środa, 18 stycznia 2017

Roczne denko - podsumowanie ostatnich 12 miesięcy.

Hej!
Na blogu Ewy swego czasu pojawił się wpis podsumowujący jej roczne zużycia - serdecznie zachęcam do przeczytania. Bardzo spodobało mi się to podsumowanie, bowiem w skali, która wynosi dwanaście miesięcy, łatwiej jest oszacować zużycia. Bo wiadomo, jedne rzeczy kończymy szybciej, inne wolniej, przez co są produkty, które znajdą się w każdym denku, a są kosmetyki, które pojawiają się w co drugim bądź trzecim denku. Mając skalę roczną, łatwiej jest nam ocenić, a potem łatwiej sporządzać listę kosmetyków, które należałoby albo można byłoby na tę chwilę kupić. Sama w pewnym momencie stwierdziłam, że kosmetyków mam za dużo i sporządziłam listę wg dat przydatności i wg niej otwieram, jednak zdecydowanie lepiej jest kupować mało, a na bieżąco, co niestety nie zawsze się udaje z powodu świetnych promocji.
Pomyślałam, że na blogu zrobię podobne zestawienie do tego, które przedstawiła nam Ewa, a że autorka bloga odcienie nude nie miała nic przeciwko, abym taki post umieściła, zatem dziś to ja się podzielę moimi zużyciami. 


Udział procentowy każdej kategorii widzicie na diagramie. Najwięcej zdenkowałam produktów do pielęgnacji twarzy i ciała, najmniej zapachy i kolorówka. W sumie pustaków było 151(mam nadzieję, że niczego nie przegapiłam!)
Zapachów mam dość sporo, więc nie pryskam się codziennie jednym i tym samym, a jeśli chodzi o kosmetyki kolorowe - mam tego dość sporo, a jak ktoś kiedyś powiedział "kolorówki się nie zużywa, tylko używa", tak zużycie jest niewielkie. Zresztą jakiś czas temu zrobiłam porządek wśród podkładów i powyrzucałam już stare, a podczas ferii zimowych wypadałoby przejrzeć resztę i też się staroci pozbyć - z biegiem czasu nawet bardzo zakonserwowany kosmetyk ma prawo się zepsuć i szkodzić.
W zestawieniu nie uwzględniłam produktów takich jak: pasta do zębów, płyn do soczewek, mydło do rąk - są to rzeczy bardzo podstawowe, a dodatkowo w przypadku tego ostatniego ciężko mi ocenić, jak dużo zużyłam sama, gdyż zarówno na mieszkaniu studenckim, jak w rodzinnym domu, mydło mamy wspólne. Nie uwzględniałam też akcesoriów kosmetycznych takich jak: waciki, patyczki, itp. - nie liczyłam tych zużyć.















Zużyłam 54 kosmetyków do pielęgnacji ciała. Najwięcej miałam pustaków  wśród nawilżaczy do ciała, tj. mleczka, balsamy i masła. Żeli pod prysznic było aż albo tylko 9 - ciężko oceniać ubytek żeli po ilości zużytych opakowań, gdyż miałam zarówno wersję o pojemności 200 ml jak i 400 ml. 














Pustaków w kategorii twarz było 44. Najwięcej wyrzuciłam opakowań po maseczkach, ale w 2017 roku chciałabym zużyć ich jeszcze więcej - jednak dobre maseczki są w stanie dać dużo dobrego i to w krótkim czasie. Myślę też, aby wypróbować hydrolaty - słyszałam o nich dużo dobrego, może okażą się dla mnie lepsze niż toniki, które są podstawą mojej codziennej pielęgnacji twarzy?














Zużycia włosowe skromne, bo było zaledwie 20 śmieci w tej kategorii. Używam dwa rodzaje szamponów jednocześnie, a przez ostatnie trzy miesiące regularnie stosuję odżywkę, której pojemność wynosi ponad 700 ml... gdyby pojemność była standardowa, w tej kategorii znalazłoby się pewnie z 1-2 opakowania więcej. 











W kategorii dłonie/stopy mamy aż 17 pustaków. Najwięcej jest produktów do pielęgnacji dłoni, bo jeśli chodzi o stopy, to jestem bardzo niesystematyczna, niestety. 












Jeśli chodzi o zapachy, to najbardziej preferuję mgiełki. W przypadku wód toaletowych, to do śmieci poszły już całkiem długo będące u mnie flakony.















Wg diagramu najwięcej zużyłam lakierów do paznokci i podkładów. I zarówno w przypadku lakierów jak i podkładów, nie wyrzuciłam pustych opakowań - lakiery były już stare i zeschnięte, ciężko było za ich pomocą wykonać piękny manicure, a w przypadku podkładów powyrzucałam stare już tubki, które nie musiały, ale mogłyby zaszkodzić mojej cerze. Jak wspominałam wcześniej, będę musiała zrobić porządki w kolorówce w wolnym czasie, gdyż nie ma sensu trzymać na siłę niedokończonych, aczkolwiek starych już kosmetyków. 

