13:06:00

Kosmetycznie: Yves Rocher *Limitowana edycja - mgiełka cytryna z bazylią oraz jabłko z anyżem*

Kosmetycznie: Yves Rocher *Limitowana edycja - mgiełka cytryna z bazylią oraz jabłko z anyżem*
Witajcie! Dzisiaj pragnę się podzielić moją opinią na temat limitowanych mgiełek do ciała od Yves Rocher. Ale zanim zacznę o nich mówić, mam małe ogłoszenie parafialne. Czy jest tu ktoś z czytających bloga z Białegostoku bądź okolic i chciałby za 2-3 miesiące mieć kotka? Moja kotka we wtorek okociła 6 maleństw, więc chcę już zawczasu poszukać im nowego domku. Jeszcze nie wiem, ile z nich to dziewczynki i chłopcy, ale jak będą większe, to wysłałabym ich zdjęcia. :) 

07:57:00

Kosmetycznie: Joanna *Peeling myjący z kiwi wygładzający* - czy faktycznie wygładza?

Kosmetycznie: Joanna  *Peeling myjący z kiwi wygładzający* - czy faktycznie wygładza?

Cześć. Co tam u Was słychać? Ja jestem rannym ptaszkiem, ale wstawać po 6 bez powodu jednak nie potrafię... Chociaż dzisiaj niestety mi się to udało. Ze mną jest tak, że jak coś mnie obudzi, bardzo ciężko jest mi potem wrócić do snu, więc chociaż wykorzystam ten wczesny ranek na napisanie postu. A o czym dzisiaj? O peelingu z kiwi od Joanny. To już moje trzecie opakowanie z tej serii, ale pierwsze z kiwi. Chcę najpierw wypróbować całą gamę, a potem wracać do wg mnie najlepszych zapachów. Czy to zielone cudo trafi do mojego must have?

12:16:00

Sierpniowe zakupy - zamówienie z Avon

Sierpniowe zakupy - zamówienie z Avon


Witajcie, już  nie w tak gorącą środę, jakie miały miejsca ostatnio. Na szczęście nie ma już tak wysokich temperatur, więc i dobre samopoczucie dopisuje. :)

U mojej siostry, która jest konsultantką w Avon, ostatnio poczyniłam małe zakupy (z katalogu 11/2015). Dzisiaj odebrała przesyłkę i od razu otrzymałam kosmetyki. A oto i one. :)

13:48:00

Przemyślenia: Dzisiaj inaczej.

