14:00:00

Kosmetycznie: Czy polubiłam się z różanym tonikiem?

Cześć!
Zrobiłam sobie chwilę przerwy od C++ i stwierdziłam, że napiszę nowy post. Mogę się teraz trochę rzadziej pojawiać ze względu na sesję (cztery egzaminy czekają!), a jak wszystko ładnie pójdzie, to będzie 3 tygodnie laby.
Chciałabym Wam dzisiaj opowiedzieć o toniku różanym z Eco Plant, który znalazłam w czerwcowym Pretty Boxie.


Od producenta:
Naturalny tonik różany łagodzący
Polecany do skóry suchej i odwodnionej ze skłonnością do podrażnień i zaczerwienień. Bogata receptura stworzona na bazie wody różanej, łagodzi i silnie nawilża skórę. Ekstrakt z róży damasceńskiej posiada niezwykłe właściwości pielęgnacyjne: koi podrażnienia skóry, zmniejszając jej napięcia oraz przyspiesza gojenie mikrouszkodzeń. Ten naturalny składnik spowalnia procesy starzenia, stymulując odnowę komórkową. Jego silne działanie antyoksydacyjne stanowi skuteczną broń w codziennej walce przeciwko wolnym rodnikom. Zawarty w recepturze D-Pantenol poprawia poziom nawilżenia skóry i chroni barierę hydrolipidową naskórka. W efekcie skóra jest optymalnie nawilżona, odświeżona, pozbawiona dyskomfortu napięcia. Tonik przywraca skórze naturalne pH 5,5. Cudowny zapach wody różanej odpręża i odstresowuje skórę.


Moja opinia:
Tonik otrzymujemy w małej, zgrabnej, plastikowej buteleczce o pojemności 150 ml. Opakowanie jest przezroczyste, więc  na bieżąco można kontrolować ilość produktu. Muszę się przyczepić do jakości naklejek na opakowaniu - na zdjęciu widać, że są całkiem ładne, ale robiłam fotki jakoś na początku grudnia, a z biegiem czasu zrobiły się brzydkie, pomarszczyły się, czego nie było chociażby na opakowaniu ostatnio recenzowanego przeze mnie produktu. Jestem wzrokowcem i lubię ładne rzeczy, a z każdym dniem ten tonik mniej mi się podobał wizualnie... ale na szczęście chociaż otwarcie jest dobrej jakości


Niedawno czytałam post Justyny, w którym pisała o różnych symbolach na opakowaniach kosmetyków - znałam większość, poza tymi, które dotyczyły samego opakowania (zachęcam do przeczytania, bo ten post to skarbnica wiedzy!). Inspirując się nim, postanowiłam sprawdzić, z czego wykonane jest opakowanie toniku... okazało się, że niestety z PETu. Niestety, ponieważ nie jest to dobry rodzaj plastiku, ale więcej dowiecie się od Justyny! ;)

Tonik ma barwę różową, a zapach delikatny, przez co jest dla mnie akceptowalny, bowiem nie lubię różanych zapachów.


Jeśli chodzi o działanie, to tonik miał je poprawne. Co prawda nie potrzebuje nawilżenia od niego, ani  ukojenia, więc ciężko mi się w tej kwestii wypowiedzieć, ale nie zauważyłam, aby zrobił mi krzywdę. Skórę i tak wieczorem nawilżam kremem, czasem używam nawilżającej maseczki, więc tego od toniku nie oczekuję, najważniejsze jest dla mnie to, że nie wysusza. Czy przeciwstawia starzeniu? Ciężko mi ocenić, takie opakowanie starczyło mi zaledwie na 1,5 miesiąca.

Koszt tego toniku to 22 zł (według Pretty Box). Uważam, że to dużo, zważywszy na fakt, że tonik  od Sylveco o tej samej pojemności jest kilka złotych tańszych, ale ma większą wydajność. 

Brawa za krótki skład, choć nie wiem, czy można go nazwać 100% naturalnym. Zastanawia mnie składnik o nazwie Polyaminopropyl biguanide - znalazłam informacje, że jest substancją chemiczną, ponadto z zagranicznej strony oraz tego pdf dowiedziałam się, że jest podejrzewany o działanie rakotwórcze - z tym, że to są przypuszczenia, nie fakty. W kosmetykach maksymalne stężenie tego konserwantu wynosi 0,3%, także w tak małym stężeniu nie powinien zrobić nam krzywdy

Podsumowując, tonik okazał się być w porządku. Krzywdy mi nie zrobił, tym bardziej, że nie był dedykowany potrzebom mojej skóry.  Minus za kiepskiej jakości naklejki, które w trakcie eksploatacji się zniszczyły, za PET, za wysoką cenę w stosunku do wydajności  - te minusy przemawiają na niekorzyść produktu, także więcej po niego nie sięgnę - na rynku jest teraz dostępnych wiele innych, ciekawszych toników, więc mam w czym wybierać.

Znacie ten tonik oraz tej marki?
Wolicie toniki czy hydrolaty?

