poniedziałek, 12 września 2016

Kosmetycznie: Skóra wygładzona i pozbawiona cellulitu?

Hej.
Problem pomarańczowej skórki dotyczy także i mnie, niestety. I chociaż doskonale wiem, że to nie kosmetyk/suplementy diety, a zrównoważona dieta i sport pozwalają zrzucić zbędne kilogramy i przy okazji usunąć cellulit, często w łazience mam typowy produkt antycellulitowy/ujędrniający. Powód jest jeden - ma on wspomóc wspomnianą dietę i aktywność fizyczną. Czy ten gagatek chociaż trochę pomógł?

Od producenta:
Wiemy, że werbena i goździkowiec to słynna para. Może nie znajdziecie ich zdjęć w serwisach plotkarskich, ale tylko dlatego, że są zbyt naturalni i skromni. Niepotrzebnie, bo mają wiele zalet. Działają drenująco, poprawiają mikrocyrkulację, usprawniają metabolizm tłuszczów i wygładzają.

Nasz żel-krem wspomaga redukcję cellulitu i wygładza nierówności. Przywraca napięcie skóry, redukuje uczucie ciężkości ciała i wysmukla sylwetkę. Pozostawia skórę jędrną i elastyczną.

Sposób użycia:
nanieś żel-krem na partie ciała objęte cellulitem. Wmasuj okrężnymi ruchami ku górze, aż do wchłonięcia. Stosuj rano i wieczorem.


Moja opinia:
Produkt otrzymujemy w 200 ml miękkiej tubce stojącej na otwarciu. Nie ma problemu z wydostawaniem kosmetyku na zewnątrz - pod koniec opakowanie obcinam, aby zużyć resztki produktu. Tubka jest ładna, schludna, a na opakowaniu zawarte są najważniejsze informacje, takie jak skład, opis produktu. Opakowanie jest pół transparentne, więc można kontrolować ilość produktu. Matowe opakowanie sprawia, że kosmetyk nie wyślizguje się z rąk,.Wizualnie i praktycznie bardzo mi się podoba.
Krem-żel ma konsystencję żelową, a kolor perłowy. Zapach jest dla mnie obojętny - ani nie zachwycił, ani nie obrzydził. Prawdę mówiąc już nie pamiętam dokładnie jaki on był, a przecież minął dopiero tydzień, od momentu zdenkowania drugiego opakowania;).


Produkt stosowałam wiosną, a w sierpniu otworzyłam drugie opakowanie, więc minęło już dosyć sporo czasu, aby zaobserwować działanie na sobie. Kosmetyk jest neutralny dla ciała - dużo tego typu produktów ma działanie chłodzące albo grzejące, ten takiego działania nie posiada. Krem-żel da się łatwo wmasować w skórę, szybko się wchłania (i  niestety czasem roluje, jak odrobinę za dużo nałożę na skórę), ale więcej niż nawilżenia i lekkiego wygładzenia nie zauważyłam. W ogóle nie wspomógł ćwiczeń w usunięciu cellulitu. Kosmetyk nie podrażnia, nie wysusza - nie ma negatywnego działania na skórę.  Wydajność produktu raczej przeciętna.


Produkt możemy dostać chociażby w Biedronce za 20 zł. Kupić go także możemy w drogeriach Hebe, czy też na stronie www producenta. Na zużycie mamy 3 miesiące, a skład jest całkiem fajny, choć nie pozbawiony wad (znajduje się w nim Disodium EDTA).

Skład(Kliknij zdjęcie, aby powiększyć):

Podsumowując, na tym produkcie niestety się zawiodłam. Konsystencja, opakowanie są w porządku. Ale najważniejsze są efekty stosowania, a kosmetyk niestety nie wspomaga ćwiczeń i diety w walce z pomarańczową skórką. Nogi i pośladki po produkcie są nawilżone i lekko wygładzone, ale zdecydowanie lepsze efekty widziałam chociażby podczas stosowania produktów ujędrniających od Eveline. Zaletą tego kremu jest brak chłodzenia/grzania skóry- wiem, że są osoby, które takich efektów zwyczajnie nie lubią. 
Dla mnie produkt okazał się być średni w tej kategorii smarowideł do ciała i trzeciego opakowania już nie kupię.

2/5

Znacie? Używacie?

Pozdrawiam,
Ola

42 komentarze:

  1. Czyli jak wszystko ma on swoje plusy i minusy. Jednak chyba jestem za tym żeby go przetestować niż rzucić w kąt. Może faktycznie się spisze :) Nie odrzuca mnie ta recenzja, wręcz przeciwnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jasne :) To, co u mnie się nie spisało, u Ciebie może być hitem;)

      Usuń
  2. Ja na szczęście cellulitu nie mam. Szkoda, że taki przeciętniaczek Tołpowy..