Czy moje roczne zużycia są duże czy małe? 
Jak oceniacie? 
Ja mając taki podgląd w skali rocznej, mogę powiedzieć, że zużywam średnio jeden szampon, tonik, peeling do ciała w ciągu dwóch miesięcy, w przypadku żeli pod prysznic dużo zależy od pojemności kosmetyku - miałam dużo wielkich butli, więc pewnie temu liczba jest jednocyfrowa. Patrząc na moją listę z zapasami wiem, że w ciągu  najbliższych kilku miesięcy nie muszę kupować nawilżacza do ciała, pomadki ochronnej, maski do włosów, produktów do demakijażu, kosmetyków kolorowych, maseczek do twarzy, bo będą musiały trochę poczekać, aż je użyję. 

Cieszę się, że pobawiłam się trochę w Excelu i wykonałam takie podsumowanie. Daje mi to obraz na to, jak długo mogę unikać drogerii, co będzie najlepsze zarówno dla portfela jak i szafek, które nie są przepełnione kosmetykami, które mogłabym sobie spokojnie kupić za kilka miesięcy, kiedy byłyby bardziej potrzebne.

Jeśli jesteście ciekawi, jakie konkretnie kosmetyki i kiedy je wykończyłam, zachęcam do przeczytania postów, w których pokazuję pustaki.

Pozdrawiam,
Ola

75 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, takiego podsumowania jeszcze nie spotkałam:)

      Usuń
    2. Zachęcam do odwiedzenia bloga Ewy, to u niej zobaczyłam takie podsumowanie :). A takie statystyki warto zrobić dla samego siebie, dzięki niemu doskonale widzimy, że nie potrzebujemy 10 tuszy do rzęs, 6 kremów do twarzy jednocześnie itp., bo zwyczajnie zajmują miejsce w łazience i szafkach, a czasem też potrafią się przeterminować... :)

      Usuń
    3. Też tak sądzę. Wystarczy kilka sprawdzonych kosmetyków. Tylko najgorzej jak je znaleźć.

      Usuń
    4. Oj tak, nadal w kilku kategoriach nie mam swojego ulubieńca... A jeszcze gorzej jest wtedy, kiedy już się uda znaleźć i... wycofują go!

      Usuń
    5. myślę że nawet jak sie ma ulubieńca to chciałoby się czasem jakieś odmiany

      Usuń
    6. No jasne, że tak, ale jednak się jest w jakiś sposób wiernym temu ulubieńcowi ;) albo się sięga po produkty tej samej marki ale np. inny zapach

      Usuń
  2. Fajne takie zestawienie :). U mnie byłoby ciężko takie zrobić, gdyż mój ukochany często mi coś podbiera :D. Weźmie a to żel, a to peeling, a jak coś pachnie cytrusowo, to już się dobiera :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój jak do mnie przyjeżdża, to też korzysta czy to z żelu czy z szamponu. Najgorzej mi było ocenić zużycie mydła, bo nie mamy ani w domu ani na stancji czegoś takiego jak osobne mydło dla każdego :D

      Usuń
  3. Świetny pomysł na podsumowanie zużycia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajne statystyki! :) ja jednak nie przepadam za wykresami. W sensie fajnie i przejrzyście czyta się z nich dane, ale nie przepadam za sporządzaniem ich ;)
    Pozdrowionka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwierz, że w originie się bawi jeszcze gorzej niż w excelu ;P

      Usuń
  5. U mnie chyba idzie najwięcej balsamów i żeli, ale nie sprawdzę tego bo zrezygnowałam już z denek. Właśnie dlatego, że za dużo zużywałam i ogarnianie tego mnie męczyło:D Myślę, że ponad 200 to na luzie haha

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U Ciebie na pewno by tak wyszło, może i ze 250? :D

      Usuń
  6. Nieźle Ci poszło ;) Ciekawe jak by u mnie takie zestawienie wyszło

    OdpowiedzUsuń
  7. Genialne podsumowanie !! :D Gdybym lubiła exel to bym sobie też się w to pobawiła ;D ale nie lubię :d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tam już wolę tego excela niż np origina czy statistice :P

      Usuń
  8. Woow ale precyzja :-)Bardzo ciekawe!!! U mnie trochę inaczej wykres by wyglądał, największe zużycie mam w kosmetykach do twarzy a pózniej kosmetyków do włosów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nom, u każdej z nas inaczej by to wyglądało :). U mnie pewnie zużyć włosowych niewiele, bo myję włosy co 2 czasem nawet co 3 dni. A kiedyś potrafiłam myć codziennie...

