środa, 30 listopada 2016

Kosmetycznie: O moim pierwszym naturalnym toniku.

Hej.
Jest już u Was śnieg? W Krakowie już zima przychodzi i w odróżnieniu od poprzedniego tygodnia, teraz jest bardzo zimno, więc nie wyobrażam sobie teraz wyjść na uczelnie bez ciepłego swetra pod ciepłą kurtką. 
U mnie tonik pełni bardzo ważną rolę w codziennej pielęgnacji twarzy, a ostatnio używanym przeze mnie produktem jest hibiskusowy tonik do twarzy naszej rodzimej marki Sylveco. Czy moja cera polubiła się z tym produktem? O tym poniżej...

Od producenta:
Hibiskusowy tonik do twarzy  z ekstraktami hibiskusa i aloesu o działaniu ochronnym, rewitalizującym i wzmacniającym, przeznaczony do każdego rodzaju cery. Dzięki dużej zawartości składników nawilżających, skutecznie zabezpiecza skórę przed utratą wilgoci, zapewniając jej odpowiedni poziom nawodnienia. Tonik odświeża i zmiękcza, łagodzi podrażnienia. Uzupełnia demakijaż, może być stosowany wielokrotnie w ciągu dnia na twarz, szyję i dekolt. Pozostawia skórę wyraźnie czystą i promienną, przygotowując ją do dalszych etapów pielęgnacji. Przebadany dermatologicznie. 
Sposób użycia: tonik rozprowadzić na twarzy, szyi i dekolt za pomocą wacika. Pozostawić do całkowitego wchłonięcia, a następnie zaaplikować odpowiedni krem. 


Moja opinia:
Tonik otrzymujemy w niewielkiej, zgrabnej, przyciemnionej buteleczce o pojemności 150 ml. Papier, w którego wykonana jest etykieta, jest bardzo dobrej jakości, bo nadal prezentuje się tak samo, jak na początku. Nic się nie odkleja, ani nie brudzi. Na opakowaniu znajdujemy najważniejsze informacje dotyczące składu, działania, a przez to, że opakowanie jest przyciemniane, chronimy kosmetyk przed światłem. Bardzo mi się podoba pomysł producenta na ochronę kosmetyku przed takim czynnikiem zewnętrznym, jak światło. Bo nie oszukujmy się, nie tylko wilgoć czy wysoka temperatura źle wpływa na kosmetyki, światło też odgrywa rolę w żywotności produktu. W tym przypadku mamy do czynienia z tonikiem naturalnym, o krótkim składzie pozbawionym sztucznych konserwantów i parabenów, a co za tym idzie, taki kosmetyk ma krótszą datę minimalnej trwałości niż taki z masą różnych dodatków. Muszę pochwalić tutaj producenta za bardzo dobrej jakości otwarcie na zatrzask, które działa bez zarzutu, nie otwiera się wtedy, kiedy nie trzeba, więc tonik często ze mną podróżował do domu (tym bardziej, że jest niewielkich rozmiarów - zmieści się zatem wszędzie), a idealna dziurka pozwala dozować odpowiednią, nie za dużą ilość produktu.


Zapach ma dosyć specyficzny, lekko ziołowy - podejrzewam, że tak pachnie hibiskus, z którym się spotykam pierwszy raz, co może być dziwne... bo jak to, ja, osoba lubiąca herbatę, nie znam herbaty hibiskusowej? Wstyd! Konsystencja nie była dla mnie zaskoczeniem, bo z innych blogów wiem, że jest pół-żelowa, co ma swoje plusy, bo powoduje to lepszą wydajność kosmetyku. Mnie ona jest zupełnie obojętna, ale podejrzewam, że niektórzy preferują typowo płynne toniki...

