16:39:00

#9 Projekt - denko. Wrzesień

Dzień dobry!
Z racji powrotu na studia stwierdziłam, że nie będę zostawiała w domu śmieci, ani tym bardziej ciągnęła je do Krakowa, aby zrobić denko dwumiesięczne. Jeszcze przed wyjazdem sfociłam je, a następnie wylądowały one tam, gdzie ich miejsce - w koszu. Po poprzednim miesiącu nie sądziłam, że następne denko będzie tak duże, ale jak widać, pomyliłam się. Ciekawi, co wykończyłam we wrześniu?

Ciało:

BingoSpa - Kolagenowy krem pod prysznic
Możliwość testowania produktu zawdzięczam Interendo, w której boxie-niespodziance się on znalazł. Działał poprawnie, tzn mył ciało. Nie wysuszał, mam wrażenie, że nawet trochę nawilżał, ale i tak później używałam smarowideł do ciała. Zapach miał bliżej niezidentyfikowany, nie zachwycił, ale też nie był nieprzyjemny dla noska. Ot, taki poprawnie działający produkt. Niemniej jednak nie kupię go, gdyż nie ma dobrego składu, a na rynku można dostać wiele innych, ciekawszych żeli.

Tołpa - Krem-żel antycellulitowy
Produkt dosyć przeciętny. Nawilża i trochę wygładza skórę, ale w ogóle nie wspomaga diety i ćwiczeń w usunięciu pomarańczowej skórki. Zużyłam już drugie opakowanie i więcej nie zamierzam kupować.

Wellness & Beauty - Peeling do ciała z olejkiem i zieloną herbatą
Świetny zdzierak! Jest to peeling solny, także nie będzie dobry dla każdego - osoby z wrażliwą skórą powinny go unikać. Mi się podobał ze względu na zapach i działanie, jednak muszę stwierdzić, że bardziej preferuję peelingi cukrowe. Jestem przekonana, że jeszcze sięgnę po inne peelingi do ciała tejże firmy.


Bania Agafii - maska do ciała fitotermalna wzmacniająco-odmładzająca
Jak dla mnie - bubelek. Brak efektu rozgrzewania, wzmocnienia też nie zauważyłam, odmłodzić w sumie jeszcze nie miała co. Wygładzenie dawała niewielkie, praktycznie żadne. Jak maska do ciała z Avonu była fajna, tak ta jest niewarta zachodu. Mimo wszystko cieszę się, że mogłam sprawdzić jej działanie na swojej skórze, bo nie mogłam znaleźć opinii na temat tego produktu w internecie, więc brałam go 'w ciemno' nie wiedząc do końca, jak się spisze.
PEŁNA RECENZJA.

OMG! Red Hot - Balsam do ciała 
Jest to balsam niedostępny w Polsce. Dzięki Pauli miałam okazję go bliżej poznać. Osoby lubiące perfumowane kosmetyki do ciała powinny być z tego balsamu zadowolone - ja fanką nie jestem, ale zapach był całkiem fajny. Balsam bielił skórę, ale wystarczyło dobrze go wmasować w ciało i w/w biel znikała. Nawilżenie dla mnie było zadowalające, ale mogłoby ono być niewystarczające dla osób mających bardzo suchą skórę. Produktu nie kupię, ponieważ  z dostępnością jest ciężko, a i nie zachwycił mnie na tyle, aby sięgnąć po niego ponownie.

Nivea - Antyperspirant invisible
Stały bywalec w denku. Mój ulubieniec!
PEŁNA RECENZJA.


Yves Rocher - JdM żel pod prysznic Magnolia z Chin
Dzięki temu produktowi, mogłam poznać zapach magnolii i był całkiem przyjemny, chociaż preferuję zapachy owocowe. Nie wiem, po co producent pakował tutaj zarówno SLES jak i ALS... Żel był przyjemny, chociaż wydaje mi się, że nieco wysuszył moją skórę... nie kupię ponownie.

