie mnie denerwuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest minus wsi, ale mimo wszystko jak dla mnie wieś ma więcej plusów niż miasto;)

      Usuń
  37. Też uwielbiam wieś, spacery, czerwone koszule i lakiery do paznokci;) A w góry koniecznie się wybierz, są piękne;) I strasznie się cieszę z wygranej!:)

    OdpowiedzUsuń
  38. o Cobenie często ostatnio słyszę,może też go przeczytam
    dbanie o stopy to również moja słabość i spacery też kocham :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Czekaj Zenka? W sensie Martyniuka? Ja go słucham jak mam doła, na zmianę z jakimś jak to mówią moi znajomi "darciem ryja", ale takie moje guilty pleasure jeśli chodzi o muzykę to u mnie w domu jak jest dobra impreza to kończy się na vostochnye skazki i innych takich ruskich hitach... Bordowe włosy są super - a teraz są te tonery z L'oreal więc warto spróbować :)
    Gratulacje dla zwycięzcy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, o tego Zenka chodzi :D

      Usuń
  40. Hej hej :) Proszę Cię o kontakt na angel@kosmetykibeztajemnic.pl

    OdpowiedzUsuń
  41. Świetne fakty, w każdym przypadku albo się zgadzam w 100%ach, albo jest odwrotnie o 180 stopni, nigdy nic po środku :D CO do różnic np to kocham czerwony, to mój ulubiony kolor; nie znoszę oscypka i zdecydowanie chcę mieszkać w mieście xD

    OdpowiedzUsuń
  42. W szkole lubiłam matematykę, ja za to nigdy nie byłam nad morzem ;)
    Z Twoich zespołów, które słuchasz znam tylko Nirvanę :p

    OdpowiedzUsuń
  43. Damn, rzeczywiście ciapa ze mnie, że do tej pory nie zauważyłam tego posta :D Zwalam na książki, że mnie zmyliły :D Oscypek <3 Kocham też. I spacery również - nie ma nic piękniejszego ;D Trzymam kciuki za bordo, myślę, że warto się pokusić na takie ochoty. Włosy odrastają ;D

    OdpowiedzUsuń
  44. To mamy kilka wspólnych cech :D

    OdpowiedzUsuń
  45. Lubię Cobena i też marzę o zamieszkaniu na wsi :)

    OdpowiedzUsuń