Tonik używam za każdym razem po oczyszczaniu buzi. Ma on za zadanie przywrócić naturalne pH skóry i przygotować ją do dalszych zabiegów pielęgnacyjnych. Tonik ten sprawdza się świetnie. Początkowo pozostawia po sobie lepką warstwę, ale ona szybko się wchłania i znika, a skóra jest wygładzona i przygotowana do nałożenia maseczki/serum/kremu. Kosmetyk dodatkowo nie powoduje ściągania skóry, nie wysusza, a nawet lekko nawilża - nawilżenie w zupełności odpowiada potrzebom mojej skóry. Warto jeszcze wspomnieć, że jest delikatny, nie powoduje podrażnień ani wysypu nieprzyjaciół. Nie umiem się wypowiedzieć w kwestii demakijażu, gdyż w tym celu używam mleczka/płyny micelarne, następnie przemywam twarz żelem do mycia twarzy, a następnie aplikuję tonik, zatem nakładam go już na czystą buzię.


Warto wspomnieć o składzie. Często czytamy na opakowaniach, że ten kosmetyk zawiera świetny składnik X czy Y... i często tak jest - zawiera, ale jest on na szarym końcu... ale Sylveco nas nie oszukuje! Zaraz po wodzie mamy ekstrakt z tytułowego hibiskusa. Skład jest krótki i bardzo przyjemny. Producent mówi, że jest to produkt hypoalergiczny i jestem skłonna się z nim zgodzić.

Za 150 ml produktu zapłacimy około 16 zł. Muszę dodać, że cena nie jest wygórowana, chociaż na początku miałam obawy patrząc na pojemność. A tu proszę - używam go  codziennie od 2,5 miesiąca i jeszcze go trochę mam. Myślę, że na co najmniej kilka dni mi go jeszcze starczy.


Podsumowując, tonik, który proponuje nam marka Sylveco stał się moim ulubieńcem, jeśli chodzi o kosmetyki przywracające skórze prawidłowe pH. Konsystencja jest nietypowa, ale mi w zupełności nie przeszkadza to w stosowaniu produktu. Tonik ma świetny skład, pozytywne działanie, po jego użyciu skóra łatwiej i szybciej chłonie aktywne składniki zawarte w innych kosmetykach. Kosmetyk jest całkiem wydajny, a jego cena jest niewygórowana, jeśli spojrzymy na skład, działanie i wydajność. Jest to na pewno nie ostatnia butelka tego kosmetyku!
Gorąco polecam!

Pozdrawiam,
Ola

52 komentarze:

  1. Nie miałam okazji jeszcze go wypróbować, ale znajduje się na mojej liście :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwię się. Sama od dawna chciałam go kupić, ale Joybox mi w tym pomógł :D

      Usuń
  2. Ojj kusisz kusisz :) Aż mam ochotę go spróbować :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Przetestowałam juz produkty Vianka i jeden Biolaven, a z Sylveco jeszcze nic nie miałam. Może ten tonik bedzie pierwszy, bo recenzja zacheca :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Chyba muszę go sobie sprawić :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zachęciłaś mnie do przetestowania tego produktu na swoje skórze. Myślę, że kwestii radzenia sobie z demakijażem nie ma co rozważać bo nie od tego są toniki lecz właśnie mleczka, micele czy olejki, ale toniki to bardzo ważny punkt naszej pielęgnacji by przywrócić odpowiednie ph naszej skórze i przygotować ją na dalsze etapy pielęgnacji. Jako, że toniku już nie zmywamy z twarzy cieszę się, że nie pozostawia lepkiej i nieprzyjemnej warstewki, której bardzo nie lubię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, zgadzam się z Tobą, do demakijażu używam zupełnie innych kosmetyków, które się świetnie do tego nadają, więc szkoda mi było użyć toniku w celu sprawdzenia, czy się nadaje, skoro i tak wiem, że nie w tym celu będę go używać. :)

      Usuń
  6. wszedzie widze dobre recenzje, jeszcze nie mialam okazji ale na szczescie juz koncze duzy zapas moich demakijazowych cudow i kupuję go :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam go i bardzo podobało mi się jego działanie. Teraz używam toniku z Ziaji z serii Liście Manuka i też dobrze się u mnie sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam kiedyś Ziajkę, fajna była, chociaż nie wrócę do niej ponownie ze względu na skład;)