Przemyślenia: Dzisiaj inaczej.
Hej wszystkim czytającym mojego bloga!
Dzisiaj pomyślałam, że napiszę o czymś innym niż uroda, kosmetyki i tym podobne. Chciałabym opisać Wam to, co porabiałam przez ostatnie dwie noce. 
Z racji tego, że narzekam na brak pracy, a w moim rodzinnym mieście ciężko jest cokolwiek znaleźć, tym bardziej, gdy się nie ma książeczki z sanepidu  oraz studiuje się w innym mieście (jak to kiedyś usłyszałam od jednej pani "nie opłaca mi się ciebie szkolić, bo i tak odejdziesz", i to nieważne, że wcześniej pracowałam na podobnym stanowisku przez miesiąc. W sumie mogłam siedzieć tam dłużej, ale pewne okoliczności zmusiły mnie do powrotu do domu (miało to miejsce rok temu), a teraz mimo rozwożenia i wysyłania CV, tylko w jednym miejscu się mną zainteresowali. Aplikowałam na stanowisko ankietera. Myślę sobie - nie powinno to być trudne, jakoś dam sobie radę. Na miejscu, które było dziwne z racji tego, że tam znajdowały się inne firmy z zupełnie innych branż, pan powiedział, że niestety już maja komplet, ale mogę być... uwaga, uwaga - pomocnikiem przedstawiciela handlowego. W ogóle nie wytłumaczył na czym dokładnie to polega, ale z moim chłopakiem (który notabene też aplikował tam gdzie ja), wyszliśmy zmieszani. Na szczęście od czego jest internet - znaliśmy już nazwę firmy i nie mieliśmy większych problemów ze znalezieniem informacji. Jakież było nasze zdziwienie - okazało się, że ta praca polega na wciskaniu ludziom tanich, beznadziejnych i nic nie wartych perfum. Akwizycja jak nic. Zrezygnowaliśmy. A może i szkoda, bo miałabym zajęcie... Chociaż wątpię, że dobrze bym się czuła, sama nie lubię ludzi wciskających mi na siłę cokolwiek, więc samej mi pewnie trudno byłoby robić podobnie. 
Także siedzę już od lipca w rodzinnym domu, robiąc właściwie tylko domowe obowiązki - nie licząc dwóch ostatnich nocy. Co się wówczas działo? Udało mi się wkręcić na inwentaryzację. Praca, wbrew moim obawom, nie okazała się ciężka. Należy tylko ogarnąć skaner i umieć liczyć. A że ja z matematyki jestem dobra, nie miałam większych problemów. Wczoraj tylko zaczęły mnie boleć plecy, bo liczyłam wyspę z książkami a następnie półki z nimi i z gazetami, a one do najlżejszych nie należą. Powiem szczerze, że chętnie wybiorę się nie raz na taką inwentaryzację, Nie jest to oczywiście praca na stałe, ale dla paru groszy warto się przejść. Nawet w roku akademickim, który zaczyna się już w październiku - zawsze w portfelu znajdzie się trochę pieniędzy na jakiś wypad do pubu itp. ;)

Co do kwestii czysto urodowych - pomału przygotowuję się na ślub i wesele kuzyna, które odbędzie się już w piątek! W czwartek odwiedzam kosmetyczkę w celu regulacji brwi, a że zarówno siostra jak i mama zachęcają mnie także do zrobienia ładnych paznokci, to może się w końcu skuszę na jakieś arcydzieło na rękach, którego sama nie potrafię zrobić. A co tam, raz się żyje, a jak jest okazja, to czemu nie skorzystać? ;)


Zapraszam na moją stronę na FB - znajdują się tam informacje o najnowszych postach! :)



11:13:00

Kosmetycznie: Yves Rocher *Pure Calmille: żel do mycia twarzy*

Kosmetycznie: Yves Rocher *Pure Calmille: żel do mycia twarzy*
Dzisiaj chciałabym się z Wami podzielić moimi spostrzeżeniami na temat żelu do mycia twarzy z gamy Pure Calmille od Yves Rocher. Co o tym produkcie mówi producent? "Kosmetyk do oczyszczania twarzy, idealny dla osób, które lubią myć twarz wodą - przejrzysty, zielony żel o kwiatowym zapachu po kontakcie z wodą zmienia się w piankę. Produkt skutecznie oczyszcza twarz, a dzięki zawartości ekstraktu z rumianku bio dodatkowo łagodzi skórę. Żel nie zawiera mydła, dzięki czemu oczyszcza twarz bez wysuszania skóry. Produkt testowany pod kontrolą dermatologiczną dla zminimalizowania ryzyka alergii"

11:16:00

Kosmetycznie: Garnier *Tonik ściągająco-oczyszczający*

Kosmetycznie: Garnier *Tonik ściągająco-oczyszczający*

Ostatnio widząc na promocji Tonik z Garniera dla cery tłustej i mieszanej, skusiłam się na zakup (tym bardziej, że kiedyś pożyczyłam sobie trochę żelu do twarzy z tej serii od siostry, kiedy mój się skończył i... dobrze mył). Mam cerę mieszaną, na dodatek ostatnio mam powiększone pory, a że obecny tonik się kończył, więc zakupiłam ten na wypróbowanie. Teraz wiem, że nie warto. Dlaczego?