Pozdrawiam, a studentom życzę szybko zaliczonej sesji!
Ola

61 komentarzy:

  1. Nie znam tego toniku. Jednak ostatnio przekonałam się do różanych kosmetyków i istnieje duża szansa, że byśmy się bardzo polubili.
    Pozdrawiam. Miłego dnia! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jaki różany kosmetyk byś mi poleciła? :)

      Usuń
  2. Nie znam tej marki :) Ale jestem uzależniona od zapachu róż ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam go. Ja polubilam wodę różana Bielendy, ale pewnie skład by Cie nie satysfakcjonował ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podejrzewam, że mogłoby tak być. Co prawda nadal mam niewielką wiedzę na temat składów, ale już niektóre niefajne składniki umiem rozpoznawać;)

      Usuń
  4. Sam zapach już robi swoje, cena średniawa! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie zapachu róż nie lubię, ale tutaj był delikatny, znośny :)

      Usuń
  5. Produktu nie znam, ale lubię wszystkie kosmetyki różane ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też nie lubię jak naklejka szybko niszczeje. Dla mnie i sam kosmetyk jak i opakowanie jest ważne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie bardziej liczy się zawartość, ale nie oszukujmy się... jak jest brzydkie opakowanie, to tak chętnie się po produkt nie sięga...

      Usuń
  7. Tonik różany zawsze mnie ciekawił :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Odpowiedzi
    1. Jaki byś najbardziej polecała? :)

      Usuń
  9. oj.... a myślałam że lepiej wypadnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może wypadł średnio, bo nie do końca był dopasowany do potrzeb mojej skóry... no ale cóż, bywa i tak;)

      Usuń
    2. no tak nigdy nie ma gwarancji że dany produkt bedzie ulubieńcem

      Usuń
    3. Fakt, nie ma... trzeba testować i szukać idealnego, chociaż może akurat ten różany by u Ciebie lepiej wypadł? W końcu wg opisu producenta ma łagodzić - u mnie nie miał czego, ale Ty przecież szukasz takiego działania w tonikach. :)

      Usuń
    4. może i trafi do mnie aktualnie testuję kojący i jak na razie ok

      Usuń
    5. To będę oczekiwać recenzji.:)

      Usuń
  10. pierwszy raz spotykam się z tym tonikiem, ogólnie hydrolaty czy różane toniki bardzo lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie znam go. Kiedyś miałam wodę różaną KTC i była ok. Obecnie stosuję hydrolat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za hydrolat i ja chcę się wziąć w tym roku ;) Bo jeszcze nigdy nie miałam!

      Usuń
  12. Ja bardzo lubię różane kosmetyki, mam kilka kremów i maja w sobie "to coś " :)) świetna recenzja :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Powodzenia na egzaminach! :)
    Tonik mało zachęcający.

    OdpowiedzUsuń
  14. Oj rzadko stosuję toniki do twarzy. Nie pamiętam kiedy miałam ostatnio tonik.

    OdpowiedzUsuń
  15. Nigdy nie stosowałam tego toniku.

    OdpowiedzUsuń
  16. Jak na razie używam jedynie wody różanej. Kiedyś chętnie zdecyduje się na jakiś tonik. Chociaż ostatnio bardzo nieregularnie ich używam ;)
    Jednak różane kosmetyki to coś, po co warto sięgać!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze się u Ciebie spisuje woda różana? :)

      Usuń
  17. Nie przekonuje mnie do końca, lubię różane produkty, ale jakoś nie ciągnie mnie do tego toniku :(

    OdpowiedzUsuń
  18. Jakoś nie do końca jestem przekonana czy chciałabym go zakupić, szczególnie że znam lepsze i tańsze toniki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie też znam lepsze, chociażby Sylveco, który ma fajny skład i pomimo małej pojemności, dobrą wydajność!:)

      Usuń
  19. Nie znam go, ale ciekawa jestem jego działanie na mojej skórze. Na razie jednak mam dwa inne różane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może Twoja skóra bardziej by go polubiła, niż moja. Niby krzywdy nie zrobił, ale też nie zachwycił niczym.

      Usuń
  20. Po raz pierwszy o nim słyszę, ja używam toników z Yves Rocher..

    OdpowiedzUsuń
  21. Tonik raczej nie dla mnie, ale może dlatego, że nie używam... tylko płyn :-)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  22. nie przepadam za różą, a więc nawet jak działa to nie hi