Joanna - Plastry do depilacji ciała
Użycie takich plastrów jest bardzo wygodne - chwila bólu i możemy cieszyć się gładką skórą. Niestety, jedno opakowanie starczyło mi wyłącznie na depilację łydek. Dużo taniej wychodzi zakup żelu do depilacji czy depilacja na żelu pod prysznic. Może raz na jakiś czas zafunduję nogom taki zabieg, ale nie będzie to mój must have.

Avon - Głęboko nawilżający krem do stóp z masażerem
Myślałam, że ten masażer będzie fajnym bajerem, ale po tygodniu miałam go dosyć. Krem zamiast zostać dokładnie wmasowanym w skórę stopy, znajdował się w tym masażerze, dodatkowo masaż wcale przyjemny nie był - mój TŻ robi przyjemniejsze :*, także po tygodniu wmasowywałam produkt tradycyjnie - dłonią. Krem jest niespecjalny, dla mało wymagających stóp da radę. Średniak, nie kupię go ponownie.

Twarz:

Etre Belle - Pianka oczyszczająca do mycia twarzy oraz tonik do twarzy z serii hyaluronic
Kosmetyki mam dzięki zestawowi do oczyszczania twarzy, który dostałam na gwiazdkę. W skład wchodziły w/w produkty oraz szczoteczka soniczna. Kosmetyki spełniły swoją rolę, były bardzo wydajne, ale nie zachwyciły mnie na tyle, aby je kupić samodzielnie - są to dosyć drogie produkty, a ja jako biedna studentka, nie chcę tyle wydawać na zaledwie dwa kosmetyki. Polecam natomiast kupienie ich w zestawie ze szczoteczką - wychodzi korzystnie cenowo oraz mamy też szczotkę, która świetnie oczyszcza skórę z brudu.
PEŁNA RECENZJA.

Perfecta - Oczyszczająca maseczka do twarzy
Nie polecam. Nie zauważyłam zwężenia porów, maseczkę bardzo ciężko zmywało się z twarzy, pozytywnych efektów praktycznie brak. Myślałam, że z czasem stosowania maseczka się wykaże, ale niestety, pomyliłam się.
PEŁNA RECENZJA.

Nivea - Vitamin shake pomadka do ust 
Poza ładnym zapachem nie widzę innych zalet. Trzeba dosyć często nią smarować usta, aby czuć nawilżenie warg. Podejrzewam, że w przypadku bardzo suchych ust może nie dać rady, w moim przypadku działanie było w porządku, chociaż musiałam po nią sięgać częściej niż ma to miejsce w przypadku innych pomadek. Przez co nie sięgnę po nią ponownie


Oeparol - Odżywczy krem pod oczy
Dla mnie ten kremik był naprawdę fajny. Dawał uczucie odżywienia i nawilżenia skóry wokół oczu, nie podrażnił, nie spowodował łzawienia. Szkoda tylko, że lekko rozjaśniał cienie, wolałabym mocniejsze działanie w tej kwestii. Być może sięgnę po niego ponownie, a być może będę szukała czegoś innego, równie fajnego.
PEŁNA RECENZJA.


Garnier - Tonik matujący i redukujący niedoskonałości 
Kolejny bubelek. Kupiony w ciemno i bez sprawdzania składu. Mocno alkoholowy, a co za tym idzie - wysuszający skórę. Stosowałam go maksymalnie raz dziennie, aby nie doprowadzić do wysuszenia skóry. Nie zrobił niczego pozytywnego, o czym pisał producent. Nie polecam.

