14:00:00

#10 Projekt - denko. Październik, listopad, grudzień.

Hej.
Dosyć dawno nie publikowałam postu denkowego, więc dzisiaj spowiadam się z zużyć sprzed trzech ostatnich miesięcy. Będzie to tasiemiec, więc radzę czytać w towarzystwie kawy/herbaty! Serdecznie zapraszam!

Ciało:

1. Tołpa - Antycellulitowy peeling pod prysznic
Bardziej pasowałaby nazwa żel peelingujący. Jak dla mnie moc zdzierania tego peelingu była za słaba jak na moje potrzeby, a żeby czuć dobrze złuszczoną i gładką skórę, musiałam użyć dość sporej ilości, co sprawia, że jest mało wydajny. Nie kupię ponownie.

2. Biały Jeleń - Hipoalergiczny żel do higieny intymnej
Bardzo lubię produkty do miejsc intymnych tej firmy. Dobrze oczyszczają i nie podrażniają tych wrażliwych miejsc, Pomimo tego, że zarówno ten żel jak i inne od Białego Jelenia dobrze się u mnie sprawują, nie wrócę do nich ponownie. Spowodowane jest to głównie tym, że teraz chciałabym do mycia tych miejsc mieć coś bardziej delikatnego i przede wszystkim naturalnego. 

3. Sayen - Balsam ujędrniająco-modelujący
Balsam cudownie pachniał. Zapach utrzymywał się nawet dwie godziny po posmarowaniu ciała! Szybko się wchłaniał i nie pozostawiał tłustej warstwy. Co do działania - nie wierzę w magiczne działania tego typu produktów, ale twierdzę, że mogą wspomóc zrównoważoną dietę i ćwiczenia. I z tym właśnie tak było - zauważyłam niewielkie, ale mimo to ujędrnienie w okolicy pośladków! Ze względu na wysoką cenę nie będzie to produkt, który będę regularnie kupować, ale raz na jakiś czas pewnie do niego wrócę.
4. Yves Rocher Kremowy żel pod prysznic o zapachu kawy
Żel przepięknie pachniał. Zapach kojarzy mi się z jogurtem kawowym z Mlekowity, który kiedyś nałogowo piłam. ;) Niestety, produkt nie należy do najtańszych, a dodatkowo jest średnio wydajny i lekko wysusza skórę...

5. Nacomi - Peeling do ciała o zapachu pomarańczy
Cudowny peeling. Pięknie, naturalnie pachniał, świetnie zdzierał martwy naskórek i dodatkowo nawilżał. No i jest to produkt o naturalnym, prostym składzie. Gorąco polecam! Obecnie mam w użyciu drugie opakowanie :D.

6. Gillete - Żel do golenia
Jakoś na początku października wykończyłam resztki produktu, który stosowałam przez wiosnę. Działanie było poprawne, żel nie okazał się być tak niewydajny, jak mój wcześniejszy żel od Isany. Niemniej jednak nie wrócę do niego ponownie, gdyż w składzie ma BHT.


7. Cień - Masło do ciała o zapachu kokosowym
Tanie, bardzo odżywcze masło do ciała, które zamiast pięknego zapachu, miało zapach mdły, nieprzyjemny, utrzymujący się długo na piżamie. Pomimo niskiej ceny i braku parafiny w składzie, nie wrócę do niego ponownie, bowiem lubię jak w parze z dobrym nawilżeniem skóry idzie świetny zapach, którego tu brak.

8. Yves Rocher - Nawilżająca mgiełka do ciała
Większość tej mgiełki użyłam latem - przyjemnie chłodziła i koiła skórę, szczególnie po depilacji. Ostatnio wykończyłam jej resztki. Nie wiem, czy wrócę do niej ponownie, bo specjalnie mnie nie zachwyciła, ale była przyjemnym dodatkiem latem.

9. Garnier - Antyperspirant
Nie sądziłam, że polubię się z tym antyperspirantem. Świetnie hamował wydzielanie potu. Raczej do niego nie wrócę, bo myślę o kupnie bardziej naturalnego produktu pod pachy, jak tylko wykończę antyperspiranty z Nivea.

10. Planeta Organica - Żel pod prysznic
Przyjemny, wydajny żel. Niestety w tym egzemplarzu pompka była felerna, więc wzięłam z innego produktu. Żel nie wysuszał, nie podrażniał. Mam jeszcze inną wersję żelu tej firmy, ciekawe jak ona się sprawdzi.