      Usuń
  8. Nie spodziewałam się, że na tak długo wystarczy tak mała pojemność :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytam o nim chyba same pozytywy:) Ja póki co stosuję hydrolat, ale wcześniej czy później spróbuję tego toniku;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po hydrolat muszę koniecznie w przyszłości sięgnąć:)

      Usuń
  10. Od dłuższego czasu mam na niego ochotę. Obecnie jednak sięgam po tonik Ziajki z serii Liście Manuka oraz hydrolat różany :)

    OdpowiedzUsuń
  11. słyszałam, że jest fajny ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Spadłaś mi z nieba z tą recenzją. Właśnie zastanawiałam się nad zakupem tego toniku i w sumie nie wiedziałam czy warto. Teraz wiem, że gdy go zakupię nie będę zawiedziona. Lubię bardzo firmę Sylveco :)
    Pozdrowionka! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby się u Ciebie tak samo dobrze sprawdził, jak u mnie. Cieszę się, że moja recenzja była dla Ciebie przydatna!:)

      Usuń
  13. Marki nie znam :) Ogólnie na codzień używam płynu miceralnego albo toniku z Ziaji :)

    OdpowiedzUsuń
  14. W Łodzi niestety pełno śniegu:/ a ten tonik lubie, jest super:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Od dawna mam ochotę go wypróbować. Jestem bardzo ciekawa jak się u mnie sprawdzi :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Miałam go i nawet moja trądzikowa skóra była z nim dobrze zaprzyjaźniona :D Lekko ją nawilżał, a naturalny kwas salicylowy działał na wypryski :) Aloes lekko rozjaśnia przebarwienia i choć u mnie niewiele się w ich przypadku zmieniło, to koloryt skóry był jednak wyrównany :) Ja na pewno jeszcze do niego wrócę :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie miałam go jeszcze, kusisz mnie nim bardzo :-)

    OdpowiedzUsuń
  18. W jego składzie jest alkohol, chociaż ekspertką od kosmetyków nie jestem, to słyszałam, że on wysusza skórę. Zauważyłaś taki efekt?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisałam w recenzji, że zauważyłam lekkie nawilżenie, które nijak nie ma nic wspólnego z wysuszeniem...

      Usuń
  19. Zaciekawił mnie nie miałam go jeszcze :)

    OdpowiedzUsuń
  20. skoro zachęcasz, spróbuję:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Myślę, że wchodząc na ich stronę internetową zakupy na tym toniku się nie skończą :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Od dłuższego czasu nie mam zaufania do toników i używam hydrolatów. Ale o tej firmie słyszałam wiele dobrego, więc może i ten tonik byłby dobry dla mojej skóry?

    OdpowiedzUsuń
  23. muszę się chyba zastanowić nad nim, bo Twoja recenzja brzmi naprawdę świetnie. ;) a ostatnio tak myślę, że przyda mi się taka odmiana. ;)
    a co do pogody w Krakowie to się zgadzam, jest absolutnie tragicznie. ;/
    pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  24. miałam go i przyznam że spodziewałam się czegoś więcej po nim...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślałam o lepszym łagodzeniu, ciągle szukam i szukam produktów które ukoją moją cerę jak najlepiej

      Usuń
    2. Rozumiem... u mnie nie miał czego łagodzić, więc tego nie oczekiwałam, ale szkoda, że u Ciebie nie najlepiej się spisał pod tym kątem.

      Usuń
    3. ja ciągle szukam łagodzących produktów

      Usuń
  25. To chyba i ja muszę kupić :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Jeszcze go nie miałam, w końcu i ja go wypróbuje :) Konsystencja mi nie będzie myślę przeszkadzała, bo teraz mam o podobnej z YR.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyżby tonik z linii Pure System? :)

      Usuń
  27. Aż trudno w to uwierzyć, ale nie miałam jeszcze nigdy naturalnego toniku ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ten tonik jest na mojej liście "chcę wypróbować" :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Zamówiłam go w czwartek, teraz czekam na paczuszkę :) Mam nadzieję, że i u mnie się sprawdzi.

    OdpowiedzUsuń
  30. Mam na niego już od dawna ochotę i na pewno się kiedyś skuszę.

    OdpowiedzUsuń