Bjobj - Organiczny multikrem  z masłem shea i olejkiem jojoba do twarzy, rąk i ciała
Produkt mogłam poznać dzięki dziewczynom z Chillboxa. Bardzo mi się podoba jego delikatny zapach i szybkie wchłanianie się. Stosowałam go jako krem na noc i byłam z efektów bardzo zadowolona. Niestety, moje szczęście nie trwało długo, bo zaledwie 1,5 miesiąca. Pewnego dnia, jak zawsze, sięgnęłam po kosmetyk, a tu proszę... pojawił się na nim taki malutki brązowy nalot, co mnie bardzo zasmuciło. Produkt trzymałam na szafce wiszącej nad zlewem, gdyż nigdzie indziej nie było miejsca, aby krem trzymać, a w kosmetyczce nie chciałam z tego powodu, że produkt łatwo się otwiera. Jakby nie patrzeć nie jest typowy odkręcany słoiczek, tylko taka metalowa puszka z nakładanym na nią wieczkiem. Podejrzewam, że być może dostało się do niego trochę wilgoci poprzez parę wodną, która wytwarza się podczas gorących kąpieli.
Jestem mega zła na siebie, że dopuściłam do takiej sytuacji, gdyż polubiłam ten krem za działanie i uniwersalność - choć stosowałam go wyłącznie na twarz. I mimo tego, że go lubię, wolę go wyrzucić, niż nabawić się chorób skórnych. Planuję o nim napisać oddzielną recenzję, ponieważ jest tego wart, także wyczekujcie.

Etre Belle - Próbka kremu do twarzy Energy C

Włosy:

Yves Rocher - Odżywka odbudowująca z olejkiem jojoba
Bardzo polubiłam tę odżywkę. Co prawda nie mam ani suchych, ani kręconych włosów, ale dzięki temu produktowi, moje włosy są stale nawilżone i odżywione. Ponadto nie puszą się, a ładny zapach odżywki sprawia, że nakładanie jej na włosy jest przyjemnością. Zauważyłam, ostatnio, że podnieśli cenę tego produktu, z czego jestem niezadowolona! Może nie byłoby to takie straszne, gdyby nie zielony punkt, przez który nie można go kupić 40-50% taniej z mailingiem. :( Dlaczego, jak znajdę coś fajnego, to albo to wycofują albo zwiększają cenę? :(
Kolejne opakowanie tego specyfiku jest już w użyciu.
Recenzja na pewno się pojawi  w najbliższym czasie.

Alterra - Szampon nawilżający granat i aloes
Bardzo lubię ten szampon - za zapach, za działanie, za to, że jest delikatny, tani i łatwo dostępny. Zdecydowanie kupię go ponownie. A i jest to produkt, który zasłużył na osobną recenzję, także wyczekujcie.

Yves Rocher - Płukanka octowa z malin
Bardzo ją lubię. Ma przepiękny zapach i sprawia, że włosy nie są matowe, a mają piękny połysk. Niestety płukanka jest dość droga, ale kiedy w czerwcu można było kupić duże opakowanie w cenie małej (jest ono ponad 2 razy większe), zakupiłam aż trzy opakowania. :D

Naturium - Olej migdałowy
Olej ten mogę poznać dzięki Martynie. Stosowałam go razem z maseczką-peeling od Calaya, dwa razy użyłam na noc na twarz, ale dosyć wolno się wchłaniał - dwie godziny po nałożeniu nadal go czułam. Rano już nie, ale nie wiem czy nie było to przypadkiem spowodowane tym, że sobie go wtarłam w poduszkę. :D Najlepiej jednak spisał się do olejowania włosów - ja, osoba, która o pielęgnacji włosów zaczęła się uczyć dopiero, jak założyła bloga, pierwszy raz przeprowadziłam na sobie ten zabieg i... spodobały mi się efekty, jakie on daje. Włosy są nawilżone, gładkie, odżywione, błyszczą. W użyciu mam obecnie drugie opakowanie.
Planuję napisać osobną recenzję tego produktu.

Kolorówka:

Lovely - Tusz do rzęs Wild Cat Eye
Maskara, która ma nadać mega objętość i efekt "kociego oka", w rzeczywistości dawała taki efekt, jaki jest akceptowany dla gimnazjalistek do szkoły, czyli bardzo delikatny. Nie przeszkadzałoby mi to aż tak bardzo w stosowaniu na dzień (bo na wieczór taki efekt nie jest dla mnie akceptowalny!), gdyby nie fakt, że po kilku godzinach się kruszył i w efekcie czego panda pod oczami gwarantowana. Nie polecam.

Postanowiłam zrobić też porządek w kolorówce i pozbyć się już resztek starych kosmetyków. Nie po to dbam o skórę, oczyszczam ją, nawilżam itp. aby potem nakładać na nie stare produkty, które mogą zapchać i pogorszyć stan cery.