Twarz:

11. Vianek - Maseczka-peeling do twarzy
Cudowny produkt. Ma delikatne działanie złuszczające, a dodatkowo świetnie nawilża i odżywia skórę. Nie podrażnił, nie spowodował wysypu niedoskonałości. Gorąco polecam!

12. Avon - Podwójny program liftingujący okolice oczu
Czytałam dużo pozytywnych opinii na temat tego produktu, ale u mnie wypadł on słabo. Krem nawilżał krótkotrwale, z kolei żel pod łuki brwiowe nie robił nic oprócz rolowania się. Nie wrócę do tego produktu ponownie.

13. Yves Rocher - Żel do mycia twarzy
Nie wiem już, które to z kolei opakowanie tego żelu. Ze zniżkami wychodzi dość korzystnie cenowo, ładnie pachnie, dobrze oczyszcza skórę.


14. Yves Rocher - Żel-krem matujący
Jest to pierwszy produkt z serii Sebo Vegetal, z którego byłam zadowolona! Dzięki niemu moje czoło się nie świeciło, dodatkowo krem nie wysusza, nie podrażnia. Skład ma nie najlepszy, więc nie wiem, czy do niego wrócę...

15. Sylveco - Hibiskusowy tonik do twarzy 
Jest to chyba najbardziej popularny produkt marki Sylveco. Polubiłam go za działanie, niewysoką cenę i prosty, naturalny skład.

16. Balea - Balsam do ust
Mój pierwszy produkt Balea, który miałam możliwość poznać dzięki Iwonie. Co do samego działania, to jestem bardzo zadowolona - nawilża i to długotrwale. Niestety nie przepadam za formą tubki, wolę wszelkie balsamy w formie pomadki. Pewnie nie kupię, bo ciężko go dostać stacjonarnie.


17. Avon - Maseczka do twarzy
Była to maseczka na bazie glinki, która miała oczyścić pory. Pozytywnych efektów nie zauważyłam, ale też nie zaszkodziła.

18. Krem Kailas
To już moje trzecie i jak na razie ostatnie opakowanie. Używałam punktowo do wyprysków. Możliwe, że wrócę do niego ponownie.

19. Yves Rocher - Dwufazowy płyn do demakijażu oczu
Niby dobrze usuwa makijaż z oczu, ale produkt mnie jakoś nie porwał. Czasem powodował mgłę i zawsze zostawiał tłustą warstwę... Obecnie mam w użyciu drugie opakowanie, ale trzeciego już nie kupię...

20. Alterra - Granatowa pomadka do ust
Ładnie pachnie. Stosowana regularnie nawilża i odżywia usta. Całkiem fajna, choć zimą nie do końca daje radę.

21. Barwa - Serum antytrądzikowe
W ostatnim czasie miewam problemy z cerą - o ile wcześniej była piękna, tak teraz zaczęła trochę grymasić - ale znalazłam już winowajcę. Stosowałam to serum punktowo na wypryski, ale niestety nie zauważyłam, aby serum sprawiło, że wypryski szybciej znikały... szkoda.

Włosy:

22. Yves Rocher - Malinowa płukanka do włosów.
To już moje kolejne zdenkowane opakowanie. Płukanka pięknie pachnie i sprawia, że włosy są lśniące i piękne. W  łazience już mam kolejną, ostatnią butelkę tego produktu.

23. Schwarzkopt - Olejek termoochronny do włosów
Stosowałam go przed każdym suszeniem włosów. Jest bardzo wydajny i łatwo dostępny. Niestety ten egzemplarz miał wadliwy atomizer, przez co niewygodnie się dozowało produkt na włosy.


24. Yves Rocher - Odżywka odbudowująca z olejkiem jojoba
Jest to moje już drugie zdenkowane opakowanie. Odżywka się spisała bardzo dobrze na moich włosach. Nawilża, nabłyszcza, dociąża, ale nie obciąża. Dzięki niej nie ma problemu z rozczesywaniem włosów, a suchych końcówek brak. 

25. Marion - Kuracja z olejkiem arganowym
Produkt bardzo wydajny. Stosowałam po każdym myciu na końcówki włosów. Był w porządku.

