wtorek, 18 sierpnia 2015

Przemyślenia: Dzisiaj inaczej.

Hej wszystkim czytającym mojego bloga!
Dzisiaj pomyślałam, że napiszę o czymś innym niż uroda, kosmetyki i tym podobne. Chciałabym opisać Wam to, co porabiałam przez ostatnie dwie noce. 
Z racji tego, że narzekam na brak pracy, a w moim rodzinnym mieście ciężko jest cokolwiek znaleźć, tym bardziej, gdy się nie ma książeczki z sanepidu  oraz studiuje się w innym mieście (jak to kiedyś usłyszałam od jednej pani "nie opłaca mi się ciebie szkolić, bo i tak odejdziesz", i to nieważne, że wcześniej pracowałam na podobnym stanowisku przez miesiąc. W sumie mogłam siedzieć tam dłużej, ale pewne okoliczności zmusiły mnie do powrotu do domu (miało to miejsce rok temu), a teraz mimo rozwożenia i wysyłania CV, tylko w jednym miejscu się mną zainteresowali. Aplikowałam na stanowisko ankietera. Myślę sobie - nie powinno to być trudne, jakoś dam sobie radę. Na miejscu, które było dziwne z racji tego, że tam znajdowały się inne firmy z zupełnie innych branż, pan powiedział, że niestety już maja komplet, ale mogę być... uwaga, uwaga - pomocnikiem przedstawiciela handlowego. W ogóle nie wytłumaczył na czym dokładnie to polega, ale z moim chłopakiem (który notabene też aplikował tam gdzie ja), wyszliśmy zmieszani. Na szczęście od czego jest internet - znaliśmy już nazwę firmy i nie mieliśmy większych problemów ze znalezieniem informacji. Jakież było nasze zdziwienie - okazało się, że ta praca polega na wciskaniu ludziom tanich, beznadziejnych i nic nie wartych perfum. Akwizycja jak nic. Zrezygnowaliśmy. A może i szkoda, bo miałabym zajęcie... Chociaż wątpię, że dobrze bym się czuła, sama nie lubię ludzi wciskających mi na siłę cokolwiek, więc samej mi pewnie trudno byłoby robić podobnie. 
Także siedzę już od lipca w rodzinnym domu, robiąc właściwie tylko domowe obowiązki - nie licząc dwóch ostatnich nocy. Co się wówczas działo? Udało mi się wkręcić na inwentaryzację. Praca, wbrew moim obawom, nie okazała się ciężka. Należy tylko ogarnąć skaner i umieć liczyć. A że ja z matematyki jestem dobra, nie miałam większych problemów. Wczoraj tylko zaczęły mnie boleć plecy, bo liczyłam wyspę z książkami a następnie półki z nimi i z gazetami, a one do najlżejszych nie należą. Powiem szczerze, że chętnie wybiorę się nie raz na taką inwentaryzację, Nie jest to oczywiście praca na stałe, ale dla paru groszy warto się przejść. Nawet w roku akademickim, który zaczyna się już w październiku - zawsze w portfelu znajdzie się trochę pieniędzy na jakiś wypad do pubu itp. ;)

Co do kwestii czysto urodowych - pomału przygotowuję się na ślub i wesele kuzyna, które odbędzie się już w piątek! W czwartek odwiedzam kosmetyczkę w celu regulacji brwi, a że zarówno siostra jak i mama zachęcają mnie także do zrobienia ładnych paznokci, to może się w końcu skuszę na jakieś arcydzieło na rękach, którego sama nie potrafię zrobić. A co tam, raz się żyje, a jak jest okazja, to czemu nie skorzystać? ;)


Zapraszam na moją stronę na FB - znajdują się tam informacje o najnowszych postach! :)



8 komentarzy:

  1. Na taką okazję jak wesele można poszaleć i z makijażem i z mani i w sumie ze wszystkim :D
    http://loveecosmetics.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko, że do kosmetyczki idę w czwartek, więc makijaż i tam będę musiała zrobić sama :P Tyle szczęścia, że nasza bliska sąsiadka jest fryzjerką, to będziemy miały piękne fryzury ;)

      Usuń
  2. Kochana skąd ja to znam, niedawno moja siostra również szukała pracy w Kielcach oczywiście stanowisko przedstawiciela handlowego naturalnie jak się okazało również chodziło o akwizycje tylko firma działała w energetyce i e-papierosach. Dziś ciężko o fajną i porządną pracę ;/. Inwentaryzacje kiedyś przeprowadzałam i nawet mi się to podobało, gdyby nie te godziny nocne :D Udanego weselicha na pewno będziesz wyglądać ślicznie <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze bym jakoś przebolała to, że by szef powiedział od razu na czym to polega, a nie używa słów "przedstawiciel handlowy" (jak to mądrze brzmi? I jeszcze bierze studentów bez żadnego doświadczenia w branży), a potem wychodzi akwizycja. Najlepiej mieć jednak znajomości. :D Kielce chyba podobne, jeśli chodzi o pracę, niż Białystok, chociaż moje miasto raczej bardziej zacofane. :D
      Dziękuję ślicznie, planuje się dobrze bawić :*

      Usuń
  3. Zazdroszczę wesela ;) Sama bym na jakieś poszła; )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, u mnie ogólnie się aż trzy szykują i z wnucząt babci tylko ja i moja siostra zostaniemy starymi pannami :D Uroki bycia najmłodszym, zawsze na końcu ;)

      Usuń
  4. Chętnie zobaczę to arcydzieło na twoich paznokietkach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie, jeśli zdecyduję się zrobić paznokcie u kosmetyczki, obowiązkowo umieszczę je na blogu. :) Tylko zdjęcia mogą być nie najlepsze, bo nie mam super aparatu. :(

      Usuń