poniedziałek, 13 lutego 2017

Kosmetycznie: Czy żel-krem od Yves Rocher jest w stanie pozbyć się niedoskonałości?

Cześć!
Moja ciekawość na temat serii Sebo Vegetal od Yves Rocher nadal jest dość duża. Poznałam już żel do mycia twarzy, płyn micelarny, serum zwężające pory oraz krem matujący. W ostatnim czasie zaczęłam stosować żel-krem przeciw niedoskonałościom, co było spowodowane również faktem, że w ciągu ostatnich paru miesięcy moja skóra nie była w najlepszej kondycji - to "czyste", krakowskie powietrze </3 no i BB ze Skin79, który stosowany codziennie zapchał mi skórę. Czy ten produkt spisał się na medal?

Od producenta:
Żel-Krem Zero Niedoskonałości
Pielęgnacja przeciw niedoskonałościom, sekret nieskazitelnej cery
Lekki i świeży żel-krem absorbuje nadmiar sebum, zwęża pory, wygładza powierzchnię skóry oraz doskonale ją nawilża przez 24 h.
Efekt: cera jest widocznie ujednolicona, świeża i bez niedoskonałości. 
Stosowanie: codziennie rano i wieczorem na perfekcyjnie oczyszczoną skórę, omijając okolice oczu. 


Moja opinia:
Produkt otrzymujemy w kartonowym, zielonym pudełku. Design tej serii bardzo przypadł mi do gustu, tym bardziej, że bardzo lubię zielony kolor. Sam żel-krem znajduje się w szklanym słoiczku. Szkło jest dość grube i myślę, że gdybym upuściła opakowanie, nie stałaby mu się krzywda. Nie każdy lubi kremy w tej formie, ale dzięki takiemu opakowaniu można zużyć kosmetyk do końca - trzeba tylko przed użyciem myć dłonie, aby nie dopuścić do pozostawienia zarazków/bakterii.


Zapach tego kremu jest tak samo świeży, jak innych produktów z tej serii - bardzo go lubię. Konsystencja jest typowo żelowa - żel-krem dość szybko się wchłania, ale pozostawia lekką warstwę. Idealnie nadaje się pod makijaż, który nie waży się, ani na nim nie roluje. 

Na zużycie produktu mamy 6 miesięcy, a jego koszt to 42,90 zł.


Pamiętam, że już po kupieniu tego produktu, natknęłam się na recenzję, w którym autorka pisała o tym, że żel-krem spowodował u niej nie usunięcie, a wysyp nowych nieprzyjaciół, przez co się trochę go obawiałam. Na szczęście w moim przypadku nie miało to miejsca. Niestety, nie zauważyłam też, aby kosmetyk miał wpływ na pozbycie się nieprzyjaciół - jak się pojawią, to nie sprawia, aby znikały szybko, tylko tak standardowo. Zaobserwowałam, że po użyciu tego produktu skóra jest zmatowiona, ale ten efekt trwa krócej, niż przy kremie matującym. Zaś ze zwężeniem porów całkowicie się nie zgadzam - mam nawet wrażenie, że od kiedy stosuję ten produkt, moje pory na nosie są bardziej widoczne... Jedyne, do czego nie mogę się przyczepić, to nawilżenie - mojej mieszanej cerze w zupełności odpowiada działanie nawilżające tego produktu.  

Dla zainteresowanych skład (koniecznie kliknij w zdjęcie, aby go powiększyć!). 

Podsumowując, uważam, że żel-krem, który proponuje nam Yves Rocher, jest średni. Nie zauważyłam, aby spowodował szybsze znikanie niedoskonałości - całe szczęście, że  nie powoduje wysypu nowych. Pory na nosie zaczęły być bardziej widoczne od czasu, kiedy zaczęłam ten produkt używać. Niby nawilża dobrze i jest świetną bazą pod makijaż, ale nie sięgnę po niego ponownie - będę szukała czegoś lepszego.

Pozdrawiam,
Ola

50 komentarzy:

  1. Dawno nie używałam produktów YR, lubię ich żele pod prysznic.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tez go używałam, jestem generalnie fanka Yves Rocher już od 10 lat, i jako nawilżacz spisywał się dobrze cała reszta działań była na średnim poziomie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie używam YR, ten produkt wydaje się nie być złym, ale szkoda że nie przyśpiesza procesu znikania "nieprzyjaciół" ;p

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda że nie zachwycił :) dawno nie miałam nic z YR :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo lubię produkty z Yves Rocher .
    Jeszcze z żadnego produktu nie byłam nie zadowolona
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  6. Czyli nie warto próbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam okazję poznać go tylko poprzez próbeczki ;) Dlatego też ciężko ocenić do końca, czy spisał się u mnie na plus ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, po jednej aplikacji ciężko ocenić coś więcej niż konsystencję i zapach ;)

      Usuń
  8. Nie używam ich produktów, ale Twoja opinia nie zachęca mnie do kupna. Poczekam aż znajdziesz coś lepszego. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po skończeniu tego kremu, będę używała kremu z Biolaven i choć jest to stricte krem nawilżający, liczę, że będzie tak samo świetny jak żel do higieny intymnej tej marki ;)

