15:30:00

Kosmetycznie: Czy możliwy jest lifting okolic oczu wyłącznie za pomocą kosmetyku?

Cześć.
Dwadzieścia jeden lat - za wcześnie czy to może już najwyższy czas na to, aby zacząć martwić się o skórę pod oczami? Zdecydowanie jest to idealny wiek, aby zacząć dbać o tę część naszej twarzy, wszakże lepiej nawilżać niż marudzić z powodu pierwszej zmarszczki. Tym bardziej, że znajduje się tam cienka, delikatna skóra, na  której, nieodpowiednio traktowanej, szybko mogą pojawić się pierwsze oznaki starzenia. U mnie już pomału zaczynają się robić zmarszczki mimiczne w okolicach oczu... Także po przeczytaniu części naprawdę dobrych recenzji, postanowiłam dać szansę kosmetykowi z serii Anew Clinical od Avon, tym bardziej, że można go było kupić za przystępną cenę w jednym  z katalogów. Czy z działania jestem zadowolona? 

Od producenta(kliknij zdjęcie, aby powiększyć):


Moja opinia:
Krem otrzymujemy w kartonowym pudełku, w którym także jest karteczka z najważniejszymi informacjami. Produkt znajduje się w plastikowym, białym słoiczku, które zostało podzielone na dwie części - część, w której znajduje się żel na powiekę i druga, w której znajduje się krem pod oczy. Całkowita pojemność produktu to 20 ml - odpowiednio 10 ml żelu i 10 ml kremu pod oczy. Opakowanie jest dodatkowo zabezpieczone plastikowym wieczkiem. Wizualnie prezentuje się bardzo dobrze. 


Krem jest lekki, koloru białego, z kolei żel ma konsystencję typowo żelową i barwę pomarańczową. Zapach mają delikatny, ciężko mi jest z czymś go porównać, po nałożeniu go na skórę, zwyczajnie go nie czuję - za co duży plus, gdyż mam oczy wrażliwe i wolę, kiedy produkty do okolic oczu nie mają zapachu, który mógłby je podrażnić i spowodować łzawienie. 


Krem stosuję już dosyć długo. Wcześniej stosowałam go na dzień i na noc, po czym zrobiłam przerwę od niego na rzecz kremu z Oeparol, któremu kończyła się data ważności. Teraz produktu od Avon używam wyłącznie rano, gdyż na wieczór ma zdecydowanie zbyt słabe działanie. A raczej teraz używam samego żelu, bo krem skończył mi się parę dni temu. 

Krem pod oczy jest lekki. Szybko się wchłania i nadaje pod makijaż, czego nie można powiedzieć o żelu, który ma wolniejsze wchłanianie i jeżeli dam troszeczkę za dużą jego ilość na łuku brwiowym, to podkład się roluje. Z powodu ich konsystencji  krem wykończyłam szybciej, niż żel. Kosmetyk jest dla mnie zdecydowanie za lekki na noc, gdyż wolę treściwsze formuły. Zresztą... w dzień czuję nawilżenie tylko przez kilka godzin od nałożenia kremu, co nie znaczy, że po tym czasie mam pod oczami Saharę - po prostu  skóra jest mniej przyjemna w dotyku, niż to miało miejsce podczas stosowania kremu z Oeparol. Co do plusów, to kosmetyk nie podrażnia, nie powoduje łzawienia oczu czy alergii.  Nie zredukował cieni, ale zniwelował opuchnięcia, chociaż staram się wysypiać, więc i z nimi nie mam dużego problemu. Ciężko jest mi się wypowiedzieć w kwestii liftingu - nie zauważyłam żadnych zmian, może działanie produktu polegało na tym, aby stan skóry się nie pogarszał? Nie wiem.  Na blogach też czytałam, że żel ma działanie chłodzące, a ja niczego takiego u siebie nie zauważyłam... 