Lovely - Puder naturalny hipoalergiczny
Średnio go lubiłam, stosowałam dosyć rzadko. Przeszkadzały mi w nim błyszczące drobinki.

Avon - Podkład matujący kolory: ivory, nude
Odcień ivory był dla mnie za jasny, więc stosowałam go wyłącznie zimą mieszając z tymi ciemniejszymi podkładami. Odcień nude z kolei był dla mnie odpowiedni. Podkłady faktycznie matują na kilka godzin, ale są bardzo problematyczne przy nakładaniu na twarz - trzeba się pilnować, aby nie zostawić na skórze żadnych smug...

Maybelline - Podkład Affinitone kolor: 14
Podkład był całkiem fajny, ale odcień niestety nie do końca mój, kolor 14 jest dla mnie trochę za "zimny". Mieszałam go z w/w podkładami.

Dotarliśmy do końca. Jak widzicie, zużycia są ogromne - większe niż z sierpnia. Październikowe pewnie będą mniejsze, gdyż obecnie otworzyłam masę nowych produktów, więc pomalutku będą się zużywały.
Pochwalę się też, że bilans z zeszłego miesiąca to... -17! 25 kosmetyków ubyło, 8 przybyło. Oby tak dalej. :)

Znacie coś z mojego denka?
Zaciekawiło Was coś?
Jak tam Wasze wrześniowe zużycia?

Pozdrawiam,
Ola

49 komentarzy:

  1. Podkład mayballine używałam. Był dość dobry.

    OdpowiedzUsuń
  2. Sporo produktów. Właśnie mi przypomniałam,że kończy mi się szampon Alterry :D

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie wrześniowe denko malutkie , a z Twojego mam tą pomadkę Nivea i jestem z niej bardzo zadowolona i tusz z lovely miałam i w sumie u mnie nawet się sprawdzał lepiej niż u ciebie:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapach magnolii z Chin też przypadł mi do gustu, chociaż moim ulubieńcem z seri Jardin du Monde jest Migdał Kalifornijski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim jak na razie ulubionym jest granat.

      Usuń
  5. ten żel z YR miałam :) olej migdałowy też miałam i też moje włosy go bardzo polubiły.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wow, naprawdę pokaźne to denko! :D Znam tylko szampon z Alterry, który też bardzo lubię i peeling z Rossmanna, który aktualnie używam, ale w innej wersji zapachowej (tej z mango). Też uważam, że to dobry zdzierak, tę wersję o której piszesz już zużyłam i lubię ją na zimę - ma fajny, słodki zapach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapach ma mega i na dodatek czuć go godzinę po użyciu w łazience - no chyba, że w między czasie kto inny się kąpał i "zabił" zapach :P.

      Usuń
  7. Ja już wymiękłam z denkami. Nie mam do nich serca:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, wiem :D. W sumie w Twoim przypadku może i te denka są zbędne, bo raczej recenzujesz wszystkie produkty, które zużywasz :P

      Usuń
  8. Ostatnio miałam okazje też testować BingoSpa i średnio przypadła mi ta marka do gustu

    OdpowiedzUsuń
  9. Również miałam ten szampon z Alterry i sprawował się fajnie :) niska cena w porównaniu do wysokiej jakości

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest zdecydowanie duży plus - cena do jakości :) I dostępność jest wg mnie bardzo dobra, bo obecnie Rossmanny są wszędzie:)

      Usuń
  10. o ten krem z bjob który ci się popsuł, ja już nie raz go widziałam i poluje na niego

    OdpowiedzUsuń
  11. Miałam maseczkę z Perfecty. Dla mnie była całkiem dobra.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dobrze, że chociaż u Ciebie się spisała. U mnie okazała się być niewypałem...

      Usuń
  12. Nic nie miałam z Twoich denkowanych produktów :-0

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja bardzo lubię produkty z Tołpy, dobrze sprawdzają się na mojej skórze. Szkoda, że u Ciebie średnio się sprawdził. Reszty nie miałam okazji stosować.