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja ogólnie jakoś nie przepadam za produktami Tołpy :/

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja do takich produktów podchodzę zawsze z dystansem. Uważam, że w głównej mierze to ćwiczenia pomagają w walce o piękną skórę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak samo uważam - zdrowa, zbilansowana dieta, 2,5 litra wody dziennie + ruch dają zdecydowanie najlepsze efekty. U mnie kosmetyki tego typu są tylko uzupełnieniem w/w ;)

      Usuń
  5. Ja też raczej się na niego nie skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja miałam z Tołpy maskę ryżową do włosów i uwielbiałam ją :)

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja odwrotnie bo uwielbiam takie termiczne efekty (chłodzenie zwłaszcza) lecz też by mi nie przeszkadzał brak tego efektu gdyby kosmetyk dobrze działał ale skoro tak nie jest to niestety nie dla mnie produkt a szkoda bo markę lubię. =/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi takie efekty nie przeszkadzają, a nawet je lubię - latem nieźle chłodzą, a zimą grzeją. Czasem rozgrzewający balsam kupuję podczas przeziębień, żeby mnie rozgrzał :D

      Usuń
  8. Z Tołpy znam tylko męskie szampony ;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja z Tołpą mam średnie doświadczenia :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Na szczęście nie potrzebuję produktów antycellulitowych :)

    OdpowiedzUsuń
  11. hm tołpy miłością nie darzę... ja cellulit polecam jedno: akceptację:D

    OdpowiedzUsuń
  12. Szkoda, że nie zauważyłaś satysfakcjonujących efektów... :(

    OdpowiedzUsuń
  13. Mialam, uzywalam, a efektow nie zauwazylam :(

    OdpowiedzUsuń
  14. u mnie tołpa nie do końca się sprawdza tak jak powinna ;D

    OdpowiedzUsuń
  15. Na cellulit używam domowej roboty peeling z cukru, kawy i oliwy :D obserwuję:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Miałam, mam podobne odczucia jak Ty. Szału nie ma, niestety. Nawilżenie - owszem. Nawet skóra była przyjemnie gładka, ale nic poza tym. Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  17. ja raczej po tołpe nie sięgam ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Mnie produkty z Tołpy jakoś nie kuszą. Lubiłam tylko ich serię do skóry trądzikowej, którą wypuścili jako limitkę w Biedronce. Im więcej mam ich kosmetyków, tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że nie są dla mnie :C

    OdpowiedzUsuń
  19. Warto jednak go poznać, może u mnie przynajmniej napiął by więcej skórę?

    OdpowiedzUsuń
  20. A juzć myślałam, że będzie to jakiś kosmetyczny hit, w takim razie daruję go sobie

    OdpowiedzUsuń
  21. dobrze wiedzieć, czaiłam się wokół tej serii ;) niestety Tołpa trochę podupadła, pozdrawiam i zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Dawno nie używałam tego typu produktów. Ten mnie nie kusi, ale może powrócę do tego typu balsamu tylko z Eveline :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Cieszę się, że nie mam problemu z cellulitem :) Nigdy nie używałam kosmetyków tego typu.

    OdpowiedzUsuń
  24. jakoś mnie nie kusi, poszukam czego lepszego...

    OdpowiedzUsuń
  25. Wg mnie kosmetyki antycellulitowe nie działają nawet jeśli ich cena jest kosmiczna. Nie mam problemu z cellulitem na szczęscie, ale gdybym miała, to tego produktu z pewnością bym nie kupiła ;)
    Zostawiam obserwację :)

    OdpowiedzUsuń
  26. u mnie również się nie do końca spisał, jaki o średniaczek :/

    OdpowiedzUsuń
  27. mam go gdzieś w zapasach ale jeszcze nie zdążyłam wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem, jak u Ciebie się sprawdzi :)

      Usuń
  28. Dobrze wiedzieć aby nie kupować.

    OdpowiedzUsuń
  29. Lubię Tołpę, ale stosuję tylko na buźkę :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Z tym rolowaniem na skórze by mnie denerwowal ale fajnie że jest neutralny tylko szkoda że nie działa tak jak powinien :-(

    OdpowiedzUsuń
  31. Miałam kiedyś ten krem-żel, miałam podobne odczucia co Ty :)

    OdpowiedzUsuń
  32. nic takiego nie działa bez wpsomagania ćwiczeniowego :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Szczerze mówiąc nie wierzę w to, że jakikolwiek kosmetyk jest w stanie usunąć cellulit. Musiałby pokonać barierę, jaką jest skóra i dotrzeć tam, gdzie znajdują się komórki tłuszczowe. Nawilżyć, zregenerować - jak najbardziej, ale nie sprawić, że zniknie. U mnie podziałały ćwiczenia i radykalna zmiana diety, a także uregulowanie poziomu hormonów.

    OdpowiedzUsuń
  34. Słyszałam o tej firmie, ale nie miałam okazji używać tego produktu antycellulitowego.

    OdpowiedzUsuń