niedziela, 29 maja 2016

Kulturalnie: Weekend w Krakowie. Super miejsce na spędzenie dnia dziecka!

Witajcie.

W październiku minie drugi rok, kiedy studiuję i mieszkam w Krakowie. Pierwszy raz w tym mieście byłam, kiedy woziłam papiery na uczelnię. Czy żałuję wyboru? Trochę tak, głównie ze względu na kierunek, który coraz mniej mi się podoba. No i miasto - chociaż piękne, to zanieczyszczone.  Brak tu takiego powietrza, jakie mam  w swoich rodzinnych stronach.

Na początku studiów, kiedy jeszcze było pięknie i nie było tak dużo obowiązków, jak teraz, zwiedzałam, poznawałam nowe miejsca. Obecnie wychodzę na różne imprezy plenerowe czy na zwiedzanie głównie wtedy, kiedy mam gości. O ile zobaczenie chociażby Wawelu pierwszy raz było ekscytujące, tak nie czuję potrzeby spacerować tam co tydzień. Spacerować ciągle to ja mogę po polnych dróżkach, których próżno szukać w Krakowie, ale od czego są powroty do domu ;) 

W zeszłym tygodniu odwiedził mnie mój M. i postanowiliśmy skorzystać z pięknej pogody i spędzić ten czas aktywnie. 

Nasz sobotni obiadek
W sobotę postanowiliśmy przed obiadkiem pospacerować. W sumie wyszło ponad 6 km, przez co bardziej chętni byliśmy na ciepły obiad, który sami zrobiliśmy - kurczak z ryżem - mniam ;). Następnie pojechaliśmy na Kazimierz, skąd przeszliśmy się na kładkę Ojca Bernatka, gdzie pozostawiliśmy naszą kłódkę, szkoda, że nie zrobiliśmy zdjęć, ale następnym razem, kiedy M. znów przyjedzie do Krakowa, na pewno się tam ponownie wybierzemy na spacer i podziwianie naszej kłódeczki ;). Po drodze zaszliśmy do food trucków na ul. św. Wawrzyńca na przepyszne frytki belgijskie KLIK. Staram się jeść zdrowo, ale raz na jakiś czas frytki nie zaszkodzą. ;) 

W niedziele zaś postanowiliśmy wybrać się do ZOO. Była to pierwsza wizyta M. z kolei moja druga. I chociaż dojazd był kłopotliwy - pogoda piękna, dużo chętnych, w autobusie gorąc, wąska, zakorkowana droga do ZOO, to kiedy tylko dojechaliśmy na miejsce, mogliśmy cieszyć nasze oczy. Cena biletu jest przyzwoita, zwiedzanie zajmuje co najmniej 2 godziny - ZOO jest ogromne, czego niestety o białostockim powiedzieć nie można ;). Zwierząt jest dużo, nie widać, aby były niedokarmione czy zaniedbane, można spotkać zarówno ptaki jak i ssaki. Znajduje się tam także pawilon nocnych zwierząt czy  egzotarium. Jest też mini ZOO, gdzie dzieci mogą pogłaskać i nakarmić zwierzęta, więc uważam, że miejsce jest po prostu ekstra do przyjścia z maluchem. Sama mogłam się douczyć i jestem pewna, że kiedy będę już matką, swoje pociechy będę zabierała w takie miejsca jak ZOO - niech się nie uczą nazw zwierząt wyłącznie z kolorowych książek ;). Jedynie nie polecam się tam wybierać w popołudnia w weekendy - dojazd tam był koszmarny, tak samo powrót - niby zdążyliśmy na autobus, ale sporą trasę staliśmy w ogromnym  tłoku, a część ludzi nawet zrezygnowała i czekała na kolejny miejski. 
Kilka z lepszy ujęć z ZOO chciałabym Wam pokazać (kliknijcie zdjęcia, aby powiększyć). Za dużo pokazywać nie będę - polecam się wybrać i obejrzeć zwierzaki na żywo!






Wieczorem wybraliśmy się na sushi do naszej ulubionej krakowskiej knajpy KLIK, a następnie na spacer po rynku.

Poprzedni weekend był bardzo udany, spędziłam go aktywnie z bliską mi osobą. Teraz, niestety, koniec laby, czas się zabrać za naukę - sesja is comming!

Pozdrawiam serdecznie ;) 

39 komentarzy:

  1. Zdecydowanie Kraków to idealne miasto na takie rodzinne wypady. =)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kraków uwielbiam:) świetne miasto z klimatem

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale śliczne zwierzątka, zazdroszczę. :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Chętnie bym znowu odwiedziła Kraków, najpiękniejsze polskie miasto :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Liniejący osiołek - słooodziak :D W Krakowie byłam tylko raz i pewnie nieprędko się tam wybiorę :c Na mazurach też mamy takie miejsce, nawet nie tak daleko ode mnie :D Chyba się tam kiedy wybiorę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A gdzie dokładniej na mazurach? :D

      Usuń
    2. Czyżby Kadzidłowo? :)

      Usuń
  6. Nie byłam jeszcze w Krakowie ale mam nadzieję szybko nadrobić i wybrać się.

    OdpowiedzUsuń
  7. Dawno nie byłam w Krakowie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. jak ja dawno w tym mieście nei byłam - 10 lat chyba

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też nie było daaawno w Krakowie ;)

      Usuń
  9. Bardzo lubię chodzić do zoo :) widać, że zwierzaki są tam zadowolone i szczęśliwe :) a na wolności często nie miałyby szans na przeżycie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dawno nie byłam w zoo :D Z chęcią się wybiorę jak będzie mała większa

    OdpowiedzUsuń
  11. Kraków bardzo lubię a tamtejsze zoo to był dla mnie nie mały wyczyn ;-) Wdrapać się na tę górę i obejść tak wielki park :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak ;) Pierwszy raz jak byłam, to było pochmurno, ale ostatnio... straszny upał i taka droga. Ale zwierzęta i frajda ze spaceru zrekompensowały mi podróż ;)

      Usuń
  12. Super weekend :) od jakichś dwóch lat planuję z chłopakiem wybrać się do zoo (w Warszawie) i się jakoś zebrać nie możemy :D
    I też sesja... a taki mi się uczyć nie chce :( taka ładna pogoda a tu o

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Warszawskim zoo też byłam, ale to za czasów podstawówki :D

      Usuń
  13. Ale fajnie w tym Krakowie :) Muszę tam wrócić w najbliższym czasie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. mm na sushi poszliście mniam

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie przepadam za Krakowem, jednak w Zoo byłam już kilka razy i jest to naprawdę fajne miejsce, fajnie trafić na porę karmienia w południe :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Tak się składa, że też mieszkam w Krakowie. Bardzo lubię to miasto. Tętni życiem, jest co robić. Zoo krakowskie odwiedziłam jakoś około rok temu :) Super sprawa. Pozdrowionka serdeczne :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Dawno nie byłam w Krakowie, a wybrałabym się:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Widać, że fajnie czas spędziliście ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też to samo pomyślałam :)

      Usuń
    2. To prawda - weekend był udany i szkoda, że teraz już nie znajdzie się takiego weekendu, bo zaraz sesja;)

      Usuń
  19. Bardzo miły weekend, uwielbiam wpadać do Krakowa, ma niesamowitą atmosferę.

    OdpowiedzUsuń
  20. Sama jestem z Krakowa i co jak co ale nie zmienilabym tego miejsca na zadne inne. Najbardziej cieszy mnie ta tabkiczka powitalna przy wjeździe do miasta "witaj w miescie królów polskich" ;))

    OdpowiedzUsuń