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. No to spora różnica jest pomiędzy nami :D

      Usuń
  10. Podoba mi się to zestawienie! Miałam je robić w tym roku, ale jakoś ciężko jest mi się ogarnąć i postanowiłam, że sobie odpuszczę :P Muszę się w ferie zmobilizować do wyprodukowani tabeli i w tym roku będę co miesiąc skrupulatnie zapisywać to, co zużyłam :D

    Moim zdaniem sporo tego zużyłaś - mam wrażenie, że ja takiego wyniku nie jestem w stanie osiągnąć :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No prawdę mówiąc mnie też niektóre rzeczy zaskoczyły - wydawało mi się, że jednak nawilżaczy do ciała czy maseczek zużyłam mniej, no ale liczby nie kłamią :P

      Usuń
  11. o jacie! ambitne podejście do tematu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie to samo pomyślałam - wow! ;)

      Usuń
    2. Tak to jest jak się nie chce słówek z angielskiego uczyć - odpala się Excel i liczy ;p

      Usuń
  12. Osobiście jestem chyba zbyt leniwa na tak skrupulatne podsumowanie dlatego też podziwiam! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że robienie takiego spisu na bieżąco nie będzie trudne. Gorzej właśnie zrobić takie podsumowanie z całego roku od zera;)

      Usuń
  13. Super to zrobiłaś ;) Ja na swoim blogu zrobiłam oddzielną stronę, gdzie zapisuje wszystkie zużyte kosmetyki w 2017 roku ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też fajnie ;) Za rok bez problemu będziesz mogła zrobić takie zestawienie dla ocenienia, jak dużo zużywasz;).

      Usuń
  14. Ooo pięknie Ci poszło! I teraz wiesz, że kupując 3 kremy na zapas to zapas na cały rok! a 3 szampony to zapas na pół roku:D
    Fajnie, że zrobiłaś takie podsumowanie i dziękuję, że mnie podlinkowałaś:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie za to najbardziej polubiłam to podsumowanie - mogę ocenić co warto, a co nie warto kupić, szczególnie podczas promocji... jedne rzeczy szybciej będą potrzebne, niektóre będą czekać na swoją kolej... więc lepiej abym to ja poczekała do następnej promocji ;)
      Nie ma za co, czułam się w obowiązku podlinkować, w końcu to się Tobą inspirowałam ;)

      Usuń
  15. Wow, takie roczne podsumowanie robi wrażenie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Super podsumowanie i robi wrażenie :D rok to kawał czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Pierwszy raz widzę takie podsumowanie!
    Excela szczerze nienawidzę :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwierz, że jest fajniejszy od statistica i origina :D

      Usuń
  18. Bardzo fajne podsumowanie :) U mnie schodzi najwięcej do włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Świetne podsumowanie i podziwiam, że chciało Ci się coś takiego robić. W sumie trudno ocenia się zużycie po opakowaniach bo, jak sama wspomniałaś, często używa się kosmetyków o różnych pojemnościach. Może zużycie w mililitrach byłoby bardziej miarodajne?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W przypadku takich żeli pod prysznic czy szamponów zdecydowanie zużycie w mililitrach byłoby bardziej miarodajne. Prawdę mówiąc ciężko mi było aż tak dokładnie analizować denka, ale następne podsumowanie spróbuję zrobić w tej skali. ;)

      Usuń
  20. Znam swoje 'statystyki' i widzę, że ładuję na siebie więcej kosmetyków niż przeciętny człowiekiem :D Samych szamponów wyszło mi 20 ale ja myję głowę codziennie. No i balsamy czy kremy - zużywam na pęczki bo mam bardzo suchą, problematyczną skórę. Samych kremów do rąk wyszło mi 14 ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O proszę :D Naprawdę sporo - ale przynajmniej się wyrównuje ta statystyka, bo jedna dziewczyna wspomniała, że w ciągu roku zużyła z 50 kosmetyków:D

      Usuń
  21. Wow, świetne podsumowanie roku pod względem kosmetycznym :) U mnie najwięcej schodzi kremów do rąk i balsamów do ust :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Ekstra podsumowanie, Ale bardzo pracowite :-)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  23. Jestem pełna podziwu, że chciało Ci się robić wykresy. U mnie najwięcej byłoby produktów do paznokci :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Bardzo mi się podoba Twoje podsumowanie i zachęciło mnie do rozpoczęcia prowadzenia własnych zapisków. Projektu denko nie robię, więc ciężko jest mi stwierdzić ile buteleczek zużywam każdego miesiąca. Zrobienie sobie tabelki i zapisywanie każdego zużytego kosmetyku to genialny pomysł. W prosty sposób będę wiedziała jak dużo zużywam w ciągu jednego roku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uważam, że taka tabelka dużo Ci pomoże! Łatwiej będzie Ci planować kolejne zakupy - bo po co zagracać szafkę niepotrzebnymi przed długi czas kosmetykami? ;)