    OdpowiedzUsuń
  23. Polyaminopropyl biguanide to konserwant, bardzo 'delikatny' i bezpieczny, nie wiem skąd informacja o rakotwórczości :) może w jakichś szalonych stężeniach faktycznie jest, ale na pewno nie w toniku. Jakiś konserwant musi być w każdym razie, nawet w produktach naturalnych, inaczej taki tonik trzeba by przechowywać w lodówce i miałby max. 2 tygodnie ważności :)
    Swoją drogą polyaminopropyl biguanide konserwuje np płyny do soczewek. Jeśli został dopuszczony do stosowania w oczach to tym bardziej nie zrobi krzywdy na skórze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chociażby w podanym linku w poście i tutaj http://ec.europa.eu/health//sites/health/files/scientific_committees/consumer_safety/docs/sccs_o_157.pdf można przeczytać o podejrzeniach co do rakotwórczości. Nie zostało to potwierdzone, ale podejrzenie jest, także kolejne badania coś nam więcej powiedzą na ten temat. Wiem, że konserwanty muszą znaleźć się w kosmetyku, inaczej on ma bardzo krótką datę ważności i producentom nie opłacało by się go tworzyć (chyba, że na specjalne zamówienie), ale są przecież inne, bardziej naturalne konserwanty (ten jest pochodzenia chemicznego).
      Bardzo się cieszę, że napisałaś ten komentarz. W sumie 0,3% stężenia to niedużo, także krzywdy raczej nie powinien zrobić. I aż sprawdziłam w łazience mój płyn do soczewek - i ma ten składnik w stężeniu 1%. Zaraz edytuję post :)

      Usuń
    2. Na dobrą sprawę do każdego składnika są podejrzenia o działaniu szkodliwym (przy zbyt dużym stężeniu lub kumulacji z kilku różnych kosmetyków itp), z tym że to się w praktyce przekłada na naprawdę minimalne ryzyko. Dlatego ja osobiście na ten akurat konserwant nie zwracam większej 'uwagi', ale wiadomo - każdy może dobierać kosmetyki dowolnie :) Co do samego konserwowania - faktycznie nie opłaca się to producentom, ale przede wszystkim dlatego, że nie ma popytu na takie rzeczy. Tylko ułamek kobiet byłby zainteresowany 'czystymi' kosmetykami, które muszą odpowiednio przechowywać, często wymieniać i dużo za nie płacić. Większość klientek wybiera to co jest po prostu wygodne, czyli gotowe, utrwalone odpowiednio produkty. Taki rynek :)
      I dziękuję za podlinkowanie ciekawego źródła :) Niestety mało kto szpera w tak rzetelnych dokumentach żeby coś potwierdzić.

      Usuń
    3. Ja właśnie tego składnika za bardzo nie kojarzę, więc zaczęłam szukać o nim informacji, bo w ten sposób najłatwiej jest się czegoś nowego nauczyć. :) A anglojęzyczne badania naukowe są moim zdaniem najlepszym źródłem informacji, czego się mogłam dowiedzieć przy jednym z przedmiotów na studiach.
      A z kosmetykami masz rację - mało byłoby chętnych, no i trzeba byłoby takie kosmetyki robić wyłącznie na zamówienie, także użycie konserwantów jest niezbędne. Są te lepsze i gorsze, naturalne i chemiczne, to tylko od producenta zależy, jaki konserwant wybierze. W przypadku tego toniku myląca jest informacja o 100% naturalnych składnikach, gdyż jest to składnik pochodzenia chemicznego, więc tego się czepiam ;)

      Usuń
  24. Nie miałam nigdy toniku różanego. Muszę sobie kupić i wypróbować. Zapraszam do mnie na konkurs ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Skład moim zdaniem jest bardzo fajny, ale skoro działanie nie zwala z nóg to pewnie go sobie odpuszczę. Ode mnie dostał by plusa za delikatny zapach, nie lubię mocnej róży, powoduje u mnie ból głowy.

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie znam, dobrze że krzywdy nie zrobił, mam obecnie tonik Cien, ale myślę by kupić hydrolaty i kilka innych rzeczy przy okazji ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie miałam Cien'owych toników.:)

      Usuń
  27. Szkoda, że działa tak średnio - ja jednak wymagam od kosmetyku, żeby jego działanie było widoczne - jeśli nie gołym okiem, to przynajmniej po kilku miesiącach używania :D Od takich toników wolę hydrolaty, jak już coś ma być różane, czy pomarańczowe, to niech będzie to w pełni naturalny kosmetyk :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tu niestety tak bez szału. Niby krzywdy nie robi, ale nie zachwycił mnie;). Hydrolaty mam w planach wypróbować!

      Usuń
  28. Miałam wodę różaną i byłam zadowolona a o toniku pierwszy raz słyszę :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Powiem szczerze, że nie znam tej firmy w ogóle i chyba jakoś nie czuję potrzeby by sięgać po ten tonik ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja lubię toniki z bielendy i dermedic:)

    OdpowiedzUsuń
  31. Pierwszy raz się z nim spotykam, cena troszkę wygórowana :D

    OdpowiedzUsuń
  32. Choć staram się przestawić na bardziej naturalną pielęgnację, nad opakowaniem jakoś nigdy się nie zastanawiam. Chyba pora i to zmienić. Z drugiej strony nie wszystko na raz ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie, dopóki nie przeczytałam postu Justyny;)

      Usuń
  33. Ja polubiłam bardzo różany tonik z Evree, on jest świetny!

    OdpowiedzUsuń