      Usuń
  9. U mnie też się nie sprawdził ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Te bardziej widoczne pory przerażają... Już mi wystarczy wielkość moich ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja miałam niedawno taki ładny nosek... podejrzewam jeszcze smog o te pory, ale widoczność ich się zwiększyła jakoś niedługo po tym, jak wprowadziłam ten krem do pielęgnacji, więc to pewnie on zawinił :P

      Usuń
  11. Szkoda, że się u Ciebie nie sprawdził :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Lubię go całkiem, chociaż wolę Hydra Vegetal :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z HV miałam próbki, ale prawdę mówiąc nic mnie szczególnie nie zachwyciło... :/

      Usuń
  13. Swego czasu zastanawiałam się nad tą seria, ale ostatecznie na nic się nie zdecydowałam;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdę mówiąc najbardziej zadowolona byłam tylko z kremu matującego i ewentualnie jego kupiłabym ponownie. ;)

      Usuń
  14. szkoda że wielu obietnic produkt nie spełnił.... a cena do najniższych nie należy

    OdpowiedzUsuń
  15. Jakoś mnie nie kusi, zwłaszcza skoro jest taki przeciętny.

    OdpowiedzUsuń
  16. Kremu tego nie miała, ale dostałam miniaturki serii tonik, mleczko i tonik leży bo alkohol ma w składzie....szkoda, że nie do końca się sprawdził....

    OdpowiedzUsuń
  17. Dawno nie miałam kremów do twarzy z YR, w sumie kiedyś używałam różnych z czego byłam nawet zadowolona ale nigdy żadnego nie kupiłam ponownie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli były lepsze i gorsze, ale nie na tyle fajne, aby kupić ponownie :P

      Usuń
    2. Dokładnie :) bez miłości :P

      Usuń
  18. Nie przepadam za kosmetykami tej marki. Używam od nich wyłącznie żeli pod prysznic i mgiełek zapachowych. Kosmetyki mają marne składy i bardzo wygórowane ceny. W tym kremie najbardziej przeszkadza alkohol dość wysoko w składzie. Wiem, że ma tutaj działać jako promotor przenikania, ale jednak na tak wysokim miejscu może też działać przesuszająco na skórę, a co za tym idzie, powodować na tłustej cerze wysyp niedoskonałości.

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie stosowałam jeszcze ich kosmetyków :-)

    OdpowiedzUsuń
  20. hmm no zdecydowanie on nie dla mnie ;D

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja w zasadzie nie mam styczności z tą firmą.

    OdpowiedzUsuń
  22. Miałam kiedyś taką samą skarbonkę w kształcie kotka! :)
    Nie przepadam za formą słoiczka, bo nie lubię nić wydłubywać, ale masz rację, że takie opakowanie ma swoje zalety.
    Szkoda, że produkt niezbyt się sprawdził, bo Yves Roche nie jest drogą marką, a ta seria ma fajny, świeży zapach.
    ~Wer

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To miałaś tego samego kotka, co ja, bo to też skarbonka!:)

      Usuń
  23. Mam sklep nawet niedaleko siebie, ale nigdy tam nie zaglądam - nie wiem czemu :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja nie używam produktów tej marki jakoś wiecznie mi z nimi nie po drodze :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Dawno nie miałam nic z YR :D Bywało że co miesiąc coś zamawiałam a tak to od roku już nic :P Trzeba to nadrobić

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie już do YR nie ciągnie tak jak 1-2 lat temu;)

      Usuń
  26. Nie miałam jeszcze nic do pielęgnacji z tej firmy, w ogóle rzadko sięgam po produkty tej firmy.

    OdpowiedzUsuń
  27. Nie używałam jeszcze tej firmy.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  28. Nie znam żadnego genialnego kremu który by miał świetny wpływ na pory :-/

    OdpowiedzUsuń
  29. Szkoda, że nie sprawdził się. Nigdy go nie miałam, więc nie wiem jak zadziałaby na moją cerę, ale pewnie obawiałabym się, że i u mnie byłyby bardziej widoczne pory ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. U mnie też jakoś szału nie robił. Ale gdy sięgam po próbki jestem zawsze zadowolona. ;P

    OdpowiedzUsuń
  31. nie miałam,ale skoro taki sobie,to nie żałuję:)

    OdpowiedzUsuń
  32. Ciekawe czy zdążyłabym go zużyć :)

    OdpowiedzUsuń
  33. W ogóle nie mam tej firmy u siebie :-)

    OdpowiedzUsuń
  34. Miałam, wypróbowałam i mi bardzo służył :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Czyli taki średniaczek :) Kiedyś może wpadnie w moje ręce <3

    OdpowiedzUsuń
  36. Oj kiepsko, rozszerzone pory mogą zaraz się zapchać. Czyli będę unikać :P

    OdpowiedzUsuń
  37. ajj szkoda, że się nie sprawdził bo też walczę z porami :/

    OdpowiedzUsuń
  38. Ja ostatnio wspomagam organizm od środka poprzez odpowiednie nawilżenie i picie zdrowej wody - mam filtr redox fitaqua, który daje wodę zwalczającą działanie wolnych rodników na organizm.

    OdpowiedzUsuń
  39. YR uwielbiam za te zapachy :D Ale najchętniej (w sumie wyłącznie) sięgam po kosmetyki do ciała, kosmetyków do twarzy zawsze trochę się obawiam :D I wygąda na to, że nie bezpodstawnie :D

    OdpowiedzUsuń