Skład:
krem: aqua, glycerin, butylene glycol, cocoglycerides, cetearyl alcohol, caprylic/capric triglyceride, butyrospermum parkii butter, dimethicone, ethoxydiglycol, petrolatum, ceteareth-20, cetearyl glucoside, benzophenone-3, phenoxyethanol, polymethyl methacrylate, sodium polyacrylate, silica, dimethiconecrosspolymer, methylparaben, disodium EDTA, carbomer, c12-c15 akryl benzoate, potassium hydroxide, dextrin, hydrolyzed hibiscus esculentus extract, prunus amygdalus dulcis (sweet almond) seed extraxt, punica granatum fruit juice, mica, portulaca oleracea extract, cocos nucifera (coconut) fruit juice, thiodipropionic acid, tribenehin, parfum, sodium metabisulfite, sodium sulfite, steareth-20, ceramide 2,  olea europaea leaf extract, peg-10 rapeseed sterol, saxifragia sarmentosa extract, foeniculum vulgare extract, passiflora incarnata flower extract,caprylyl glycol, morus nigra root extract, n-hydroxysuccinimide, scutellaria baicalensis extract, tetrapeptide-4, palmitoyl oligopeptide, medicago sativa (alfalfa) extract, palmitoyl tetrapeptide-7, biotin, ci 77891, ci 16035.

żel: aqua, glycerin, butylene glycol, pvp, ethoxydiglycol, carbomer, sodium polyacrylate, diazolidinyl urea, galactoarabinan, phenoxyethanol, potassium hydroxide, carrageenan, dextrin, hydrolyzed hibiscus esculentus extract, prunus amygdalus dulcis (sweet almond) seed extract, urea, arginine, caffeine, disodium edta, glucosamine hcl,  portulaca oleracea extract, punica granatum fruit juice, algae extract, yeast extract, maltodextrin, peg-60 almond glycerides, ethylhexylglicerin, acrylates copolymer, vp/acrylates/lauryl methacrylate copolymer, olea europaea (olive) leaf extract, tris (tetramethylhydroxypiperidinol) citrate, cetyl hydroxyethylcellulose, coffea arabica  (coffee) seed extract,  daucus carota  sativa (carrot) root extract, foeniculum vulgare (fennel) fruit extract, ilex paraguariensis leaf extract, caprylyl glycol, tetrapeptide-4, medicago sativa (alfalfa) extract, sodium lauryl sulfate, ci 77491, ci 77499.

Jak widzicie, za całą tablicę Mendelejewa idzie nam zapłacić aż 58 zł, bowiem tyle wynosi cena regularna. Ja jako osoba szukająca okazji, czekałam aż będzie promocja na ten krem i zapłaciłam za niego 15 zł. Wydajność produktu jest bardzo dobra, wystarczy go spokojnie na kilka miesięcy, więc uważam, że 15 zł to niedużo - więcej bym zdecydowanie za niego nie dała. 


Podsumowując, krem działał poprawnie, ale krótkotrwale.  Nawilżenie było, ale obecnie przeze mnie stosowany na noc roll-on pod oczy daje mi je znacznie większe, liftingu nie zauważyłam - ale to może z tego powodu, że okolice moich oczu nie są w kiepskim stanie, więc i produkt nie zadziałał na nie tak spektakularnie, jak to czytałam na innych blogach. Nie podrażnia, nie uczula, nie powoduje łzawienia oczu. Dostępność dobra - u konsultantek. Cena regularna bardzo wysoka, ale podczas promocji na niego nie jest źle. Na składach się jeszcze zbyt dobrze nie znam, chociaż stale pogłębiam swoją wiedzę, ale wydaje mi się, że kiedy skład jest tak bardzo bogaty w przeróżne składniki, to nie jest wcale tak idealnie, bo składnikom aktywnym jest trudniej zadziałać, kiedy jest masa innych, mało potrzebnych rzeczy, które blokują dostęp do głębszych warstw skóry...
Produkt wykorzystałam do końca, ale dobrego kremu pod oczy będę szukała dalej - skład zdecydowanie za długi, a i działanie takie sobie...