26. BioIQ - Szampon 2  w 1 do włosów i ciała
Bardzo fajny wielofunkcyjny kosmetyk. Zapach ma średni, ale działanie bardzo fajne. Ja stosowałam go jako szampon, a z racji delikatnego składu, nie podrażnił skóry ani nie spowodował łupieżu. Szkoda, że nie ma niższej ceny.

Dłonie:

27. L'Ambre - Balsam do rąk
Produkt  bardzo dobrze radził sobie wtedy, kiedy byłam w Białymstoku. Po przybyciu do Krakowa już trochę gorzej. Jestem osobą, która nie lubi używam kremów do rąk w ciągu dnia, preferuję jedną grubą warstwę na noc. Krem dobrze działał, ale niestety już koło południa skóra nie była w najlepszej kondycji. To nie najlepsze działanie i obecność w balsamie donoru formaldehydu sprawia, że po produkt więcej nie sięgnę.

28. Yves Rocher - Olejek peelingujący do rąk
Moje drugie i ostatnie opakowanie. Olejek byłby hitem, gdyby miał więcej drobinek ścierających... szkoda, że nie ma...

29. AA - Krem do rąk intensywnie odżywiający
Początkowo byłam bardzo zadowolona z produktu - przyjemny, aczkolwiek delikatny zapach, dobre działanie nawilżające, ale gdy tylko przyszły mrozy, to krem okazał się być niewystarczający... a szkoda, bo zapowiadało się pięknie.

Stopy:

30. Bania Agafii - Zmiękczający peeling do stóp
Peeling miał fajny zapach, z działaniem było ciut gorzej. Nie był to zły produkt, powiedziałabym nawet że ponad przeciętny, ale do ideału mu trochę brakuje...

31. Avon - Krem do stóp
Kolejny, bardzo słaby i na dodatek śmierdzący krem do stóp od Avon. Stopki się z nim niestety nie polubiły...

Kosmetyki kolorowe:

32. Skin79 - Krem BB Gold
Bardzo podobał mi się ten produkt nałożony na twarzy. Co prawda wersja pomarańczowa, którą pomału wykańczam, okazała się być bardziej dopasowana do mojej twarzy, to wersja złota wcale zła nie była. Niestety, ten krem BB ma jedną wielką wadę - stosowany regularnie powoduje wysyp nieprzyjaciół! 

33. Clarena - Krem BB 
Odcień był w porządku, lekko wyrównywał koloryt skóry, ale nic poza tym. Bardziej niekryjącego BB/podkładu to ja nigdy nie miałam. Nie polecam.

34. Yves Rocher - Tusz do rzęs sexy Pulp
Nie jestem fanką tego tuszu. Nie wiem, czy to jest wina samego produktu czy szczoteczki, ale przynajmniej na początku stosowania, kiedy był jeszcze rzadki, pozostawiał na rzęsach grudki tuszu. Ponadto najczęściej przy nakładaniu drugiej warstwy, sklejał rzęsy. Ale to jeszcze nie było takie złe... najgorsze było odbijanie się tuszu na górnych powiekach oraz kruszenie, a w efekcie niewielka panda pod oczami. Na pewno nie kupię tego tuszu! 

Zapachy:

35. Yves Rocher - Mgiełka zapachowa cytryna z bazylią
Nietypowe połączenie, ale całkiem fajne. Lubiłam tę mgiełkę brać ze sobą na basen czy WF.

36. Adidas - Woda toaletowa
Ładny zapach, ale niestety robiło mi się po nim źle. Z tego powodu bardzo długo się z nim męczyłam... Nie wrócę do niego ponownie. 

Próbki:

Masa próbek na koniec;)

Wyszedł niezły tasiemiec. Następnym razem nie będę pisała denka aż z trzech miesięcy - takie posty co dwa miesiące wydają się być lepsze. 
Znacie coś z przedstawionych kosmetyków? 