      Usuń
  25. Ale miałaś rewelacyjny pomysł na takie roczne podsumowanie. Aż sama nabrałam ochoty by zrobić coś podobnego. Muszę tylko w tym roku dokładniej przyjrzeć się ilości zużywanych przeze mnie kosmetyków. Za ubiegły rok statystyki są już niemożliwe do przygotowania gdyż ciężko będzie przypomnieć sobie ile czego zużyłam. Myślę jednak, że i u mnie dominujące produkty kosmetyczne to te z kategorii pielęgnacja ciała i włosów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomysł Ewy, nie mój. :)
      Zachęcam zatem do zrobienia tabelki, w której będziesz wpisywała ilość zużytych kosmetyków. Regularne uzupełnianie nie jest uciążliwe, a może Ci zobrazować Twoje roczne zużycia. :)

      Usuń
  26. Świetnie to zobrazowałaś:)

    OdpowiedzUsuń
  27. ciekawy pomysł na takie roczne zestawienie, mi by sie nei chciało robić takich podsumowań

    OdpowiedzUsuń
  28. Pierwszy raz spotkałam się z tego typu postem :) bardzo ciekawy wpis :) sama nie wiem czy mi by się udało zrobić takie podsumowanie :P i liczyć to wszystko :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakbyś na bieżąco wpisywała do tabeli zużycia, to ciężko by nie było :D Polecam, ja już tabelkę przygotowałam na ten rok :D

      Usuń
  29. Ciekawy pomysł na post! ;) W sumie jestem ciekawa, jakich produktów u mnie zeszło najwięcej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to polecam zrobić tabelkę i zapisywać zużycia :D Za rok zobaczysz jak dużo zużywasz i czego najwięcej;)

      Usuń
  30. Fajny pomysł z takim podsumowaniem, można zobaczyć na co wydaje się najwięcej pieniędzy ;) U mnie pewnie na pierwszym miejscu byłby produkty do włosów ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Uwielbiam wykresy, więc ten wpis przeczytałam z przyjemnością :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O proszę, jesteś tutaj pierwszą osobą, która to napisała :D!

      Usuń
  32. Wykonałaś kawał dobrej roboty :) Takie podsumowania dają dużo do myślenia. Ja się boję robić :P Wolę nie wiedzieć, ile kosmetyków zużyłam haha

    OdpowiedzUsuń
  33. Trudno mi określić czy dużo zużywasz bo sama nigdy nie obliczałam nigdy ile zużywam w ciągu roku różnych produktów. ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. Łał ale świetne podsumowanie, przydało by mi się takie :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Świetna statystyka :) Wszystko czarno na białym widać :)

    OdpowiedzUsuń
  36. No proszę, całkiem sporo się tego nazbierało <3

    OdpowiedzUsuń
  37. że też chciało Ci się robić te zestawienia ;)

    OdpowiedzUsuń
  38. oooooooooooooo kurcze to się napracowałaś z takim zestawieniem ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tak było to mniej męczące niż teraz sesja :D

      Usuń
  39. Super pomysł przedstawienia statystyk:)

    OdpowiedzUsuń
  40. Jestem pewna, że połowa mojej skali to byłyby kosmetyki do włosów :) Do twarzy pielęgnację jakoś strasznie powoli zużywam :) Kolorówka też kiedyś mi opornie szła, a ostatnio coś ruszyła z kopyta :) Ostatnio tylko denkuję a kupuję tylko to co mi się skończyło z zapasów :) A że tonę w zapasach to na konkretne zakupy nie mam co liczyć przez najbliższe x lat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U Ciebie spodziewałam się większych zużyć włosowych niż u mnie, bo zawsze masz w denkach taką dużą ilość masek czy szamponów :D Ja z kolorówką muszę zrobić porządek i starocie powyrzucać ;)

      Usuń
  41. interesująca statystyka, choc obawiam się że u mnie wieleu kosmetyków schodzi znacznie więcej samych żeli pod prysznic zużywam średnio 2 do 3 miesięcznie z 6 kremów pod oczy to na luzie, 12 kremów do twarzy :) ale podziwiam że chciało Ci się to wszystko podsumować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie od niedawna wprowadziłam kremy pod oczy, to może temu jest ich tak mało + obecnie stosuję krem rano i olej pod oczy wieczorem, który jest bardzo wydajny :)

      Usuń
  42. Fajne podsumowanie. Pierwszy raz widzę podsumowanie rocznie zużywanych kosmetyków i już mi się coś takiego podoba :)

    OdpowiedzUsuń