    OdpowiedzUsuń
  14. Też polubiłam szampon Alterra, a kremu do stóp z masażerem nie kupiłam, bo bałam się właśnie że będzie do bani...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja myślałam, że ten masażer będzie fajną sprawą, a okazał się być taki irytujący... krem też niestety nie spisał się za szczególnie

      Usuń
  15. Miałam żel z Yves Rocher, ale jego wydajność była wręcz śmieszna... Wystarczył mi na dosłownie kilka użyć :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie zapomniałam o tym napisać, ale masz rację - wydajnością ten żel się nie cieszy. Skończył mi się dużo szybciej, niż inne żele o tej samej pojemności. Nie wiem, czy to nie jest przypadkiem wina dość dużej dziury...

      Usuń
  16. dlatego nie kupuję żeli na cellulit bo u mnie się zwyczajnie nie sprawdzają:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Odpowiedzi
    1. Ja dopiero poznaję i żałuję, że w Polsce jest mało kosmetyków tej firmy. Ostatnio się dowiedziałam, że ona ma nawet kolorówkę :)

      Usuń
  18. dla mnie Alterra i Yve Rocher są najlepsze :D:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Też ostatnio miałam żel z Bingospa - szału nie robi :D Ale jest całkiem przyzwoity :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No był całkiem przyzwoity, to fakt. Ale pod koniec zauważyłam, że ma w składzie donor formaldehydu :(

      Usuń
  20. Ale dno! Gratuluję :) Koniecznie muszę wypróbować płukanki z malin, już długi czas za mną chodzi. :)

    OdpowiedzUsuń
  21. spore denko!
    miałam ten krem Bjobj, nieźle się u mnie sprawdzał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też, do momentu pojawienia się tego nalotu :(

      Usuń
  22. Miałam ten podkład z Maybelline, ale nie byłam z niego zadowolona. Głównie przez zbyt ciemny odcień. Ale u mnie ogółem pod tym względem jest ciężko, bo jestem ultra blada :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem trochę ciemniejsza, ale mi też ciężko jest dobrać odpowiedni odcień... bo albo jest za różowy albo za żółty :P

      Usuń
  23. Denko Ci się udało ;) Zużyłaś sporo nowych dla mnie kosmetyków ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Sporo tego udało Ci się zużyć, kilka kosmetyków mnie zainteresowało :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Duże denko. Widzę tu tylko dwa znajome produkty - peeling do ciała i maseczkę do twarzy :-)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ale dużo się tego uzbierało! :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Kosmetyki z Wellnes&Beauty mają tak piękne opakowania, że pewnie kupię ten peeling tylko po to, żeby zużyc i mieć śliczny słoiczek :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, nie polecam :P. Ten metal, to zamknięcie się zrobiło takie brzydkie już pod koniec stosowania (no i gumka pękła w jednym miejscu:P), zapewne z powodu działania soli. Ja też myślałam, że ten słoiczek wykorzystam, ale był taki brzydki, że go wyrzuciłam :P

      Usuń
  28. Z tych produktów miałam tylko szampon z Alterry, i wspominam go średnio oraz peeling Wellnes& Beauty,który u mnie sprawdził się dobrze, jednak domowemu kawowemu nie dorównuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Szkoda, że nie znam żadnego z Twoich kosmetyków :(

    OdpowiedzUsuń
  30. Ciekawiła mnie Twoja opinia nt balsamu OMG. Szkoda, że nie do końca spełnił Twoje oczekiwania ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapach, choć ładny, to "nie mój" :). Działanie jego było fajne, także cieszę się i dziękuję Ci za możliwość przetestowania :).

      Usuń
  31. Miałam szampon z Alterry, potwierdzam jest super

    OdpowiedzUsuń
  32. Aż 3 opakowania płukanki Yves Rocher po 400ml? Wow :D Też lubię ten produkt, ale zapasu nie zrobiłam :D

    OdpowiedzUsuń
  33. ja z plastrami kompletnie sobie nie radzę ;P

    OdpowiedzUsuń
  34. Jak ja uwielbiam peeling z Wellness & Beauty!! ;)

    OdpowiedzUsuń