Pozdrawiam,
Ola

72 komentarze:

  1. Miałam ten żel kawowy i faktycznie raczej produktem kawowym pachnie niż kawą. Malinowa płukanka - wciąż zapominam jej kupić. Ten płn do demakijażu z YR chciałam kupić ale skoro "mglisty" i powłokę zostawia to sama nie wiem... ale w sumie po takim demakijażu to i tak żelem myję.... sama nie wiem...
    Mgiełkę sama kiedyś chciałam kupić ale coś mi nie pasowało w niej
    Sexy Pulp tusz miałam i też bez rewelacji.
    Tonik hibiskusowy miałam ale nei sprostał moim wymaganiom

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja makijaż zmywam od razu jak wracam do domu, a żelem już podczas wieczornej pielęgnacji. Ta dwufaza niby zmywa, ale nie podoba mi się ta mgła. :(

      Usuń
  2. Zainteresowałaś mnie bardzo tą malinową płukanką do włosów, nigdy wcześniej nie stosowałam czegoś podobnego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkiem fajna, ale ja chyba po skończeniu już ostatniej butelki sięgnę po ocet :) Zawsze jest tańszy. ;)

      Usuń
    2. Ja właśnie tak zrobiłam, a ocet potrafi zdziałać cuda :)

      Usuń
    3. A jaki byś poleciła, Martyna? :)

      Usuń
  3. Kremowy żel z Yves Rocher bardzo polubiłam tak samo jak tonik Sylveco. =)

    OdpowiedzUsuń
  4. jest tu kilku moich ulubieńców :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Peeling z nacomi miałam genialny pomarańczowy zapach! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, cudowny! Choć na początku się go bałam;)

      Usuń
  6. Gratuluję zużyć :) Zainteresował mnie tonik z Sylveco i maseczka-peeling z Vianka. Zapisuję na listę kosmetyków do wypróbowania :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bywały dużo większe zużycia ;). Tonik i maseczka Vianka są świetne, koniecznie daj znać, jak u Ciebie się sprawują, jak już kupisz:))

      Usuń
  7. Maseczko-peeling z Vianka jest na mojej liście zakupowej :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie daj potem znać co o niej sądzisz, jak już zdążysz ją użyć :D

      Usuń
  8. Zaciekawiła mnie ta maseczka z Vianka, póki co zawiodłam się na kremie od nich, więc ciężko mi się przekonać do innych produktów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, też tak mam... ja się np. zawiodłam na Tołpie oraz Lirene, przez co niechętnie patrzę na te kosmetyki, kiedy tylko widzę w drogerii.

      Usuń
  9. Tak się złożyło, że miałam tylko 1 rzecz z Twojego denka - krem Kailas i całkiem fajny;) Planuję jednak wypróbować peeling z Nacomi i odżywkę z YR;) Ogólnie wg mnie, kosmetyki z Avonu w większości są dosyć słabe i bardzo rzadko stamtąd coś kupuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zaszalałam 1,5 roku temu, teraz zużywam zapasy. Większość z Avonu nie jest ciekawa i się u mnie nie sprawdziła... A peeling i odżywkę polecam, znalazły się w moich hitach 2016! <3

      Usuń
  10. Sporo tego, ja niestety nie znam tych kosmetyków ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak mam oglądając nowości/denka u niektórych. :) A może coś zaciekawiło Cię z moich pustaków?

      Usuń
  11. hmm takie denko kilku miesięczne mysle, że i ja mogłabym zrobić ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie! Chętnie przeczytałabym taki wpis :D

      Usuń
  12. Produkty Białego Jelenia ogólnie lubię i nie mam do nich zastrzeżeń. Tonik hibiskusowy Sylveco kocham i zużyłam już ze trzy jego buteleczki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tonik może nie kocham, ale lubię ;)

      Usuń
  13. Miałam niebieską wersję żelu z Białego Jelenia i bardzo dobrze się sprawdził, natomiast punktowe serum z barwy siarkowej... tragedia...
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Genialne denko ♥ Powiem Ci że uwielbiam ten żel z YR kawowy ♥ ale cena nie idzie w parze z wydajnościa niestey ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie niestety trochę wysuszają żele z tej serii :(. No i wydajność kiepska, a cena zawyżona...

      Usuń
  15. Kusi mnie strasznie ta peeling-maska od Vianka :) Tym bardziej, że genialnie sprawdza mi się ta seria!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie wypróbuj ;)

      Usuń
    2. U nie na chciejliście już od dłuższego czasu goszczą produkty Vianek :D Może w końcu peeling-maska będzie pierwszym :D

      Usuń
    3. Koniecznie musisz zatem kupić!:D

      Usuń
  16. Jej, tyle kosmetyków, a żadnego z nich nie posiadam u siebie.