Znacie ten produkt? 
Jaki krem pod oczy teraz używacie? Co polecacie młodej osobie?
Pozdrawiam,
Ola 

36 komentarzy:

  1. Szkoda, że działanie krótkotrwałe, ja jeszcze szukam swojego kremu, który bym pokochała tak na amen :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ojj szkoda że nie robi tego co powinien tak jak należy ! Ja mam mały trik i dla zwiększenia działania kremu pod oczy nakładam na nie waciki zamoczone w wodzie z ogórków ( jak zostanie z mizerii to ją wykorzystuje) takie waciki trzymam w zamrażalce i je wyjmuje gdy wyglądam jak zombie ;P Niby nic a coś tam pomaga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O takim patencie pierwszy raz słyszę! Skoro pomaga, to zdecydowanie warto :)

      Usuń
  3. Podoba mi się pomysł na osobne pojemniczki - takie dwa w jednym, ale avon - ehh biorę na niego rezerwę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam go dawno, jakoś specjalnie mnie nie zachwycił, dlatego już do niego nie wróciłam i o ile pamiętam, żel mnie nie zachwycił, krem był lepszy ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie produkty tej marki jakoś do siebie nie przekonują :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Myślałam, że będzie lepszy. Ciężko znaleźć dobry produkt na okolice oczu.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ooo fajny ten podział na dwa kremiki na różne obszary :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie słyszałam o nim , jakoś kosmetyki Avon mnie nie zachęcają

    OdpowiedzUsuń
  9. o, dobrze że działa szkoda że krótkotrwale... cena... myślę że to trochę jak z YR... dopiero na wielkiej promocji czy wyprzedaży produkty osiągają swoją wartość a i też nie zawsze...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt... niektóre kosmetyki mają zdecydowanie za bardzo przesadzoną cenę, ale w sumie to samo jest z ciuchami;)

      Usuń
  10. Szkoda, że nie spełnił Twoich wszystkich oczekiwań.

    OdpowiedzUsuń
  11. Pierwszy raz spotykam się z tym produktem

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie słyszałam wcześniej o tym produkcie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. miałam swego czasu na niego ochotę ale że nie dziąła cudów to mi przeszło

    OdpowiedzUsuń
  14. Interesował mnie ten krem, ale teraz już niekoniecznie...

    OdpowiedzUsuń
  15. bardzo fajny pojemniczek, ale chyba się na niego nie skuszę. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Hmmm za dużo to nie miałam do czynienia z produktami tej firmy :) Szkoda tylko, że efekt nie jest taki jaki powinien być ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Słyszałam wiele pozytywnych opinii o kremach pod oczy z serii ANEW CLINICAL niestety ja osobiście nie mogę ich stosować. Powodują straszne łzawienie i pieczenie oczu. W ogóle dużo kosmetyków z Avonu mnie uczula :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ze względu na te dobre opinie zdecydowałam się na ten krem i niestety okazał się nijaki...

      Usuń
  18. Oo a ja ostatnio przypatrywałam mu się dość intensywnie w katalogu, może następnym razem się skuszę

    OdpowiedzUsuń
  19. Wypróbuj krem arganowy nacomi ;) kosztuje w cenie regularnej 25 zł a nawilża 24 godziny. To jest cudo! Polecam z czystym sumieniem, kupisz go w hebe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam go na wishliście ;) Już o nim kiedyś słyszałam :)

      Usuń
  20. Póki co nie stosuję takich kosmetyków, ale pewnie kiedyś przyjdzie na nie czas :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Lepiej zapobiegać, niż leczyć" ;)

      Usuń
  21. szkoda, ze działanie krótkotrwałe. ja niestety też tylko z takimi miałam "przyjemnośc". cięzko trafić mi na coś sensownego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obyśmy w końcu znalazły nasz 'must have' jeśli chodzi o skórę pod oczami.

      Usuń
  22. Moja mama go używała, ale w końc rzuciła w kąt bo faktycznie skórę miała bardziej suchę niż bez niego :/

    OdpowiedzUsuń
  23. szkdoa, że średniak bo wydaje sie mega ciekawy na pierwsyz rzut oka ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Słyszałam o tej marce, ale nic z niej nie miałam. Ciekawe wnętrze kremu :-)

    OdpowiedzUsuń


  25. Hej bardzo ciekawie pisany blog, widac, ze robisz to z pasja. A post bardzo fajnie sie czyta. Jesli zamierzasz kiedys przejsc na profesjonalne blogowanie i potrzebowal bys adres pod firme to zapraszam do nas. Wirtualny adres katowice to miejsce gdzie mozesz prowadzic wlasna dzialalnosc pod naszym adresem. Obczaj i jak sie spodoba dolacz do nas:


    YouBoost

    OdpowiedzUsuń
  26. Moja mama go kiedyś stosowała i miło wspomina ;)

    OdpowiedzUsuń