    OdpowiedzUsuń
  17. Nazbierało Ci się sporo tego przez te 3 miesiące :) Widzę produkty kokosowe czy kawowe i od razu mam ochotę je powąchać :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Żel do golenia Gillette bardzo lubię :), podobnie żele do kąpieli z YR, miałam też ten olejek peelingujący i był całkiem przyjemny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dużo rzeczy z mojego denka znasz;)

      Usuń
  19. Wow poszalałaś, sporo tego ;) Znam ten tonik hibiskusowy i bardzo lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Znam ten żel kawowy YR, dla mnie pachniał okropnie :D Ale to rzecz gustu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy nos woli co innego :D Dla mnie akurat był przyjemny przez skojarzenie z jogurtem :D

      Usuń
  21. Ogromna ilość produktów! :) Biały jeleń jak dla mnie wygrywa wszystko :))

    OdpowiedzUsuń
  22. Lubie te żele do golenia, najbardziej mi podpasował Avocado.

    OdpowiedzUsuń
  23. Muszę w końcu kupić ten peeling od Vianka, pamiętam dokładnie Twoją recenzję ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. No i skusiłaś mnie! Już postanowione - muszę mieć ten peeling cukrowy od Nacomi :) Uwielbiam tę markę i jestem pewna, że przypadnie mi do gustu :)
    A dezodoranty NEO bardzo fajnie chronią. Garnier się postarał :D
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano, postarał się :). Chyba z żadnego ich produktu nie byłam tak zadowolona;)

      Usuń
  25. Wow. Sporo tego. Znam kilka produktów.

    OdpowiedzUsuń
  26. Bardzo przydatny wpis. Zaciekawił mnie Schwarzkopt - Olejek termoochronny do włosów. Jednak rzadko stosuję suszarkę a jeśli używam takich urządzeń to jestem wierna olejkowi arganowemu lecz ten produkt termoochronny wydaje byś się całkiem ciekawym produktem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja często myję włosy wieczorem, a nie lubię iść spać w mokrych włosach... potem mi się plączą i wyglądają brzydko! Więc niestety użycie suszarki jest konieczne, choć nigdy nie suszę włosów do końca, tylko podsuszam.

      Usuń
  27. Serum z Barwy sprawdza się u mnie świetni i zużyłam już kilka tubek.

    OdpowiedzUsuń
  28. Hej kochana, mogłabyś mi jeszcze raz wysłać swój adres?? :)Podejrzewam, że zaginął gdzieś w spamie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Adres do wysyłki? :) Już Ci piszę na email :)

      Usuń
  29. Sporo się uzbierało :) Widzę tutaj kilka perełek które ja też lubię ;D Np. peeling nacomi ;) Czy też płukanka malinowa :D

    OdpowiedzUsuń
  30. faktycznie, herbatka się przydała podczas oglądania. ;) to czym się zachwycam już pisałam w każdej z recenzji (np. peeling Nacomi <3), więc powtarzać się nie będę. ;))
    pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  31. Parę z tych kosmetyków znam, ale najbardziej lubię olejek z Mariona;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Tonik Sylveco polubiłam i właśnie mi przypomniałaś, że miałam rozejrzeć się za Kailas, bo lubiłam go używać na wypryski.

    OdpowiedzUsuń
  33. No całkiem spore denko. Podoba mi się, że przy każdym produkcie dajesz krótki opis, w ten sposób nie ma konieczności powracania do całej recenzji (co przy takim tasiemcu mogłoby być trudne), a wiem czy produkt się sprawdził czy nie. Ja uwielbiam tę wersję kremu BB Skin79 (gold), zdecydowanie najlepiej u mnie wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Ja uwielbiam ten tusz z YR i takie rzeczy się u mnie nie dzieją co u Ciebie, ja używam już drugie opakowanie :) YR żel pod prysznic kawowy właśnie użyłam i aż mnie dziś zemdliło, zostało jeszcze na raz i wiecej nie kupię, pomyśleć, że kiedyś bardziej mi się podobał ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  36. Daj mi powąchać peeling Nacomi! :D
    Lubię tą kurację od Marion, a raczej moje włosy lubią ten produkt :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Ojj znam takie tasiemce, też mi takie wychodzą :) A jeśli chodzi o peeling z Nacomi to zachęciłaś mnie nim :) Ten peeling-maska z Vianka czeka u mnie w zapasach, bardzo mnie ciekawi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe jak się u Ciebie sprawdzi ;)

      Usuń
  38. Sporo tego wyszło :) Ja nawet lubię tą maseczkę z Avon, skóra fajnie po niej wygląda :)

    OdpowiedzUsuń